
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Problemy...
Problemy małżeńskie, brak intymności, ciągłe kłótnie i obawa o uczucia męża – jak poradzić sobie dla dobra córki?
W moim małżeństwie bardzo źle się dzieje, straciłam chęć do kontaktów seksualnych z mężem, kłócimy się non stop. Rozmowy nic nie dają - ciągle jest to samo. Brak szacunku, krzyk, ubliżanie. Nie chce rozwodu, jestem już po jednym i mamy nastoletnią córkę, która bardzo przeżywa nasze nieporozumienie. Dla niej chce być w tym związku, ale obawiam się, że mąż mnie już nie kocha. Mam trudny charakter to pewnie moja wina. Nie wiem, co robić, jak żyć i dla kogo. Poza córką mam dwóch dorosłych synów, ale oni żyją już swoim życiem.
Anonimowo
Magdalena Pardo
Dzień dobry,
czytam, że znalazła się Pani w bardzo trudnej emocjonalnie sytuacji, w której może czuć Pani zagubienie. Opisywane przez Panią sytuacje wskazują na problemy z małżeństwie, które wpływają na Wasze emocje, relacje oraz codzienne życie. Dodatkowo, nie jest to sytuacja dotycząca jedynie Pani oraz Pani męża, ale także córki, która również mocno przeżywa Państwa nieporozumienia i kłótnie. Ważne jest, aby zastanowiła się Pani nad tym, czego Pani potrzebuje i co jest dla Pani najważniejsze. Może to być rozmowa z bliskimi, przyjaciółmi, skorzystanie ze wsparcia psychologa, który pomoże uporządkować myśli i ostudzić emocje.
To zrozumiałe, że w sytuacji nieporozumień, chęci na zbliżenia z Pani mężem maleją z każdą kolejną kłótnią. Gdy jesteśmy zestresowani i przejęci tym, co dzieje się w naszej relacji, rzadko kiedy nasze libido jest na poziomie na tyle satysfakcjonującym, aby mieć ochotę na kontakt seksualny z partnerem.
Chciałabym zaproponować Pani rozważenie terapii indywidualnej, najlepiej z osobą, która ma doświadczenie również w prowadzeniu terapii par, lub posiada zaplecze w tym obszarze. Profesjonalny terapeuta może pomóc Pani zrozumieć swoje uczucia, potrzeby i obawy, a także wypracować strategie radzenia sobie w trudnej sytuacji. Terapia może być też miejscem, gdzie dowie się Pani, jak lepiej komunikować się z mężem lub podjąć decyzje dotyczące Państwa związku.
Zachęcam Panią do rozważenia tej opcji głównie ze względu na kolejną propozycję, jaką jest rozmowa z Pani mężem. Warto jednak, aby była Pani do niej odpowiednio przygotowana znając swoje potrzeby i wiedząc, czego Pani od takiej rozmowy oczekuje. Warto mieć w takiej sytuacji wsparcie psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże Pani wypracować umiejętności komunikacji swoich potrzeb. Jeżeli rozmowy nie będą przynosić efektu, rozważcie Państwo terapię par. Terapeuta pomoże Wam wyrazić swoje uczucia i wysłuchać się nawzajem w bezpiecznym otoczeniu.
W kontekście Państwa córki - rozumiem, że jest ona dla Pani ważna i chce być Pani dla niej wparciem. Proszę jednak pamiętać, że pozostawanie w relacji ze względu na nią, relacji, która wnosi do jej życia obserwację kłócących się rodziców i trudne emocje z tym związane, jest mimo wszystko krzywdzące dla całej Państwa trójki. Proszę pomyśleć o tym w ten sposób, że córka jest powodem, dla którego pozostajecie Państwo w małżeństwie, które z kolei jest źródłem cierpienia zarówno Pani jak i Pani córki. Proszę starać się ją zapewnić o swoim wsparciu i miłości, nawet jeśli sytuacja w domu jest trudna. To może pomóc jej przejść przez ten czas.
Nie musi Pani oczywiście podejmować decyzji o rozstaniu lub pozostaniu w małżeństwie już teraz. Ważne, aby miała Pani czas na refleksję i wsparcie - czy to najbliższych osób, czy specjalisty zdrowia psychicznego.
Czasami zmiany zaczynają się od małych kroków.
