Barbara Ostrowska
Czytając Pani historie, jestem pełna uznania dla Pani odwagi i siły w obliczu świadomości, że jest to jedna z najbliższych relacji. Bardzo ważne jest to, że zaczęła Pani wyznaczać granice i troszczyć się o siebie – do duży krok ku zmianie.
Z Pani historii bije opowieść o życiu w systemie rodzinnym opartym na lęku, poczuciu winy i tłumieniu emocji. To, że Pani chce przerwać schemat, jest aktem dojrzałości emocjonalnej. A obawy przed spotkaniem z mamą , która jak Pani opisuje, nie potrafi przyjąć Pani autonomii i niezależności bez krytyki lub prób manipulacji, są czymś normalnym w takiej sytuacji. Przewiduje Pani sytuacje, gdzie mogą zostać przekroczone Pani granice (co jest prawdopodobne z Pani opisu), warto zatem się przygotować wcześniej na taką reakcje. Pomocnym może być powtarzanie sobie, że stawianie granic nic nie mówi o byciu złą córką, a o dbaniu o siebie. Jeżeli ktoś nas krytykuje czy wywiera presję emocjonalną, mamy prawo stanowczo zaprotestować, mówiąc np. „ nie będę kontynuowała rozmowy, jeśli mam być tak traktowana” lub „nie ma we mnie zgody na takie słowa, możemy wrócić do rozmowy, jeśli odbędzie się ona z szacunkiem”. – TO JEST KOMUNIKOWANIE GRANIC, nie konfrontacja. Warto mieć świadomość, że mama może zareagować na wiele sposobów, niekoniecznie przez Panią oczekiwanych. To boli, ale nie znaczy, że to, co Pan robi, jest złe. Oznacza, że coś, co przez lata trwało w schemacie, się zmienia.
Zadaje Pani pytanie o zerwanie kontaktu – warto ten krok przemyśleć. Nie podejmować go w lęku czy w impulsie. Jeśli już chcemy go podjąć, wato to zrobić w przekonaniu, że to jest konieczne dla Pani zdrowia psychicznego. Alternatywą dla zerwania może być stosowanie granic i dalsze ograniczanie kontaktu plus wycofanie się z roli „pomagającej córki”, jeśli dzieje się to Pani kosztem. Ma Pani prawo powiedzieć np. „Potrzebuję skupić się na sobie, nie jestem w stanie dalej wspierać i pomagać”. Fakt, że Pani rozumie źródła zachowań mamy i siostry pokazuje duży wgląd i empatię, a co za tym idzie również Pani rozwój osobisty. Warto jednak podkreślić, że empatia to nie przyzwolenie na bycie krzywdzoną. Możemy być i empatyczni i stawiający granice. Ma Pani prawo dbać o siebie bez względu na zrozumienie innych, na to, czy inni chcą się zmienić, czy na to, czy oburzają się Pani zmianą.
Pani nie musi nikomu nic udowadniać. Może Pani być dobra dla siebie. Wybierać relacje wspierające. Warto zadbać o „dobrą duszę” w swoim otoczeniu bądź skorzystać ze wsparcia psychologa/psychoterapeuty. Stawianie granic, ograniczanie kontaktu lub go zrywanie to bardzo ważny i trudny moment w życiu. I warto pamiętać, dlaczego podejmujemy taką decyzję. Pani działanie nie jest przeciwko komuś… jest działaniem ku sobie.
Pozdrawiam
Barbara Ostrowska
Psycholog / Psychoterapeuta













