Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy interpretuję nasze relacje poprawnie? Proszę o poradę w sprawie przyjaźni z kolegą

Dzień dobry, Ponownie zwracam się do Państwa w sprawie relacji między mną a moim kolegą. Pisałam do Państwa już wcześniej. Rady, jakie wtedy otrzymałam były dla mnie bardzo pomocne. Pozwalają mi one na lepsze zrozumienie tego, co się dzieje. Za co dziękuję bardzo serdecznie. Otóż pomimo Jego deklaracji, że może jedynie ofiarować mi swoją przyjaźń wiem, widzę i czuję, że nie do końca to prawda. Nasza rozmowa szczera o tym, co się między Nami dzieje miała miejsce ponad miesiąc temu. Po dwóch dniach od niej gdzie ja postanowiłam dać sobie chwilę na przemyślenie czy dalej chce tkwić w tej nieokreślonej sytuacji, wydarzyło się kiła istotnych spraw. Najbliższe Jemu osoby, ze względu na stan zdrowia trafiły do szpitala. Byłam pierwszą osobą, z którą podzielił się tą informacją. Tamten dzień, a nawet cały tydzień gdzie był z jednej strony bardzo zestresowany i zagubiony, taki Sam w całej tej sytuacji a z drugiej gdzie nie chciał pokazać, że potrzebuje pomocy zmienił wszystko. Od tamtej chwili nie ma dnia, żebyśmy ze sobą nie rozmawiali. Rano witając się i życząc sobie dobrego dnia. Potem w ciągu dnia rozmawiając o wszystkim, żeby wieczorem tuż przed snem życzyć sobie dobranoc. W przeciągu tego miesiąca również i On zachorował i pozwolił się sobą zająć zaopiekować. Nie odpychał, bo wiedział że chyba to nie ma sensu, aby samemu być w tym wszystkim. A kiedy ja miałam wypadek samochodowy, to pokazał jak bardzo się o mnie martwi i troszczy. I chodź Sam wtedy leżał w domu z gorączką prawie 40 stopni Celsjusza to chciał być przy mnie, żeby wiedzieć, czy aby na pewno nie ucierpiałam podczas tego zdarzenia. Również, kiedy ze względu na wypadek trafiłam do szpitala na badania martwił się, czy nic poważnego mi się nie stało. Cały czas dopytywał czy już coś wiadomo i kiedy się będziemy mogli spotkać. Ostatnio widzieliśmy się na żywo. Kiedy tylko weszłam do pokoju, zauważyłam, jak się rozpromieniła na mój widok. Jak ucieszył, że jestem cała. Wtedy też przyznał się że tamten moment, w którym dowiedział się o moim wypadku, był bardzo straszny. Bo uświadomił sobie, że mogło by już mnie nie być. Nie zadeklarował oczywiście tego, czy chce, aby Nasza relacja się zmieniła i stała się relacją dużo bardziej głęboką opartą na czymś więcej niż przyjaźń. Jednak kiedy dopytywał się jak doszło do tego wypadku to widziałam jak bardzo denerwuje się tym, że ktoś mógł wyrządzić mi krzywdę. Nie wiem, czy powinnam coś zmienić w swoim zachowaniu względem Niego. Czy ponownie powinnam podjąć próbę rozmowy na temat Naszej relacji. I czy to może ja coś źle interpretuje w Jego zachowaniu w całej tej sytuacji. Bo być może On w taki właśnie sposób definiuje przyjaźń. Proszę o poradę. Dziękuję jeszcze raz za wszystkie wcześniejsze odpowiedzi.

Olga Jędrzejewicz

Olga Jędrzejewicz

Pani Bernadeto, pisze Pani dość szczegółowo na temat biegu wydarzeń w relacji, w której Pani jest oraz pyta o to, co powinna zrobić. Sądzę, że nie chodzi tu o to, co powinno się zrobić, ale ważnym kluczem do odpowiedzi mogą być Pani osobiste potrzeby emocjonalne, które są czymś naturalnym dla każdego człowieka. Konkretna porada udzielona przez specjalistę na forum mogłaby być moim zdaniem w takim kontekście mało uniwersalna, dlatego nie znając Pani potrzeb i osobistej historii tego, jak do tej pory Pani o swoje potrzeby dbała na to pytanie wprost nie odpowiem.   Być może warto zadać sobie pytanie, czy ta relacja - w takiej formie, w jakiej jest teraz czy spełnia Pani potrzebę np. bycia blisko z drugim człowiekiem i czy mogę się czuć dobrze w tej relacji w tym momencie? 

Może się tak zdarzyć, że trudno będzie samodzielnie na te pytania odpowiedzieć i wtedy może warto pomyśleć o konsultacji u psychoterapeuty.

