Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Boję się podjąć rozmowę z psychoterapeutą, ale nie daję już sobie rady w małżeństwie, z relacją z córką, z zauroczeniem do kogoś innego.

Witam. Bardzo bym chciała prosić o rozmowę z psychoterapeutą, nie mam odwagi zadzwonić, nie wiem od czego zacząć rozmowę, czy jest możliwość mailowo dopóki nie będę miała odwagi zadzwonić, koszty rozmowy pokryję?! Od dłuższego czasu nie radzę sobie z niczym, ciągle mi się chce płakać, doznałam dużej straty i dużo się dzieje na raz w moim życiu. Mam męża, który robi dla mnie wszystko o co go poproszę, ale nie rozmawia ze mną i nie okazuje uczuć, nie wspomnę już o bliskości, jest źle...Poznałam w tym czasie kolegę, z którym grupowo mamy wspólne zainteresowania i często spędzamy czas razem. Zaznaczę, że z mężem zaczęło mi się źle układać odkąd poznałam jego, zaczął mi komplementy prawić itp, ale to przez koleżankę, która powiedziała, że u mnie w związku jest źle i on był tego pewny, ale powiedział mi o tym po paru miesiącach, co ja go zbywałam to i tak nie ustępował, aż się zakochałam, wydaje mi się, że owinął mnie w kolo palca i co powie to tak ma być, zaczął naciskać mi na rozwód, żebym się wyprowadziła i mieszkała sama a ja nie potrafię odejść od męża, po prostu nie potrafię, nie chcę go skrzywdzić i nie chcę rozwalać rodziny, ale też nie potrafię przestać myśleć o koledze, nie wiem czy to chwilowe zauroczenie, ale 17 lat małżeństwa bardzo mi szkoda. Co powiem mu, że to nie ma sensu, to obraca wszystko i dalej napiera a ja w tym tkwię. Wszystko mnie tak przerosło, że nie mam dobrej relacji z córką, nerwy mną targają i na męża patrzę inaczej. Mam wahania nastrojów, dziś się cieszę, a jutro płaczę i tak na zmianę, boję się sama już o siebie. Bardzo proszę o poradę lub kontakt mailowy. Paulina116@vp.pl
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Widzę, że przechodzi pani ciężki okres w życiu i to odbija się na pani zdrowiu mentalnym oraz relacjach rodzinnych. Z pani listu wynika, że potrzebuje pani rozmowy i pomocy profesjonalisty, bo ciężko pani samej to wszystko poukładać. Związki ludzie są bardzo skomplikowane i czasem potrzeba czasu i pracy nad nimi, aby je naprawić lub podjąć właściwe dla nas decyzje. 

Proszę umówić się na spotkanie, gdzie będzie pani mogła swobodnie przepracować te problemy. Najtrudniejszy jest pierwszy krok, ale widzę, że już go pani zrobiła prosząc o pomoc i poradę tutaj na portalu. 

 

Katarzyna Rosenbajger 

Psycholog i Terapeuta Uzależnień

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Czy została wykorzystana, bo przez chwilę mu się "zachciało"?
Mam problem.... Spotkałam się z przyjacielem na tydzień. Mieszka on 500km ode mnie więc widzimy się raz w roku. No i wszystko było super gdy nagle mnie pocałował (byliśmy u niego w domu)... później zaczął dotykać, i ja się głupia na to zgodziłam bo mi się podoba.. (doszło do stosunku). Zaczął mnie również przytulać i całować na spotkaniach (jedynie jak byliśmy raz z jego znajomymi to nic nie robił). No i tak minął tydzień. W ostatni dzień kiedy mogłam się z nim zobaczyć zapytałam się go na czym stoimy, no bo przyjaźń to to nie jest a on mi odpowiedział że bardzo mu się podobam i jako osoba i z wyglądu ale że on nie chce być w związku na odległość. Powiedziałam mu że rozumiem...ale teraz czuję się okropnie... bo ani się nie odzywa ani nic, poprosiłam go żeby do mnie napisał...nie zrobił tego i tłumaczył się że zapomniał... Nie utrzymuje wogóle kontaktu tłumacząc się nagle że nie lubi pisać.. Czy ja zostałam wykorzystana bo przez chwilę mu się ""zachciało""?
Jak radzić sobie z lękiem społecznym i negatywnymi myślami?
Dzień Dobry.Jestem osobą samotną lubię przebywać sam z sobą. W kontaktach i rozmowach się stresuje. Jeszcze do tego po rozmowie rozmyślam co powiedziałem nie tak.I to mnie dręczy nawet jeden dwa dni. Duzo rozmyślam w swojej głowie. Boje się ludzi i patrzeć im w oczy. Myślę odrazu że mnie nie lubią i patrzą na mnie z pogardą. Czasem słysze głosy w głowie jak jestem sam które też mnie obrażają.
Zakończenie toksycznej znajomości: dlaczego czuję smutek i wyrzuty sumienia?

