
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Znam się z moją...
Znam się z moją przyjaciółką od kilku lat.
Znam się z moją przyjaciółką od kilku lat. Poznałyśmy się w liceum, na studia wyjechałyśmy do innych miast, potem nasze drogi trochę się rozjechały i nie rozmawiałyśmy. Jakiś czas temu wznowiłyśmy kontakt. Przedtem przyjaźń to było dla mnie coś, co jest w życiu, ale może odejść i w sumie nie przykładałam do moich relacji większej uwagi. Teraz w trakcie terapii trochę uczę się, czym się przyjaźń i jak ważna jest oraz czego mogę od niej wymagać. Mam wrażenie, że moja przyjaciółka dużo mi nie mówi. Opowiedziała mi o nowej pracy dopiero po tygodniu, wiem, że ma problemy z partnerem, ale też mówi mi o tym głównie kiedy się pokłócą. Pisze ze mną, ale trudno jest jej znaleźć czas na dłuższą rozmowę przez telefon. Nie wiem, gdzie jest granica między szanowaniem jej granic i niedopytywaniem o rzeczy, o których nie chce rozmawiać, a moją potrzebą wiedzy, co dzieje się w jej życiu. Czy powinnam porozmawiać z nią o tym, że uważam, że przyjaźń polega na rozmawianiu o ważnych rzeczach? Czy może za dużo od niej wymagam i powinnam uszanować jej prywatność?
AJ
2 lata temu
Marek Dudek
Warto porozmawiać szczerze z przyjaciółką. Odpowiedzieć sobie wspólnie na pytania, jak ma wyglądać wasza relacja. Jakie są jej granice prywatności i określić własne. Dobry temat do wniesienia na własną sesję.
Pozdrawiam
Marek Dudek
2 lata temu
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
TwójPsycholog
Dzień dobry,
Szczera rozmowa zazwyczaj wydaje się najlepszym rozwiązaniem, bo tylko wtedy będzie Pani mogła lepiej zrozumieć, co stoi za takim a nie innym zachowaniem przyjaciółki i powiedzieć o swoich odczuciach. Relacja to żywa materia, zmienia się, można nad nią pracować i ją rozwijać, jest więc w zasięgu ręki wypracowanie w tym temacie jakiegoś konsensusu. Pozdrowienia
2 lata temu

Zobacz podobne
Mój partner ma ataki złości i tłumaczy się tym, że jego nie wolno nakręcać. Czy powinnam odpuścić?
Witam. Mój partner ma ataki złości i tłumaczy się tym, że jego nie wolno nakręcać. Ale ja tylko się bronie przed zarzutami. Czy powinnam odpuścić, czy mam prawo się bronić i to z nim jest coś nie tak?
Jestem po rozwodzie i mam dziecko. Obecnie od ponad roku mam nowego partnera, młodszego o 8 lat.
Witam. Jestem po rozwodzie i mam dziecko. Obecnie od ponad roku mam nowego partnera, młodszego o 8 lat. Poznał mojego syna, z którym dogadują się bez problemów. Przedstawiłam go rodzicom i przyjaciółce, którzy również go polubili. Nie mieszkamy razem. Ja mieszkam z synem, a on wciąż z rodzicami. W pewnym momencie jego podejście do naszego związku się zmieniło i to spowodowało kryzys, ale po rozmowie staramy się to naprawić i widzę, że on naprawdę się stara. Jest jednak coś, co mi nie daje spokoju i sprawia, że nie umiem mu zaufać, bo wydaje mi się, że coś kombinuje i nie jest ze mną szczery. Mianowicie chodzi o to, że nie znam nikogo z jego otoczenia, dosłownie nikogo. Żadnych znajomych ani rodziny. Rozmawiałam z nim o tym, ale twierdzi, że on nie ma znajomych, bo przez charakter jego pracy nie ma na to czasu. W sprawie rodziny to powiedział, że nie ma kiedy mnie im przedstawić, a ten czas dla nas, którego mamy niewiele woli spędzić ze mną niż w towarzystwie rodziców. Jednocześnie twierdzi, że wiedzą o mnie. Ostatnio powiedziałam mu, że jest to dla mnie upokarzające i chcę ich wreszcie poznać. Powiedział, żebyśmy najpierw naprawili to, co zepsuło się między nami, a na poznawanie będzie jeszcze czas. Wiem, że mieszkają w dobrych warunkach i nie ma tam żadnej patologii, więc rodziny się nie wstydzi. Może to mnie się wstydzi (zapytałam o to, ale twierdzi, że nie)? Nigdzie też nie wychodzimy. Raptem kilka razy byliśmy na spacerze i u moich rodziców. Twierdzi, że mnie kocha, chce być ze mną, snuje plany na przyszłość, a jednak to jego zachowanie mnie niepokoi. Mam wrażenie, że on po prostu nie chce mnie z nikim poznawać. Czy takie zachowanie u faceta jest normalne, czy może faktycznie jest to dziwne zachowanie?
Dzień dobry, Chciałabym zapytać o to czy istnieje jakakolwiek szansa,
Dzień dobry,
Chciałabym zapytać o to czy istnieje jakakolwiek szansa, aby mój partner-zdiagnozowany podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym po udawanej próbie samobójczej dla zwrócenia na siebie uwagi-jako osoba z dysocjalnym zaburzeniem osobowości, zmieniła kiedykolwiek swoje postępowanie i schemat działania wobec mnie i naszego dziecka. Stosował wyrafinowane techniki przemocy psychicznej i finansowej. Odeszliśmy od niego z dzieckiem. Teraz mówi, że nas kocha, a wcześniej twierdził, że mnie tylko na początku związku a 6-letniego syna nie, ponieważ powiedział mu, że bardziej kocha mamę. Czy istnieje jakakolwiek bezpieczna opcja powrotu do tego człowieka? Czy terapia małżeńska może cokolwiek pomoc?
Były mąż wypisuje do mnie czule. Obecny partner uważa, że na to przyzwalam.
Dzień dobry. Jestem w nowym związku od trzech lat, a mój były toksyczny mąż pisze do mnie czułe smsy. Zaprasza na spacery, proponuje wspólny urlop. Ja nic sobie z tego nie robię, a jednocześnie to chyba tak, jakbym na to przyzwalała - mój Partner krzywo patrzy. Co mam robić- czy takie coś można zaliczyć do zdrady emocjonalnej? Proszę o pomoc, o jakieś rozwiązanie mojego problemu.
Nie mam żadnych przyjaciół, kolegów pozbywam się, jak nie są już potrzebni
Nie mam żadnych przyjaciół, kolegów pozbywam się, jak nie są już potrzebni, nie utrzymuję na stałe z nikim kontaktów, większość ludzi uważam za śmieci, którzy niepotrzebnie oddychają, a jednocześnie lubię mieć kogoś koło siebie, z czasem zaczynam wierzyć w rzeczy lub zdarzenia, które sam kiedyś wymyśliłem, czasami mam problem z nazwaniem rzeczy codziennego użytku, a po jakimś czasie mi się przypomina (ostatnio miałem tak z marchewką), a... mam 41 lat... kiepskie relacje z żoną i 12-to letniego syna... którzy mieszkają w Polsce w przeciwieństwie do mnie. Pojawiam się raz na jakiś czas.... (nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia). Pytanie, czy mam problem i powinienem o tym z kimś porozmawiać? Całe życie słyszę, że powinienem.... ale czy ja wiem, czy coś ze mną nie tak?


