Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Nie mam chęci na spotkania, nie wiem co dalej zrobić w życiu.

Anonim

Od lat nie mam chęci spotykania się z ludźmi, a odkąd skończyłam szkołę to zerwałam ze wszystkimi kontakt, mieszkam z mamą, a na spotkania rodzinne też nie chce mi się chodzić. Teraz muszę podjąć decyzję na jakie studia iść i co robić z życiem. Ogólnie to powracam do rysowania, ale nie wiem czy to ma sens, też trenuję od 8 lat karate, ale też raczej mi się to w życiu nie przyda, jedynie co wiem, to że lubię chodzić na treningi. Na samą myśl o studiach i pracy z ludźmi mi się wszystkiego odechciewa.

Dzień dobry,

To naprawdę trudne, żeby podjąć tak ważną decyzję. Każdy człowiek przybiera inną strategię radzenia sobie z momentami takimi, jak ten, który opisałaś. Poczucie zagubienia jest zupełnie normalne.

Zachęcam do porozmawiania z mamą o tym, co teraz odczuwasz, a jeśli poczujecie, że potrzebujecie w tym wsparcia, zachęcam do umówienia się konsultację psychologiczną, aby wspólnie odnaleźć sposób na wyjście z tego impasu, w którym się znalazłaś.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak odzyskac poczucie wlasnego zycia, stawiac granice rodzinie i odnalezc siebie w pracy oraz relacjach?
Dzień dobry, Chciałabym skorzystać z pomocy psychologicznej, ponieważ od dłuższego czasu mam poczucie, że nie żyję własnym życiem. Jest mi trudno samodzielnie to uporządkować i opowiedzieć o wszystkim, dlatego chciałabym zacząć od przedstawienia tego tekstu. Mam ponad 30 lat, ukończyłam studia i pracuję, nawet w wyuczonym zawodzie. Jestem singielką. Obecnie ponownie mieszkam w rodzinnej miejscowości, w domu, w którym spędziłam dzieciństwo i okres nastoletni. Mam poczucie powrotu do dawnego układu rodzinnego, ale na innych zasadach. Z jednej strony ponownie funkcjonuję w miejscu i relacjach, które kojarzą mi się z wcześniejszym etapem życia, z drugiej strony oczekuje się ode mnie pełnej dorosłości, odpowiedzialności, myślenia o problemach domu i angażowania się w ich rozwiązywanie. Szczególnie trudne jest dla mnie to, co określiłabym jako naprzemienne osamotnienie i osaczenie. Osamotnienie: kiedy sama mam potrzeby, trudności, potrzebuję zainteresowania, wsparcia czy bliskości, często nie odczuwam odpowiedniego kontaktu i obecności innych. Osaczenie: kiedy ktoś z otoczenia ma potrzeby, problemy lub oczekiwania, moja bliskość, dostępność i zaangażowanie wydają się konieczne. Mam poczucie, że powinnam być obecna, interesować się, pomagać i brać odpowiedzialność. W efekcie nie czuję ani wystarczającej wzajemności w relacjach, ani swobody i przestrzeni dla siebie. Bywam jednocześnie samotna i przeciążona. Nie mam poczucia, że jestem u siebie, że mam własne miejsce i że naprawdę kieruję swoim życiem. Powrót do rodzinnej miejscowości i domu sprawia, że trudno mi poczuć się niezależną dorosłą kobietą, mimo że mam pracę i wykształcenie. Kolejnym problemem jest moja sytuacja zawodowa. Studia podejmowałam w dużej mierze z poczucia, że trzeba mieć wyższe wykształcenie. Obecna praca jest zgodna z kierunkiem studiów, ale zupełnie