
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Bezsenność...
Bezsenność spowodowana natłokiem myśli. Jest okres czasu trwający około 2 tygodnie gdzie śpię naprawdę mało
Bezsenność spowodowana natłokiem myśli. Jest okres czasu trwający około 2 tygodnie gdzie śpię naprawdę mało, bo po 3 godziny dziennie i mam nadmiar energii. Nie czuję zmęczenia, jestem bardzo aktywna. Wszędzie mnie pełno. Śmieję się sama, nie wiem z czego. A czy chce mi się śmiać? Nie wiem sama. Gdy ktoś nie zgadza się z moim zdaniem bądź wejdzie mi w drogę, zawsze wygrywam potyczkę słowną. Przychodzi później czas dołu. Totalnego dna. Próbuję wtedy myśleć o rzeczach, które mnie bawiły, sprawiały radość, ale nic nie cieszy. Ludzie odcinają się, bo pamiętają wcześniejsze wyczynania. Również nie mogę wtedy spać, bo dobijam się wszystkimi niepowodzeniami w życiu. Tym, co komu przykrego powiedziałam w niekontrolowanym stanie. Czuję się kompletnie niepotrzebna nikomu, do niczego, bo przecież nie mam siły nic robić, to po co w ogóle żyję? Męczę się z takimi stanami już dobre 6 lat. Do czego czasami słyszę dźwięki, których nie ma, typu gwizdanie bądź jakiś szum. Czuje się obserwowana. Czasami nastrój zmienia mi się w ciągu dnia po parę razy dziennie, czasami trwa tak jak wyżej po około 2 tygodnie bądź dłużej. Najgorzej ranią słowa osób, które mówią "każdy ma gorsze i lepsze dni". Skoro każdy tak ma, to naprawdę współczuję i mam nadzieję, że tak nie jest, że odczuwają życie jakoś inaczej. Co jest ze mną nie tak?
Nikenike
3 lata temu
Daria Kamińska
Dzień dobry,
czytając Pani wypowiedź, wyczuwam w niej zagubienie, ale też frustrację wynikającą z tego, czego Pani doświadcza. Za pomocą forum żaden specjalista nie podejmie się diagnozy doświadczanych trudności, bo byłoby to nieetyczne. Być może warto byłoby udać się na konsultację do lekarza psychiatry oraz psychologa albo psychoterapeuty, by zobaczyć, jakie są źródła tej nierównowagi emocjonalnej w Pani życiu, ale też co można zrobić, by żyło się Pani lepiej i z większą stabilnością emocjonalną.
Pozdrawiam serdecznie,
Daria Kamińska
3 lata temu

Zobacz podobne
Diagnoza przez psychiatrę w trakcie specjalizacji- czy to wystarczające kwalifikacje?
Przeczytałam takie zdanie o lekarzu w trakcie specjalizacji z psychiatrii: "To ktoś bez doświadczenia, poszłabym z ciekawości, ale diagnozę bym skonsultowała z kimś znacznie mądrzejszym". Czy to prawda? Powinnam skonsultować diagnozę postawioną przez lekarkę w trakcie specjalizacji z psychiatrii z kimś innym? Np. z psychoterapeutką? Czy mam tej psychoterapeutce powiedzieć, że moja lekarka jest w trakcie specjalizacji? Mam objawy fobii społecznej, depresji i nerwicy lękowej.
Jak poradzić sobie z depresją po przeprowadzce na wieś i toksycznym wpływem rodziny?
