Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam kryzys w przyjaźni, przytłacza mnie szkoła, nie mam przy tym żadnego wsparcia w rodzinie-mama nie słucha, krzywdzi mnie słowami. Przez to jestem wobec samej siebie surowa.

Dzień dobry mam 15 lat i…ogólnie to mam problemy, mam dużo problemów…pod koniec sierpnia pokłóciłam się z przyjaciółką i robiłam ostatecznie wszystko, żeby się z nią pogodzić, pisałam, nawet prosiłam o spotkanie, raz powiedziała, że nie chce a za drugim razem się zgodziła, i mimo że wydawało mi się, że się pogodziłyśmy to jak spotykamy się na zajęciach to ona mnie ignoruje, nie zwraca na mnie uwagi, bo chyba znalazła sobie nową przyjaciółkę i próbowałam zagadywać, nawet próbowałam się dołączyć do nich, ale to na nic ciągle to samo…ona nigdy nie wychodziła z inicjatywą, kiedy się kłóciłyśmy zawsze ja musiałam pierwsza wyciągnąć rękę, bo ona nigdy tego nie chciała albo nwm, nie potrafiła zrobić? I teraz widzę też, jak ona się zachowuje i wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że to już jest jej wina, że nasza przyjaźń się rozpada…ja zrobiłam wszystko, lecz ona nigdy nawet nie wyszła z inicjatywą…nie pomogła…strasznie mnie to boli i po każdych zajęciach, na które ona też chodzi, wracam do domu i płaczę, bo strasznie to boli. Moim kolejnym problem jest szkoła i nie wiem, może to jest już normalne, że nastolatkowie boją się tam chodzić itd, ale ja od paru lat w każdą niedziele przed szkołą nie jestem w stanie cieszyć się tym ostatnim dniem weekendu, tylko chodzę przytłoczona i płaczę. A od tego roku coś się stało i płaczę i zamartwiam się już w sobotę od rana i to mnie strasznie przytłacza, nic nie mogę z tym zrobić. Kolejnym z moich problemów jest to, że gdy patrzę na siebie w lustrze, widzę grubą, ulaną dziewczynę, patrzę z zazdrością na moje koleżanki, które są strasznie chude, i mimo że ja też nie mam nadwagi i teoretycznie wyglądam dobrze, to mi to nie wystarcza. Przed chwilą moja mama „zażartowała” sobie, że niby przytyłam i nie wytrzymałam, prawie się popłakałam i nakrzyczałam na nią, ona oczywiście nie widzi nic złego w tym i mówi, że to przecież był normalny żart, i że mam się uspokoić, no, ale dla mnie to nie był żart…mam też problem z rodzicami, głównie z matką. W poniedziałek miałam załamanie psychiczne i nie wytrzymałam, zaczęłam obrażać sama siebie, płakać i przeklinać a moja mama na to, że jest to wina telefonu, że mam problemy. No to ja już totalnie nie wytrzymałam i powiedziałam, żeby przestała pieprzyć, na co ona dała mi szlaban za przeklinanie itd, okej może mnie poniosło, ale nie mam z jej strony żadnego wsparcia, nic i ja już czasami nie wytrzymuję, nie wytrzymuj patrzenia na moją przyjaciółkę, bo zawsze kończy się łzami, nie wytrzymuję szkoły w, której mam natłok wszystkiego i nie wytrzymuję w domu…
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, wyobrażam sobie że stany i uczucia, których doświadczasz są naprawdę bardzo dotkliwe i trudne do wytrzymania. Z jednej strony tak jest, że wiek dorastania i czas nastoletni charakteryzuje się przeżywaniem bardzo silnych uczuć często bardzo trudnych, które często się zmieniają, które trudno rozumieć, a wiele z tych uczuć wydaje się być nie do wytrzymania. Z drugiej jednak, nie jest normą przeżywanie takiego silnego stresu związanego z pójściem do szkoły, że trudno funkcjonować w weekend. Zgłaszane więc przez Ciebie dolegliwości są niepokojące i ewidentnie wymagają zaopiekowania poprzez profesjonalne wsparcie. Najlepszym krokiem byłoby podjęcie szczerej rozmowy z rodzicami, o tym co przeżywasz i co się z tobą dzieje, i o tym że potrzebujesz pomocy psychologicznej. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że szczera rozmowa z rodzicami często w takim stanie nie jest możliwa, biorąc pod uwagę konflikty, które opisujesz. Mając 15 lat, rodzice (opiekunowie) będą musieli wyrazić zgodę na podjęcie przez Ciebie psychoterapii. Kolejnym krokiem byłoby znalezienie specjalisty psychoterapii dzieci i młodzieży w okolicy Twojego miejsca zamieszkania i zgłoszenie się do niego na konsultację diagnostyczną. W sytuacji kryzysowej, bądź wtedy, gdy np. czas zgłoszenia do specjalisty przeciągałby się, możesz interwencyjnie skorzystać z telefonu zaufania dzwoniąc pod numer 116 111 I również tam zasięgać informacji na temat wsparcia psychologicznego w Twojej okolicy. Powodzenia Magdalena Bilińska Zakrzewicz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Michał Kłak

Michał Kłak

Hej!

