Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz
Mili Panstwo, zapytam otoz zmarl moj maz,chorowal bardzo dlugo, ja bylam w ogromnym stresie, nie jadlam, schudlam, od kilku dni mam dolegliwosci w brzuchu a mianowicie cos mnie uciska,raz z jednej ,raz z drugiej strony, raz w podbrzuszu, nie boli, ale robi mi potworny strach, choruje na nerwice lekowa od bardzo dawna. Boje sie o swoja przyszlosc, bylam u lekarza, proponuje odczekac, przezyc ta strate... Co sadzicie Panstwo?
User Forum

Ewkamarchewka

3 lata temu
Adrianna Czajka

Adrianna Czajka

Dzień dobry, 

objawy które Pani opisuje mogą mieć podwójne podłoże: z jednej strony, brak jedzenia przez dłuższy czas, lub jego małe ilości może powodować problemy trawienne, które przy powrocie do jedzenia mogą powodować ból. Tu potrzebne jest powolne wracanie do regularnego jedzenia oraz przyjmowanie płynów, np. wody. Z drugiej strony, ból może być na podłożu stresowym, a to może powodować różnego rodzaju zmiany w układnie trawiennym. Zalecałabym działanie dwutorowe: wizytę u lekarza specjalizującego się w zaburzeniach gastrycznych i wykonanie kompletu badań (w tym usg jamy brzusznej) oraz  wizytę u psychologa/psychoterapeuty w celu przepracowania straty i zmniejszenia stresu. 

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Co robić, gdy mąż potajemnie pisze z innymi kobietami i ignoruje moje uczucia?

Witam. Mam od miesięcy problem, z którym już nie potrafię sobie poradzić. Chodzi o to, że mąż piszę z innymi kobietami. Kiedy mu o tym powiedziałam, że mnie to strasznie rani, to najpierw nie przyznał się, później mnie wyśmiał i powiedział, że nic złego nie robi i że mu nikt nie zabroni. Prosiłam go, żeby to zakończył i nadal pokryjomu piszę, pozakładali inne konta i myśli, że tego nie widzę. W każdej chwili ma dla nich czas a do mnie piszę wtedy, że ma dużo pracy. Do innych z pracy wypisuje a do mnie ani słowa. Opowiada im cały dzień, żali się i odwrotnie. Nie wiem, co ja już mam robić. Jestem załamana

