Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Odkąd dowiedziałem się, że mogę uszkodzić wzrok od słońca, bardzo się boję i utrudnia mi to funkcjonowanie.

Szymon

Dzień dobry, ostatni przeczytałem artykuł, że jak się spojrzy na słońce przez sekundę, dwie to można oślepnąć albo poważnie uszkodzić oczy , od tego czasu boję się słońca . Boję się spojrzenia w chmury, że tam będzie gdzie słońce za nimi .Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić jak to jest i czy mam się czego bać ? Chodzę teraz cały czas w okularach przeciwsłonecznych i boję się, że przez przypadek spojrzę na słońce podczas spaceru czy jazdy rowerem . Nigdy nie miałem takich objawów, dopóki nie przeczytałem tego artykułu . Ogólnie boję się chorób oczu i czuję, że już popadam w coraz większy absurd . Coraz więcej czytam na temat chorób oczu . Nie wiem jak z tego wyjść . Proszę o pomoc . Chce wrócić do normalnego życia.

Panie Szymonie

wydaje się, że ten lęk trzeba przepracować….pytanie tylko czy to pierwszy raz kiedy obawia się Pan o swoje zdrowie albo bardziej ogólnie, że wpada Pan w obawy? Tak czy inaczej dobrze pobyć troszke w tym lęku, zastanowić się czego najbardziej sie Pan obawia? Jaki ma Pan scenariusz: jak spojrzę w słońce to….jak stracę wzrok, to…. - wiem, że to nieprzyjemne, dlatego zachęcam, żeby z psychologiem omówić taki najgorszy scenariusz, który jest w głowie. Druga rzecz to przedyskutowanie z psychologiem lub z kims bliskim na ile to sie może ziścić, a następnie stworzyc nowy scenariusz - co się stanie jak spojrzę w słońce - ale już oparty na prawdzie i nie generujący takich emocji jak teraz Pan ma.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Panie Szymonie,

im bardziej o czymś myślimy, tym bardziej się na tym punkcie fiksujemy. Zalecam, aby odstawić wszelkie artykuły, programy i reklamy związane z tematem chorób oczu. Trzeba odwrócić od tego uwagę i odebrać temu znaczenie. 

Pozdrawiam :)

Ja bym się zastanowiła, co takiego było dokładnie w tym artykule, że Pan uwierzył, że może się Panu rzeczywiście coś stać? A na ile właściwie już wcześniej coś się działo w Panu, bo pisze Pan, że ogólnie boi się Pan chorób oczu. Pewnie nie raz patrzył już Pan w słońce, jako dorosły czy dziecko. Czy może Pan sobie przypomnieć taką sytuację, w której to było nie obarczone lękiem i oczywiście skończyło się neutralnym skutkiem zdrowotnym dla Pana? Na pewno odczuwa Pan znaczny dyskomfort z tym związany. Zachęcam, żeby sięgnął Pan po pomoc, by poradzić sobie z tą sytuacją.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Martyniuk-Białecka 

Drogi Szymonie,
dziękuję za podzielenie się swoim niepokojem. Twoje obawy są zrozumiałe, zwłaszcza że zdrowie oczu jest dla nas wszystkich niezwykle ważne. Chciałabym Ci pomóc, przeanalizować Twoje lęki i dostarczyć informacji, które mogą Cię uspokoić.

Spojrzenie na słońce przez bardzo krótki czas, np. kilka sekund, nie spowoduje trwałego uszkodzenia oczu. Uszkodzenia siatkówki mogą wystąpić, gdy patrzy się bezpośrednio na słońce przez dłuższy czas, np. kilkanaście minut, zwłaszcza bez ochrony lub podczas zaćmienia słonecznego. W normalnych, codziennych warunkach, przypadkowe spojrzenie na słońce nie jest wystarczająco długie, aby spowodować poważne uszkodzenia. A co najważniejsze, nasze oczy posiadają naturalne mechanizmy obronne, takie jak mruganie, odwracanie wzroku czy zwężanie źrenic, które pomagają zminimalizować ilość wpadającego światła. 

