
- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia lękowe
- Rok temu...
Rok temu zakończyłam terapię DDA. I znów miewam stany lękowe: śmierć, strach przed założeniem rodziny. Czy ponownie muszę się udać na terapię czy poczekać i jakoś samo się ułoży?
Balbinka
Usunięty Specjalista_tka
Usunięty Specjalista_tka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Marta Figurska
Materiały wspierające

Dominika Wrońska
Awiofobia: Poradnik dla osób towarzyszących
To przewodnik dla osób, które chcą pomóc bliskiej osobie bojącej się latać. Znajdziesz tu wskazówki, jak rozmawiać z osobą w lęku, techniki łagodzenia stresu przed i w trakcie lotu oraz sposób na bycie wsparciem, nie tylko obecnym, ale skutecznym.

TwójPsycholog
Nie jesteś sam! Jak znaleźć pomoc krok po kroku?
Praktyczny przewodnik powstał z myślą o każdym, kto zmaga się z trudnościami psychicznymi i nie wie, gdzie szukać wsparcia. Bez względu na to, czy doświadczasz lęku, depresji, wypalenia czy po prostu potrzebujesz z kimś porozmawiać – zasługujesz na pomoc.

Zuzanna Nieradzik
Jak odróżnić myśli od faktów
„Jak odróżnić myśli od faktów” to krótki, darmowy poradnik, który pomoże Ci rozpoznawać, co jest rzeczywistością, a co tylko interpretacją. Dzięki prostym ćwiczeniom nauczysz się kwestionować myśli i odzyskiwać nad nimi kontrolę.

Dominika Wrońska
Tryb samolotowy: Interaktywny przewodnik po awiofobii
„Tryb samolotowy” to interaktywny e-book o oswajaniu lęku przed lataniem. Zawiera psychoedukację, ćwiczenia oddechowe, ekspozycje w wyobraźni, checklisty i pliki audio do lotu. Pomaga odzyskać spokój, poczucie wpływu i wrócić do podróży bez paniki.

Agnieszka Stojek
Nie ogarniam. Nie zwariowałem_am. Mam lęk.
Ten e-book pomoże Ci zrozumieć lęk, jego źródła i mechanizmy. Napisany prostym językiem, z nutą humoru i empatii, oferuje wiedzę i wsparcie, gdy lęk przejmuje kontrolę i podsuwa najczarniejsze scenariusze.
Warto przeczytać

Kiedy martwienie staje się problemem? O zaburzeniach lękowych uogólnionych

Zaburzenie lękowe i depresyjne u dzieci i młodzieży

Introwertyzm, wycofanie czy fobia społeczna? Rozróżnienie pojęć i porady.

Uczucie niepokoju - skąd się bierze i co z nim robić?

Czym jest atak paniki i jak sobie z nim radzić?

