Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zauroczenie sąsiadem - obawy, niepewność, różnice życiowe i zawodowe

Poznałam mężczyznę, (mój sąsiad) w którym się chyba zauroczyłam, jednak nie jestem w miejscu w życiu, w którym chcę być i czuję się z tym źle, bo jest sporo niepewności w tej relacji i będę to na bieżąco gorzej przeżywać, jak będą pojawiać się jakieś niepowodzenia, nawet drobne, typu - dawno go nie widziałam, ciekawe gdzie jest, co robi, dlaczego nie zrobił tego, dlaczego spojrzał tak i tak dalej. Będę to bardziej brała do siebie, bo ciężko mi być tą lepszą wersją siebie, gdy tyle rzeczy wokół nie idzie - nie mam obecnie pracy, nie mam znajomych, nie rozwijam swoich pasji z powodu braku pieniędzy. On jest sporo starszy, ma dobry samochód i "dobrą" pracę - jest prawnikiem, ja szczerze mówiąc mam awersję do prawników i do tego typu sztywnych zawodów. Sama jestem po prawie i wielu jest facetów w tym zawodzie z protekcjonalnym podejściem do kobiet. Sama tego nieraz doswiadczyłam. Nie chcę się czuć w tej relacji i być traktowana jak dziewczynka. Boję się, że jak zaczniemy się spotykać, to on zacznie mi dawać nieproszone rady co powinnam i tak dalej, że mnie nie zrozumie. Włożyłam dużo pracy w znalezienie pracy, chciałam się wyprowadzić za granicę, uczylam się trzeciego języka. Mam też obawy, że on nie jest mną zainteresowany tak jak powinien, bo do tej pory nie zadał mi żadnego pytania o mnie, rozmawialiśmy 3 razy do tej pory, mijamy się też często. Widzę, że bardzo mu się podobam, bo jestem bardzo atrakcyjna, jednak często spotykam mężczyzn którym zależy na powierzchowności i są skupieni na kwestiach fizycznych.
User Forum

Anonimowo

1 rok temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam,

Wyglada na to, że dużo się u pani dzieje w życiu i jak sama pani wspomniała w swoim liście, może to nie jest najlepszy moment na zawieranie romantycznych znajomości. 
Na to pytanie niestety nie odpowiem, bo to jednak jest pani decyzja, aczkolwiek z pani listu wynika, że dużo  się teraz dzieje w pani życiu i chyba warto skupić się właśnie przede wszystkim  na sobie. 
Wyglada na to, że pani poczucie wartości jest teraz znacznie obniżone z powodu braku zatrudnienia i wydaje mi się, że teraz powinna się pani skupić  na sobie, a i wtedy pani poczucie wartości powinno sie podnieść. 
Czasem wszyscy mamy gorsze okresy w życiu, które są przejściowe  i na pewno nadejdą kolejne i bardziej pozytywne.  Skupienie się na sobie, rozwijanie się zawodowo czy rozwijanie swoich pasji pozwoli pani przetrwać ten trudniejszy czas i wejść w nowy rozdział życia z większą siłą wiara w siebie, których pani życzę!

Powodzenia!

K Rosenbajger

Psycholog

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Droga Autorko,

Rozumiem, że obecna sytuacja budzi w Pani wiele emocji i wątpliwości, a zarazem niepewności, szczególnie, że jest Pani w trudnym momencie w życiu. W tej chwili wiele rzeczy jest poza Pani kontrolą – brak pracy, problemy finansowe, samotność – co może potęgować poczucie niepewności w relacjach. Ważne jest, by słuchać swojego instynktu – jeśli coś w tej relacji nie daje Pani poczucia bezpieczeństwa, warto o tym pomyśleć.

