Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zmagam się z zaburzeniami odżywiania, toksycznym związkiem, wahaniami nastroju i stresem - boję się jednak, że przed psychologiem się nie otworzę.

Cześć, chciałabym zaznaczyć na początku, że nigdy nie byłam ze swoimi problemami u specjalisty, ponieważ nie umiem rozmawiać o swoich problemach i boję się, że gdy do niego pójdę to nie powiem o tym wszystkim, co dziś tu napiszę. Posiadam ich sporo. Przede wszystkim stres i nadmierne myślenie. Nie umiem nie myśleć o stresujących mnie sytuacjach, przez co jest to dla mnie bardzo męczące i wyczerpujące. Od najmłodszych lat zmagam się również z zaburzeniami odżywiania, które bardzo utrudniają mi funkcjonowanie, a także normalne postrzeganie swojego ciała. Pomimo komplementów, w mojej głowie ciągle siedzą głupie myśli na temat mojego wyglądu oraz wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa, które są okropne. Posiadam również ogromne wahania nastroju, mogę być szczęśliwa, a za chwilę kompletnie stracić humor. Nie mam także ochoty na żadne czułości. Chłopak również jest dla mnie swego rodzaju przytłoczeniem, choć chciałabym, żeby tak nie było. Zabranianie wyjść, a bardziej szantażowanie „zerwaniem”, psucie każdego wyjazdu, ponieważ odbywa się bez niego, chorobliwa zazdrość czy ogromne wybuchy gniewu w trakcie kłótni to tylko pare rzeczy, które dzieją się w związku. Przez wszystkie kłótnie pojawiły się również u mnie bardzo złe myśli, mianowicie, że życie tak naprawdę jest bez sensu, czym ja sobie na nie zasłużyłam, co ja takiego zrobiłam źle, że życie mnie tak karze i że lepiej gdyby na nim mnie wcale nie było, bo po co się męczyć. Zaczęłam jeszcze bardziej izolować się również od bliskich, najchętniej po powrocie do domu siedziałabym w pokoju sama ze sobą. Czy ktoś ma jakiekolwiek rady na takie zachowania u mnie, bo nie powiem wszystko to na raz jest okropnie męczące..
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Dzień dobry

Nie podejmę się w takiej formule na forum diagnozowania i dawania rad, ale bardzo zachęcam Panią do kontaktu ze specjalistą, ponieważ objawy, które Pani opisuje muszą naprawdę mocno ingerować w Pani życie. Co gorsza, jeśli z czymś się zmagamy, a nie zostało to w żaden sposób nazwane (zdiagnozowane wraz z omówieniem przyczyn), to w pewnym momencie może dojść do tego, że zaczynamy się obwiniać o własne zachowania i nasza samoocena się załamuje - pojawiają się myśli, że inni z nami nie wytrzymają i się izolujemy. 

Napisała Pani, że nie umie Pani rozmawiać o swoich problemach, rozumiem, że to może stanowić barierę przed zgłoszeniem do specjalisty. Proszę jednak pomyśleć, że ta “nieumiejętność rozmawiania o problemach” to coś w czym też psychoterapeuta może pomóc. Proces psychoterapii przypomina czasem proces nauki języka, Pacjent na początku umie tylko wymienić listę swoich zachowań ale z czasem uczy się opisywać doświadczane uczucia i myśli, z których takie zachowania wynikają. Chce przez to powiedzieć, że umiejętność rozmawiania o problemach to coś co w trakcie terapii się rozwija i niekoniecznie trzeba to umieć już na wstępie.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z Pani wypowiedzi wynika, że jest wiele aspektów Pani życia, które Panią niepokoją i nie czuje się Pani w obecnej sytuacji komfortowo. Mimo, że pisze Pani o trudnościach w rozmowie o swoich problemach (może dlatego wybrała Pani taką formę) dość jasno wyszczególnia Pani w czym widzi problem. Jest to pierwszy krok do zmiany- świadomość istnienia trudności. Zachęcałabym Panią do kontaktu z psychologiem/psychoterapeutą. Może Pani spisać w punktach ważne dla Pani sprawy, może to pomóc na początku spotkania.