mnie nie interesuje. Dodatkowo oczekuje się ode mnie bycia specjalistką, rozwiązywania problemów i ponoszenia odpowiedzialności. Nie czuję się w tym dobrze. Pozostaję w tej pracy również dlatego, że mam przekonanie, że właściwie niczego innego nie potrafię. Chciałabym mieć - nawet w akcie małego buntu -możliwość wykonywania prostszej pracy, niewymagającej wyższego wykształcenia, z mniejszą odpowiedzialnością i większą ilością energii pozostawionej na życie prywatne. Jednocześnie trudno mi uwolnić się od przekonania, że powinnam wykorzystywać zdobyte wykształcenie. Niepokojące jest dla mnie również myślenie o przyszłości i założeniu własnej rodziny. Wizja bycia żoną i matką nie kojarzy mi się obecnie przede wszystkim z bliskością, lecz z kolejnym wejściem w role i obowiązki, utratą niezależności oraz sprowadzeniem siebie do funkcji żony, matki i osoby odpowiedzialnej za dom. Nie oznacza to, że z góry odrzucam bliskość czy związek. Obawiam się jednak kolejnej sytuacji, w której przestanę być sobą i będę żyła głównie dla potrzeb innych. I obawiam się, że rodzina daje mi do zrozumienia że powinnam mieć męża i dzieci niestety raczej pod kątem mojego poświęcenia i prawidłowości społecznej, a nie z cudownego myślenia o tym żebym niby nie była samotna. Patrząc na własne życie, czuję, że wiele okoliczności, doświadczeń i ograniczeń nie zależało ode mnie. Nie chcę być obarczana odpowiedzialnością za wszystko, co mnie spotkało i w jakim miejscu obecnie się znajduję. Czego potrzebuję w terapii: Odzyskania poczucia, że moje życie należy do mnie. Zrozumienia mechanizmu osamotnienia i osaczenia w relacjach. Nauczenia się stawiania granic bez poczucia winy. Oddzielenia własnych potrzeb od oczekiwań rodziny i otoczenia. Odnalezienia własnej tożsamości, niezależnej od ról rodzinnych i zawodowych. Zastanowienia się nad zmianą pracy i stworzeniem bardziej odpowiadającego mi życia. Odzyskania poczucia sprawczości i możliwości podejmowania decyzji dla siebie. Bardzo proszę o uwzględnienie tego, że trudno mi opowiadać o wszystkim szczegółowo. Nie mam obecnie siły na wielokrotne rozwijanie i uzasadnianie swojej historii. Chciałabym pracować we własnym tempie, bez poczucia przesłuchania, oceniania czy nacisku na ujawnianie szczegółów, na które nie jestem gotowa. Zależy mi na tym, żeby nie skupiać się na przystosowaniu mnie do obecnej sytuacji, ale na możliwości realnej zmiany warunków życia. Dziękuję z góry i pozdrawiam.
5 odpowiedzi
Witam, mam 35 lat. Od prawie 10 leczę się na depresje.
Witam, mam 35 lat. Od prawie 10 leczę się na depresje. Od kilku miesięcy w związku ze stresem w nowej pracy mój stan się pogorszył bardzo. Jak radzić sobie w najcięższych chwilach? Np. kiedy budzę się rano jedyna myśl, jaka przychodzi do głowy to odebranie sobie życia?
1 odpowiedź
Brak motywacji do nauki
Jak mieć motywację do nauki ?
4 odpowiedzi
Czy uczucia, które zniknęły przez wypalenie zawodowe, mogą wrócić?
Czy uczucia, które zniknęły przez wypalenie zawodowe, mogą wrócić? (Takie jak miłość)
5 odpowiedzi
Jak rozpoznać mobbing w pracy i chronić zdrowie psychiczne?

