30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Problemy małżeńskie, brak intymności, ciągłe kłótnie i obawa o uczucia męża – jak poradzić sobie dla dobra córki?

W moim małżeństwie bardzo źle się dzieje, straciłam chęć do kontaktów seksualnych z mężem, kłócimy się non stop. Rozmowy nic nie dają - ciągle jest to samo. Brak szacunku, krzyk, ubliżanie. Nie chce rozwodu, jestem już po jednym i mamy nastoletnią córkę, która bardzo przeżywa nasze nieporozumienie. Dla niej chce być w tym związku, ale obawiam się, że mąż mnie już nie kocha. Mam trudny charakter to pewnie moja wina. Nie wiem, co robić, jak żyć i dla kogo. Poza córką mam dwóch dorosłych synów, ale oni żyją już swoim życiem.

User Forum

Anonimowo

10 miesięcy temu
Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Dzień dobry,

czytam, że znalazła się Pani w bardzo trudnej emocjonalnie sytuacji, w której może czuć Pani zagubienie. Opisywane przez Panią sytuacje wskazują na problemy z małżeństwie, które wpływają na Wasze emocje, relacje oraz codzienne życie. Dodatkowo, nie jest to sytuacja dotycząca jedynie Pani oraz Pani męża, ale także córki, która również mocno przeżywa Państwa nieporozumienia i  kłótnie. Ważne jest, aby zastanowiła się Pani nad tym, czego Pani potrzebuje  i co jest dla Pani najważniejsze. Może to być rozmowa z bliskimi, przyjaciółmi, skorzystanie ze wsparcia psychologa, który pomoże uporządkować myśli i ostudzić emocje. 

To zrozumiałe, że w sytuacji nieporozumień, chęci na zbliżenia z Pani mężem maleją z każdą kolejną kłótnią. Gdy jesteśmy zestresowani i przejęci tym, co dzieje się w naszej relacji, rzadko kiedy nasze libido jest na poziomie na tyle satysfakcjonującym, aby mieć ochotę na kontakt seksualny z partnerem. 

Chciałabym zaproponować Pani rozważenie terapii indywidualnej, najlepiej z osobą, która ma doświadczenie również w prowadzeniu terapii par, lub posiada zaplecze w tym obszarze. Profesjonalny terapeuta może pomóc Pani zrozumieć swoje uczucia, potrzeby i obawy, a także wypracować strategie radzenia sobie w trudnej sytuacji. Terapia może być też miejscem, gdzie dowie się Pani, jak lepiej komunikować się z mężem lub podjąć decyzje dotyczące Państwa związku.

Zachęcam Panią do rozważenia tej opcji głównie ze względu na kolejną propozycję, jaką jest rozmowa z Pani mężem. Warto jednak, aby była Pani do niej odpowiednio przygotowana znając swoje potrzeby i wiedząc, czego Pani od takiej rozmowy oczekuje. Warto mieć w takiej sytuacji wsparcie psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże Pani wypracować umiejętności komunikacji swoich potrzeb. Jeżeli rozmowy nie będą przynosić efektu, rozważcie Państwo terapię par. Terapeuta pomoże Wam wyrazić swoje uczucia i wysłuchać się nawzajem w bezpiecznym otoczeniu. 

W kontekście Państwa córki - rozumiem, że jest ona dla Pani ważna i chce być Pani dla niej wparciem. Proszę jednak pamiętać, że pozostawanie w relacji ze względu na nią, relacji, która wnosi do jej życia obserwację kłócących się rodziców i trudne emocje z tym związane, jest mimo wszystko krzywdzące dla całej Państwa trójki. Proszę pomyśleć o tym w ten sposób, że córka jest powodem, dla którego pozostajecie Państwo w małżeństwie, które z kolei jest źródłem cierpienia zarówno Pani jak i Pani córki. Proszę starać się ją zapewnić o swoim wsparciu i miłości, nawet jeśli sytuacja w domu jest trudna. To może pomóc jej przejść przez ten czas.

Nie musi Pani oczywiście podejmować decyzji o rozstaniu lub pozostaniu w małżeństwie już teraz. Ważne, aby miała Pani czas na refleksję i wsparcie - czy to najbliższych osób, czy specjalisty zdrowia psychicznego. 

Czasami zmiany zaczynają się od małych kroków.

 

Życzę Pani dużo siły i wytrwałości.

 

Magdalena Pardo 

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Z Pani wiadomości wynika głęboki kryzys w małżeństwie z brakiem szacunku i ciągłymi konfliktami, a Pani pragnie trwać w nim dla dobra córki, choć obawia się braku miłości męża i obwinia za sytuację. Przemoc emocjonalna, jaką są krzyk i ubliżanie, jest niedopuszczalna. Decyzja o pozostaniu w związku ze względu na dziecko jest zrozumiała, jednak warto zastanowić się, jaki model relacji jej przekazujecie. W tej sytuacji zachęcam Panią do zatroszczenia się o własny dobrostan poprzez indywidualną konsultację psychologiczną, ponowną, asertywną rozmowę z mężem o swoich uczuciach i potrzebach, zaproponowanie terapii par oraz ustalenia granic dotyczących akceptowalnych zachowań. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do szczęśliwego i pełnego szacunku związku z mężem / partnerem.