Pani obawy dotyczące traktowania, braku równowagi czy nieporozumień są zupełnie zrozumiałe. Jeśli poczuwa się Pani, że nie jesteście na tym samym etapie, warto zastanowić się, czego Pani potrzebuje. Czy jest coś, co Pani chciałaby zmienić w tym, co teraz się dzieje? Czego potrzebuje Pani od siebie i od tej relacji? 

W odnalezieniu odpowiedzi na te pytania, pomocna może okazać się konsultacja z psychologiem. Rozmowa ze specjalistą mogłaby pomóc w lepszym zrozumieniu swoich emocji, odkryciu przyczyn lęków i obaw, a także w nauce wyznaczania granic w relacjach. Dzięki temu może Pani zyskać większą pewność siebie, a także jasność, jak radzić sobie z niepewnością i trudnymi sytuacjami.

Pozdrawiam serdecznie

Emilia Jędryka

1 rok temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Droga Pani,

Dziękuję za podzielenie się swoimi przemyśleniami i obawami dotyczącymi nowego zainteresowania, jakim jest Pani sąsiad. Rozumiem, że pojawienie się uczuć w kontekście braku stabilności w innych obszarach życia, takich jak sytuacja zawodowa czy rozwój osobisty, wywołuje u Pani niepokój. Poczucie, że nie jest Pani obecnie w miejscu, w którym chciałaby Pani być, może potęgować niepewność i lęk przed ewentualnymi niepowodzeniami w relacji. Obawy, jakie Pani wyraża – dotyczące tego, dlaczego partner nie wykazuje większego zainteresowania, dlaczego jego zachowanie budzi wątpliwości lub dlaczego pojawiają się niejednoznaczne sygnały – wskazują na potrzebę głębszej refleksji nad tym, czego naprawdę Pani oczekuje od relacji oraz jak Pani obecne poczucie własnej wartości wpływa na postrzeganie potencjalnego partnera.

Dodatkowo, różnice w wartościach oraz doświadczeniach związanych z zawodowym środowiskiem, w którym pracuje, mogą budzić u Pani obawy o możliwość bycia traktowaną w sposób protekcjonalny, co w przeszłości miało miejsce. Warto zauważyć, że obecne uczucia mogą być częścią procesu poszukiwania własnej tożsamości i niezależności, zwłaszcza w kontekście niedawnych trudności życiowych, które wpłynęły na Pani samopoczucie. Być może warto zastanowić się, czy wchodzenie w nową relację jest dla Pani teraz najlepszym rozwiązaniem, czy też konieczne jest najpierw uporządkowanie własnych spraw i budowanie stabilności osobistej.

Proces budowania satysfakcjonującej relacji wymaga nie tylko wzajemnej atrakcyjności, ale również głębokiej komunikacji i zrozumienia, które mogą ułatwić wypracowanie wspólnego języka między partnerami. W tej sytuacji pomocne może być skupienie się na własnym rozwoju – zarówno emocjonalnym, jak i zawodowym – co w dłuższej perspektywie pozwoli na nawiązanie relacji opartej na wzajemnym szacunku i autentycznym zainteresowaniu. Współpraca z terapeutą może okazać się wartościowa, gdyż umożliwi eksplorację Pani obaw, oczekiwań oraz sposobów na budowanie pewności siebie, co z kolei wpłynie pozytywnie na podejście do relacji interpersonalnych.

Pozostaję z wyrazami wsparcia i zachęcam do dalszej refleksji nad tym, co jest dla Pani naprawdę ważne, zarówno w życiu osobistym, jak i w kontekście budowania relacji z innymi. Każde doświadczenie, nawet to nacechowane niepewnością, może stać się cenną lekcją na drodze do pełniejszego i bardziej satysfakcjonującego życia.

Terapeutka par

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Bardzo doceniam Twoją samoświadomość i to, że tak otwarcie analizujesz swoje emocje. Wydaje się, że obecnie przeżywasz wewnętrzny konflikt – z jednej strony pojawia się zauroczenie, z drugiej masz wątpliwości co do tej relacji i obawy, czy nie wpłynie ona negatywnie na Twoje samopoczucie. To całkowicie zrozumiałe, zwłaszcza gdy nie czujesz się w pełni stabilnie w innych obszarach swojego życia.  