Czuję, że coś jest nie tak w tej pracy, naprawdę nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Mam wrażenie, że ludzie mnie tam nie szanują, jakby moje zdanie się w ogóle nie liczyło. 

Czasami coś zaproponuję, a oni to olewają, a potem ktoś inny powie to samo i nagle wszyscy są zachwyceni. 

Czuję się tak, jakbym robiła coś źle, chociaż nie wiem co. 

A jak coś pójdzie nie tak, to zawsze ja jestem winna, nawet jeśli to nie moja wina. Czy to jest normalne? Czy to już mobbing? 

Nie wiem, jak to nazwać, ale to mnie zżera od środka. Nie mam pojęcia, co zrobić, czy rozmawiać z kimś w pracy, czy po prostu to ignorować? Ale jak to ignorować, skoro to tak boli? 

Boję się, że jak coś powiem, to będzie jeszcze gorzej. 

2 odpowiedzi
Jak radzić sobie z toksycznymi relacjami z matką i rodziną, gdy dążę do zmian?

Witam. Opiszę w miarę szczegółowo sytuację, w której się znalazłam, a mianowicie. Mam ponad 30 lat, od paru lat jestem żoną. Obecnie jestem na etapie pracy nad sobą i moimi emocjami, postanowiłam zmienić moje życie. Dzieciństwo nie było kolorowe. Sytuacja jest skomplikowana od lat, trudne relacje z rodzeństwem oraz mamą. Przeżyliśmy bardzo dużo, ja obecnie przeżywam trudności i nie wiem, jak postąpić w mojej sytuacji. Toksyczne relacje z mamą sprawiają, że czuje się ograniczona. Do tej pory czułam silną potrzebę tłumaczenia mamie ze swojego życia, tak mnie nauczyła, oraz ja ją. Boję się jej przeciwstawić, bo wtedy czuję poczucie winy, że będzie jej smutno. Ona miewa mocne reakcje, kiedy jest coś nie po jej myśli. Ma trudną sytuację w domu, mieszka z dorosłą córką alkoholiczką i nie chce nic z tym zrobić, bo twierdzi, że to jest jednak dziecko, a jej jako matce trudno. Bardzo spadła w dół psychicznie, przez co wyżywa się na mnie, bo moje obecne postępowanie, do którego nie jest przyzwyczajona, jest dla niej niezrozumiałe. Coraz częściej mówię, co mi nie odpowiada i czego nie chce. Nie podoba jej się, to, że mam własne zdanie. Najlepiej by wszystko było tak, jak chce tego ona. Doszłam do etapu w życiu, gdzie mam świadomość, że zbyt długo pozwalałam sobie na niewłaściwe traktowanie mojej osoby, moja rodzina przekraczała za bardzo moje granice. Zerwałam kontakt z jedną z sióstr (zaczęła przesadzać), z drugą nie utrzymuje go w ogóle, też było nie fajnie. Wszystko przez to, że od lat u nas w domu się nie rozmawiało, zamiatało wszystko "pod dywan" jesteśmy pełne pretensji, żalu, zawiści. Zazdroszczą mi tego, że mam fajne życie, korzystam z niego, podróżuje, mam spokój, podczas gdy mama, jak i jedna z sióstr mają w życiu mnóstwo problemów. Siostra żyje z mężem, który nie szanuje jej. Nie mogą znieść, że ja mam inaczej, lepiej. Okoliczności sprawiły, że ja jako jedyna wyłamuje się ze szkodliwych schematów. Postawiłam ostatnio kulturalnie po raz pierwszy po latach swoje granice siostrze, mama była przy tym, po czym wyszłam do siebie, mówiąc do widzenia. Za parę dni spotykam się z mamą i boję się, jak zareaguje, czy będą wyzwiska typu: "co ty robisz" "jak się zachowujesz" lub "jak będziesz tak robić to ..". Przypominam, że jestem po trzydziestce i nie chce być traktowana dłużej, jak mała dziewczynka. Pomagam mamie w jej dodatkowej pracy po parę godzin raz w tygodniu. Ja jestem zmęczona jej zachowaniem, a ona moim. Nie wiem ,na co się przygotować i co mam robić w sytuacji, gdy znów przekroczy moje granice. W tygodniu mój kontakt z nią jest mocno ograniczony z mojej decyzji. Zastanawiam się, czy mimo trudnego wyzwania, jakim jest rozmowa z nią, (może mnie nie chcieć słuchać) - doprowadzić do definitywnego zerwania kontaktu ? Czy dać szansę ? Chociaż kiedy ja zaczynam mówić, mama mnie lekceważy, bo najlepiej bym wcale się nie odzywała. Czy zrezygnować z pomagania mamie nie zrywając kontaktu i niech szuka kogoś innego, jeśli ma mnie tak traktować? Ja rozumiem wszystko, ma trudności w życiu, nie chce pomocy, ale odbija się to na mnie, bo odważyłam się zadbać o siebie i nikt z nich tego nie zrozumie. Jestem zła, bo ja mam już zasoby i narzędzia, za pomocą których zmieniam swoje życie, sposób myślenia oraz pracuję z emocjami i jestem bardziej świadoma, co jest czym, a one tego nie wiedzą, nie chcą pracować nad sobą i nie chcą dojrzeć pewnych rzeczy. Mają prawo nie chcieć - mają, jednak nie godzę się na takie traktowanie, to zaszło za daleko.

6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: mężczyzna wychodzi przez otwarte drzwi do ogrodu, koleżanka przytrzymuje drzwi

Mobbing – definicja, objawy i jak sobie radzić?

Mobbing w pracy to poważny problem wpływający na życie zawodowe i osobiste. Sprawdź, jaka jest definicja mobbingu, objawy, skutki oraz sposoby ochrony przed nim. To pomoże ci lepiej zrozumieć zjawisko i chronić swoje prawa w pracy.