Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Choruję na depresję. W wigilię mąż poprosił mnie o rozwód.

Witam, mam 33 lata. Choruję na depresję. W wigilię mąż poprosił mnie o rozwód. Mamy syna 8-letniego. Mąż chce, abyśmy się dogadali i polubownie to załatwili. Zgodziłam się. Nie wiem, jak zapanować nad strachem i lękiem. W duchu proszę, żeby jednak zmienił zdanie. Jak nie być ofiarą, jak przestać użalać się nad sobą. Boję się, że sobie nie poradzę. Na zmianę płacze i jest we mnie pełno żalu i gniewu, byliśmy ze sobą 17 lat. Nie wiem, jak przez to przejść, boję się też, że powrócą stany mocno depresyjne. Od roku biorę leki, było w porządku. Aż do teraz. Nie jem, palę papierosy, przy dziecku robię dobrą minę do złej gry. Proszę o poradę.
Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry, budowanie związku z drugą osobą, pomimo wkładanego wysiłku, nie zawsze kończy się sukcesem i nie z każdą osobą jest nam dane być. Rozstanie zwykle boli. Na początku chciałabym Panią uwrażliwić na to, że to, co Pani przeżywa, jest naturalną i zdrową reakcją na trudną sytuację, w której się Pani znalazła. Reakcje na stratę różnią się mocno u poszczególnych osób i zmieniają się u tej samej osoby w toku życia. Nie każda osoba ma ten sam zespół reakcji i potrzebuje więcej lub mniej czasu, by sobie poradzić. To, co może być pomocne, to: 1. Zauważanie swoich emocji i nazywanie ich. Nie oddalamy się wtedy od nich, a dajemy sobie szansę na ich doświadczenie i wyciągnięcie z nich czegoś, co wzmocni nas w przyszłości. 2. Nieukierunkowywanie się na przeszłość. Często mamy tendencję do tego, aby pytać siebie, co chwilę „Dlaczego to się stało?” i o ile może to być pomocne w wyciągnięciu wniosków na przyszłość, to wracanie co rusz do tego pytania albo wspomnień sprawia, że odczuwamy więcej bólu, a nie daje to nam nic wzmacniającego. 3. Korzystanie ze wsparcia społecznego. Nawet jeśli nie ma Pani takiej potrzeby i inni ludzie działają na Panią irytująco, to warto ze wsparciem innych osób próbować doświadczać innych stanów niż tylko pogrążanie się w smutku, przeżywać również wartościowe i pozytywne momenty, móc rozmawiać. 4. Okazywanie sobie samowspółczucia. Między innymi poprzez pozwalanie sobie na to, co Pani przeżywa, że jest Pani trudno, poprzez przytulanie samej siebie, poprzez odpoczynek, poprzez dawanie sobie czasu i przestrzeni na to, czego Pani w tym momencie potrzebuje. Być może sama albo z byłym partnerem znajdzie Pani przestrzeń, by zapoznać się z materiałami z konferencji Rozwód i co dalej. Jest tam wiele bardzo dobrze przygotowanych prelekcji od różnych specjalistów, m.in. dotyczących tego, jak zaopiekować siebie, ale też dzieci w tym trudnym dla nich momencie:https://miedzyparami.pl/prezenty/rozwod-i-co-dalej/ Pozdrawiam serdecznie, Daria Kamińska
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jak pogodzić się z nową rzeczywistością po rozwodzie rodziców i odzyskać relację z mamą?

Mam 23 lata i od zawsze miałam super kontakt z moją mamą, ale od czasu rozwodu rodziców w tym roku wszystko się zmieniło. 

Był to trudny rok dla mnie pod wieloma względami - studia, rozwód rodziców, a do tego wszystkiego przeprowadzka do nowego mieszkania, mój ślub i moja mała siostra, która ma dopiero 8 lat. 3 miesiące przed moim ślubem, który był planowany od ponad 2 lat, mój tata oznajmił nam, że chce rozwodu, jak się później okazało stała za tym inna kobieta. 

W obliczu tego wszystkiego poświęcałam wiele czasu i energii na rozmowy z mamą i wspieranie jej w tak trudnej dla wszystkich chwili, ale niestety po dwóch miesiącach od początku tej rodzinnej katastrofy moja mama zaczęła desperacko szukać nowego partnera i odsunęła się ode mnie. 