Możliwe, że w tym momencie większy ciężar emocjonalny kładziesz na tę znajomość, bo sama przeżywasz trudniejszy okres i każda niepewność może być odbierana intensywniej. Warto zastanowić się, czy relacja z tym mężczyzną rzeczywiście przyniosłaby Ci więcej spokoju i wsparcia, czy raczej pogłębiłaby poczucie frustracji i braku kontroli. Z tego, co piszesz, on nie wykazuje jeszcze dużej inicjatywy w poznaniu Cię, a Ty obawiasz się jego potencjalnego podejścia – być może warto pozwolić sobie na więcej obserwacji i sprawdzić, czy jego zachowanie potwierdzi Twoje obawy.  Być może warto po prostu dać sobie i tej relacji czas... na poznanie i dalszy rozwój. 

Masz prawo obawiać się protekcjonalnego traktowania, zwłaszcza jeśli już tego doświadczyłaś w środowisku prawniczym. Kluczowe będzie to, jak on faktycznie Cię traktuje – czy okazuje szacunek, czy z zainteresowaniem słucha o Tobie i Twoich planach, czy dostrzega w Tobie partnerkę, a nie kogoś, komu trzeba doradzać i wskazywać drogę. Warto nie generalizować bo być może Twój sąsiad okaże się zupełnie inną osobą. Nie musisz teraz podejmować żadnych decyzji – masz prawo dać sobie czas, skupić się na sobie i tym, co sprawi, że poczujesz się lepiej we własnej skórze. Bez względu na to, w jakim kierunku potoczy się ta znajomość, najważniejsze jest, abyś czuła się w niej dobrze, a nie pełna niepewności i obaw.  

Trzymam za Ciebie kciuki i pamiętaj, że to Ty decydujesz, co jest dla Ciebie dobre. 💛  

Anastazja Zawiślak

Psycholog

1 rok temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry!
Masz prawo odczuwać niepewność i obawy związane z nową relacją, zwłaszcza gdy borykasz się z trudnościami w swoim życiu osobistym. Przyjrzyj się swoim uczuciom i zastanów się, co dokładnie wywołuje Twoje lęki i obawy. Czy to kwestia nierówności w relacji, czy może własne poczucie niezadowolenia z obecnej sytuacji życiowej?  Pamiętaj, że Twoje szczęście i poczucie własnej wartości nie powinny zależeć od kogoś innego. Gdy zaczniesz lepiej poznawać swojego sąsiada, otwarcie mów o swoich uczuciach, obawach i oczekiwaniach. Szczera rozmowa może pomóc wyjaśnić wiele kwestii i uniknąć nieporozumień. Jeśli obawiasz się protekcjonalnego podejścia, jasno określ swoje granice i nie bój się ich bronić. Pamiętaj, że masz prawo być traktowana z szacunkiem i zrozumieniem. Pozwól sobie na czas, na rozwijanie tej relacji. Nie musisz od razu angażować się emocjonalnie. Daj sobie przestrzeń na obserwację i analizę swoich uczuć. Jeśli czujesz, że trudno Ci radzić sobie z tymi emocjami, rozważ skonsultowanie się z psychologiem lub terapeutą. Specjalista może pomóc w przepracowaniu Twoich obaw i lęków oraz w budowaniu zdrowych relacji. Pamiętaj, że najważniejsze jest Twoje dobro i samopoczucie. 
Trzymam kciuki za Ciebie!
Martyna Jarosz

1 rok temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Witaj,

Twoje emocje są w pełni zrozumiałe – zauroczenie często niesie ze sobą zarówno ekscytację, jak i niepewność. Z jednej strony czujesz przyciąganie, a jednocześnie z drugiej obawiasz się, że ta relacja może nie przynieść Ci satysfakcji, a nawet wpłynąć negatywnie na Twoje samopoczucie?

