Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak naprawić relacje małżeńskie po latach konfliktów i odzyskać radość życia?

Dzień dobry, Jestem z mężem od 18 lat w tym 15 lat po ślubie. Mamy trójkę dzieci. Zawsze byliśmy uważani za świetną parę i nam było ze sobą dobrze. Mój mąż był moim najlepszym przyjacielem. Kilka lat temu zaczęło się między nami psuć. Byłam z dziećmi w domu, mąż pracował. On był wiecznie niezadowolony, bo w pracy miał dużo obowiązków, ja byłam zmęczona ciągłą opieką nad dziećmi i brakiem pomocy (Mąż ciągle był w pracy, a dziadkowie z różnych przyczyn odmawiali pomocy). Zaczęliśmy się kłócić. Zarzucał mi brak wsparcia, ja jemu nieobecność. Poszedł na zwolnienie lekarskie, żeby mu udowodnić, że go wspieram, napisałam mu wypowiedzenie. Zostaliśmy bez pracy i środków do życia. W międzyczasie pojawił się konflikt z moimi rodzicami. Mój tato jest trudnym człowiekiem i lubi mieć nad wszystkim kontrolę. Niepotrzebnie weszliśmy z nim w układ, pomógł nam spłacać kredyt, robił nam meble do domu, a w zamian za to oczekiwała pełnej swobody i wtrącał się w nasze życie. Na tym polu też było wiele kłótni. W końcu mój mąż zwolnił się z pracy i zaczął mówić o przeprowadzce do swoich rodziców. Miałam duże wątpliwości. Snuliśmy wcześniej marzenia, że na starość przeprowadzimy się tam i zbudujemy mały domek. Na początku co jakiś czas pojawiał się temat możliwej przeprowadzki. Że odetniemy się od moich rodziców, że będą większe możliwości, że będziemy mieć chociaż jednych dziadków na miejscu. W końcu i na tym punkcie pojawiły się kłótnie. Mój mąż był zdecydowany, ja miałam wątpliwości. W końcu uległam i wyprowadziliśmy się. Przekonała mnie bliskość dziadków i to, że będziemy mieć swój wymarzony dom. Minęło 3 lata. Mieszkamy w starym domu po dziadkach mojego męża. Początkowo bez łazienki bez ogrzewania. Przez ten czas mój mąż nadal nie pracuje i tylko obiecuje, że zrobi remont, że tym się zajmie czy tamtym. Wróciłam do pracy, żeby było z czego żyć i żeby on będąc w domu, mógł zająć się budową domu i ogarnięciem naszego obecnego lokum. Nic się nie dzieje. Ustalamy coś jednego dnia, na drugi dzień wracam z pracy i tylko słyszę, że dzieci mu nie dały zrobić, że pogoda była nie taka, albo że musiał zająć się czymś innym. Rozumiem, że może się coś wydarzyć, co uniemożliwia realizację planów, ale codziennie? Wiem, że ja też nie jestem łatwym do życia człowiekiem. Czasami myślę sobie, że jestem toksyczna. Wydaje mi się też, że żeby było dobrze, obie strony muszą chcieć. Mój mąż się tłumaczy brakiem motywacji, kiepska kondycja psychiczna. Ale nie szuka nigdzie pomocy. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Mam wrażenie, że nie mam innego wyjścia. Albo zaakceptować, albo odejść. Nie umiem już z nim rozmawiać. Ale też pamiętam, jak nam kiedyś było dobrze razem i pamiętam to, że w każdej sytuacji kiedyś mogłam na nim polegać. Szkoda mi dzieci, szkoda mi tych wspólnych lat. Z drugiej strony jestem już tak zmęczona tą ciągłą walką. Poczuciem, że wszystko jest na mojej głowie, a zamiast trójkę dzieci i wsparcia męża mam czwórkę dzieci i zero wsparcia. Może ja to wszystko źle odbieram i tak naprawdę to ja robię coś złego i przez to jest, jak jest. Co mogę zrobić? Jak to wszystko naprawić? Czasu nie cofnę, błędów nie cofnę. Jest w nas tyle żalu i tyle frustracji. Jak się tego pozbyć jak odzyskać chęć życia i radość?