 

Pozdrawiam

Olga Jędrzejewicz

Psychoterapeutka CBT i Schematu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Bernadeto,

 

w Twojej wypowiedzi daje się wyczuć nadzieję i przede wszystkim dużą chęć na to, aby Wasza relacja stała się relacją bliższą. Istnieje prawdopodobieństwo, że Twój przyjaciel tak właśnie rozumie przyjaźń, ale powody jego zachowania mogą być też inne. Być może boi się wejścia w związek. Jak do tej pory układał sobie życie? Jak wyglądały jego związki? I najważniejsze pytanie: czy jesteś w stanie uzbroić się w cierpliwość i dać Wam czas, aby zobaczyć co dalej z tego wyniknie :)

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Bardzo Ci dziękuję za tak szczere i ciepłe podzielenie się tym, co dzieje się między Wami. Naprawdę widać, że ta relacja jest dla Ciebie ważna i że włożyłaś w nią dużo serca i uważności. To, co opisujesz, pokazuje, że między Wami zbudowała się bliskość, wzajemna troska i zaufanie to są fundamenty każdej wartościowej relacji, niezależnie od tego, jaką formę ostatecznie przybierze. Z Twojego opisu widzę, że on również bardzo Cię ceni i jesteś dla niego osobą szczególną. Fakt, że w trudnych chwilach zwraca się właśnie do Ciebie, że pozwala sobie na bycie przy Tobie słabszym, to wyraz ogromnego zaufania. Jednocześnie, tak jak piszesz, on sam nie zadeklarował otwarcie chęci zmiany charakteru tej relacji. I to naturalne, że możesz czuć się w tej sytuacji niepewnie to bardzo ludzka potrzeba, by wiedzieć, na czym stoimy. W moim odczuciu nie robisz nic złego i nie nadinterpretujesz. Po prostu jesteś w kontakcie z własnymi uczuciami i starasz się zrozumieć, co się dzieje. Jeśli czujesz, że potrzebujesz większej jasności, delikatna i spokojna rozmowa o Waszych wzajemnych oczekiwaniach może być dobrym krokiem. Nie jako nacisk ani ultimatum, ale raczej zaproszenie do podzielenia się tym, jak oboje widzicie Waszą relację teraz i w przyszłości. Takie rozmowy mogą przynieść ulgę, bo nawet jeśli nie padną konkretne deklaracje, samo usłyszenie, jak druga osoba to przeżywa, przynosi spokój.

Najważniejsze jest to, żebyś była w zgodzie ze sobą. Masz prawo wiedzieć, czy jesteście na podobnej stronie i czego oboje potrzebujecie. Czasem takie rozmowy dojrzewają powoli, być może teraz jest właśnie moment, by wrócić do tej szczerości, którą już raz pokazaliście wobec siebie. Jestem pewien, że Twoja uważność, empatia i delikatność sprawią, że niezależnie od tego, jak ta rozmowa się potoczy, zostanie dobrze przyjęta. Jeśli tylko chcesz, możesz umówić się na konsultacje psychologoczną, specaklsita z pewnością pomoże Ci odnaleźć się w tej sytuacji. Przesyłam dużo ciepła i pozdrawiam 

 

Psycholog, diagnosta 

Kacper Urbanek 

 

 

Zobacz podobne

Zdradziłam narzeczonego przed ślubem – jak poradzić sobie z poczuciem winy i wyrzutami sumienia?
Nienawidze sie za to co zrobilam... zdradzilam faceta z ktorym planowalam slub. nwm dlaczego to sie stalo, czuje sie jakbym byla jakas inna osoba w tamtej chwili. serio nie wyrabiam z tymi wyrzutami sumienia, nie jem, nie spie, tylko rycze. co mam robic??
Jak radzić sobie z publicznym poniżaniem i wpędzaniem w kompleksy przez pewną osobę?

Witam!

Mam pytanie, co zrobić, jeśli pewna osoba usiłuje wpędzić mnie w kompleksy? Mówi, że racja, że jestem tłusta i, że mam wielki tyłek i jestem brzydka przy ludziach, publicznie. Codziennie to powtarza, jest to element nękania, ale to już inna sprawa.

A wcale nie jestem jakoś strasznie otyłą osobą. Po prostu jestem przy kości, tęższa, ale nie gruba i wcale niebrzydka. Mam zamiar schudnąć bardziej, ale z głową. Z kolei mój partner twierdzi, że schudłam sporo. Jak sobie z tym radzić?

Mam 36 lat, a wierzę ludziom obcym jak nastolatka.