10 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jestem 15 letnim uczniem liceum, który ma dużo przyjaciół, dobre oceny, jest pogodny i miły do innych. Tak wygląda maska, którą ubieram za każdym razem gdy zaczynam z kimś rozmawiać. Mogę siedzieć długo smutny, a gdy ktoś podejdzie nagłe się zaczynam uśmiechać i robić wygląd, że się cieszę tym życiem. Ale wystarczy, że osoba się odwróci na chwilę, a ja już jestem smutny, depresyjny, ponury... taki jaki naprawdę jestem. Chodzę do psychoterapeuty lecz coraz częściej nawet u niego w gabinecie na mnie się ubiera ta maska, nie robię tego świadomie, to się dzieje samo. Coraz trudniej mi jest zostawac samemu, nawet na chwilę, ponieważ gdy nikogo nie ma w okół mnie to się zaczynam czuć smutno i przygnębiony. W pewnym sensie, nawet się przyzwyczaiłem do tej maski, jest... przyjemna, łatwa, dużo łatwiej jest udawać kogoś szczęśliwego niż takim być. Tylko, że ten smutek, gdy zostaję sam jest z każdym dniem Coraz większy i Coraz bardziej nieznośny. Nie wiem co mam z tym robić, chciałbym być szczęśliwy nie tylko wtedy gdy mam kogoś obok...
Wewnętrzna pustka po nagłej śmierci męża...
Dzień dobry. Chciałam zapytać,jak radzić sobie z pustką? Mam dwoje dzieci, córkę i syna, są jeszcze bardzo mali. Mój mąż zmarł nagle w nieszczęśliwym wypadku, kilka miesiecy temu. Odkąd to się stało,nie czuje uczuć,mało płaczę, wszystko dzieje się we mnie,w środku. Przez to mam różne ataki paniki lub jak to nazwać, nerwów? Które paraliżują mnie na kilka chwil.
Przemocowy mąż, boję się odejść ze względu na dzieci i że sobie coś zrobi.

Jestem z mężem od 18 lat (10 lat po ślubie). Gdy się poznaliśmy Mąż był człowiekiem bardzo skromnym, delikatnym i spokojnym. 

Gdy urodził się pierwszy syn zaczęły się bardzo nerwowe sytuacje. W kłótniach Mąż potrafił uderzać pięścią w drzwi aż zrobił w nich dziurę, rozwalił mi telefon twierdząc, że go zdradzam. Niejednokrotnie groził, że sobie coś zrobi. 

Często robi awantury przy dzieciach i to mnie najbardziej boli. Zarzuca mi, że to wszystko moja wina, bo ja mało z nim współżyje. A ja już po tych wszystkich wydarzeniach zamknęłam się na niego. Ciężko mi z nim rozmawiać, dzielić problemami, śmiać. Nasze rozmowy to tylko są na temat dzieci. Nie chcę, żeby mnie przytulał, dotykał. On twierdzi, że czuje się bardzo odrzucony. 

Ostatnio w kłótni powiedział przy dzieciach "pakuj się i wypier*alaj ". Wczoraj przez godzinę krzyczał na mnie jaka jestem okropna, bo znowu się z nim nie kocham, że pójdzie do moich koleżanek jak tak dalej będzie, znowu, że sobie coś zrobi. Kazał mi wybierać albo on albo moja rodzina. Nie mam od niego zbyt wiele pomocy, jest wiecznie chronicznie zmęczony. W domu rzadko robi coś sam od siebie, o wszystko muszę się prosić, albo obiecuje ze coś zrobi a nie robi. I znowu zostaje z tym ja. Mam ochotę odejść, ale boję się, że faktycznie sobie coś zrobi. No i dzieci...kochają go strasznie....

Problem z przywiązywaniem się do ludzi – jak radzić sobie z zależnością emocjonalną?

Mam problem z przywiązywaniem się do ludzi. Nie chodzi tylko o relacje miłosne, ale przede wszystkim o te przyjacielskie. Zauważyłam, że kiedy ktokolwiek poświęca mi uwagę, to od razu się przywiązuje. Kiedy zaczynam z kimś pisać i nawet jeszcze się nie spotkamy, to zaczyna zależeć mi na tej osobie i kiedy ta osoba np. mnie wystawi albo po prostu przestanie okazywać mi tyle samo zainteresowania co na początku, jestem załamana i nie wiem, co zrobić. Moi rodzice są po rozwodzie i w zasadzie wychowywała mnie zawsze mama, a z tatą miałam małą ilość kontaktu. Może mieć to na to jakiś wpływ? 

Wiele razy także byłam zostawiana w relacjach przyjacielskich, ze względu na to, że pojawiał się ktoś inny.

Traumatyczne doświadczenia i brak terapeuty. Nie radzę sobie.

Doświadczyłam wielkiej traumy w dzieciństwie, molestowanie, brak początku bezpieczeństwa, miłość, dom alkoholiczny, po 35 roku życia wszystko wybuchło, pojawiły się leki, objawów psychosomatyczne z ciała, bóle, chodziłam na terapię 1,5 roku coś tam udało się przepracować, niestety terapeutka zakończyła terapię ze względu na jej ciążę, choć twierdziła, że już sobie sama poradzę, tak się nie stało, nadal płaczę , wszystko mnie boli, szukam nowego terapeuty, ale nie mogę się zdecydować, mam wielki problem z podjęciem tej decyzji, a czuje się coraz gorzej, wydaje mi się, że nic mi już nie pomoże i będę płakać tym bólem całe życie, a nie mam już siły, wolę zniknąć,jak sobie pomóc? Jak nie zwariować od nadmiaru tych emocji, nic mnie nie cieszy, życie straciło sens.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!