
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, psychoterapia
- Wezwanie karetki...
Wezwanie karetki psychiatrycznej w akcie zemsty - co robić?
Anonimowo
Iga Borkowska
Dzień dobry,
Opisuje Pani sytuację stosowania przemocy, szantażu. Najlepiej byłoby tę sytuację zgłosić do najbliższego Ośrodka Pomocy Społecznej i dzielnicowego. Różne służby będą wówczas poinformowane o sytuacji. Kiedy będzi się Pani czuła zagrożona, może Pani wówczas wezwać policję. Nikt nie ma prawa niczego na Pani wymuszać szantażem.
Pozdrawiam serdecznie,
Iga Borkowska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Takie zachowanie polegające na wymuszeniu czynności z korzyścią dla siebie jest karalne w naszym kraju i jeżeli jest Pani w stanie to udowodnić, to może złożyć oficjalne zawiadomienie. Samo wezwanie karetki nie musi skutkować zabraniem pani na oddział. Zresztą musi być Pani wola, aby tak się stało, chyba że jest zagrożenie bezpieczeństwa albo zdrowia Pani lub osób trzecich. Według tego co Pani pisze padła Pani ofiarą mobbingu i manipulacji. Proszę robi wszystko, aby czuła się Pani bezpiecznie i ograniczyć kontakt z człowiekiem, który Panią niszczy. Inaczej Pani samopoczucie będzie się tylko pogarszało.
Materiały wspierające

Agnieszka Włoszycka
Iskra Nadziei - jak troszczyć się o siebie, gdy brakuje sił
„Iskra nadziei” to czułe wsparcie dla osób w depresji i poczuciu bezsilności. W 10 rozdziałach znajdziesz małe kroki troski o siebie, proste ćwiczenia, refleksje i słowa otuchy, które pomagają odzyskać nadzieję i wewnętrzny spokój.

Psychologiczny duet
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

Zuzanna Nieradzik
Jak odróżnić myśli od faktów
„Jak odróżnić myśli od faktów” to krótki, darmowy poradnik, który pomoże Ci rozpoznawać, co jest rzeczywistością, a co tylko interpretacją. Dzięki prostym ćwiczeniom nauczysz się kwestionować myśli i odzyskiwać nad nimi kontrolę.

TwójPsycholog
Nie jesteś sam! Jak znaleźć pomoc krok po kroku?
Praktyczny przewodnik powstał z myślą o każdym, kto zmaga się z trudnościami psychicznymi i nie wie, gdzie szukać wsparcia. Bez względu na to, czy doświadczasz lęku, depresji, wypalenia czy po prostu potrzebujesz z kimś porozmawiać – zasługujesz na pomoc.
Warto przeczytać

Myśli rezygnacyjne i samobójcze w żałobie

Ośrodek Interwencji Kryzysowej - dlaczego warto o nim wiedzieć?

Jak poradzić sobie z żałobą i stratą?

Święta w żałobie - jak rozmawiać i wspierać osobę w żałobie?

Mam kryzys – czyli właściwie co?

Zobacz podobne
Mam mętlik w głowie i obrzydzenie do życia. Mój brat jest niepełnosprawny umysłowo w stopniu głębokim. Ostatnio stał się bardziej nerwowy. Trzaska drzwiami, uderza w piec w nocy.
Jest głośny. W dzieciństwie zdarzyło się, że uderzył mnie lub siostrę. Często chodzi nago i się... zadowala. Na oczach wszystkich. Mama bagatelizuje ten problem, mówi, że z siostrą dramatyzujemy, przesadzamy. Że to nienawiść nas zaślepia. I może tak jest. Czuję się przeklęty. Nienawidzę życia, studiuje, więc mieszkam z rodzicami. Nie mam gdzie pójść. Próbowałem szukać pomocy u specjalistów, ale przepisywali mi tylko antydepresanty, leki przeciwlękowe. Nie stać mnie na terapię. Nienawidzę siebie. Nienawidzę mojego otoczenia. Nie mam motywacji do niczego, tkwię w depresji, która jest codziennością. Nawet nie wiem, czy to choroba, czy zwyczajny stan przytępienia. Nienawidzę moje brata, jestem złym człowiekiem. Przedawkowywałem tabletki o kilkaset mg, żeby zobaczyć, na jaką granice mogę się posunąć. Chcę pustki. Mam ogromne problemy społeczne. Czuję, że nie pasuję. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, nie umiem i nie czuje potrzeby zawierać przyjaźni.
Żyję w stanie zawieszenia między rzeczywistością a snem urojonego umysłu, którym chyba jestem. Nie mam celu. I sensu. Będę musiał płacić alimenty na brata, gdy rodzice nie będą w stanie się nim zajmować. Jak byłem mały, myślałem, że mój brat jest opętany. Miałem paranoję przed duchami, zdarzyło mi się widzieć zjawy i słyszeć skrzypienie mebli w środku nocy.
Jestem brzydkim, ohydnym dziwakiem. Chodzę na studia, ale czuję się jakbym, nie należał. Stoję za małą. Wyglądam obrzydliwie. Powoli mam dość. Powoli już mnie wszystko przytłacza. Moja mama nie chce oddać go do ośrodka, a ja nawet jeśli się wyprowadzę, będę przygnębiony z powodu sytuacji mamy. Jest uwięziona z nim. Do śmierci. Proszę. Czy dramatyzuje? Już nie wiem, co jest prawdą, co kłamstwem.