Życzę Pani dużo siły i wytrwałości.
Magdalena Pardo
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Krzysztof Chojnacki
Z Pani wiadomości wynika głęboki kryzys w małżeństwie z brakiem szacunku i ciągłymi konfliktami, a Pani pragnie trwać w nim dla dobra córki, choć obawia się braku miłości męża i obwinia za sytuację. Przemoc emocjonalna, jaką są krzyk i ubliżanie, jest niedopuszczalna. Decyzja o pozostaniu w związku ze względu na dziecko jest zrozumiała, jednak warto zastanowić się, jaki model relacji jej przekazujecie. W tej sytuacji zachęcam Panią do zatroszczenia się o własny dobrostan poprzez indywidualną konsultację psychologiczną, ponowną, asertywną rozmowę z mężem o swoich uczuciach i potrzebach, zaproponowanie terapii par oraz ustalenia granic dotyczących akceptowalnych zachowań. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do szczęśliwego i pełnego szacunku związku z mężem / partnerem.

Zobacz podobne
Rodzice mojej partnerki całe życie ją źle traktowali. Była przemoc fizyczna oraz psychiczna, wyrzucanie z domu i spanie na klatce, zostawianie pustej lodówki i ciągłe szantaże emocjonalne. Gdy zaczęliśmy się spotykać, oni mnie nie akceptowali, prawdę mówiąc poznałem ich dopiero po około 3 latach związku, bo zakazywali mi przychodzenia do ich domu. Po wyprowadzce partnerki z jej rodzinnego domu oni zaczęli Nas zapraszać i tak jakby mnie akceptować. Widzę, że to jest sztuczne i osobiście nie jestem w stanie zapomnieć im poprzedniego traktowania mnie, jak i traktowania mojej drugiej połówki. Oni nie widzą problemu, pomimo zwrócenia im o to uwagi. Moja partnerka natomiast twierdzi, że rodzicom należy się szacunek pomimo wszystko, pomimo tej wyrządzonej krzywdy (jej rodzeństwo doświadczyło tego samego i tak samo uważają). Wydaje mi się, że moja partnerka stara się z całej siły, abym ich polubił lub chociaż tolerował, nie jestem w stanie. Mamy o to ciągle okropne kłótnie, po których zastanawiam, się czy związek ma dalej sens, ponieważ chce kiedyś dzieci i nie chce, żeby miały kontakt z takimi ludźmi (są to alkoholicy, niestabilni emocjonalnie, którzy często stosują przemoc, szczególnie po alkoholu). O ile staram się to w jakiś sposób zrozumieć, to jestem już zmęczony i bezradny co mogę dalej z tym zrobić i czy to dalej ma jakąkolwiek przyszłość.
Byłam z chłopakiem 2 lata, układało nam się dobrze od jakiegoś czasu. Chłopak przeszedł dużo w życiu, miał problemy w rodzinie. A to bardzo na nim się odbiło, potem my zaczęliśmy się coraz częściej kłócić, ale wiem, że mnie kochał.
Ostatnio zerwał ze mną, bo chciał odpocząć, bo stwierdził, że za dużo tego. Po 3 tygodniach wrócił do mnie, bo nie dawałam mu spokoju, bo bardzo za nim tęskniłam. Było już bardzo dobrze między nami. Wiadomo małe sprzeczki były między nami i dwa dni przed sylwestrem mnie zostawił, bo znowu stwierdził, że ma dość kłótni. Ja chciałam z nim zawsze rozmawiać, żeby dążyć do tego, żeby tych kłótni nie było. Załamałam się znowu, chciał się zastanowić czy jeszcze chce wrócić do mnie, ale ja strasznie byłam natrętna, wydzwaniałam do niego i wypisywałam, chciałam jakoś udowodnić mu, że może być lepiej między nami, ale żeby w to uwierzył.
Teraz mówi, że nie chce mnie znać i że mnie nie kocha, a ja wierzę nadal w to, że mnie gdzieś jeszcze kocha.
Wszędzie mnie zablokował, ale jak zadzwoniłam go przeprosić za to wszystko, to odebrał, chociaż taki plus a był strasznie źle nastawiony. Bardzo mi źle z tego powodu, że tak się stało, mi się wydaje, że ten chłopak jest bardzo zagubiony

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