Masz prawo mieć wątpliwości/. Na tym, początkowym etapie relacji, zastanawiasz się czy ten mężczyzna ma takie same intencje jak Ty, i czy aby naprawdę chce Cię poznać, czy tylko skupi się na Twoim wyglądzie, bo takie doświadczenie, już Cię wcześniej spotykało od innych mężczyzn. Twoje obawy o protekcjonalne traktowanie wynikają z wcześniejszych doświadczeń i są w pełni uzasadnione – masz prawo nie chcieć być umniejszana i oceniana przez pryzmat zawodu czy sytuacji życiowej. 

Dodatkowo, fakt, że nie jesteś obecnie w miejscu, w którym naprawdę chciałabyś być, może sprawiać, że każda niepewność w tej relacji będzie mocniej na Ciebie oddziaływać. To naturalne, że w takim momencie chcesz stabilności i szacunku, a nie dodatkowego poczucia dezorientacji. 

Twoja ostrożność i potrzeba uważnego przyglądania się tej relacji pokazują, że chcesz zadbać o siebie i nie angażować się w coś, co mogłoby Cię zranić. Może warto dać sobie przestrzeń, by najpierw poczuć się pewniej w swoim życiu, zanim zdecydujesz, czy ta relacja jest dla Ciebie odpowiednia?