Nasze lęki często są wzmacniane przez informacje, które przyswajamy, szczególnie jeśli dotyczą one naszego zdrowia. Czy pamiętasz, kiedy dokładnie zacząłeś się obawiać? Czy było to zaraz po przeczytaniu artykułu? Jakie masz dowody na to, że krótkie spojrzenie na słońce mogłoby rzeczywiście spowodować natychmiastową ślepotę? Pewnie wcześniej nie raz zdarzyło Ci się spojrzeć w słońce i nie utraciłeś wzroku. A to dlatego, że nawet szybkie spojrzenie prosto w słońce jest dla nas nieprzyjemne, więc instynktownie natychmiast mrużymy oczy i odwracamy wzrok. 

Najważniejsze, skup się na sprawdzeniu źródła informacji, które wywołały Twój lęk. Czy artykuł pochodził z wiarygodnego źródła? Czy konsultowałeś swoje obawy z okulistą? Staraj się unikać nadmiernego czytania artykułów i informacji na temat chorób oczu, zwłaszcza z niepewnych źródeł. Koncentruj się na wiarygodnych i sprawdzonych informacjach. Znajdź hobby lub aktywność, która pomoże Ci odwrócić uwagę od lęków i skupić się na pozytywnych aspektach życia.

Twoje trudności mogą być objawami zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego: obsesje to natrętne, niechciane myśli, które wywołują lęk – w Twoim przypadku myśli o uszkodzeniu oczu przez słońce mogą być takimi obsesjami; zaś kompulsje to powtarzalne zachowania lub rytuały, które wykonujesz, aby zmniejszyć lęk wywołany obsesjami, jak np. Twoje nadmierne noszenie okularów przeciwsłonecznych. Równie dobrze Twoje objawy mogą przypominać hipochondrię, czyli częste myślenie o możliwości choroby lub uszkodzenia zdrowia, nawet przy braku realnych objawów oraz unikanie czynników, które mogą potencjalnie zaszkodzić zdrowiu, jak w Twoim przypadku unikanie światła słonecznego. Ale taką diagnozę po szczegółowym badaniu psychiatrycznym może postawić tylko lekarz psychiatra, więc zalecam skonsultować się z nim, aby uzyskać profesjonalną pomoc i wsparcie. Zaś psychoterapia poznawczo-behawioralna oraz techniki relaksacyjne mogą okazać się bardzo pomocne w radzeniu sobie z lękiem i powrocie do normalnego życia. Z pomocą psychoterapeuty możesz stopniowo wystawiać się na sytuacje, które wywołują lęk, aby zmniejszyć ich wpływ na Twoje codzienne życie. Rozważ także umówienie się na wizytę u lekarza okulisty, który szczegółowo wyjaśni Ci, jak działa nasz wzrok i jakie zagrożenia naprawdę istnieją w kontekście ekspozycji na słońce.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce o życie bez lęku,
psycholog Anna Gwoździewicz