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Widzę Pani zmęczenie i obciążenie, szczególnie gdy odczuwa Pani brak zaangażowania i wsparcia ze strony męża, co rodzi frustrację. Jego tłumaczenia brakiem motywacji i złym samopoczuciem, bez podjęcia próby zmiany czy wsparcia terapeutycznego, utrzymują trudną sytuację, a problemy w komunikacji pogłębiają żal i rozczarowanie. 

 

Warto spróbować otwartej rozmowy, najlepiej z pomocą terapeuty par, by przerwać negatywne wzorce. Jeśli partner nie będzie gotowy na taką formę wsparcia, ważne jest, aby to Pani zadbała o swoje potrzeby i emocje, szukając wsparcia samodzielnie, by móc lepiej ocenić, co jest dla Pani i dzieci najlepsze. Współpraca z psychologiem może pomóc w podjęciu świadomej decyzji o dalszych krokach.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Dzień dobry Pani. To, co Pani opisuje, jest bardzo złożoną i trudną sytuacją, w której przez lata narosły wzajemne pretensje i poczucie osamotnienia. Zrozumiałe jest, że czuje się Pani zmęczona i sfrustrowana. Poczucie, że dźwiga Pani na sobie ciężar odpowiedzialności za dom i rodzinę, podczas gdy mąż nie wywiązuje się z obietnic, mogłoby prowadzić do uczucia bezsilności. Z Pani opisu wynika, że mąż, już kilka lat temu, zaczął przeżywać trudności. To, w połączeniu z jego brakiem motywacji, mogłoby wskazywać na kryzys, być może związany z kryzysem połowy życia lub zaburzeniami nastroju. Jego obecne zachowanie wydaje się być formą unikania problemów, które go przerastają. Pani spostrzeżenie, że aby coś się zmieniło, obie strony muszą chcieć, jest bardzo trafne. Bez chęci zmiany ze strony męża, naprawa sytuacji wydaje się bardzo trudna. Kluczowe byłoby, aby przede wszystkim on sam uświadomił sobie problem i podjął decyzję o szukaniu pomocy. W takiej sytuacji, kiedy czuje Pani, że nie umie już rozmawiać z mężem, a w związku narosło tyle żalu i frustracji, samodzielne rozwiązanie problemu jest niezwykle trudne. Rekomendowałbym podjęcie indywidualnej psychoterapii dla Pani, aby mogła Pani uporać się z obciążeniem emocjonalnym i odzyskać siłę. Jeśli mąż wyraziłby gotowość do zmian, to terapia małżeńska mogłaby być kolejnym krokiem. Taki specjalista pomógłby Wam odzyskać zdolność do komunikacji i zrozumieć wzajemne potrzeby. Niezależnie od decyzji męża, profesjonalne wsparcie dla Pani jest kluczowe, aby odzyskała Pani chęć życia i radość. Czasu nie cofniecie, ale możecie spróbować inaczej podejść do tej sytuacji.
Pozdrawiam 

Katarzyna Steinborn

Katarzyna Steinborn

Szanowna Kn, to, co opisujesz, jest długotrwałym kryzysem relacji, w którym oboje utknęliście w powtarzalnym schemacie: Ty bierzesz coraz więcej odpowiedzialności, on wycofuje się i traci motywację, a frustracja narasta. To nie jest wyłącznie Twoja wina ani jego – to mechanizm, który wymaga przerwania.

Kluczowe teraz jest zadbanie o Twoje poczucie bezpieczeństwa i siły: utrzymanie niezależności finansowej, odzyskiwanie małych przestrzeni dla siebie i wsparcie z zewnątrz (terapia indywidualna, grupy wsparcia). Rozmowy z mężem powinny być krótkie, konkretne, skupione na ustaleniach i terminach, bez wchodzenia w dawny żal w trakcie ustalania zadań. Jednocześnie jasno komunikuj, że jego brak działania i brak szukania pomocy nie są dla Ciebie akceptowalne w nieskończoność.