Pozdrawiam ciepło,

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

1 rok temu

Zobacz podobne

Od ponad dwóch miesięcy spotykam się z mężczyzną, z którym poznałam się przez naszego wspólnego kolegę.
Od ponad dwóch miesięcy spotykam się z mężczyzną, z którym poznałam się przez naszego wspólnego kolegę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ja, a raczej moje nastawienie, dystans oraz wycofanie. To wszystko jest spowodowane sytuacją, która miała obecność rok temu, a definitywnie zakończyła się w tym roku. Z własnej głupoty i za namową koleżanek z pracy, weszłam w relację z mężczyzną, który był już w związku, ale nie był żonaty. Zaangażowałam się w tę relację, praktycznie mogłam przewrócić całe swoje życie, byleby tylko w końcu z nią zerwał. Tak, było to głupie i na samą myśl o tym, chciałabym to wszystko wymazać z pamięci, jakby nigdy to się nie stało. Nasza relacja była dość skomplikowana, bo miałam zakaz mówienia o tym komukolwiek. Były momenty, że on nagle znikał, a potem znów się pojawiał, jakby nigdy nic się nie stało. Później się okazało, że spotyka się między czasie z kimś innym i dla tej dziewczyny zerwał z ówczesną partnerką. Później znów się pojawił, jak tamta go rzuciła. Na domiar złego dowiedziałam się, że chcą się mnie pozbyć z pracy, bo nie chcę za kogoś odwalać nieswojej pracy, ale nie chcą mnie zwolnić, tylko chcą mi uprzykrzyć życie. I wracając do mojego problemu, przez te dwie sytuacje nie potrafię się przed nim, przed tym chłopakiem, otworzyć. Czuję, że ta sytuacja sprawia, że zaczynam go tracić. Przy nim czuję, że w końcu odzyskuję siły i wiarę, ale niestety idzie to za wolno. Nie wiem kompletnie, co mam robić. Ewidentnie mam z tym problem, mam problem z sobą.
U partnera wydarzyło się ostatnio trochę sytuacji, po których odwrócił się ode mnie, nie zwraca uwagi na moją pracę dla naszej relacji. Czuję się niedoceniona.
Witam. Mam ciężką sytuację, ponieważ jestem z chłopakiem, który w tym roku bardzo mnie skrzywdził. Mianowicie poznał mnie, będąc z kimś innym i nie powiedział mi o tym. Po wielu przykrych sytuacjach i zdecydowaniu się na cokolwiek zerwał z tamtą i zrobił wszystko, żeby być ze mną. Bardzo sie kochamy i postanowiliśmy naprawić naszą relacje. Byliśmy razem u terapeuty. Wszystko zaczęło sie układać. Jednak po dwóch miesiącach coś sie wydarzyło. On nie jest z mojej miejscowości. Rodzice, którzy nie patrzą na jego uczucia i zaangażowanie, robią tak, żeby nie był tu ze mną, bo twierdzą, że sobie sam bez nich nie poradzi. Praca go tutaj zaczęła dobijać i jeszcze wyszło, że prawdopodobnie nie może mieć dzieci. Teraz się ode mnie odciął po tym wszystkim, wyjechał do rodziców i twierdzi, że potrzebuje czasu dla siebie. Okej. Każdy go potrzebuje. Ale myślałam, że skoro tyle przeszliśmy i mieliśmy już wspólne plany to jest zdecydowany na przyszłość ze mną. Ja mam 36 a on 28, ale nie przeszkadzała mi różnica wieku. Poświęciłam dla niego moje zdrowie psychiczne, namowy mojej rodziny, że wszystko nam się ułoży i straciłam nadzieje, że zasługuję na jakiekolwiek szczęście. Jestem zawiedziona jego decyzjami i odcięciem się ode mnie, bo poczułam się niepotrzebna i mało znacząca dla niego w trudnej sytuacji. Ciężko mi myśleć, że będzie dobrze, bo wiadomo, że dwie strony muszą chcieć. Nie rozumiem dlaczego mężczyźni nie doceniają tego dobrego co ich spotyka. A może daje od siebie za dużo i za dużo oczekuje od kogoś
Mężczyzna z powodu swoich przejść zdystansował się, wycofał ze swoich decyzji, mówi o koleżeństwie, a nie związku.
