Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW: Samobójstwo - Pomoc w kryzysie - próby samobójcze, pobyt w szpitalu psychiatrycznym, jak znaleźć wsparcie?

TW: Samobójstwo

 

Proszę o pomoc, bo nie chce już żyć.

Wiele razy próbowałem popełnić samobójstwo, lecz niestety za każdym razem wracam. Czy przez cięcie żył, czy przez tabletki, nie mogę odejść. Byłem 2 psychiatryku, nic mi nie pomogło.

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dobrze, że tutaj napisałeś.  Myśli samobójcze są niezwykle trudne, dlatego to ważne, by komuś o nich powiedzieć. Często nawet najbliżsi nie mają świadomości, co czujemy, z czym się mierzymy, co myślimy. Czytając Twoją wiadomość czujemy, że mierzysz się z wieloma trudnymi emocjami - bardzo nam przykro z tego powodu. 

Zacząłeś swoją wiadomość od "Proszę o pomoc" - to bardzo ważne, że jej szukasz i o nią pytasz! Bardzo, bardzo ważne! 

Piszesz, że byłeś dwa razy w szpitalu psychiatrycznym - to często bardzo dobry krok, całodobowe wsparcie Specjalistów czasami jest niezbędne. Piszesz jednak, że nic nie pomogło - zastanawiamy się, czy może zgłoszenie się do innego szpitala psychiatrycznego przyniosłoby inne efekty? Szpitale i oferowana w nich pomoc, ale także ogólny klimat mogą się czasami różnić między sobą. A może zgłoszenie się do innej placówki pomocowej mogłoby pomóc? Dla wielu osób cennym wsparciem są na przykład Ośrodki Interwencji Kryzysowej, w którym można znaleźć pomoc różnych Specjalistów, tutaj lista takich miejsc: https://www.oik.org.pl/ 

Zastanawiamy się również, czy sięgałeś po inne formy pomocy? Szczególnie polecamy, aby zerknąć na stronę Życie Warte jest Rozmowy: https://zwjr.pl/ - można tam znaleźć różne formy wsparcia, również specjalistycznego. Regularne wizyty u psychiatry czy psychologa/psychoterapeuty są niezwykle ważne, jednak czasem nawet pojedyncza rozmowa może choć troszkę pomóc!

Ważne jest również wsparcie społeczne - może rozmowa z zaufaną osobą? Może to być ktoś z rodziny/przyjaciół, ale może też ktoś dalszy - zaufany sąsiad, lekarz pierwszego kontaktu, dalszy znajomy, albo osoba z telefonu zaufania (na przykład 116 123 lub 800 70 2222?) Może grupa wsparcia, w której osoby mierzą się z podobnymi trudnościami? Może terapia grupowa? Warto rozejrzeć się, czy takie formy pomocy są oferowane w Twojej okolicy. 

Tutaj podsyłamy również instrukcje, co robić, gdy pojawią się trudne myśli (punkt "Samopomoc"): https://twojpsycholog.pl/pokonaj-kryzys 

Jednak przede wszystkim - nie wahaj się dzwonić na 112, gdy czujesz, że Twoje życie jest zagrożone. 
 

Pamiętaj, że pomoc jest dostępna - warto próbować znaleźć taką, która pomoże konkretnie Tobie! Nie jesteś sam, ślemy dużo ciepłych myśli! 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Cześć, gdzie mogę dostać pomoc, nie telefon, chciałabym pisać?
Cześć, gdzie mogę dostać pomoc, nie telefon, chciałabym pisać? Potrzebuję pomocy, moje myśli samobójcze powracają. Życie to tylko egzystencja dla mnie. Chodzę na terapię znowu, ale czuję się bardzo samotna, potrzebuję pomocy, rozmowy.
Czy jak powiem, że mam myśli samobójcze, to psychiatra może mnie wysłać na leczenie do zakładu psychiatrycznego?
Czy jak powiem, że mam myśli samobójcze, to psychiatra może mnie wysłać na leczenie do zakładu psychiatrycznego?
Kryzys suicydalny, psycholog nie pomaga.
Witam, mam myśli samobójcze, gdyż od wielu lat mam problemy życiowe, które z roku na rok się nawarstwiają. Nie pomaga mi nic, żadna wizyta u psychologa. Moja sytuacja jest tak trudna, że ludzie płaczą, gdy słyszą moją historię. To jedno wielkie piekło. Czasami czuję, że muszę odebrać sobie życie, bo wyczerpałam już limit cierpienia. Nie wiem, co robić. NIe chcę żyć w takim świecie.
Kryzys suicydalny- proszę o pomoc
Miewam myśli samobójcze, jako jedyne wyjście z trudnej sytuacji ,walczę z tym, ale nieraz pocieszam się, że jak będzie tak ciężko dalej to mogę to zakończyć.
TW. Próba samobójcza, nie mam już siły, trudności finansowe, związkowe. Za mną mnóstwo terapii.
Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!