
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, psychoterapia, traumy, zaburzenia nastroju
- Jak sobie poradzić,...
Jak sobie poradzić, kiedy psychiatra na NFZ ma bardzo odległe terminy?
Wilk
Marek Dudek
Dzień dobry,
Proszę zgłosić się do lekarza rodzinnego w ramach NFZ i opisać swoje objawy i stany oraz aktualną swoją sytuację. Lekarz rodzinny przyjmie Panią od ręki.
Pozdrawiam
Marek Dudek
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Białajczuk
W Polsce działa wiele organizacji oferujących darmowe linie wsparcia i poradnictwa dla osób z trudnościami emocjonalnymi. Możesz znaleźć je online lub skonsultować się z miejscowym ośrodkiem zdrowia.
Pozdrawiam
Karolina Białajczuk
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
bardzo dobrze, że szukasz pomocy. Z darmowych konsultacji ze specjalistami można skorzystać na naszym portalu lub skorzystać z telefonu zaufania 116 123. Można też wejść na stronę https://forumprzeciwdepresji.pl/wazne-telefony-antydepresyjne po więcej porad i przydatnych miejsc (wszystko zależy od miejsca zamieszkania i wieku).
Życzę uzyskania szybkiej pomocy
Pozdrawiam
Sandra Meller
Dzień dobry,
tak naprawdę istnieje kilka rozwiązań, które można wykorzystać:
- pomoc od lekarza rodzinnego (taki lekarz również może przepisać leki na depresję);
- skorzystanie z bezpłatnych konsultacji psychologicznych prowadzonych przez różne fundacje (np. Twarze Depresji);
- zgłoszenie się do lokalnego Centrum Interwencji Kryzysowej;
- zadzwonić na telefon zaufania;
- sprawdzić strony internetowe, które pokazują przychodnie z najkrótszymi kolejkami (czasami pomoc psychiatry możemy otrzymać w nieoczywistym miejscu np. Centrum Onkologicznym);
- jeżeli sytuacja jest poważna zgłosić się na izbę przyjęć do lekarza.
Ciężko jest mi tutaj doradzić konkretne miejsce, ponieważ nie wiem, z jakiego miasta padło pytanie. Jeżeli będą problemy ze znalezieniem takiego miejsca to proszę zadzwonić na Telefon Zaufania - pracujący tam specjaliści doradzą najlepsze rozwiązanie.
Życzę dużo wytrwałości i zdrowia,
SM

Zobacz podobne
Dzień dobry. W zeszłą sobotę obchodziłem swoje 34 urodziny. Na początku byliśmy z moją narzeczoną w kawiarni, ale ona musiała jechać tego dnia do pracy i zaproponowała, że jeśli chcę, to mogę zostać na mieście, zadzwonić do znajomych i pójść np. do klubu, żeby uczcić urodziny i nie siedzieć samemu w domu tego dnia. Pomyślałem, że nie jest to głupi pomysł, chociaż w klubie nie byłem od ponad 8 lat. Jeden znajomy wyrwał się na drinka w klubie, tam poznaliśmy dwóch pozytywnych chłopaków, którzy się do nas dosiedli i złożyli mi życzenia urodzinowe. Po około dwóch godzinach mój znajomy musiał wracać do domu, a ja namawiany przez niego i dwóch nowo poznanych gości postanowiłem zostać, tym bardziej, że zabawa była całkiem fajna. Taniec, śpiew i… alkohol. Piliśmy drinki i shoty jakby jutra miało nie być. Zdecydowanie przesadziłem z celebracją urodzin, a uważam się za rozsądnego i statecznego gościa. Następnego dnia, obudziłem się z silnym lękiem i strachem. Nie pamiętałem powrotu do domu, ani ostatnich kilku godzin i końcówki imprezy. Narzeczona mi powiedziała, że przyjechałem w nieswojej kurtce, w kącie oka miałem zasinienie, jakby ktoś mnie uderzył, bolał mnie lewy pośladek. Pamiętam, że chodziliśmy z tymi chłopakami po mieście w poszukiwaniu otwartego sklepu w celu zakupu papierosów i że jeden z nich miał podobną kurtkę do tej, w której wróciłem. Sprawdziłem historię powrotu Uberem, okazało się, że zamówiłem Ubera w miejsce oddalone od klubu o 15-20 minut pieszo. Nie mam jednak pojęcia, jak znalazłem się w miejscu, gdzie odebrał mnie Uber. Totalna pustka. Narzeczona na dokładkę zapytała mnie z uśmiechem, czy pamiętam jak po powrocie do domu, postawiłem wodę w czajniku na gaz, później nałożyłem sobie ciasta z lodówki na talerzyk, a następnie zalałem tą wodą talerzyk z ciastem i to jadłem. Dodała, że myślała, że tę wodę postawiłem sobie na kawę, ale ten pomysł z ciastem ją zaskoczył. Takiego wstydu nie czułem od dawna. Próbowałem znaleźć jakiś kontakt do tych dwóch chłopaków, żeby dowiedzieć się, co się działo, gdzie jest moja kurtka i dlaczego mam (prawdopodobnie) ich kurtkę. Zero nowych kontaktów, numerów telefonów, brak nieznanych połączeń i SMSów, brak zdjęć w galerii. Czuję się strasznie. Uczucie lęku jest tak silne, że musiałem wziąć wolne w pracy. Czuję ucisk w klatce, zbiera mi się na płacz. Nie imprezuję na co dzień, nie piję alkoholu nawet w weekendy, a tu jedna impreza i ciąg jakichś dziwnych zdarzeń. Czuję się brudny, jakbym sięgnął dna.
Mam obawy, że zachowywałem się głupio, że ktoś znajomy to widział, a być może ktoś mnie nawet nagrał. Nie wiem, jak sobie poradzić z tymi emocjami i uczuciem wstydu. Czy to moje zachowanie z ciastem i wrzątkiem to zwiastun jakiejś choroby psychicznej? Dlaczego nie pamiętam najważniejszych rzeczy?
Ta sytuacja skutecznie wyleczyła mnie z jakichkolwiek imprez i alkoholu. Będę wdzięczny za jakąś podpowiedź, pomoc.