W tej sytuacji nie ma co czekać. Jeśli masz lepszy kontakt z ojcem poproś go o zabranie cię do psychologa do Ośrodka Środowiskowej Opieki Psychologicznej i Psychoterapeutycznej najbliżej waszego miejsca zamieszkania. Tam znajdą się osoby, które mogą pomóc w ramach usług bezpłatnych. Nie potrzeba żadnego skierowania.

Trzymam kciuki!

Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam!

Najpierw chciałam napisać, że nie jesteś sama, i że czasem się tak czujesz, to wiedz,że na pewno są wokół ciebie życzliwi i pomocni ludzie. 

Zacznijmy od tego, że bycie 15 latka nie jest łatwe i dokładnie wiem, przez co przechodzisz. To jest czas, w którym kształtuje się twój charakter oraz podejście do życia. Nie jest to łatwy wiek i czasem właśnie taki natłok kilku problemów naraz, dużo nauki, problemy w domu czy problemy z rówieśnikami mogą wprowadzić nas w gorszy stan. Podobnie właśnie jest u ciebie, ale wiedz, że to minie. 

Jest to stan przejściowy i jeżeli nawet nie uda ci się odbudować przyjaźni z przyjaciółka, to pamiętaj że pojawią nowe przyjaźnie, ale czasem trzeba otworzyć się na nowe. Nowe czesto jest lepsze, chociaż z początku jest ciężko. Jeżeli przyjaciółka nie chce być już twoja przyjaciółka, to nie nalegaj. Daj jej trochę czasu i przestrzeni a czas wszystko zweryfikuje. 

Jeżeli chodzi o szkołę, i uczucie lęku które jak piszesz ci towarzyszy,  to wiedz o tym, że wielu ludzi czuje to samo dzień przed pójściem do szkoły czy pracy, szczególnie po dniach wolnych. Postaraj się myśleć, że nowy dzień, to nowe szanse i może spotka cię coś fajnego? Ważne też, żebyś nie miała zaległości w nauce, bo takie sytuacje mogą potęgować uczucie stresu.  

Jeżeli chodzi o mamę, to kłótnie w relacjach rodzinnych zdarzaja sie dosc czesto, a mama widać nie wiedziała, że sprawi ci przykrość swoim żartem. Piszesz też, że posunęłaś  się za daleko w klótni z mama wiec widać, ze masz wgląd w swoje emocje i potrafisz nazwać je po imieniu. Jeśli będziesz potrzebować pomocy specjalisty, to zawsze możesz porozmawiać z psychologiem szkolnym lub poszukać pomocy w poradniach psychologicznych.

 Mam nadzieje, ze chociaż troche pomoglam. Pozdrawiam. 

Zobacz podobne

Zgubienie drogi po terapii: uzależnienie, trudności z lekami i praca

Od kiedy wyszłam z terapii, wróciłam do nałogu i na dodatek nie biorę leków coraz gorszej się czuje wiem, że powinnam iść na odział psychiatryczny. Ale muszę chodzić do pracy która ojciec mi załatwił mam trudną sytuację życiową nie wiem jak to wszystko naprawić nie potrafię z nikim o tym rozmawiać szczerze co widzę i czuję nie wiem co się dzieje ze mną najchętniej została bym sama ze sobą czuje, że zawiodłam wszystkich, ale też że mam tak duże złe doświadczenia w życiu. Ciągle siedzę w głowie, katuje siebie za wszystko co się dzieje, nie wiem.

Utrata pracy, która bardzo mnie boli, diagnoza nowotworu i operacje. Nie mam z kim porozmawiać.
Mam 42 lata, 20 czerwca powiedziano mi, że umowa o pracę nie będzie kontynuowana...a 21 czerwca że mam nowotwór. 4 lipca miałem operację. Mija 11 dni od operacji i nachodzą mnie myśli, że nigdzie nie pasuję. Że nie pasowałem do firmy, a teraz nawet do życia....nie mam z kim o tym pogadać. Żony nie chcę dręczyć takimi rozterkami, bo i tak jej ciężko z tym wszystkim. Chronimy naszego syna 7 lat, by nie czuł, że jest poważnie z moim zdrowiem itd. W pewnym sensie brak pracy uważam za porażkę...wszystko było dobrze i nagle się posrało.
Szukam terapii zajęciowej - Warszawa. Autyzm wysokofunkcjonujący. Obecnie doświadczam przemocy ze strony placówki.

