Left ArrowWstecz

Brałam leki przy zaburzeniach lękowych i nerwicy natręctw, niestety lęki wróciły

Dzień dobry. Brałam leki (Zotral/Asentra) przy zaburzeniach lękowych i nerwicy natręctw, pół roku temu zakończyliśmy leczenie. Niestety lęki wróciły i doszły "tiki" (mimowolne odruchy) nerwowe. Czy powinnam znów iść do psychiatry, czy terapia psychologiczna byłaby lepszym rozwiązaniem? Obawiam się, że nie poradzę sobie sama. Pozdrawiam
User Forum

Anonimowo

3 lata temu
Jarosław Orzechowski

Jarosław Orzechowski

Dzień dobry. Nawet najlepsze leki przeciwlękowe nie leczą. One są jak środki przeciwbólowe stosowane na ból zęba - pomagają, ale nie zastąpią wizyty u stomatologa. Farmakoterapia pomoże Pani poczuć się lepiej, ale nie wyeliminuje przyczyn leku, nie pomoże Pani nauczyć się, jak skutecznie radzić sobie mimo lęku. Warto byłoby wrócić do psychiatry, aby ustabilizować się na tyle, by jak najlepiej skorzystać z psychoterapii, do której Panią zachęcam. W trakcie psychoterapii będzie Pani miała okazję nie tylko przyjrzeć się przyczynom lęku, ale również mechanizmom, które ten lęk podtrzymują/powiększają. Nabędzie Pani też umiejętności do radzenia sobie z lękiem. W pracy z lękiem dobre efekty daje np. terapia poznawczo-behawioralna, ale wybierając terapeutę proszę zwrócić uwagę, by był to ktoś, kto specjalizuje się w pracy z zaburzeniami lękowymi. Powodzenia!

 

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dobry wieczór! Farmakoterapia jest potrzebna, ale warto wspomagać ją procesem psychoterapeutycznym, by odnaleźć źródło lęku, odkryć jego funkcję i nauczyć się go kontrolować, by zatrzymać na najniższym poziomie. Istotne jest, kiedy się pojawia, w wyniku jakiego bodźca - zewnętrznego, czy wewnętrznego, np. w związku z myślami, wspomnieniami. czasem lęk pełni funkcję mechanizmu obronnego przed doświadczaniem na przykład ukrytej złości. Być może trzeba przepracować trudne doświadczenia z życia. Pozdrawiam