Dzień dobry, Od pół roku spotykam się z mężczyzną o 19 lat starszym ode mnie, przez pierwsze 2 miesiące było naprawdę cudownie, dbał o mnie, czułam, że jestem dla Niego najważniejsza, okazywał mi to codziennie a później coś się zmieniło, oboje mamy dzieci z poprzednich związków, Jego syn mieszka ze swoją mamą a moja córka ze mną i On twierdzi, że nie wie czy jest w stanie się przełamać, bo długo był sam (6lat) a moja córka jest bardzo żywiołowym dzieckiem. Tłumaczy się tym, że nie chce nikogo krzywdzić i dlatego się zdystansował, mimo że ma świetny kontakt z moją córką- Ona Go uwielbia. On próbuje gdzieś tam w sobie się przełamać, widzę to, przychodzi, bawi się z córką, z jednej strony się stara, ale z drugiej słowami oddala się ode mnie, gdzie to od Niego pierwsze wypłynęły słowa, że jesteśmy parą a teraz niby dla żartu, ale twierdzi, że jestem tylko koleżanka, że mam znaleźć sobie kogoś innego, bo On się nie nadaje do związków, ale Jego czyny i słowa są zupełnie sprzeczne. Słowami rani a czynami udowadnia, że Mu zależy. Była taka sytuacja, że przez 2 tygodnie z Nim mieszkałam i również było cudownie On też tak uważa, bo powiedział to nie jeden raz, wiem, że jest też po różnych przejściach z kobietami i nie wiem czy teraz boi się zaangażować, czy to wszystko udaje - mam straszny mętlik w głowie. Mimo tego, że czuje straszną niepewność, strach to po tym jak wyglądał początek i po wspólnym mieszkaniu gdzie poznałam Go jaki jest na codzień, jakie ma przyzwyczajenia itp. wiem, że to co wyprawia teraz to jest taka maska, tarcza ochronna, żebym ja Go czasami nie skrzywdziła i mimo tego wszystkiego pokochałam Go, nie mówiłam Mu tego, bo po pierwsze nie wiem czy wypada, żebym to ja pierwsza powiedziała a po drugie boje się Jego reakcji. Nie wiem już co robić, jestem kompletnie rozbita.
Partner spłyca potrzeby i problemy, które mu komunikuję. Mamy trudną sytuację finansową, do tego dochodzi potencjalna duża zmiana zawodowo-życiowa. Nie wiem, co robić.
Postanowiłam wejść w związek z facetem, który przez ponad rok siedział biernie w domu bez pracy, ponieważ zdiagnozowano mu lekką depresję. Wierzyłam, że z tego wyjdzie, widziałam w nim potencjał, ale bałam sie zarazem niektórych jego zachowań. Mimo że ciągle zaznaczał, że chciałby być ze mną, ja zwlekałam rok, zanim zgodziłam się dać mu szansę. Z przyjaciół, weszliśmy w związek, kiedy zaczęłam zauważać porządne zmiany. Miałam rację. Wracał do siebie, łapał wiatr w skrzydła, ruszył przed siebie i zaczął dojrzalej myśleć. Przeprowadziłam się do niego i razem znaleźliśmy pracę. On popracował pół roku i znów trach… brak stabilizacji. Z jednej pracy przerzucono go do innego biura, żeby lepiej dogadał się z pracownikami… tam może i lepiej się dogadywał, ale nie osiągał dobrych wyników w sprzedaży. Takim sposobem popracował pół roku tu i tu, niedługo potem dano mu wypowiedzenie. Wrócił wcześniej do domu, niż wskazywał na to grafik. Był załamany, ale potem obrócił to w coś dobrego, bo zdobył czas na naukę obrony i poprawki licencjatu. Zgodziłam się z tym. Lepiej niech skupi się na edukacji, a praca nie zając - nie ucieknie, powtarzałam. Niedługo minie rok jak tu jestem. Stała praca okazała się zającem nie do prześcignięcia. Minął miesiąc… dwa… poświęcił minimum poszukiwaniom. Ale w końcu praca wpadła sama, zobaczył reklamę na fb o taksówkach. Teraz pracuje na umowę zlecenie 2-3 dni w tygodniu od grudnia. W czasie świąt oczywiście robił sobie więcej wolnego niż statystyczny Polak. Ostatnio zachorował, poświęcał dużo uwagi na zgłoszenia filmiku na YT, konkursowego, znalazł pracę w Grecji za 1000 euro, ale zrezygnował. Mówił, że ze względu na mnie - poniekąd mu wierzę, ale z drugiej strony czy to nie za małe zarobki, byśmy wspólnie opłacali mieszkanie w PL (w którym bym została), jego zakwaterowanie i studia, nawet z moją małą podwyżką, która w tym miesiącu dostałam? To byłaby jego szansa… owszem… ale ja nie znam języka, uczę się, ale zajmie mi to długo. Nie umiem się na niczym skupić. Wszystko mnie męczy i trapi ostatnimi czasy. Chciałabym więcej stabilizacji, jest krucho z pieniędzmi… a on się dziwi, że moja wypłata tak szybko niknie… wiara w niego zaczyna ze mnie ulatywać, bo