Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak rozpoznać uzależnienie od samookaleczania? Objawy i oznaki

Treść wrażliwa
Skąd mam wiedzieć czy uzależniłam się od samookaleczania? Jakie są objawy, po czym można to poznać?
Iga Rakowska

Iga Rakowska

Dzień dobry. Samookaleczanie jest złożonym zjawiskiem, któremu często towarzyszy poczucie winy, lęku, zagubienia, nie radzenie sobie z silnymi, nieraz sprzecznymi emocjami - kiedy wzmagają się one do trudnego do zniesienia poziomu, chcemy zamaskować ból psychiczny - bólem fizycznym. Każda taka sytuacja, a tym bardziej powtarzalność (podejrzenia "uzależnienia"), powinna być skonsultowana z psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą. Celem konsultacji będą próby odkrycia przyczyny zachowań autoagresywnych, tak by mogła Pani podjąć się zrozumienia zjawiska i zmierzenia się z problemem. Pozdrawiam, Iga Rakowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Uzależnienie od samookaleczania można rozpoznać po pewnych charakterystycznych objawach. Przede wszystkim, jeśli zauważasz, że coraz częściej myślisz o samookaleczaniu lub czujesz silną potrzebę, aby to zrobić, może to być sygnał, że wytworzyła się zależność. Ważnym znakiem jest również to, że używasz samookaleczania jako głównego sposobu radzenia sobie z trudnymi emocjami, stresem czy poczuciem pustki.

Innym objawem może być poczucie, że musisz zwiększać częstotliwość lub intensywność tych działań, aby uzyskać taki sam efekt ulgi lub ukojenia. Jeśli zaczynasz unikać sytuacji, które mogą uniemożliwić samookaleczanie, lub ukrywasz swoje rany przed innymi, to również może świadczyć o problemie.

Uzależnienie emocjonalne czy behawioralne może być trudne do przezwyciężenia, dlatego ważne jest, aby skontaktować się z terapeutą. Wsparcie profesjonalne pomoże zrozumieć mechanizmy, które za tym stoją, i znaleźć zdrowsze sposoby radzenia sobie z trudnościami.

 