3 lata temu
inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Jak przezwyciężyć perfekcjonizm i związany z nim stres?
Mam problem z perfekcjonizmem. Chyba od zawsze mam z tym problem, ale dopiero teraz to do mnie dotarło. Czuję się niewystarczająca, dlatego ciągle szukam potwierdzenia u innych. Bardzo tego nie lubię, bo odbiera mi autentyczność. To jest niezwykle męczące, bo rzadko bywam z siebie tak szczerze zadowolona, naprawdę rzadko. Będąc perfekcjonistą, ludzie potrafią się na "śmierć" zapracować i doprowadzić tym do wypalenia, albo hamują się przed działaniem. Jestem tym drugim typem. Chyba robię to ze strachu - przed porażką na pewno, ale myślę że przed czymś jeszcze, na pewno istnieje więcej powodów. Boję się ryzyka, ale nie rozumiem dlaczego. Mam świadomość, że ludzie nie są idealni i nie będą. A jednak sama katuję się za mikro błędy i nie doceniam wysiłku jaki wkładam. To ile energii i czasu poświęcam. Czuję, że nie ufam sobie i to jest wynik traumy z przed kilku lat. Staram się sobie zaufać, ale nie potrafię. Jest to o tyle trudne, że wewnętrznie/podświadomie wierzę, że nie jestem tego warta. Przez to wszystko mimo realnych chęci i motywacji ciągle sabotuję siebie. Niby jestem świadoma konsekwencji, ale nie czuję zagrożenia. Głównie dlatego popełniam te same błędy, oraz żyję w ciągłej stagnacji. Kolejnymi winnym mojego stanu jest prokrastynacja, która wynika z perfekcjonizmu i wygody jaką odnalazłam w dyskomforcie. Ciągle żyję w stresie. Mniejszym, czy większym, ale myślę i czuję że to nie ustępuje. Ciągłe napięcie, przez które (według mnie) tak często boli mnie głowa. Stresuję się, bo widzę ile czasu straciłam i ile tracę teraz. Mój cenny czas, moje życie. Widzę jak przelatuje mi przez palce, ale nie mogę się za siebie zabrać i coś z tym zrobić. Trochę jakbym żyła w pętli. Przeraża mnie to, bo dużo tracę. Obiecuję sobie lepsze jutro, ale tą obietnice składam sobie od lat i jest tak samo bezustannie. Sama sobie na tacy podaję masę rozwiązań, które realnie mogą pomóc, ale z jakiegoś powodu dzień mija za dniem i do niczego się nie stosuję. Żyję z myślą, że za rok kończę szkołę i straciłam swoje nastoletnie (licealne) lata, a dzieciństwa nie pamiętam. Wszystko dlatego że nie potrafię żyć tym co tu i teraz. Tracę dużo, bo się boję, ale czego? Już nie jestem pewna. Nie ufam sobie. Nie czuję satysfakcji z mojego życia. Czuję, że nie zasługuję na to co mi dane. Odbieram sobie i innym (jestem skąpa i mam niską samoocenę). Zrobiłam się bardzo aspołeczna. Koniec końców, nie ważne gdzie jestem - wszędzie czuję się samotna. A nawet jak próbuję się otworzyć na coś nowego to nagle zasypuję się masą wymówek, żeby tego nie zrobić. - a to tylko skrawek tego co chciałam zapisać. Nie chcę też się nie wiadomo jak rozpisywać, więc skupiłam się na tym co na ten moment myślę, że jest moim największym problemem. Co mogę z tym zrobić? Naczytałam się różnych sposobów, które niby mają pomóc wyjść z tego błędnego koła, ale czuję że to nie trafia do sedna problemu.
Czy zespół lęku uogólnionego (GAD) z epizodami depresyjnymi można wyleczyć samą psychoterapią, gdy jest w zaawansowanym stanie?
Dzień dobry Czy zespół lęku uogólnionego (GAD) z epizodami depresyjnymi można wyleczyć samą psychoterapią, gdy jest w zaawansowanym stanie? Dochodzi do tego szereg schorzeń somatycznych, które są psychosomatyczne. Od kilku miesięcy chodzę na terapię humanistyczną, ale boję się brać leków.... Mam 20 lat.
Jestem osobą nastoletnią, która czuje pustkę - żaden psychiatra nie ma obecnie terminu...
Witam, mam problem otóż jestem osobą nastoletnią, żaden psychiatra obecnie nie ma terminu. Z dnia na dzień czuje się coraz gorzej, nie mam siły na nic, czuje emocjonalną pustkę. Od ponad dwóch lat mam obniżone samoopoczucie, ale teraz kompletnie nie czuje szczęścia. Tracę siły, wpadam w ataki paniki coraz częściej, boje sie wychodzić, wydaje mi sie że każdy mnie obaduje gdy na mnie spojrzy.
Czy przy zaburzeniach nastroju i lękowych powodem są zawsze schematy i myślenie danej osoby?
Trafiłam na stwierdzenie, że przyczynami depresji, fobii społecznej i nerwicy lękowej są moje myśli, bo tak zawsze jest przy tych chorobach. Czy to prawda?
Mam poważny problem z kontaktami z ludźmi, stresuję się, boję się z nimi rozmawiać
Dzień dobry, Mam poważny problem z kontaktami z ludźmi, stresuję się, boję się z nimi rozmawiać z obawy przed oceną, bardzo się przejmuję, co o mnie myślą inni. Mam nieustanny natłok negatywnych myśli. Jestem zagubiona. Przeszkadza mi to w pracy i w życiu. Ciągle wszystkich oceniam, bo wydaje mi się, że inni też mnie źle oceniają. Emocje mam przez to zablokowane, nie potrafię prawidłowo ocenić sytuacji. Brak mi pewności siebie. W pracy jestem jak maszyna, bo tylko tak mogę zdobyć szacunek innych. Nie rozmawiam ze współpracownikami. Proszę o odpowiedź. Dziękuję i pozdrawiam
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!