do tego wszystkiego dochodzą kłótnie. Czasem nie słucha co do niego mówię, gdy w czymś się nie zgadzamy… a potem spłyca problem i zarzuca mi coś, co nie jest prawdą. Zdenerwowana krzyczę, potem on krzyczy, a gdy uspokajam się, chcę pogadać, on jest obrażony. Czuję się bardzo samotna w tym związku od jakiegoś czasu. Irracjonalne sytuacje mnie męczą, np. przez brak pieniędzy dziś, gdy szukał pracy, zasugerowałam mu, żeby wysłał CV tam, gdzie go przyjmą, a nie tam gdzie chce, skoro nie ma odezwu. Myślałam, że tego nie robi, bo już tyle czekam na to, by było stabilniej finansowo… Powiedział, że „jak śmiem się odzywać, będzie robił co chce i mam nic nie mówić”. Bardzo mnie bolą takie reakcje. Ostatnio zestresowałam się, że zachorował i że też zachoruję, więc powiedziałam, żeby chusteczki wrzucał do kosza, bo to na pewno pomoże nie rozprzestrzenianiu się zarazków. Potem dodałam, że może jestem nerwowa, ale naprawdę się stresuje chorobowym i wszystkim. Zaczął krzyczeć, że robię mu wojnę o chusteczkę. Znów spłycił to, co chciałam przekazać. Czuję się już głupia. Wiem, czasem przesadzam, pracuję nad sobą, ale czy w takich momentach to problem we mnie czy w nim? Nie wiem co robić.
Partner przekracza granice, obraża mnie, wytyka. Czy ja przesadzam?
Jak pracować nad samooceną? Jestem w związku od około roku i od poznania partnera moja samoocena się strasznie pogorszyła. Na początku usłyszałam, że w sumie to mógłby mieć kogoś atrakcyjniejszego, ale chce być ze mną i zaznaczę, że jest to osoba, która bardzo zwraca uwagę na wygląd i to jest najważniejsze dla niego, ciężko mi ocenić jak powinnam się do tego odnieść, bo dla mnie, jeżeli ktoś nie spełnia moich wymagań, to nie wchodzę w nic głębiej, a to usłyszałam po kilku miesiącach. Po zwróceniu uwagi na to usłyszałam, że chyba mam problem z samooceną skoro to mnie ruszyło. Kolejny tekst jaki usłyszałam to to, że patrząc na moją przeszłość, to co przeżyłam, to on na moim miejscu by się zabił. Zaznaczę, że pochodzę z patologicznej rodziny i wychodząc z tego środowiska popełniłam kilka złych wyborów, ale potrafiłam to zaakceptować i sobie wytłumaczyć, że przecież z czegoś to wynikało, ale mój partner wyzwał mnie od głupich, naiwnych i stwierdził, że mając już około 16 lat powinnam być w pełni świadoma tego, co robię. Zdaje sobie sprawę, że byłam naiwna i dawałam się wykorzystywać innym, ale dzieciństwo miało na to ogromny wpływ. Strasznie mnie zabolały słowa "na twoim miejscu bym się zabił" on stwierdził, że gdybym miała to przepracowane, to by mnie to nie ruszyło i fakt jakby to powiedział ktoś obcy to zapewne by tak było, ale nie bliska osoba. Cały czas wytykał mi, że mam dziecinną twarz, że mało kobieca, ja mówiłam, że jak nie spełniam twoich standardów to nie powinniśmy być razem, bo ani ty ani ja nie będziemy szczęśliwi- na co on, że nie on będzie się przyglądał jak "dojrzewam". Okulary, które zakładałam do pracy przed komputerem teraz tylko leżą, bo nie podobam się mu w okularach chociaż od początku je zakładałam. Styl ubierania musiałam zmienić, bo też mu się nie podobał. Zastanawia mnie czy to wszystko powinno mnie ruszać, czy czasem nie przesadzam, czy nie odczuwam wszystkiego za bardzo. W kontaktach seksualnych też ciągle słyszę komentarze, że tylko potrafię leżeć, że za mało się angażuje, że się nie wczuwam, a mi jest ciężko, bo zawsze wszystko jest tak jak on chce. Usłyszałam także tekst "w naturze nic nie ginie tylko zmienia właściciela" co odnosiło się do tego, że ja jestem jego własnością jak zwróciłam uwagę, że poczułam się jak przedmiotem i że jak mógł tak powiedzieć - wszystko obrócił w żart i powiedział, że za bardzo biorę do siebie. Czy w takim związku można być pewnym siebie? Zastanawiam się czy ja jestem zbyt wrażliwa, czy raczej on nie powinien kierować do mnie takich słów.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!