Zdrada w związku - miłość bez zaufania, jak sobie z tym poradzić?
Byłam w związku pół roku, ale okazało się po moim odkryciu prawdy, że w między czasie partner kontynuował związek ze swoją partnerką, z którego rzekomo nie mógł się wyplątać. Wyszła cała afera,najpierw byłam ja u niej a później ona u mnie. Ale suma sum arum on wybrał mnie,wyprowadził się od niej, stanął na własne nogi i postanawia odbudować moje zaufanie. Nie wiem, co zrobić. Pomimo tego, co zrobił, dalej bardzo go kocham. Straciłam do niego zaufanie i ciężko mi z tym na ten moment. Chodzi jeszcze o to, że moja rodzina jest na niego wściekła, że oszukał mnie i ich i nie rozumieją mojego zachowania. Jest to zrozumiałe. Nie wiem, jak to pogodzić. On bardzo się teraz stara, a jest zawzięty bo twierdzi, że dzięki tym sytuacjom dostrzegł to, że jestem miłością jego życia. Pytanie jest czy taka osoba jest w stanie się zmienić?? I czy moje obawy względem akceptacji tego związku przez rodzinę są za bardzo emocjonalne?
Przemoc domowa: Jak chronić dzieci i kiedy podjąć decyzję o wyprowadzce?

Dzień dobry. Potrzebuję wsparcia i potwierdzenia, że to nie ze mną jest coś nie tak... Z mężem poznaliśmy się na studiach, jesteśmy razem 17 lat, 11 po ślubie. Wiedziałam, że jest raczej nerwową osobą i trochę wybuchową, ale było to na niealarmującym poziomie. Wszystko było ok, aż pojawiło się pierwsze dziecko.. Mąż ewidentnie nie mógł znieść, że zszedł na drugi plan, że to dziecko (potem dzieci) były najważniejsze. Dodam, że zazwyczaj byłam zostawiona sama sobie z dziećmi, bo on albo pracował, albo wolał siedzieć na kanapie przed tv/komórką. A ja miałam ogromnego baby bluesa, który chyba przeszedł w depresję, bo odrobinę lepiej poczułam się dopiero po roku...i ze wszystkim zawsze radziłam sobie sama. Każda kłótnia to było obwinianie mnie o wszystko i oczywiście masa epitetów pod moim adresem. I jego zdaje się największy ból-rzadkie współżycie.. 3 miesiące po urodzeniu drugiego dziecka zrobił kolejną awanturę o to grożąc, że poszuka sobie innego miejsca, gdzie to dostanie. Po tym we mnie coś pękło poraz pierwszy, ale starałam się, dla dzieci głównie, bo codzienne życie nie było złe (zwłaszcza, że byłam właśnie najczęściej sama z nimi). Teraz dzieci podrosły i chyba wszystko zaczyna przybierać na sile... Mąż coraz częściej szarpie syna (syn 4 lata, bywa zaczepny, potrafi bić, ale będzie diagnozowany pod kątem spektrum), potrafi źle się odezwać do dzieci, uważa, że powinny się go bać, bo wtedy będą czuć respekt, bo mają być posłuszne. I traci panowanie nad sobą coraz częściej, ostatnio roztrzaskał butelkę ketchupu na ścianie, bo córka go zdenerwowała.. i wydarł się na mnie, że mam choć raz robić co mi mówi, a nie wziąż tylko swoje. Teraz do napisania na forum skłoniła mnie świeża "akcja"-syn go kopnął, to ten go złapał mocno za rękę, synek spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem (jak zawsze w takiej sytuacji), wyrwałam mu go, mówiąc, że coś mu się pomyliło, że szarpie tak 4-latka do tego chłopca z możliwą diagnozą. Mąż odpowiedział, że sobie nie da, nie pozwoli się tak traktować i że jeśli jeszcze raz to zrobi, to cytuję, "przyłoży mu"... Nie dam rady tak dłużej, podejrzewam że ta przemoc eskaluje przez to, że nie "skaczę" wokół męża, że ma niezaspokojone rożne potrzeby, ale nie jestem w stanie wykrzesać z siebie żadnej iskry czy czułości dla niego, nie po tym wszystkim. Badam jego nastroje i najlepiej się czuję gdy go nie ma... Myślę nad wyprowadzeniem się, ale to ogromny krok i zmiana dla dzieci. Choć bycie tu w takim domu też nie jest raczej dobre...

Jak poradzić sobie z trudną relacją męża z nową przyjaciółką wpływającą na nasze małżeństwo?
Witam, mój problem polega na tym że mój mąż ma przyjaciółkę , od nie dawna, wspiera ją bo dziewczyna ma sprawę sądową z byłym partnerem, który ja bil i zastraszał. Sprawa jest w toku ale mi się ich znajomość nie podobała i poprosiłam męża żeby to zakończył, bo zauważyłam że ona zaczyna uporczywie pokazywać mu że nie jest ze mną szczęśliwy , nawet po przyjacielsku zaczęła mi wysyłać zdjęcia e bieliźnie. Mąż obiecał że zakończy ta znajomość ale jeszcze chwila jeszcze dzień , jeszcze dwa. Dzisiaj się wkurzyłam bo znowu napisała i zaczęłam z nią pisać z jego telefonu, tylko po to żeby zobaczyć jaki ona ma do tego stosunek i w sumie nic złego tam nie napisałam. Teraz wiem że muszę to powiedzieć mężowi , tylko jak. Wiem że dowie się od niej, więc wolę zrobić to sama.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.