Zobacz podobne
Posiadamy DID (Dysocjacyjne zaburzenie tożsamości). Jest nas 13, każdy od innej traumy i każdy z innym wyzwalaczem, przeważnie są to konkretne emocje lub sytuacja.
Ja, Darek, jako osobowość dominująca, mam w to wszystko wywalone, a jednocześnie mi na tym zależy, żeby jakoś funkcjonować razem. Mam niechęć do ludzi, nienawidzę się dotykać, uwielbiam szlugi, energole, czarną kawę, kocham ból, nie mam uczuć, bo są zbędne. Dostaję ataków paniki, mimo że jestem oschłym skurwielem. Nikt mnie nie lubi, ale nie potrzebuję, żeby ktoś mnie lubił, nie od tego.
Kuba, czyli osoba, która jest w dowodzie, wymiaruje po kokosie i nie lubi herbaty, dlaczego, nie wiem. Jest mały Kubuś, który wychodzi, jak się mocno przestraszy Kuba. Jest Jan i mały Jasiu. Jan to gej, pedant, oraz człowiek, zdrowie to podstawa, pojawia się, kiedy wstyd zżera od środka Kubę. A Jasiu ma 10 lat i pojawia się, jak Kuba jest bardzo smutny, że aż płakać się chce.
Jest Kamil, który nienawidzi niesprawiedliwości, jest niestabilny i momentami nie potrafi wyczuć granicy między sprawiedliwością a zemstą. Jest Krystian, samobójca, dużo nie muszę chyba mówić. Mamy Oskara, który jest ostatnią deską ratunku, jak nikt z nas nie daje rady, ale jest ćpunem.
Mamy Jacka i Beatę, pseudorodzice. On pojawia się, jak jest w chuj agresji w Kubie, ale jest potulny jak baranek, zrobi wszystko, co mu powiem. Ona to niespełniona matka, skupia się na maluchach, a reszta nie ma znaczenia, uważa się za dobrą, ale to narcyz.
Jest Adrian, pokazuje się, jak ktoś jest naprawdę przygnębiony, czuje się odpowiedzialny do pomocy innym, współczucie to jego definicja, ale nie potrafi sobie pomóc, nie zna za bardzo siebie. Jest Klaudiusz, anorektyk, emo chłopiec, który czuje się winny temu, że tak ciało wygląda, ale też dba o to, by jedzenie było zdrowe, to tak jakby szkielet był twoim dietetykiem.
No i na koniec Kacper, przy zderzeniu ze cierpieniem kogoś, szczególnie zwierząt, się uruchamia, ale jedyne co robi, to się nie rusza tyłka, patrzy się w jeden punkt i czuje, jak mu łzy lecą.
BEZ NAS BYŁOBY ŁATWIEJ.
Mam wszystkiego dość. Jestem taka zmęczona. Byliśmy ze soba 15 lat, 7 lat po ślubie. On nagle, oświadczył że chce rozwodu. Próbowałam walczyć, ale im bardziej walczyłam to on się wściekał. Już wydawało się, że będzie dobrze i znów nagle zaskoczył mnie i ze łzami powiedział, że złożył pozew o rozwód. Na moja prośbę się wyprowadził. Tydzień po wyprowadzce powiedział, że ma wątpliwości. A potem już szedł w zaparte, mówił, że po tym wszystkim co mi powiedział nie mógłby być już ze mną.
Mamy prawie 3 letnie dziecko, więc musieliśmy się widzieć. On zaczął mnie oskarżać przez sms,y że go okłamuje, szantażuje dzieckiem i oczerniam. Kiedy prosiłam, żeby to wytłumaczył i dał przykłady, bo przecież tak nie jest, to milczał. Jeszcze cały czas mi robił wyrzuty, że chciałam, żeby się wyprowadził.
W cztery oczy zupełnie inny człowiek, widzę i nie tylko ja, że go ciągnie do mnie, szuka mojego towarzystwa. Kiedy parę razy mnie zaskoczył i przyjechał z dzieckiem szybciej i byłam prosto z pod prysznica lub w piżamie to widziałam, że patrzy na mnie z pożądaniem. Gdy dałam mu swój laptop, żeby coś tam zrobił i zobaczył nasze wspólne zdjęcie na tapecie to widziałam łzy w jego oczach.
Powiedziałam, że go dalej kocham, zareagował najpierw zagubieniem i smutkiem, potem pojawiła się nagła złość. Kiedy powiedział, że mu lepiej samemu i że nasz związek był bagnem to odcięłam się od niego, teraz moja Mama pośredniczy między nami i ona odbiera i daje dziecko. Po prostu mnie niszczyło to wszystko. Od 3 tygodni się nie widzieliśmy i nie odzywam się do niego. To on powiedział mojej Mamie wczoraj, że zaczyna go to denerwować. Moja Teściowa mówi mi, że jest przerażona nim, bo go nie poznaje, strasznie schudł, przestał o siebie dbać, zaczął mieć kłopoty ze zdrowiem i ma strasznie smutne oczy, a jednocześnie zrobił się agresywny słownie. Wyznał też mojej teściowej, że już z nikim nie ma kontaktu.
Od kiedy go nie widzę i nie mam kontaktu jestem spokojniejsza, radosna, zaczęłam malować obrazy, remontować dom, po prostu żyje. Ale nie wiem czy to nie dziecinne zachowanie z mojej strony? Kocham go, ale teraz mi lepiej chociaż dalej są dni kiedy tęsknię za tym jaka więź mieliśmy między sobą i że byliśmy najlepszymi przyjaciółmi kiedyś. Czuję się lepiej, bo wiem, że mnie nie zaskoczy żadnym bezpodstawnym atakiem słownym i złością.
Wiem jednak, że to nie on, mój Mąż był zawsze kochany, czuły, rodzina była najważniejsza, ale moja depresja poporodowa, obowiązki i śmierć jego przyjaciela… chyba go to zniszczyło.
To już tyle miesięcy od kiedy się wyprowadził, na szczęście te dni kiedy jest mi źle sa coraz rzadsze. Nie mogę uwierzyć, że w styczniu jeszcze mi wyznawał miłość i wiedziałam, że to szczere, a w następnym styczniu będzie rozwód. Strasznie mi smutno za człowiekiem, który już chyba zniknął bez powrotnie. I szkoda mi go, bo córka nieraz mówi, że Tatuś jest smutny i płakał. Wiem, że nie powinnam analizować, ale trudno mi pojąć, skąd taka nagła niechęć jego do mnie i ta jego złość, że nie chce go widzieć, przecież to on zdecydował, że chce rozwodu i nie chce walczyć, a na mnie jest zły, że próbuje jakoś sobie to ułożyć. Mówił, że był już u paru psychologów i lekarzy psychiatrii, ale, że mówią mu, że jest zdrowy.