Zobacz podobne

Jak zwiększyć asertywność i stawiać granice w relacjach?
Dzień dobry, Jestem 24 letnią osobą, właśnie kończę studia magisterskie. Coraz częściej zauważam, że mam tendencje do bycia mniej asertywnym w relacjach niż inni - wręcz uległy. Nie stawiam granic, zawsze jestem by pomóc innym, a od jakiegoś czasu przyświeca mi myśl "każdy chciałby mieć takiego mnie w życiu, ale ja nie mogę liczyć na kogoś takiego". Kogoś takiego, czyli osobę która będzie na większość zawołań, przewróci oczami nawet jeśli zdenerwuje się na ilość próśb ale i tak zawsze pomoże, zawsze weźmie więcej jedzenia / picia na wycieczkę żeby starczyło dla wszystkich, zawsze weźmie krem spf i pożyczy każdemu i inne takie. Jak to zmienić? Jakie małe kroki mogę wykonać? Staram się ostatnio komunikować z ludźmi dookoła mnie czego od nich potrzebuje, nawet jeśli bardzo się tego obawiam i zwykle kończy się to dobrze, ale mimo tego nadal bardzo się tego boję, szczególnie z moją partnerką, gdzie czasem potrafię nawet dostawać zawrotów głowy i bólu brzucha od stresu, kiedy komunikuję jej moje odczucia czy czego bym od niej chciał. (z moją przyjaciółka też tak czasem mam, może to kwestia tego, że bardzo mi na nich zależy i nie chce być "nie miły"). Pozdrawiam!
10 odpowiedzi
Jak radzić sobie z różnicą libido w związku? Porady i wsparcie
Problem z bardzo dużą różnicą libido. Od 3 miesięcy jestem w nowym związku. Na samym początku różnica libido nie była aż tak widoczna, myślałem że partnerka przesadza mówiąc, że to dla niej nietypowa częstotliwość zbliżeń (była jakby zaskoczona sama sobą). Jednak szybko się to zmieniło. Zbliżenia występują niemal tylko z mojej inicjatywy, po rozmowie na ten temat dowiedziałem się, że wystarczająca częstotliwość dla niej to nawet raz na miesiąc, podczas gdy przy moim libido mógłbym uprawiać seks codziennie. Powoduje to oczywiście częste odrzucanie moich prób zbliżenia i małe zaangażowanie z jej strony w trakcie seksu. Jest to dla mnie bardzo trudne, zarówno ze względu na samo libido, ale też czuję, że seks pełni u mnie bardzo ważną emocjonalną rolę. Bez inicjowania go z jej strony odczuwam duży brak okazywania uczuć, mimo że w rzeczywistości robi to na inne sposoby. Może ma tu też znaczenie mój lękowy styl przywiązania (obserwuję u siebie wiele jego cech). Partnerka twierdzi, że mimo braku popędu może uprawiać seks częściej jeśli będę go inicjował, ale brak jej inicjatywy jest dla mnie bardzo trudny emocjonalnie. Z poczuciem odrzucenia gdy do zbliżenia nie dochodzi staram się sobie radzić, jednak jeszcze trudniejszą sytuacją od braku inicjatywy jest gdy w trakcie seksu, szczególnie na początku, odczuwam małe zaangażowanie z jej strony, mimo że twierdzi, że jest to dla niej przyjemne i nie powinienem się niepokoić. Dla odczuwania satysfakcji z seksu zawsze była dla mnie bardzo ważna widoczna przyjemność partnerek. Jak sobie radzić z taką sytuacją? Nie widzę żadnego wyjścia, jednak trudno zdecydować się na rozstanie, bo mimo że związek jest krótki to w innych aspektach czuję się w nim świetnie, ze strony partnerki myślę, że jest tak samo i jest w niego zaangażowana. Mam 34 lata (partnerka 32), więc już trochę życiowych doświadczeń w postaci kilku związków za sobą i czuję, że utrata tego mogłaby być ogromną stratą. Natomiast nie widzę też możliwości, żeby odczuwać wystarczającą satysfakcję z życia w takiej sytuacji, nie biorę też raczej pod uwagę sztucznego zmniejszenia libido (wątpię żeby to rozwiązało całkowicie problem).
12 odpowiedzi
Ciężko mi żyć nie mając pewności co do własnych wspomnień z przeszłości - tj. czy czegoś nie zapomniałam, czy coś wyparłam, a może coś się nie wydarzyło.