Pozdrawiam 

2 lata temu
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Szanowna Pani,

Dziękuję za podzielenie się swoimi trudnościami. Rozumiem, że odczuwa Pani obawy i trudności z mówieniem o swoich problemach oraz obawy dotyczące wizyty u specjalisty. Chciałbym zapewnić Panią, że psychologowie i terapeuci są wyszkoleni, aby pomagać osobom w trudnych sytuacjach i są przygotowani na przyjęcie Pani z otwartością i zrozumieniem.  Jest możliwość umówienia się również na bezpłatną wstępną konsultację, podczas której może Pani sprawdzić czy będzie Pani w stanie otworzyć się przed danym specjalistą. Ważne jest, aby znaleźć terapeutę, z którym Pani się komfortowo czuje i który jest odpowiedni dla Pani potrzeb. Można rozważyć współpracę z psychologiem lub terapeutą , który oferuje konsultacje online, jeśli taka forma spotkań byłaby dla Pani bardziej komfortowa.

Opisane przez Panią objawy, takie jak nadmierne myślenie, stres, zaburzenia odżywiania, wahania nastroju, trudności z postrzeganiem własnego ciała, ograniczanie kontaktów społecznych oraz trudności w relacji partnerskiej, mogą wskazywać na potrzebę wsparcia psychologicznego. Terapeuta może pomóc Pani zrozumieć przyczyny tych trudności, nauczyć strategii radzenia sobie z nimi oraz wspierać Panią w procesie zdrowienia i rozwoju.

Warto pamiętać, że terapia może być procesem stopniowym i wymaga czasu, aby osiągnąć pozytywne rezultaty .

Pamiętajmy, że szukanie pomocy nie jest oznaką słabości, ale odwagą i troską o swoje zdrowie psychiczne. Jeśli odczuwa Pani trudności, warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia, aby odzyskać równowagę i poprawić jakość życia.

Pozdrawiam 

 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

Psycholog, psychodietetyk 


 

2 lata temu

Zobacz podobne

Chorując na depresję czuję się ciężarem, mam wrażenie, że zraniłam przyjaciółkę.
Dzień dobry. Jakiś miesiąc temu otrzymałam diagnozę, że mam depresję, jednak od 3 miesięcy chodzę na psychoterapię. Czuję się wszystkim wykończona. Wsparcie mam w bliskiej przyjaciółce, która niestety bardzo daleko mieszka, więc na ten moment nie jest możliwym by się spotkać. Czuję się dla niej ogromnym ciężarem i ogółem dla ludzi wokół mnie, choć nie wiedzą o mojej chorobie, bo nie są na tyle bliscy i raczej sądzą, że depresja to zwykły smutek. Jednak przyjaciółka zawsze mnie wspiera, dodaje otuchy, ciepłych słów, bo sama przez to przeszła. Odkąd choruję ciężko okazać mi wdzięczność, spróbować nowych pomysłów itp., ale naprawdę się staram i ona o tym wie, jednak ja czuję się jak pokraka. Jestem bardzo niecierpliwa w stosunku do samej siebie, bo za 2 miesiące matura, a ja się obijam zamiast pracować. Jednak kilka dni temu powiedziałam mojej przyjaciółce bardzo przykre słowa, które wprost nie dotyczyły niej, tylko ogółem świata i ludzi i musiały ją okropnie zranić. Czuję się jak najgorszą osobą na świecie, przeprosiłam ją szczerze i wyraziłam skruchy, jednak nie mam z nią kontaktu i boję się, że mnie porzuciła na dobre. Nigdy co prawda nie było takiej sytuacji, jednak mój mózg wymyśla same czarne scenariusze i mnie to okropnie męczy. Tak bardzo chciałabym być dla niej tak samo dobrą przyjaciółką jak wcześniej, kiedy jeszcze czułam się dobrze. Teraz czuję, że sprawiam same kłopoty, a na odległość pomoc jest zdecydowanie trudniejsza, gdy nie można np. dotknąć tej osoby. Bardzo się martwię czy te słowa nie były aż za mocne i czy nie zrobiła sobie krzywdy, choć raczej nie jest tego typu osobą. Nie kłóciłyśmy się, to była wymiana zdań, choć na trudne tematy i w pewnym momencie się wycofała i przestała się odzywać. Nie odczytuje wiadomości, nie jest aktywna nigdzie, martwię się, że tym razem może jednak mi nie wybaczy. Naprawdę żałuję tych słów i cofnęłabym je, gdybym mogła. Bardzo chciałabym już być zdrowa i myśleć samodzielnie niż mieć czarną płachtę na głowie, która czasem kontroluje moje myślenie.
Objawy po pierwszej terapii: Zawroty głowy, nerwy, bóle w klatce - czy to normalne?

