
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rozwój i praca, zaburzenia nastroju
- Kiedyś było więcej...
Kiedyś było więcej pracy, teraz czasami mam wrażenie że jestem do niczego. Prowadzę salon kosmetyczny i jest mało klientek
Anonimowo
Łukasz Truchan
Cześć Anonimowo, przeczytałem Twój wpis i poczułem duży smutek i bezradność, brak wsparcia, zrozumienia i wiary w samego siebie. To co opisujesz co dzieje się w Twojej głowie wygląda na wypalenie zawodowe.
Możesz zadbać o siebie i swoje kompetencje? Oczyszczenie umysłu, wypoczynek, oderwanie myśli od pracy? Szkolenia, kursy? Jest ktoś kto może Cie w tej sytuajci wesprzeć?
Masz inne zajęcia w których możesz na chwilę oderwać się od pracy? Wyobrażanie sobie różnych sytuacji w negatywny sposób i z negatywnym zakończeniem bez znajomości faktycznego powodu sytucji w której jesteś potrafi zaprowadzić nas w kozi róg i w bezradność, depresję.
Szukasz powodów swojej sytuacji w konkurencji. Może tak być, może ludzie chcą czegoś nowego. Może konkurencja oferuje innej jakości usługi.
Może chodzi tu o Twoje podejście, zdolności? Może Twoje złe samopoczucie emanuje na klientów?
Jeśli tak jest, że to chodzi o Ciebie to jesteś w stanie wszystko zmienić :) wbrew pozorom jest to coś na co masz największy wpływ.
Może to rónież być powodowane okresem recesji i sytuacji finansowej w jakiej nasz kraj i jego obywatele się znaleźli.
Proponuje spróbować o tym z kimś porozmawiać i rozważyć wszystkie możliwe opcje. Powodów może być wiele, jednak trzeba przyglądnąć się tematowi.
Podrawiam

Zobacz podobne
TW: myśli samobójcze
Wiem i rozumiem dobrze, że mam depresje dlatego biorę aktualnie antydepresanty,.. i mam świadomość, ze jestem w głębokiej depresji, ze funkcjonuje jakoś, to po prostu mój upór, aktualnie czekam na oddział dzienny. Jest taki, że już naprawdę nie daje rady, myśli są bardzo natrętne.. i praktyczniej codziennie. Co do fundacji czy grup wsparcia, ze mnie jest taki problem, że nie umiem ufać ludziom, bo tak już mnie nauczyło, że jestem całkowite sam ... ale tak jak Pani mówi, może tego spróbuje w końcu, już dużo rzeczy mi nie zostało.. a może niedługo w końcu będę miał wieczny spokój
Dzień dobry, chciałabym poprosić o pomoc, bo przestaję sobie radzić sama ze sobą i swoimi emocjami. WYDAJE MI SIĘ, ŻE PRZESTAŁAM KOCHAĆ SWOJEGO MĘŻA W 2011r. poznałam teraźniejszego męża Grzegorza. Niestety od początku okazało się, że nadużywa on alkoholu i jest po nim agresywny. Ale zakochałam się. Po 3 miesiącach pierwszy raz mnie uderzył, w zasadzie poszarpał tylko. Po ok. dwóch latach będąc pod wpływem alkoholu, uderzył mnie w nos. Nie pamiętam jak, ale zamknęłam mu drzwi przez nosem i przez pół nocy wyzywał mnie pod balkonem. Wybaczyłam, bo kochałam. Na skutek problemów w pracy przenieśliśmy się wszyscy do innej miejscowości, wtedy to kolejny raz jego pięść znalazła się na mojej twarzy. Był pijany. Wtedy to gdybym nie uciekła z własnego domu, to pewnie skończyłoby się tragicznie. Z zakrwawioną twarzą wybiegłam z domu i wezwałam policję. I znów wybaczyłam. W 2020r. wzięliśmy ślub. Wiem, pytają Państwo, po co skoro pił i bił, ale obiecywał, że już nie będzie. Miał przerwę od picia aż do 2023, kiedy to w złości, że chcę go wyrzucić z domu, bo jest pod wpływem, zaczął rzucać walizką. W obronie stanął mój syn i tym razem to on był silniejszy (ma 16 lat) i uderzył męża. Poczułam wtedy, że wystarczy już, że mam dość. Jednak znowu wybaczyłam. Obiecałam sobie, że może ja gdzieś źle coś robię i postanowiłam się zmienić, być cierpliwą, dobrą żoną, ale przy każdej kłótni, a jest ich wiele, mąż prawie zawsze stara się stawiać na swoim, udowadniać swoje racje. Pewnie, gdybyśmy byli normalnym małżeństwem, to takie kłótnie można byłoby zażegnać, ale najgorsze jest to, że po tylu latach wzajemnych relacji zaczynam odczuwać niechęć do tego związku. Tyle razy mówiłam mu, że mam dość i chce się rozejść, potem po jego błaganiach, on wraca, bo wydaje mi się, że sama nie dam sobie rady z codziennością życia. Staram się ratować ten związek, ale nie potrafię wykrzesać z siebie żadnych uczuć, jakbym była głazem. Co jest nie tak ze mną? Nie wiem już sama, gubię się…. przerasta mnie to…

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?
Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!