Mam problem w związku z partnerem. Wydaje mi się, że jest dziecinny i nie do końca dojrzały co z dnia na dzień coraz bardziej mi przeszkadza
Witam Mam problem w związku z partnerem. Ogólnie jest nam razem dobrze, jest opiekuńczy, okazuje mi czułość, mogę na niego liczyć i czuję się bezpiecznie jednak... Wydaje mi się, że jest dziecinny i nie do końca dojrzały co z dnia na dzień coraz bardziej mi przeszkadza mimo, że razem mieszkamy już kilka lat. Niedojrzały, co mam na myśli? Nie posprząta po sobie, łóżko nie pościelone, obok łóżka mogą leżeć śmieci, bierze jedzenie do innego pokoju to naczynia tam są dopóki nie zrobią się zielone czy też jak się przebiera zostawia ubrania tam gdzie je zdejmował. Niektóre jego zachowanie reż mnie irytuje - publicznie klepie mnie po pupie, jak coś ogladamy dmucha mnie w ucho, łaskocze jakimś włoskiem czy też wsadza ręce pod stanik od tak... Też dużo gra jak dziecko - czuję się wieczorami jak singielka, spędzam je całe w samotności i kładę się spać również sama. Rano wstaje do pracy a w weekendy gra do białego rana więc wstaje też po 14. Próbowaliśmy się dogadać, znaleźć kompromis ale oboje wynieśliśmy to z domu, braliśmy wzorce z rodziców przez co też inaczej do tego podchodzimy. Kompromis odpada a ja nie zamierzam się dalej męczyć i robić za służącą i znosić takie zachowanie z czego on też z gier nie zrezygnuje. Czytałam, że był podobny post jednak stwierdziłam, że opiszę i ja swoją sytuację. Od znajomych słyszę "to wygląda tak jakby jemu było tak wygodnie, bo na podany obiad, posprzątane, wyprane i blokuję ci szansę na prawdziwe szczęście". Jednak nie potrafię od tak powiedzieć, że to koniec bo jednak daje mi to poczucie stabilizacji, bezpieczeństwa, uczucie kochania i że nie jestem z problemami sama. Przed takim wyborem: zostać i na siłę akceptować samotność i brak spełnienia niektórych potrzeb ale posiadanie tych ważnych wartości albo odejść przekreślając wiele lat związku ryzykując stoję już drugi miesiąc a w ostatnim czasie nawet przestałam wychodzić z domu, jeść czy też malować się. Nie daję rady, nie potrafię podjąć decyzji co mnie wyniszcza. Od razu też wspomnę, że terapia odpada :/
Czuję się wyobcowana wśród rówieśników, nie mam wspólnych tematów do rozmowy
Czuję się inna... Wiem, że każdy jest inny, że każdy ma swoje coś, ale jest wiele rzeczy, które łączy ludzi. Widzę, że np. dziewczyny w pracy rozmawiają o biżuterii, o zakupach, o podróżach itd. Po prostu nie mam nic w tym temacie do powiedzenia. Nie lubię wydawać pieniędzy (choć czasami aż do przesady :(), ostatnio staram się żyć minimalistycznie, ale ogólnie chodzi o to, że nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Jednocześnie czuje też presję, bo nie postępuję tak jak w jakiś schematach. I to nie to, że źle się czuję w tym, jaka jestem i co robię. Ale i tak czuję się wyobcowana. Nie wiem, gdzie znaleźć swoje miejsce w świecie.
Konflikty i frustracja z osobą, która negatywnie o sobie myśli. Moja pomoc i słowa nie pomagają.
Dzień dobry, Wraz z bliską mi osobą X często wchodzimy w konflikty z powodu naszych poglądów na różne sprawy, dotyczące głównie mocno negatywnego spojrzenia osoby X oraz na jej "podkopywanie" siebie oraz swoich zdolności. Często ta osoba mówi, że "nie nadaje się do niczego", "nic nie umie", "nic w życiu nie osiągnie". Jak dotrzeć do takiej osoby? Mam pozytywniejszy obraz życia "nawet jeśli coś nie wyjdzie to można to poprawić" "masz prawo do błędów" jednak takie rzeczy nie trafiają do osoby X, co kończy się naszą wspólną frustracją: osoba X coraz bardziej "narzeka", a ja źle się czuje z tym, że nie jestem w stanie jej pomóc i źle przyjmuje moje "dobre" słowa. Osoba X nie chce iść na terapię.
Mieszkam z osobą, która szydzi, przygląda się i robi zdjęcia, śmieje się z innych - jest mocno narcystyczna. Co się dzieje w głowie takiej osoby? Jak sobie z tym poradzić?
Jak rozumieć zachowanie osoby, która robi mi zdjęcia z ukrycia w trakcie pracy/zajęć. Mieszkamy z nią. Również, np. podczas oglądania filmu kilka razy przyłapałam ją na przyglądaniu się mi (patrzeniu na twarz, sylwetkę, jestem szczupłą osobą). Wiem, że źle mówi o mnie do innych (mówili mi), oczernia mnie i nastawia negatywnie, w towarzystwie też często narzuca swoje zdanie lub umniejsza mi lub innym. Ewidentnie nie pasuje jej, gdy żartuje z innymi i ona wtedy też ma problem, że oni czują się ze mną dobrze i też żartują. Bywa, że krytukuje często wszystkich domowników mówiąc o tym bardzo wzniośle, a gdy jestem w swoim pokoju to śmieje się z nimi (taka skrajność). Zwykle ma ciche dni, po czym słowotok, jak bardzo jej coś nie pasuje. Podsłuchuje, zostawia uchylone drzwi w pokoju. Naśladuje mnie (kupuje takie same rzeczy jakich ja używam, których wcześniej nie używała). Jest dla mnie zwykle niemiła, rozmowa kończy się jej szydzeniem ze mnie(mówienie, że ona kiedyś pracowała na wyższym stanowisku niż ja, że ona to takich rzeczy nie lubi (co ja lubię) i nie ma mi czego zazdrościć, a jednak wygląda to inaczej) Dawno temu zwierzyła mi się, że jest nieszczęśliwa, bo w życiu nic nie osiągnęła. Obsesyjnie dba o wygląd, chodzi na zabiegi, jest też ode mnie trochę starsza. Czasami pyta się o radę co też jest kolejną skrajnością. Jestem spokojną osobą. Staram się z nią nie rozmawiać przez te zachowania, rozmawiam tylko wtedy, kiedy muszę, gdy ona coś mówi, ale czuję od niej taki narcyzm, wywyższanie się, umniejszanie innym, co znacząco mnie odpycha. Dlaczego ona się tak zachowuje? Jak sobie radzić z jej zachowaniem?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!