Witam, Mam pytanie, które mnie nurtuje od kilku dni: Byłam na pierwszym spotkaniu z psychoterapeutką, po tym spotkaniu prawie codziennie czuję się kiepsko - zawroty głowy, nerwy czuje w całym ciele, ścisk żołądka, bóle w klatce, kiepsko śpię…dziś jest 7 dzień i nadal w ciągu dnia bywa raz lepiej raz gorzej.. do pracy nie chodzę z racji kiepskiego samopoczucia… Czy to jest normalne?? Czy powinnam się martwić?? Czy to powinno trwać tak długo …

Jestem niespokojna-wybuchowa, zmienna, wiecznie zmieniam pracę i miejsce zamieszkania. Nie potrafię podjąć hobby czy być konsekwentną, bo rozpiera mnie różnorodność emocji. Nie radzę sobie.
Od kilku dobrych lat, od kiedy wyprowadziłam się z domu, cały czas się przeprowadzam. Ciągle zmieniam pracę. Jedyne co stałe to (o dziwo) mąż, za którego wyszłam dosyć spontanicznie, ale mam niezawodną intuicję i według mnie to jest to coś na całe życie. Brakuje mi cierpliwości, często płaczę, wybucham, nie mogę opanować złości. Nastrój mam bardzo różny i bardzo szybko się zmienia, zauważyłam to mniej więcej po 20 rż, mam 26 lat, z każdym rokiem mam wrażenie, że coraz bardziej tracę nad sobą i swoimi emocjami panowanie. Nie potrafię rozwinąć żadnego hobby, poddaję się przy pierwszej próbie. Nie wiem co o sobie myśleć, nie potrafię siebie opisać, mam wrażenie, że jestem bardzo różna albo nijaka. Nie wiem o co chodzi, ale moje zmienne nastroje i ciągła złość wywołana też moja niekonsekwencją znacznie utrudniają mi życie (mimo wszystko burzliwy związek, czasem jestem nieznośna i mam tego świadomość, ale nie potrafię się opanować w danej chwili) zarówno uczuciowe, ale zwłaszcza zawodowe. Pociągają mnie różne rzeczy, mam dużo pomysłów, których nie realizuję lub robię to w małym stopniu. Szukam rozwiązania, które pomoże żyć mi normalnie. Na tę chwilę sama się ze sobą męczę.
TW. Myśli samobójcze. Psychoterapeuci, nie wprost, ale w sposób subtelny, obwiniają mnie o swój stan
Mam myśli samobójcze. Psychoterapeuci, nie wprost, ale w sposób subtelny, obwiniają mnie o swój stan, że to ja sama się do tego doprowadziłam. Napisałam nawet list pożegnalny i zapytałam w nim retorycznie terapeutów, czy pocieszyliby mojego jedynego krewnego po mojej śmierci. Żeby wiedzieli, jak to jest, być obwinianym. Nie, skądże, pewnie się dobrze bawią za pieniądze, jakie im dałam.
W trakcie trwania terapii pojawiają mi się flashbacki z przeszłości. Problem polega na tym, że nie potrafię powiedzieć o tym terapeucie
W trakcie trwania terapii pojawiają mi się flashbacki z przeszłości, a przy tym myśli samobójcze. Problem polega na tym, że nie potrafię powiedzieć o tym terapeucie, a jak widzi, że coś się dzieje i o to pyta, to neguję. Co zrobić z tą sytuacją?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.