Witam,
Bardzo mi przykro z powodu Pani straty. Nie ma słów, które mogłyby w pełni oddać ból, jaki teraz odczuwasz, jak trudne muszą być dla Pani te dni. To, co się stało, jest niewyobrażalnym ciosem, a teraz podejmuje Pani próbę odnalezienia sensu w czymś, co często nie ma prostych odpowiedzi. Chcę, aby wybrzmiało jedno: to nie jest Pani wina. Kiedy ktoś, kogo kochamy, odchodzi w taki sposób, naturalne jest, że szukamy odpowiedzi, cofamy się myślami, analizujemy każdą rozmowę, każdą sytuację. Ale to nie Pani podjęła tę decyzję. To nie Pani doprowadziła do tej tragedii. Mąż zmagał się z czymś, co było poza Pani kontrolą – problemami psychicznymi oraz chorobą alkoholową.
To bardzo ważne, aby w tej chwili nie była Pani sama z tym bólem. Uczucia takie jak żal, poczucie winy, zagubienie są normalną reakcją po takiej stracie i stanowią element żałoby. Jednak obwinianie się tylko pogłębi ból, a prawda jest taka, że zrobiła Pani to, co była w stanie z perspektywy osoby, która nie mogła w pełni wejść w jego myśli i emocje. Proszę pozwolić sobie na żałobę. Nie ma jednego „właściwego” sposobu na przeżywanie tego bólu. Może być chaos, mogą być momenty pustki, gniewu, rozpaczy. To wszystko jest normalne. Warto porozmawiać z kimś, kto pomoże ci to udźwignąć, psycholog specjalizujący się w żałobie może pomóc odnaleźć drogę i pomoc przejść przez ten trudny czas. Ważne jest to, że musi Pani przez to przechodzić sama. W sytuacji nasienia wyrzutów sumienia proszę podejmować próby oddzielania faktów od emocji, jeśli umysł będzie podpowiadał, że mogła Pani zrobić coś inaczej. Ale czy naprawdę była Pani w stanie przewidzieć to, co się wydarzyło? Czy miała Pani wszystkie narzędzia, żeby temu zapobiec? Najpewniej nie, a to oznacza, że nie musi Pani nosić ciężaru tej tragedii na swoich barkach. Warto spróbować odnaleźć przestrzeń na wsparcie np. grupy wsparcia dla osób w żałobie, rozmowy z bliskimi, cokolwiek, co pozwoli podzielić się swoim bólem i nie zamykać go w sobie. Warto rozważyć konsultację psychologiczną. Nie musi Pani przechodzić ten ciężki proces samotności. Przesyłam dużo ciepła
Z pozdrowieniami
Kacper Urbanek
Psycholog, diagnosta