Dzień dobry. Od czasu niechcianej przeprowadzki z mieszkania w mieście do domu na wsi, czuję się z każdym dniem coraz gorzej. Rodzina wymyśliła taką decyzję i nie miałam na nią wpływu. Po wejściu do nowego domu zaczęłam płakać, tęsknić za starym miejscem i panikować, nie umiałam zapanować nad żalem. Na domiar złego ojciec zaczął krzyczeć, wpadł w szał i zaczął się nade mną pastwić, bo wykazywałam niechęć i narzekałam (jest narcyzem i bywa toksyczny). Próbowałam myśleć o tej sprawie inaczej, pozytywniej i poznać nowy teren, sklepy, ułożyć rzeczy w pokoju itp. mimo wsparcia ze strony matki, od 2 tygodni mój stan zmienia się jak pogoda, czyli od czasu zamieszkania na wsi. Mam 21 lat, dopiero raczkuję w kwestii pracy (pracowałam za granicą, ale mi się nie podobało) i dorosłego życia, często też dotyka mnie zagubienie. I teraz czuję się gorzej niż kiedykolwiek, bo przeprowadzka wszystko mi utrudnia, nagle utraciłam całą moją stabilizację, dawną rutynę i nie mam oszczędności, żeby ot tak wrócić do miasta. Jestem apatyczna, wszystko mi zobojętniało, nie mam ochoty wyjść na zewnątrz (nic tu nie ma, tylko las), na zmianę płaczę albo czuję pustkę i ból w środku, czasami nienawiść do tego miejsca, rodziców. Czuję bezsilność, nie umiem się szczerze uśmiechnąć i cieszyć czymkolwiek, nie chce mi się gadać z bliskimi ani uczestniczyć w ich życiu. Co najgorsze - nie chce mi się rozwijać mojej pasji, jakoś nie mam sił i to też mnie frustruje, bo zamiast tego wspominam stare mieszkanie, myślę bądź oglądam bzdety w sieci. Wtedy też czuję, że tracę czas i narzekam na siebie, bo zawsze połowę dnia poświęcałam na to co kocham. I zajadam smutki słodyczami, chociaż zawsze dbałam o zdrowe żywienie. Wszystko tutaj mnie dołuje, łącznie z podejściem ludzi - mieszkałam na zachodzie Polski, teraz jestem na wschodzie. Po wyjściu do osiedlowego sklepu z tęczową przypinką aż czułam spojrzenia na plecach, chociaż to może tylko moje pesymistyczne myśli. Boję się, że nie mogę tu być sobą a jestem niebinarną osobą. Miewam lepsze dni, ale nawet wtedy z racjonalnym podejściem - podoba mi się wnętrze domu, a otoczenie i brak miasta po wyjściu wywołuje u mnie żal, wszystko jest monotonne. A ja uwielbiałam ten miastowy zgiełk i hałas. Nie wiem czemu tak się czuję, jak sobie pomóc i w którą stronę postawić krok? Tutaj jest tylko parę ofert pracy na krzyż i brak ludzi wokół. Mam wrażenie wyobcowania, jakby moje życie spowolniło i nie miało sensu, gdy będę tu tkwić a jestem bardzo kontaktową osobą. Nie ma tu też mojej znajomej. Brat twierdzi, że może mi pomóc w kwestii mieszkania w mieście, ale nie wiem co ma dokładnie na myśli i boję się, że będzie to dla niego obciążające. Nie chcę być dla nikogo problemem, nie umiem też prosić o pomoc, jednak chyba muszę, bo nie wytrzymam.
Czy gdy człowiek nie śpi po nocy, dużo się denerwuje, czuje się zmęczony - czy to może być objaw jakiejś choroby, np. depresji?
Czy gdy człowiek nie śpi po nocy, dużo się denerwuje, czuje się zmęczony, nic mu się nie chce, życie go irytuje, najchętniej nie wstawałby z łóżka - czy to może być objaw jakiejś choroby, np. depresji?
Choruję na depresję, zobaczyłem jak zdradliwa jest ta choroba. Czy brak wypełnienia jakiejś decyzji jest spowodowane chorobą czy charakterem osoby?
Choruję na depresję. Biorę leki już siódmy tydzień. Wydaję mi się, że leczenie, na które sam się zdecydowałem zaczyna przynosić w jakimś stopniu poprawę. Patrząc długo terminowo na jego efekty w ciągu dnia ciężko odczuć zmianę. Podszedłem do brania leków tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ wiem, że nic nie tracę. Przesypianie całego dnia mi się zbytnio się nie podobało, ale na to już w ogóle nie miałem wpływu. Jak patrzy się na życie długo terminowo to widzi się jak ta choroba jest zdradliwa, do jakiej nieświadomości doprawdza człowieka. Tyle lat żyłem w nieświadomości, że choruje. Czy zaburzenia nastroju mogą prowadzić do innych zaburzeń psychicznych? Nieumiejętność wypełnienia decyzji, której się podjęło, jest spowodowane chorobą czy bardziej charakterem danej osoby?
Mam podejrzenia, że moja partnerka ma chorobę dwubiegunową
Witam.
Mam podejrzenia, że moja partnerka ma chorobę dwubiegunową (jej ojciec ma stwierdzoną przez psychiatrę).
W jaki sposób mogę przekonać ją na wizytę u psychiatry? Jej zachowania są lekko mówiąc dziwne, proszę o jakąkolwiek poradę.

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców
Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.
