Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Rozwiodłem się 2 miesiące temu. Była już żona niemal od razu po rozstaniu ze mną weszła w nowy związek.

Witam. Rozwiodłem się 2 miesiące temu. Była już żona niemal od razu po rozstaniu ze mną weszła w nowy związek. Twierdzi, że jest szczęśliwa itp., ja w to nie wnikam. Nurtuje mnie jednak co innego. Średnio raz w tygodniu w dyskusji musi mi wypomnieć, że teraz po rozwodzie zacząłem się spotykać lub spotykam się z taką czy taką dziewczyną. Ogólnie nie ma głębszej wymiany zdań, żeby ona nie wetknęła właśnie elementu jakiejś relacji z mojego życia prywatnego. Nie wiem, o co jej chodzi, co ona może mieć na myśli. Na takie pytania mi nie odpowiada, a gdy mówię jej, żeby zajęła się sobą, to jak wcześniej wspomniałem kilka dni i od nowa. Dodam, że z obserwacji jej nowy związek jest chyba dosyć burzliwy, a ja po naszym rozstaniu zacząłem przykładać większą wagę do swojego wyglądu itp. Pozdrawiam
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, trudno odpowiadać na pytanie, co może mieć na myśli Pana była żona, ponieważ nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować, a jedyną osobą, która zna odpowiedź na to pytanie, jest właśnie ona. Wydaje się jednak, że kwestia relacji z byłą żoną i uczuć z tym związanych jest wciąż dla Pana żywa. Jeśli wiec czułby Pan potrzebę poukładania myśli i uczuć z tym związanych, zachęcam do podjęcia psychoterapii. Rozwód to niezwykle stresujące wydarzenie w życiu człowieka, wielka zmiana i kryzys. Warto zająć się przeżyciami z tym związanymi pod okiem wykwalifikowanego specjalisty. Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Chyba uczestniczę w tworzeniu dysfunkcyjnej rodziny - chcę przestać. Co zrobić?
Dobry wieczór Hmm, nie wiem od czego zacząć. Chyba muszę stwierdzić, że uczestnicze w tworzeniu dysfunkcyjnej rodziny. Mąż jest alkoholikiem, przemocowcem psychicznym (chyba w fazie wyciszonej, z powodu groźby rozwodu). Ja też coraz częściej sięgam po alkohol. Mimowolnie obwiniam o to męża, ale przecież jestem dorosła, więc odpowiadam sama za siebie. I jest jeszcze corka, która wiele lat obserwowała jak mąż mnie poniża, depta każdego dnia. Jej też się obrywało. W momencie gdy powiedziałam "stop", mąż stara się nad sobą panować, ale alkohol wciąż jest. I mi też wciąż go proponuję. Nie umiem odmówić. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale pije dopiero gdy corka spi, nie upijam się, rano nie czuć ode mnie alko. Mimo to, wiem, że mam problem. Z którym chce walczyć. Ale mąż u siebie tego nie widzi. Tzn, mówi, że widzi, i na tym się kończy. Nie wierzę, że jego słowa są prawdziwe. Mówi, to co ja chce usłyszeć. Nie wiem od czego zacząć. Czy od leczenia, czy najpierw zadbać o córkę, która nie panuje nad emocjami, czy może.od rozwodu. Chętnie wysłucham każdej rady, nie radzę sobie sama. Pozdrawiam
Czuję, że przekroczę swoją granicę ponownie jadąc na święta do rodziców, którzy tego oczekują. Zaprosiłam ich do mnie, jednak nie akceptują takiej zmiany.
Zanim przejdę do pytania, to może najpierw opiszę sytuację. Moi rodzice około 5 lat temu wyprowadzili się za granicę, aby polepszyć swoje warunki życiowe. Z racji tego, że byłam już wtedy pełnoletnia zostałam w Polsce i zamieszkałam ze swoim chłopakiem. Przez ten okres odwiedzaliśmy ich kilka razy w roku, w wakacje czy święta, ale w zeszłym roku uznaliśmy, że pora to zakończyć i uświadomić moich rodziców, że fajnie byłoby, gdyby oni też nas odwiedzali. Nie pojechaliśmy do nich na święta, ani na wakacje. Ich reakcja była mocno emocjonalna tzn. nie potrafili zrozumieć dlaczego nie chcemy do nich przyjechać. Tłumaczyłam, że ja też jestem już dorosła, mam swoje mieszkanie, do którego również mogą przyjechać, ale oni, a w zasadzie moja mama, całą winą obarczyła mnie i mojego partnera. W tym roku również nie chcemy do nich jechać, zaproponowałam, żeby to oni przyjechali do nas, że ja urządzę wigilię i spędzimy święta razem. W skrócie w odpowiedzi otrzymałam, że już rok temu nas nie było, że mój na pewno mój partner ich nie akceptuje i że się ,,nie pomieścimy”. Pomijam teksty typu ,,zobaczymy jak nas zabraknie” itp. W takiej sytuacji zastanawiam się czy rzeczywiście powinnam do nich pojechać, mimo tego, że nie chcę? Czy to złe, że chciałabym aby to oni odwiedzili mnie w te święta, a nie odwrotnie? Fajnie byłoby spędzić święta z rodziną, ale mam wrażenie, że jeżeli tam pojadę to przekroczę jakąś swoją granicę. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Jak radzić sobie z jednostronnym uczuciem i odbudować samoocenę?

Czuję, że coraz częściej dopada mnie smutek przez to, że kogoś lubię, ale to nie działa w dwie strony. Mam wrażenie, że przez to czuję się gorsza, mniej pewna siebie i ciężej mi się skupić, czy to w pracy, czy w relacjach z ludźmi. Jak mogę sobie z tym poradzić? Jak zmienić te negatywne myśli na coś bardziej pozytywnego i zacząć lepiej dogadywać się ze sobą i z innymi? Czy macie jakieś pomysły albo techniki, które mogłyby mi pomóc? I co zrobić, żeby zaakceptować, że nie wszystko musi być odwzajemnione, a jednocześnie nie pozwolić, żeby to mnie ciągle ściągało w dół?

Nieśmiałość w relacjach damsko-męskich po toksycznym związku - jak to zmienić?

Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskim bokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nieszanowana i niekochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Co zrobić, jeśli mąż robi z siebie ofiarę w związku przed rodziną i sąsiadami, a mnie demonizuje w oczach innych?
Co zrobić, jeśli mąż robi z siebie ofiarę w związku przed rodziną i sąsiadami, a mnie demonizuje w oczach innych? Zawsze jestem „tą złą” i niewdzięczną. Mąż szuka sojuszników wśród innych rysując mnie w złym świetle i grając rolę poszkodowanego i niedocenionego. Nieraz chciałam odejść, wtedy jednak zmienia narrację wobec mnie i robi wszystko, żeby nie dopuścić do odejścia. Jestem tym już zmęczona psychicznie.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!