Żeby relacja mogła się odbudować, potrzebna jest jego aktywna decyzja o zmianie i podjęcie realnych kroków (np. terapia, praca, udział w obowiązkach). Priorytetem jest teraz ochrona Twojego zdrowia psychicznego i stworzenie stabilnych warunków życia, niezależnie od tego, czy on w tę zmianę wejdzie, czy nie.

Masz prawo do poczucia spokoju i własnej przestrzeni, w której możesz odetchnąć. To, że sięgasz po wsparcie, pokazuje Twoją siłę i jest ważnym początkiem drogi ku zmianie.

Pozdrawiam, Katarzyna Steinborn

Anna Tecław

Anna Tecław

Bardzo dziękuję, że podzieliła się Pani tak szczegółowo swoją historią. To, co Pani opisuje, to ogromne obciążenie emocjonalne i fizyczne, które trwa od lat. Nic dziwnego, że czuje się Pani zmęczona, przytłoczona i pozbawiona radości. Widać, że wkłada Pani wiele siły w utrzymanie rodziny, a jednocześnie brakuje Pani wsparcia, na które mogłaby Pani liczyć.


W Pani wypowiedzi wybrzmiewają dwie ważne rzeczy: pamięć o tym, jak było kiedyś dobrze, oraz świadomość, jak bardzo obecna sytuacja odbiega od tych marzeń. To naturalne, że Pani waha się między chęcią ratowania relacji a potrzebą zadbania o siebie.


W tak trudnych momentach pomocne bywa oddzielenie kilku wątków:

1) Kondycja psychiczna męża - jego brak motywacji i wycofanie mogą wymagać specjalistycznej pomocy. Warto zachęcać go do konsultacji z psychologiem lub lekarzem.

2) Pani dobrostan - potrzebuje Pani przestrzeni na odpoczynek i wsparcie. Może to oznaczać własną terapię, rozmowę z kimś zaufanym, czy ustalenie granic w codziennych obowiązkach.

3) Relacja jako całość - jeśli oboje będziecie gotowi, terapia par może pomóc odbudować komunikację i przywrócić poczucie partnerstwa.

 

Wiem, że dziś może to brzmieć przytłaczająco, ale zmiana rzadko następuje „od razu”. Czasem pierwszym krokiem jest właśnie zadbanie o swoje siły i odzyskanie perspektywy. Bez tego trudno odbudować relację.

 


