
- Strona główna
- Forum
- inne, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Nie mam żadnych...
Nie mam żadnych przyjaciół, kolegów pozbywam się, jak nie są już potrzebni
Bartłomiej Jakub
Irena Kalużna-Stasik
Dzień dobry.
Panie Bartłomieju, z opisu pana sytuacji nasuwa mi się pytanie: jak pan z tym się czuje i czego pan potrzebuje? Jeżeli w ostatnim czasie nie daje panu to spokoju, to może warto umówić się na konsultacje ze specjalistą? Gdzie podczas wizyty psycholog wesprze pana i pokaże panu inną perspektywę pana trudności lub ich brak.
Pozdrawiam serdecznie,
Irena Kalużna-Stasik
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Panie Bartłomieju
myślę, że nie zaszkodzi poddać sie diagnozie i upewnić się, że nic się w Pana organizmie nie dzieje. Ja zaczęłabym od lekarza rodzinnego i prośby o skierowanie do neurologa lub neuropsychologa- szczególnie ze względu na na problemy z pamięcią, nazywaniem. Jak sam Pan zauważył, Pana stosunek do ludzi odbiega od ogólnie przyjętych norm - i w tym nie ma nic złego dopóki Pan tym nie krzywdzi innych - pytanie czy Pan ma świadomość tego, co Pana stosunek do innych powoduje u ludzi i czy jeśli powoduje cierpienie to zmienia Pan sposób postępowania względem tego kogoś? To z kolei są już kwestie bardziej dla psychiatry, ale ja jednak zaczęłabym od neurologa/ neuropsychologa, a jeśli ten nic nie znajdzie, to potem psychiatra.
Nasuwa mi się wiele pytań co do tych objawów, o których Pan pisze: przede wszystkim dotyczących tego, od kiedy Pan tak ma, czy kiedykolwiek leczył się Pan na coś, czy leczył się Pan psychiatrycznie; co Pan sam uważa w sobie za trudne i do zmiany?
Agnieszka Wloka

Zobacz podobne
Jest pewien stan emocjonalny, który do mnie powraca. Jest on cudowny, przytulny, powraca do mnie, gdy zakładam ubrania w określonym stylu, gdy jest jesienna, przytulna pogoda, nie jestem w stanie go niestety uchwycić na długo, bo kontrastuje on ze stanem, który odczuwam, gdy żyję i mieszkam obecnie, od lat. W zasadzie to ten stan jest jakimś wspomnieniem, ale też równoległą rzeczywistością. Z tego, co chyba udało mi się odgadnać, to tak się czasami czułam w mieście, w którym dorastałam. Chciałabym czuć się tak częściej, nie rozumiem i nie wiem, co zrobić, żeby go przy sobie zatrzymać. Zauważyłam, że jest to uczucie domu, nie chodzi o budynek, ale o energię. I jest taki promyk słońca, który czuję w głowie, coś pięknego, błogiego, coś w zasadzie idealnego. Mam wtedy przyjemne wizje, że idę przez piękną, przytulną miejscowość, może to być małe miasto albo wieś, są kolorowe liście, idę na romantyczne spotkanie, a w domu czeka na mnie rodzina, gdzieś niedaleko mieszkają ludzie, którzy są mi bliscy. Jak scena z idealnego filmu. Jest to skomplikowane i nie da się tego wytłumaczyć. Nie da się też tego na siłę przywołać. To przychodzi samo. Chyba w zeszłym roku pierwszy raz poczułam ten stan, gdy usłyszałam piosenkę, której wcześniej nie znałam, ale bardzo mi się spodobała, i właśnie wtedy poczułam to coś nieuchwytnego. Zastanawiam się, czy powinnam w takim razie ponownie zmienić miejsce zamieszkania, bo od kilku lat miałam kilka przeprowadzek, ale też próby przeprowadzek, też podróżuję i nie czułam tego stanu, wręcz przeciwnie, często czułam okropny chłód, brak przynależności, poczucie, że chyba nie będę się czuć swoja.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