Dzisiaj w piątek zakończyłam znajomość z toksycznymi osobami. I tak jak jedna osoba uszanowała moją decyzję tak druga zaczęła się na mnie wkurzać. A to była jedna z osób, które, że tak powiem, bluźniły na mnie. Wyzywały mnie od zer, mówiły, że jestem nikim, śmieciem. I tak jak przez lata wracałam do kontaktu z nią, bo uważałam, że się zmieni, tak po wczorajszej wizycie u terapeutki stwierdziłam, podjęłam decyzję, że koniec tego dobrego. Zakończę to. Dlatego Dzisiaj napisałam jej, im wiadomość, w której wyjaśniłam, że nie mogę dłużej z nimi utrzymywać kontaktu z uwagi na mój komfort psychiczny. Dlaczego pomimo tego, że w głębi serca wiedziałam i wiem, że to dobra decyzja, czuję smutek i pewnego rodzaju wyrzuty sumienia ? Dlaczego pomimo tego, że wyznaczyłam granice, czuję się tak jak bym to ja była winna tej sytuacji, a nie ona...a przecież to ona mnie wyzywała...ja nie oddałam jej tych słów, które ona mi mówiła... Właśnie przez te jej słowa czuję się właśnie tak beznadziejnie...

Jak zakończyć toksyczny związek z alkoholikiem i zacząć nowy rozdział?

Czy moja miłość do niego się skończyła? Przez 10 lat jestem (po miesiącu zerowego kontaktu z nim od razu będę przygotowana do oficjalnego zerwania i rozstania) w toksycznym związku, ponieważ mój chłopak jest alkoholikiem i nie szanuje kobiet. Nigdy jemu szczerze nie zależało na mnie :( W trakcie przerwy w związku, którą ja zorganizowałam, poczułam ulgę, spokój i radość. To ja zawsze pierwsza do niego pisałam, dzwoniłam czy przychodziłam do niego – na moje szczęście rzadko kiedy mnie zlewał czy zbywał. On pochodzi z patologicznej rodziny, gdzie jego ojciec jest alkoholikiem, a jego matka jakaś dziwna. W przyszłym roku nie wiem, czy dotrwam z nim 11 lat, ponieważ jest mi on już obojętny, olewam go i daję mu odczuć, że też mi nie zależy (a on wtedy powiedział, że on woli, jak ja pierwsza inicjuję kontakt). No i nie mam ochoty spędzać z nim czasu, a on chciał, ale pozbyłam się go pod pretekstem wyjazdu na studia do innego miasta, szkoły i pracy. W głębi duszy coś do niego czuję, bo nie zerwałam z nim natychmiast po tym, jak zaczął ćpać, być agresywny czy w mojej obecności nadużywać alkoholu. Najbardziej obawiam się, że może się obrazić, że urwałam kontakt tak nagle. Co robić? Zbliża się koniec roku, a ja naprawdę chciałabym domknąć ten rozdział do końca i od nowego roku zacząć wszystko od nowa i cieszyć się z tego, że tym razem będę szczęśliwą singielką, a nie taką już zdesperowaną desperatką jak 10 lat temu.

Wsparcie mamy w wychodzeniu z żałoby - jak to zrobić dobrze?
Dzień dobry, pochodzę z rodziny wielodzietnej, w sumie miałam 5 rodzeństwa. Ponad dwa lata temu zmarł mój starszy brat. Ja już po tych dwóch latach powiedzmy uporałam się z żałobą i chce zacząć normalnie żyć. Mieszkam z mamą i niepełnosprawnym bratem. Mam nadal tkwi w początkowych etapach żałoby. Izoluje się od nas, nie interesuje się naszym życie, ale jednocześnie pragnie żebyśmy byli jej podporządkowani. Nie pozwala na życie własnym życie. Mało tego zarzuca nam że nie wspieramy jej, nie wspominamy brata. Tłumaczenia że po takim czasie my mamy prawo żyć odbiera jako atak. Czuje, że utknęliśmy w toksycznej relacji i nie wiem jak z tego wybrnąć. Może terapia rodzinna byłaby odpowiednią albo zmuszenie mamy do indywidualnej terapię. Wspomnę jeszcze, że mama jest już pod opieką psychiatry i na stałe przyjmuje leki na depresję, które jak twierdzi nic nie pomagają.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!