Jestem osobą w spektrum autyzmu i mam 29 lat, od wiosny 2019 roku uczęszczam na terapię zajęciową, w której aż 6 razy została naruszona moja nietykalność cielesna: trzy razy przez uczestników a trzy razy przez instruktorów, z czego jeden raz przez panią psycholog, która cały czas straszy mnie telefonami do ojca mojego, żeby przyjechał tam, bo chcą z nim odbyć rozmowę w sprawie innej placówki, też dedykowanej osobom dla osób z zespołem Aspergera, a raz chcieli też wzywać Policję, ponieważ po namowach mojego chrzestnego chciałem nagrać, w jaki sposób trenerka od sportu znęca się nad innymi, by pokazać w domu, co się tam odprawia. 

Co mogę zrobić w takiej sytuacji, bo szukam pomocy wszędzie, gdzie się tylko da? Rozmowy z ojcem swoim, żeby zrobił tam porządek, nie pomagają, a bardzo chciałbym, aby ktoś mi podpowiedział, co mógłbym zrobić i bronię się przed pobytem w szpitalu psychiatrycznym, bo mnie w tej placówce też tym straszą, jak i więzieniem i mówią, że żadna dziewczyna mnie nie będzie chciała, a w domu też nie jest kolorowo, bo dziadek mój wydzwania w różne miejsca i namawiał mnie też do samobójstwa i nie chcę się leczyć psychiatrycznie. 

Proszę o pomoc i szukam też terapii grupowej na terenie Warszawy dla osób z zespołem Aspergera a w szpitalu psychiatrycznym byłem w Instytucie Psychiatrii i Neurologii też w Warszawie. 

Proszę o pomoc (informacja od platformy - prosimy o kontakt z nami przez kontakt@twojpsycholog.pl, przekażemy dane kontaktowe). 

Szukam też innego psychiatry też na terenie Warszawy, który zgodzi się mnie prowadzić, bo lekarz z Rawy Mazowieckiej po krytyce instruktorów z tej terapii zajęciowej chce odmówić leczenia mnie dalszego. Proszę o pomoc.

Jak radzić sobie z zazdrością w małżeństwie? Mąż zazdrosny o byłego partnera

Witam. Proszę o pomoc. Jestem w związku małżeńskim od 2 lat, od około pół roku mój mąż zaczął odczuwać zazdrość o mojego byłego partnera. Od tego czasu cały czas dopytuje o niego, o to, co było między nami.. Są dni, że jest wszystko dobrze, a są takie, że chodzi smutny albo bardzo zły, wtedy odsuwa się ode mnie, zarzuca mi błąd, że kogoś przed nim miałam. 

Ja czuję się winna i bardzo się boję o naszą przyszłość. 

Jak mogę mu pomóc? Jak z nim rozmawiać? Czy z Państwa doświadczenia przy takich problemach mój mąż może mnie zostawić?

Czuję się wykończona brakiem komunikacji z partnerem, boję się, że dostanie napadu paniki.
Dzień dobry, mój partner się ode mnie oddala. Czuję się samotna w tym związku. Mój partner leczy się na nerwicę lękową i ataki paniki. Nie chce ze mną o tym rozmawiać. A mnie strasznie to męczy, bo chcę mu pomóc, ale nie wiem jak. Co w takim momencie powiedzieć, co zrobić... Czy złapać go za rękę czy przytulić? Przy próbie jakieś reakcji na atak on wybucha złością i to wcale nie pomaga. Strasznie mnie to męczy, że nie mogę mu pomóc. Uczęszcza na terapię, ale zabronił mnie pytać jak na niej było , co robili itp. Nie rozumiem tego. Czuję się wykończona psychicznie, ciągle płaczę tak, żeby nikt nie widział, udaję przed każdym, że jest wszystko w porządku. Partnerowi nie mówię jak coś mnie trapi, żeby nie dostał jakiegoś ataku. Jak wraca z terapii jest strasznie dziwnie do mnie nastawiony. Ja już jestem tak tym zmęczona, że naprawdę nie wiem co mam robić. Chcę mu bardzo pomóc i okazywać mu wsparcie. Ale jak ja mam to zrobić? Budzę się z bólem w klatce piersiowej, coraz ciężej mi się oddycha w ciągu dnia, bo ciągle szukam rozwiązania jak mu pomóc. A on nie chce i to mnie strasznie rani, jesteśmy ze sobą 6 lat. Planujemy ślub, rodzinę. Ale jak ja mam dalej o tym myśleć, jak nie rozmawiamy o naszych uczuciach, on woli pogadać o nich ze swoją terapeutką, a ja nie chcę go denerwować. Proszę o jakąś radę co dalej robić?
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.