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

Usunięty Specjalista_tka

nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Mąż nadużywa alkoholu, nie mieszka wspólnie, nie interesuje się dziećmi - czy to moja wina?
Witam. ,,odeszłam ,, w końcu od męża . Wieczne kłótnie o alkohol. Mąż nadużywa alkoholu. Każda rozmowa kończyła się awanturą, że się czepiam i to ja mam problem i powinnam się zgłosić do psychiatry. Ale już od rana picie i jazda pod wpływem mnie przerosły. Trwało to dwa lata, jak próbowałam do niego dotrzeć.. Jak zwróciłam uwagę, że za dużo pije, to szedł do rodziców i już pił tam, ile chciał i wracał tylko spać do domu..dzieci wtedy nie zauważał- bo jak ze mną nie rozmawiał to dzieci też wtedy były dla niego niewidzialne .. od miesiąca mieszkam z dziećmi już sama. Z dziećmi się nie widział... on dalej nie widzi winy w sobie. Zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście coś ze mną jest nie tak? Może mogłam przymknąć oko?
Proszę o wskazówki dla poradzenia sobie z traumą i rzutowaniem jej na mój związek, na radzenie sobie z pracą.
Witam serdecznie, od jakiegoś czasu nie radzę sobie z życiem, wszystkim wydaje się, że jestem osobą silną, a w środku przeżywam katusze. Mój problem sięga dzieciństwa przepełnionego alkoholem mojego ojca i brata. Mam stresującą pracę. Po bardzo długim czasie jestem w związku, w którym nie czuję się stabilna, na każdym kroku doszukuję się zdrady, braku zaufania. Jak mam sobie z tym poradzić?
Poczucie winy i lęk przed odejściem od partnera uzależnionego. Dlaczego czuję wyrzuty sumienia? Jak sobie poradzić?
Co mam zrobić, by przestać czuć się winna tego, że chcę odejść od partnera, który jest uzależniony od alkoholu, hazardu i narkotyków? Chce ratować siebie i dzieci. Nie chce dłużej tak żyć, bo dzieci są małe jest ich 2 i za chwilę rodzi się 3. On nie pracuje. Nie dba o dzieci, nie dba o mnie nawet podczas mego pobytu w szpitalu. Mimo to ciągle mam poczucie winy, że chcę wychodząc ze szpitala odejść i niego wraz z dziećmi. Czuję jakbym go zostawiła ma pastwę losu, bo wiem, że zostanie bez dachu nad głową. Jak wyleczyć te poczucie winy, dlaczego czuję strach i boję się, że popełniam błąd. Wiem, że nie, ale tak bardzo boję się samotności, boje się, że pęknie mi serce jeśli okaże się, że szybko znalazł inną kobietę. Dlaczego się wgl tym przejmuję? Jak mam z tym walczyć?
Chcę wyjść z toksycznej relacji, ale boję się, że to będzie dla mnie niebezpieczne.
Próbuje od kilku miesięcy wyjść z toksycznej relacji, partner jest alkoholikiem i przy każdej mojej próbie odejścia grozi, że sobie coś zrobi, dodatkowo boję się, że zacznie upubliczniać obrażające mnie wpisy w social mediach (już kiedyś tak zrobił, szybko wpada w szał i nie panuje nad sobą). Nie chce już tego ciągnąć, oboje nie możemy się dogadać nawet razem doszliśmy do takiego wniosku, a jak ostatecznie mówię, że to koniec to zaczyna się awantura i boję się tego, jak będzie zachowywał się po rozstaniu, jak w końcu wyrwać się z takiego związku? Niestety nie mam nikogo bliskiego, kto pomógłby mi w tej sytuacji.
Uzależnienie od bycia w związkach, lęk przed samotnością i trudności w relacji – czy da się to zmienić bez terapii?
Czy da się wyjść z uzależnienia od związków bez terapii? Odkąd skończyłam 15/16 lat jestem cały czas w związkach. Najpierw rocznym, przerwa około 2-3 msc, później 7 letni, przerwa 2 msc i znowu kolejnym obecnym prawie 3 lata. Nie stać mnie na terapie a na nfz czeka się długo, udało mi się dwa razy za darmo spotkać z specjalistą uzależnień gdzie stwierdził uzależnienie bycia w związkach. I faktycznie może tak być. Wpadam z jednego w drugi, nawet jeśli na początku zapieram się, że chce być sama. Jestem nauczona rozmawiać, próbować się komunikować a obecny partner jest uciekający od rozmowy i wszystko traktuje jako atak nawet kiedy staram się zaczynać mówić co ja czuję żeby nie było „Ty”. Mam problem z olaniem tylko usilnie dalej próbuje gadać a on jeszcze bardziej ucieka. Jest mi z tego powodu przykro i nie umiem sobie radzić, pojawiają mi się łzy.. i poczucie bezradności, bycia olaną. W poprzedniej relacji nie miałam takich odczuć ani problemów, było zaufanie i rozmowy a tutaj zaufanie było łamane a rozmowy są prawie niemożliwe bez kłotni.. Czy w ogóle takie osoby mają szanse być ze sobą i się dogadywać? Za każdym razem czuje się dostosowana do tej relacji, to on decyduje kiedy już możemy rozmawiać, przytulać.. męczy mnie to a z drugiej strony sama świadomie tu jestem, w końcu brak zmian jeśli mi coś nie pasuje to też decyzja. Ale na to pewnie składa całe dzieciństwo którego tu nie chce rozpisywać. Wszystko mnie skłania do psychoterapii ale mnie dosłownie obecnie nie stać.. czuje ze sobie nie radzę. Może ktoś z Was ma kontakt gdzie mogłabym szybciej za darmo uzyskać pomoc? Albo jakiejkolwiek wskazówki by skupić się na sobie? Każda kłotnia, brak rozmowy, olewanie, uciekanie, łamanie słów wpływa na mnie strasznie emocjonalnie i nie ogarniam tego. Moje łzy go jeszcze bardziej odrzucają a ja bardziej czuje się raniona. Nie wiem kim obecnie jestem, kim się staję. Kiedyś wydawałam się silniejsza,niezależna.
DDA hero

DDA – kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików? Pomoc

DDA to niekliniczna nazwa trudności, które mogą znacząco wpływać na życie osoby i jej najbliższych. W tym artykule przyjrzymy się bliżej przyczynom, objawom i metodom terapii.