
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, traumy, zaburzenia nastroju
- Jak mam radzić...
Jak mam radzić sobie ze stresem? Szybko się denerwuję
Dorota Trzmielewska
Adam. To ważne, że szukasz dla siebie pomocy i wsparcia.
Wierzę, że stany zdenerwowania i złości są dla ciebie bardzo męczące. Rozumiem to tak, że łączysz je ze zdarzeniami z przeszłości oraz śmiercią taty. Śmierć taty to duża strata dla każdego dziecka. Na pewno jest to ważny obszar do zaopiekowania na psychoterapii, w życzliwym i wspierającym towarzyszeniu terapeuty.
Możesz też poszukać w myślach, co ci wcześniej pomagało w podobnych lub trudnych sytuacjach: “jakieś słowa taty”, jakieś przytulne miejsce, płacz, oddech, a może rozmowa z kimś życzliwym. Poszukaj. Tak możesz się wesprzeć samodzielnie.
Możesz też po prostu usiąść w fotelu i poczuć swoje plecy, jak opierają się o fotel i poczuć swoje nogi, które stoją stabilnie na ziemi. Po prostu “poczuj to” i daj sobie w taki sposób oparcie, kiedy emocje są zbyt wysokie i nikogo nie ma obok.
Powodzenia Adam. Pierwszy krok już za tobą. Teraz czas na kolejny.

Zobacz podobne
Nie umiem sobie poradzić z toksycznością w mojej rodzinie.
Siostra pije, druga siostra ma tendencję do obgadywania moich życiowych decyzji z mamą, a mama nie rozumie, że mogę chcieć żyć inaczej niż ona.
Nie mieć dzieci, nie mieć obowiązku gotowania codziennie obiadu. Korzystam z życia z moim mężem, nie jestem udręczoną matką tak, jak moja mama i siostra. Mama powiedziała mi, że gdyby mogła cofnąć czas to zdecydowałaby się na jedno dziecko, nie trójkę, bo ma z nami już dorosłymi tylko udrękę.
Ciągle myślę o tym, że mama ma złe zdanie o sposobie, jakim żyje. Często też myślę o tym, że moja siostra woli żyć moim życiem, zamiast zająć się swoim.
Jestem bardzo rozgoryczona, rozżalona. Kiedyś bardzo lubiłam całymi dniami siedzieć w domu, mówiły "wyszła byś do ludzi, a nie w domu siedzisz". Teraz jak zaczęłam korzystać z życia z mężem też jest mi to wytykane, bo jak to tak można z życia korzystać. Mówiłam im o tym, że mam prawo żyć po swojemu i im nic do tego jak żyje. Mówiłam o swoich uczuciach. Strasznie się tym przejmuje, czuję niesprawiedliwość, że nie pozwalają mi żyć na moich zasadach. Nie śpię po nocach, bo analizuje każde ich przykre słowa. Podjęłam pracę nad sobą, wspomagam się materiałami terapeutycznymi. Chce przerwać schemat jakim przesiąkły moja mama czy siostra. Chce być inna. Myśleć pozytywnie, przepracować wszystkie trudne emocje które mam w sobie, dla siebie i mojego męża.

