
Nieetyczny psychiatra, bez wiedzy. Negował moje doświadczenia i trudności.
Anonimowo
Usunięty Specjalista
Dzień dobry,
Na początku myślę, że Pani wpis jest pełen siły - mimo wielu trudności o których Pani pisze szuka Pani pomocy. Po 10 latach to musi być bardzo trudne.
Z Pani zapytania wynika, że jest Pani pod kontrolą lekarzy psychiatrów, ale nie psychoterapeuty, może to jest dobry moment aby taką osobę znaleźć. Psychiatrzy, mimo, że zadają pytania i wysłuchują pacjentów w dużej mierze muszą skupić się na adekwatnym rozpoznaniu objawów, zmianie lub włączeniu leczenia oraz często kontakt z nimi jest raz na kilka tygodni/miesięcy. W tym przypadku przykro mi, że Pani psychiatra potraktował Panią z góry, umniejszając Pani problemom. Być może mogłaby Pani znaleźć miejsce psychoterapii, w którym poczuje się Pani wysłuchana, zrozumiana, zauważona dzięki czemu Pani odzyska również kawałek siebie.
Psychoterapia może pomóc Pani w ruszeniu do przodu, ale również może dać Pani siłę, że można poukładać lub opłakać te lata, w których Pani zrezygnowała z życia.
Myślę, że to co Pani może dla siebie zrobić to dać sobie czas (i psychoterapii) na to aby przyjrzeć się Pani życiu, może nie trzeba od razu szukać rozwiązań, bo z tego co Pani pisze to myśl o nich Panią demotywuje i obciąża.
Nigdy nie jest za późno .
Pozdrawiam
Julia Hodurek-Ptak

Zobacz podobne
Dzień dobry. Chciałabym opowiedzieć o moich nawykach żywieniowych, bo czuję, że wpływają one na moje zdrowie i samopoczucie. Kocham jeść. Naprawdę lubię jedzenie, i to w dużych ilościach. To jest dla mnie ogromna przyjemność. Często traktuję jedzenie jako nagrodę. Na przykład po ciężkim dniu w pracy. Zawsze muszę przegryźć coś słodkiego po obiedzie. Jeśli zjem coś wytrawnego, od razu mam ochotę na czekoladę albo ciasto i do tego dużą słodką kawę. Dodam, że moje obiady są spore i niezbyt zdrowe, ponieważ po zjedzeniu czegoś mniej kalorycznego czuję, że się nie zaspokoiłam. Po zjedzeniu czuję się super, ale później czasem mam wyrzuty sumienia, że było tego za dużo. Nigdy nie odmówię fast fooda, nieważne, że jadłam już spory obiad. Często jak postaram się dłużej powstrzymać z jedzeniem niezdrowego jedzenia, to po jakimś czasie dostaję napadów głodu i jem, co popadnie. Już mnie to męczy. Czuję się coraz większa (i jestem większa!), opuchnięta, woda w organizmie stoi a ja nie mogę się powstrzymać przez jedzeniem. Nawet teraz siedzę w pracy, piszę to i myślę o tym, co dobrego sobie zjem po powrocie do domu... Pieniądze, które wydaje na jedzenie to następny problem...
Niedawno przytrafiło mi się zatrucie pokarmowe, które wywołało u mnie duży lęk przed jedzeniem. Zawsze byłem kimś, kto czerpał radość z jedzenia i chętnie testował nowe smaki, ale teraz już sama myśl o posiłku powoduje u mnie niepokój i strach.
Boję się, że mogłoby się to powtórzyć, więc zacząłem unikać pewnych potraw i miejsc. Widziałem, jak ten strach zaczyna wpływać na moje życie codzienne i tracę przyjemność z jedzenia. Rozmyślam nad tym, jak odbudować zdrową relację z jedzeniem i czy są jakieś sposoby, które pomogłyby mi przezwyciężyć ten lęk. Czuję, że muszę się tym zająć, zanim zacznie to wpływać na moje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Dziękuje za pomoc.
Witam, od ponad 2 miesięcy coś dziwnego zaczęło się dziać z moim organizmem, czuje się bezsilna i nie wiem, co mam zrobić. Wracając z wyjścia ze znajomymi, siedząc w autobusie, poczułam dziwne przeczucie i uczucie, jakbym miała zwymiotować (nie czułam żadnych mdłości ani nudności, nic, co normalnie czuje przed zwymiotowaniem). Bez żadnego powodu, jakbym miała po prostu zwymiotować i całą drogę zasłaniałam buzię ręką. Myślałam, że to po prostu z głodu, bo czułam duży głód.
I od tamtego dnia całe moje życie legło w gruzach. Czułam coś takiego, chyba na początku tylko w jakimś transporcie, a później czułam to też w szkole i normalnie w innych miejscach, czasami w domu i miałam później czasami problem z przełknięciem jakiegoś jedzenia w autobusie miałam potrzebę ciągle przełykać ślinę, ale był czasami z tym problem i musiałam odksztusić, najpierw zanim mogłam przełknąć ślinę , miałam wrażenie, że mi to pomaga.
Nie mam pojęcia co mi jest, byłam u lekarza i badania w normie, a teraz będę mieć wizytę u psychiatry.

