
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Partnerka zrobiła...
Partnerka zrobiła awanturę, ponieważ zajęcie się jej prośbą wymagało więcej czasu, a podczas robiłem dużo dla niej.
Łukasz
Usunięty Specjalista
Szanowny Panie Łukaszu,
pragnę na wstępie wyrazić uznanie dla Pana zaangażowania w rozwiązywanie problemów w relacji z partnerką, a także za podejmowane próby poradzenia sobie z wyzwaniami, jakie pojawiły się w Państwa związku. Wasza gotowość do uczestnictwa w terapii oraz chęć do pracy nad sobą i relacją są bardzo wartościowe i mogą stanowić solidną podstawę do budowania silniejszego związku.
W obliczu konfliktów, które opisał Pan w swojej wiadomości, ważna jest otwarta i empatyczna komunikacja. Poniżej przedstawiam kilka wskazówek, które mogą pomóc w nawigowaniu przez trudności:
Zachęcam do rozmów, w których Pan będzie wyrażał swoje uczucia i potrzeby w spokojny sposób, unikając zarzutów. Może Pan zacząć zdania od "Ja czuję..." czy "Dla mnie ważne jest...", co może przyczynić się do zmniejszenia napięcia.
Rozwiązywanie problemów razem. Zamiast skupiać się na kwestii winy, warto wspólnie szukać rozwiązań problemów. Może Pan zapytać partnerkę, jak możecie pracować nad poprawą sytuacji, aby obie strony czuły się doceniane i zrozumiane.
Zdrowe granice w związku są kluczowe. Obejmują one zarówno poszanowanie własnych potrzeb i ograniczeń, jak i potrzeb partnerki. Dzięki temu relacja może być bardziej zbalansowana.
W przypadku konkretnych problemów, jak np. kwestia biurka, zachęcam do szukania kompromisu. Może to oznaczać ustalanie terminów, wspólne planowanie działań lub dzielenie się obowiązkami.
Znalezienie czasu na własne zainteresowania, hobby, czy relaks jest ważne dla zachowania dobrej kondycji psychicznej.
Kontynuacja terapii, zarówno indywidualnej, jak i par, może być kluczowa w rozwiązywaniu trudności. Terapeuta może pomóc zrozumieć przyczyny konfliktów i zaproponować efektywne metody ich rozwiązywania.
Prawdziwe zrozumienie i współpraca są fundamentem silnej i zdrowej relacji.
Życzę Panu siły, cierpliwości oraz wytrwałości w dążeniu do poprawy Państwa relacji. Każdy z nas zasługuje na szczęście i spełnienie w życiu osobistym.

Zobacz podobne
W innym poście już o to pytałem, ale jest ciąg dalszy tej historii. Przypomnę: kolega zerwał w maju nagle ze mną znajomość, uznając, że nasze drogi się rozeszły, bo on po terapii stał się innym człowiekiem, realizuje się zawodowo i życiowo. Poszedł bardzo do przodu. Ja wysysałem energię z niego. Zarzucił również, że mu w pewnej chwili nie pomogłem, kiedy potrzebował pomocy. Po miesiącu od zerwania znajomości złożył mi życzenia imieninowe. Dwa miesiące później napisałem, że chcę pogadać i powiedziałem, że po tych wydarzeniach pracuję na terapii nad sobą. Nie chciał rozmawiać. W sierpniu składam mu życzenia urodzinowe. Zaprasza na wspólny trening. Spotkanie na początku – z jego strony – jakby nigdy nic się nie stało. Jest jak dawniej. Fajnie. Mówię, że chcę wyjaśnień. „To potem pogadamy” – zbywa.
Po siłowni idziemy do niego. Fajnie się gada, jakby nigdy nic się nie stało... Moje zdumienie nie zna granic. Pod koniec sam zaczepiam na spokojnie. Mówi, że nie pamięta, co napisał. Że go teraz atakuję. Że mam się ogarnąć. Nie chce w sumie rozmawiać konkretnie, a ja chcę, żebyśmy doszli do porozumienia i się pogodzili. Mówi, że ta znajomość będzie inna. Mówi do mnie, że można iść na kolejny trening, ale „jak zasłużysz zachowaniem swoim”. Po tym wychodzę. Dwa dni później piszę, czy mam zakwasy – nie odpisuje. Odpuszczam znajomość.
PS. Mam dużo znajomych. Z nikim nie mam problemu. Chłopak toksyczny? Chory? Ktoś mi powie, o co mu chodzi?