Utrata tożsamości. Witam, mimo terapii i leków przychodzi dzień, w którym czuję jakbym nic nie czuła. Przykładowo przypominają mi się rzeczy sprzed lat (o ile do tej pory miałam nerwice lękową, ale odnośnie teraźniejszości- np mijałam ludzi i się bałam, że im coś robię). A teraz przypomina mi się sytuacja, w której bardzo się bałam, około 20 lat temu, że cos komuś zrobiłam, poszłam z tym do kuzynki i pamiętam, że jej mówiłam, że boję się, że np szłam i kogoś uderzyłam i to już jest kolejny lęk, nie tylko ten strach, że coś pamiętam, ale też, że nie pamiętam wypowiedzianych tych słów, choć wiem, że je mówiłam. A najlepsze, że żyłam dalej normalnie, więc mi to przeszło i teraz nie wiem czy mi przeszło, bo wyparłam, czy wmówiłam sobie wtedy, że nic nikomu nie zrobiłam, czy mi przeszło, bo nie zrobiłam, więc zapomniałam. Ale nawet jak na to dostałabym odpowiedź, to przychodzi I kolejne i kolejne, że byłam w restauracji i coś pamiętam z naciskiem na coś, czego się bałam, coś myślałam i mogę sobie tak wymyślać w nieskończoność. Przeżyłam normalnie 32 lata z nerwicą wokół teraźniejszości, a teraz w ogóle nie wiem co mogę powiedzieć o latach wstecz, bo mogę założyć wszystko dlatego, że nie ma powrotu do tych sytuacji, ba one się wiążą z jakąś amnezją, jeszcze w sumie byłam dzieckiem, nigdy nie dam gwarancji i nie wiem jak żyć bez tej gwarancji.
1 odpowiedź
Mam problem z radzeniem sobie z nerwami, stresem. Cały czas czuję się poddenerwowana
Witam. Mam problem z radzeniem sobie z nerwami, stresem. Cały czas czuję się poddenerwowana, czuję czasem jak drżę, a szczególnie ręce. Od ponad roku z tym się zmagam i czuję, że to się nasila. Gdy tylko pomyślę, że muszę jechać gdzieś coś załatwić czy podpisać jakiś dokument w urzędzie, to na samą myśl już się bardzo denerwuję, zaczęłam rezygnować z pójścia do sklepu, gdy stanę w kolejce nagle napada mnie stres, że cała drżę i mocno trzęsą mi się ręce, że nie jestem w stanie zapłacić za zakupy. Problem nie pojawia się, gdy jadę na zakupy z narzeczonym, lecz gdy wiem, że muszę gdzieś iść i załatwić coś sama. Unikam wyjścia np. na uroczystość takie jak chrzciny czy urodziny, gdzie wiem, że będzie więcej osób, odnoszę wrażenie, że będą się na mnie patrzeć a mi będą drżeć ręce ze stresu. Na co dzień zajmuję się synem w domu przez większość dnia. Mam problem okulistyczny widoczny od ponad 10 lat, starałam zawsze się pogodzić z tym problemem, zawsze się tego wstydziłam, ale nie miewałam takiego problemu, że aż tak się denerwowałam i trzęsły mi się ręce (nie wiem czy to może mieć związek z tym). Najczęściej spotykam się z rodziną. Przy nich jeszcze czuję się w miarę swobodnie, ale każde spotkanie z obcą osobą (lekarz, urzędnik i inne) bardzo mnie stresują. Co to może być, czy jest konieczna wizyta u psychologa ?
1 odpowiedź
Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji.
Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji. Nie radzi sobie z trudnymi emocjami, które w niektórych sytuacjach przekształcają się w ataki paniki lub agresji. “Coś w nim siedzi” podobno od dziecka, być może w wyniku zaniedbania emocjonalnego rodziców. Był “trudnym” nastolatkiem, ponieważ chciał zdobyć swoim zachowaniem uwagę. W dorosłym życiu ma niskie poczucie własnej wartości, mało wiary w siebie, mimo że odnosi sukcesy i prowadzi na pozór szczęśliwe życie. W krytycznym momencie ma myśli samobójcze. Z czasem się uspokaja i wszystko “wraca do normy”, ale gdy jest źle przyznaje, że negatywne uczucia nigdy nie mijają z jego wnętrza, choć z zewnątrz absolutnie tego nie widać. Próbowałam go namówić na wizytę u psychiatry, psychologa. On twierdzi że mu to nie pomoże, nie chce próbować. Mówi, że chciałby przestać się tak czuć, ale nie wie co robić, a gdy ja coś proponuje odrzuca moje pomysły. Jego postawa, uczucia, zachowanie mają ogromny wpływ na mnie i na nasze dziecko. Czuję się bezradna i jednocześnie odpowiedzialna za tego człowieka.