Pozdrawiam ciepło, 

Anna Tecław

Psycholog

Zobacz podobne

Rodzina wytyka mi brak związku, ze względu na wiek. Miałam problemy zdrowotne, w pracy, w relacjach. Czuję się źle.
W życiu mi nie wyszło. Tak się potoczyło, że nawet mimo wysiłku miałam pecha do ludzi i w pracach. Nie załamuje się, nie mam depresji, ale m.in. problemy zdrowotne spowodowały, że nie mogłam pracować intensywniej, dorobić się własnego mieszkania czy rozbudować sieć znajomych. Byłam ograniczona i to też wpłynęło na obecny brak męża, chłopaka. Czuję się wystarczająco źle, chociaż mam dużo optymizmu i cieszę się małymi rzeczami. Niestety rodzina dociska mnie, wytykają palcami "znajdź sobie kogos". W wieku 40 lat to nie takie proste... Czy poza portalami randkowymi można gdzieś poznać mężczyznę sensownego? Czy można gdzieś w tym wieku zaprzyjaźnić się jeszcze z kimś? Jest mi źle.
Czy myśli samobójcze mogą powracać po latach?
Czy jeśli po paru latach wróciły do mnie myśli samobójcze to znaczy, że zostaną że mną do końca tylko będą znikać na jakiś czas?
Zaburzenia nastroju i lękowe po traumie. Leki psychiatryczne nie dają poprawy. Jak mam sobie poradzić?
Bardzo proszę o pomoc , wyrażenie opinii, ewentualnie nakierowanie, jak postąpić dalej. Od 5 lat zmagam się z różnego typu dolegliwościami, stało się to po śmierci mojej bliskiej osoby , bardzo mocno to przeżyłam , ciągle szukam przyczyny mojego złego samopoczucia . Głównymi dolegliwościami są ciągle bóle brzucha , biegunki z zaparciami naprzemiennie, skoki lub spadki ciśnienia oraz pulsu, wybudzanie się w ciągu nocy po 4/5 razy , bardzo silne zmęczenie. którego nie mogę niczym poprawić w ciągu dnia , płacz , jadłowstręt, na sam widok jedzenia robi mi się niedobrze , co chwilę latam po lekarzach, żeby znaleźć przyczynę, ale wszyscy twierdzą, że to nerwica lękowa ze stanami depresyjnymi . Byłam już u neurologa , psychologa , psychiatry . Testujemy ciągle to nowe leki, które działają tylko do 3 tyg później wszystko wraca nawet z podwójną siłą . Mam dopiero 25 lat a każdy dzień jest walką, aby go przetrwać. Tylko czekam kiedy położę się spać tak, jakbym wtedy nie czuła tego bólu , zmęczenia i uciekała w ten sposób . Chciałabym zacząć terapię, ale terminy są tak odległe, że nie widzę sensu widzenia się z lekarzem dwa razy w miesiącu . Brakuje mi siły na to wszystko . Z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny stałam się wrakiem człowieka .
Czy mój mąż ma romans w pracy? Komu wierzyć w plotkach o jego relacji z koleżanką?
Życie małżeńskie układało się różnie były wzloty upadki. Teraz od roku magia chemia pożądanie namiętność udany sex. Mąż w tym roku w lutym 2024r wdał sie w bliższe relacje z koleżanką z pracy, ona wypisywała mi smsy nie stosownych treści min : że po pracy by się z moim mężem zabawiła itp. Do dziś razem pracują. Może przejdę do rzeczy... mąż pracuje do dziś z tą kobieta. Sądzi że po złości iż nie chce już z nią relacji kontaktu nie rozmawia z nią ta kobieta ma żal i gada o nim nie stworzone historię każdemu z pracy nawet do kierowniczki. Mąż sam mi się przyznał że z nią tylko po pracy często spotykał się jako kolega koleżanką by pogadać wszystko zaszło za daleko. Są w pracy famy pomówienia iż miał z nią romans. Mąż sądzi że wszyscy tak gadają z zazdrości że nam się układa a ta kobieta że olał ja wymysla. Nie wiem co myśleć czy wierzyć mężowi czy w to co mówią osoby trzecie tym bardziej że mieli bliskie relacje. Sytuacja była nawet taka że wyleciała do mnie z wielką jak to się mówi gębą krzycząc na mnie jego kierowniczka z tekstami cyt,, co łączyło Grześka i Agnieszkę nie powinno cie interesować,,, myślałam że zemdleje. Mąż lekko ta sytuacje sprawę przyjął. Nie wiem co myśleć co robić zapewnia że kocha tylko mnie pracuje i resztę ma gdzieś. Proszę pomocy komu wierzyć co myśleć co robić...On nawet albo się boi albo nie chce Tej sytuacji w pracy wyjaśnić sądząc że ci ludzie tacy są że To nic nie da. Czy on gra ze mną zamydla oczy manipuluje klamie mnie a pruboje wybielic ???? Z obawy że podam o rozwód,???
Jak uratować małżeństwo po 36 latach gdy mąż twierdzi że już mnie nie kocha

Jestem z mężem już 36 lat razem. Trzy miesiące temu oświadczył mi, że już mnie nie kocha. Jego miłość przez te wszystkie lata była ogromna, to ja byłam bardziej zdystansowana, nie przytulałam się lub robiłam to rzadko. Miłość do męża wyrażałam bardziej w codziennych pracach domowych. Mąż twierdzi, że przez moje działanie myślał, że go nie kocham. Bał się powiedzieć mi wcześniej, że traci uczucia. Cały czas płacze, że poniósł klęskę w naszej relacji. Co mam robić? On nie wierzy w terapię

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.