Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chciałabym dowiedzieć się, w jaki sposób mogę pozbyć się natrętnych myśli związanych ze strachem przed śmiercią.

Chciałabym dowiedzieć się, w jaki sposób mogę pozbyć się natrętnych myśli związanych ze strachem przed śmiercią. Często pojawiają się one w nocy, ale również podczas codziennych zajęć. Myśli nie dotyczą strachu przed bólem związanym z umieraniem, a bardziej tego, co stanie się, że mną po śmierci. W momencie, gdy zaczynam o tym myśleć, czuję ogromny dyskomfort w całym ciele i ból w klatce piersiowej.
Roma Dopierała

Roma Dopierała

Dzień dobry, 

Lęk przed śmiercią tak jak i inne lęki warto omówić podczas spotkań z psychologiem i psychoterapeutą, gdzie będzie można się przyjrzeć etiologii lęku oraz pracować nad nim i go oswajać. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Przyczyny nadmiernego lęku przed śmiercią mogą być dość zróżnicowane. Lęk tanatyczny często połączony jest z obawą o podłożu egzystencjalnym, która charakteryzuje wszystkich ludzi i ich zmagania z nieuchronnością zakończenia życia, rozmyślania nad jego sensem. Pani pisze, że chodzi bardziej o lęk przed tym, co stanie się z Panią po śmierci. Tak naprawdę można odnaleźć w tym lęku wiele wątków i elementów jak na przykład: utrata kontroli, związana z procesem umierania i tracenia sił oraz z tym, co dzieje się po śmierci z ciałem, może też o byciu zależnym od innych, lęku przed nicością, rozpadem, lęku, który tyczy się niezrealizowania celów i końca wszystkich możliwości na rozwój i spełnienie. Może też chodzić o obawy związane z pozostawaniem bliskich i rozłąką z nimi lub w zależności od wyznawanej religii o lęk przed byciem osądzonym i potępionym przez Boga. 


Niezwykle ważnymi czynnikami w kształtowaniu postawy wobec śmierci i umierania oraz lęku przed własną śmiercią są funkcjonowanie rodziny, style komunikacji, przekazy międzypokoleniowe. To, co może wpłynąć na zmniejszenie lęku, ustąpienie bądź zminimalizowanie objawów to praca nad tymi przekazami oraz tym jak w Pani rodzinie przeżywa się żałobę, czy i jak się o niej rozmawia, jakie przekonania ten temat w Pani uruchamia. Może pomóc przepracowanie dawnych utrat, ujawnienie wpływu sposobów przeżywania pozostałych członków rodziny na Panią oraz praca nad zrozumieniem, jakie funkcje pełni lęk, nawracające myśli oraz dyskomfort w całym ciele i ból w klatce piersiowej w tym kontekście. 

Psycholog Anna Białecka

Sławomir Walendzik

Sławomir Walendzik

Wydaje się, że Pani sposób przeżywania tych leków jest paraliżujący i odbierający możliwość myślenia o nich. Jeżeli nie ma Pani nikogo w swoim kręgu, kto pomógłby Pani zastanowić się nad nimi, to można to uzyskać u psychoterapeuty.

Magdalena Gajewska

Magdalena Gajewska

Dzień dobry,

Natrętne myśli, związane ze śmiercią i z tym, co nas czeka, są naturalne, bo wiążą się z niewiadomą i niestety nie mamy na to wpływu. Gdy myśli są nawracające, można to połączyć ze stresem, czyli reakcja naszego organizmu wywołana bodźcem, czyli stresorami. Stresory rozpatrujemy w 3 płaszczyznach:

1. Aspekt fizjologiczny-reakcja w naszym ciele.

2. Aspekt psychologiczny-utrata poczucia kontroli.

3. Aspekt społeczny-zasoby w postaci bliskich nam osób.

Gdy te 3 aspekty zostaną naruszone, pojawia się reakcja stresowa. Nasz mózg, który ma tendencję do przyciągania negatywnych myśli, podłapuje nasz niepokój. Kora przedczołowa, która odpowiada, za myślenie i analizę, w momencie nadchodzącego stresu, zostaje wyłączona i skupiamy się tylko na naszych emocjach. Warto się zastanowić, co może wywoływać nawracające myśli o śmierci. Może jest to związane z doświadczeniami z przeszłości. Gdy myśl nadchodzi, zauważam ja, ale zastanawiam się np.: Co mam dzisiaj do zrobienia? W co mogę się zaangażować?

Dodając nowe myśli wspierające, nie pozbywamy się tych negatywnych, ale zajmujemy się tym, co jest rzeczywiste i na co mamy wpływ. Można również stosować wizualizacje, czyli wyobrażać sobie dany moment jako pozytywny. Proszę pamiętać, że możemy dokonać zmiany tylko w sytuacjach, na które mamy wpływ. Większość osób boi się śmierci, bo nie mamy na to wpływu i jest to sytuacja niekontrolowana. To, co możemy zrobić, to myśleć o tym, co jest ważne dla nas tu i teraz, angażować się w różne aktywności.

lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Doświadczyłam gaslightingu: jak terapeuta może nie rozumieć problemów pacjenta?
Doświadczyłam gaslightingu przez nową terapeutkę. Byłam na 2. wizycie u niej, już na pierwszej opowiedziałam o swoich problemach, jednym z nich było to że zaczął mi się podobać mężczyzna, chociaż wiedziałam, że to nie jest dobra opcja dla mnie, nie ufałam mu i zaczęłam jej wymieniać powody, dla których tak jest - miałam cały czas podskórne poczucie, żeby mu nie ufać, nieraz jak go widziałam to mnie aż coś odrzucało, nie chciałam na niego patrzeć, czułam po prostu złą energię. Moje ciało się spinało, biło mi serce, miałam identyczne reakcje i ogólne deja vu jak podczas znajomości z kimś z przeszłości, kto okazał się nieuczciwy. Ona mi na to " ale widzę, że Pani szuka powodów, żeby ta relacja się nie udała ". Nie powinna była tak powiedzieć, to nie ja szukam powodów, to moja podświadomość starała się mi coś przekazać. Po tej wizycie kilka dni później ten facet zapalił zioło przy swoich dzieciach. Wiem o tym, bo mieszkamy w tym samym budynku. Opowiedziałam jej o tym na drugiej wizycie, na początku ona się widać zmartwiła, ale potem jak zaczęlyśmy drążyć jego temat i ja jej powiedziałam, że nie wyobrażam sobie wejsć w relację z takim kimś, ale z drugiej strony czuję, że coś mnie do niego ciągnie, to ona na to "ale dlaczego Pani to widzi albo czarno albo na biało?" ja na to, że przecież skoro ktoś pali zioło i to przy własnych dzieciach, to co dopiero zrobi mi, albo przy mnie? Skoro okazuje taki brak szacunku własnym dzieciom, to oczywiste, że nie mogę mu ufać. Do niej to kompletnie nie trafiało. Ogólnie podczas rozmowy zachęcała mnie do spotkania z nim i poznania go, nie rozumiem jak mogła go bronić po czymś takim? Ani razu wyraźnie nie potępiła jego zachowania. Powiedziałam jej także, że myślę, aby z nim porozmawiać - że wiem, że palił. Terapeutka na to, co mi da to, że z nim porozmawiam i w jakim celu. Zaznaczyłam jej, że mam wewnętrzny konflikt i że obawiam się wejścia w tą znajomość i zaangażowania emocjonalnego, chociaż wyraźnie powinnam już się wycofać, a ona nic nie powiedziała, tylko potaknęła ze zrozumieniem. Przecież to jest chore. Czyli z terapii z tą Panią koniec, jestem zawiedziona, że podczas rozmowy doświadczyłam takiego wmawiania mi, że coś, co jest złe, może wcale takie nie jest. Zmarnowałam pieniądze i czas, nie powinnam była płacić za namawianie mnie do wejścia w złą relację.
Córka ma lat 11, jest bardzo dojrzała jak na swój wiek, zachowuje się, ubiera i maluje jak 16-17 latka
Córka ma lat 11, jest bardzo dojrzała jak na swój wiek, zachowuje się, ubiera i maluje jak 16-17 latka, w głowie raczej na 11 lat. Konflikt z ojcem, ignoruje go, często powtarza, że nienawidzi. Z premedytacją robi mu na złość. Często straszy mnie, że zrobi sobie krzywdę. Gdzie się udać po pomoc, co robić, jak z nią rozmawiać?
Czy mogłem zrobić coś i o tym nie pamiętać? Problemy z pamięcią a posądzenia o donos

Witam. Mam dziwne pytanie. Nie daje mi to spokoju, ciągle o tym myślę. Zwariuję przez to. Mam przez to mega lęki. Chodzi o to, że: Czy istnieje taka możliwość, że zrobiłem coś, a o tym nie wiem, że to zrobiłem? Nie wiem, że kiedykolwiek miało coś takiego miejsce i nie pamiętam. Jestem posądzony o coś, czego nigdy w życiu bym nie zrobił, bo godzi to w moje przekonania, w życiu nie potrafiłbym spojrzeć na swoją twarz w lustrze i wolałbym umrzeć niż to zrobić. Ktoś mnie posądza o donos. Dodam tylko, że choruję na Stwardnienie Rozsiane. I mam duże problemy z pamięcią.

Od wielu lat chodzę na terapię. Mam wrażenie, że coś jest nie tak, gdyż zmiany pojawiają się i znikają.
Od wielu lat chodzę na terapię. Mam wrażenie, że coś jest nie tak, gdyż zmiany pojawiają się i znikają. Problem dotyczy zaburzeń lękowych, osobowości, autoagresji, depresji. Może po prostu nie działa na mnie dany nurt terapii. Poprawa powinna być już znacząca, a nawet wyleczenie całkowite. Jest to już dość uciążliwe, tak jak by ciągle czegoś brakowało, coś było nieprzepracowane. Co może by powodem?
Ukryte długi męża, kłamstwa na temat długów mimo zapewnień
Dzień dobry,mój problem polega na tym że mój mąż z którym jestem 24 lata od zawsze miał jakieś długi które pomagałam mu spłacać,po tylu latach razem on nadal po kryjomu zaciąga kredyty i ciągle kłamie na ten temat co z tym robić tak się już nie da żyć:( on ciągle obiecuje że już nic nie weźmie, nie okłamie mnie a nadal to robi :(
zaburzenia lękowe

Zaburzenia lękowe - przyczyny, objawy i skuteczne wsparcie

Zaburzenia lękowe, potocznie zwane nerwicą, to powszechny problem zdrowia psychicznego wpływający na jakość życia. Omawiamy objawy, przyczyny i metody leczenia. Sprawdź, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze i znaleźć profesjonalną pomoc.