5 odpowiedzi
Dzień dobry. Mam 13 lat oraz mam problem z atakami paniki.
Dzień dobry. Mam 13 lat oraz mam problem z atakami paniki. Od ponad roku doświadczam silnych napadów paniki. Wszystko zaczęło się w marcu 2022 roku. Pamiętam, że był to poniedziałek a na następny dzień bardzo nie chciało mi się iść do szkoły. Nagle zaczęło mi bardzo szybko bić serce. Zacząłem się denerwować, tętno było nadmiernie wysokie i nie wiedziałem, jak to opanować. Na myśl przychodziły mi dziesiątki złych myśli. Był to mój pierwszy atak paniki, więc był on o wyjątkowym nasileniu. Moja mama z bezradności zawiozła mnie do szpitala, było już późno, więc się trochę uspokoiłem i spędziłem noc w szpitalu. Mimo to, na następny dzień wciąż towarzyszyło mi poddenerwowanie. Następnie systematycznie co dwa/trzy tygodnie, regularnie występowały u mnie podobne ataki. W końcu postanowiłem pójść do psychologa, który nieco mnie uspokoił. Niestety około trzech miesięcy później (w lato) zaczęły mi dokuczać różne natręctwa myśli. (Miałem już podobne wcześniej ale nie o takich nasileniu). Były one różne, najwcześniej pojawiały się takie, aby wziąć nóż i zrobić sobie coś złego lub komuś innemu. Występowały takie, które kazały mi przestać oddychać. Moje natręctwa oraz stany lękowe lekko się uspokoiły mniej/więcej w listopadzie zeszłego roku, ale mimo to wciąż się pojawiały (lecz w mniejszym nasileniu). Przestałem wtedy również chodzić do psychologa, bo zacząłem czuć, że Pani psycholog pawała do mnie toksycznością i nie czułem się dobrze na jej wizytach. Wszystko było w miarę dobrze, aż do teraz. Moje stany lękowe oraz natręctwa powróciły. Pojawiły się też nowe, które ciężko mi wytłumaczyć. Na przykład czuję, że mam zatkaną jedną dziurkę w nosie lub w uchu i mnie to drażni mimo to, że robiłem różne badania, które nic nie wykazały. Ponownie zapisałem się do psychologa, ale innego. Ta Pani jest bardzo miła, ale nie czuję zmiany po wizytach z nią. Bardzo się boje i nie wiem co zrobić, czuje, że nikt nie jest w stanie mi pomóc i niebawem stanie się najgorsze. Wczoraj i przedwczoraj miałem napady paniki, dzisiaj również. Nie mam pojęcia, jak to opanować, w internecie nigdzie nie jest napisane o podobnych natręctwach, jakie ja mam. Boje się, że to nigdy nie przejdzie i będę tak miał do końca życia. Może mieć wpływ na to moja choroba. Kiedyś, jak miałem 5 lat, leżałem dwa lata w szpitalu, gdyż miałem guza mózgu. W tym czasie nie przejmowałem się tym bardzo, ale z perspektywy czasu, bardzo bym nie chciał do tego wrócić. Próbowałem różnych medytacji, głębokich oddechów lub relaksujących piosenek, aczkolwiek pomagają mi one tylko na chwilę, a później dalej się denerwuje. Czasem moje napady mają tak wielkie nasilenie, że muszę brać tabletki uspokajające (wiem, że nie powinienem, ale inaczej nie mogę wytrzymać). Bardzo proszę o szybką pomoc, ponieważ boje się o moje zdrowie psychiczne. Jestem młody, powinienem się rozwijać i cieszyć z życia, a nie ciągle zamartwiać, ale nie wiem jak to opanować. Bardzo, bardzo proszę o pomoc, nie wiem co zrobić, aby raz na zawsze pozbyć się moich lęków oraz natręctw.
4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

hipochondria-v2

Hipochondria - przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Martwisz się o zdrowie bardziej niż inni i często szukasz informacji o chorobach online? Możliwe, że masz objawy hipochondrii. Sprawdź, czym jest hipochondria, jakie są objawy, przyczyny i metody leczenia.