Przestała do mnie dzwonić, spotykać się z nami ze względu na to, że nie pochwalałam tak szybkiej decyzji o szukaniu nowego partnera, bo wiem, że moja mama bardzo kochała tatę i chciałam, żeby przepracowała to najpierw sama ze sobą. 

Jak się jednak okazało, stałam się przez to jej wrogiem i na dodatek okazało się, że w przeciągu pół roku moja mama spotyka się już z 3 partnerem, który jak każdy poprzedni śpi w rodzinnym domu i spędza czas z moją 8-letnią siostrą. 

Jestem przerażona tym, co się dzieje i żadna rozmowa nie ma na to wszystko wpływu. Mama podejmowała próbę wproszenia na mój ślub faceta, którego 2 dni przed ślubem widziała pierwszy raz na żywo, ale odmówiłam, przez co się bardzo pokłóciłyśmy. 

Mama do wszystkich mówi, że nasz kontakt się zmienił, ponieważ teraz mam męża i swoje życie, ale z mężem mieszkamy ze sobą od 5 lat i tak naprawdę ślub nic nie zmienił w naszej relacji. 

Od tamtej pory widziałyśmy się 2 razy, przyszły święta a ja bardzo tęsknię za moją siostrą i dawną mamą. 

Rodzice męża nie żyją, a my jesteśmy w kropce. 

Pojawił się kolejny partner i po raz kolejny mam go zaakceptować albo moja mama zastrasza mnie, że już nigdy więcej się do mnie nie odezwie, jeśli nie przyjedziemy do nich na święta i zabroniła mi zabrać siostrę do siebie. Babcia straszy mnie, że moja mama zrobi sobie krzywdę przeze mnie, a mama grozi, że kolejnym razem, zamiast odwiedzać ją na święta, to będę odwiedzała jej grób. Jestem bardzo tym wszystkim zmęczona i potrzebuję wsparcia.

Dzień dobry, jestem osobą samotną, mieszkam w dużym mieście. Jestem bardzo wrażliwa, wystarczy, że zobaczę jakiś samochód na sygnale, bym zaczęła płakać. Od dziecka mam ciągle powtarzający się problem z matką. Mieszkam sama, ale choć wiem, że dla mnie byłoby to dobre, nie potrafię całkowicie przerwać kontaktu z matką. Niestety nasze kontakty są bardzo sztywne (ja oglądam telewizję, a ona robi coś przy komputerze). Nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Najczęściej słyszę od niej tylko polecenia. Czasem mam wrażenie, że oczekuje ode mnie, że będę czytać w jej myślach, a mną się nie interesuje. Jeśli się pokłócimy, to tracę całą chęć do życia i myślę lub chcę popełnić samobójstwo. Swoją matkę odbieram jako zimną bez uczuć osobę, choć wiem, że jest inaczej. Próby rozmowy z mojej strony, zawsze pogarszają sytuację. Co powinnam zrobić?
Jak zainteresować półtoraroczne dziecko nowymi rzeczami? Ciężko zainteresować go jakąś zabawą
Dzień dobry , mam pytanie odnośnie mojego półtorarocznego synka . Tymuś jest bardzo żywym dzieckiem i wszędzie go pełno , rozumie rzeczy które do niego mówię ( podaj miseczkę , idziemy wstawiać pranie itp) wtedy wie co robimy . Niestety problem zaczyna się robić wtedy gdy chce go zainteresować jakąś zabawą , próbuje z nim układać klocki ale jak tylko mu pokazuje to bierze i nimi rzuca , kopie je, tak samo jest z puzzlami , jak kolorujemy kolorowanki , ruszy 2 razy kredką i również ją rzuca i sobie idzie . Tak jest z każdą zaproponowaną zabawą , za to bardzo lubi bawić się w kuchni i przesypywać różne rzeczy z pojemnika do pojemnika jak i przelewać wodę wtedy może tak siedzieć parę minut i bawi się sam ze sobą , lubi też obierać np cebulę , widzi jak ja to robię i sobie ją sam obiera . Wydaje mi się że on robi to co mu się już spodobało a nie chce poznawać nowych rzeczy .Chciałabym się dowiedzieć czy jest jakaś rada jak go zainteresować innymi rzeczami , może ja coś robię źle, czy z mój synek jest poprostu za mały i nie chce robić tego co ja próbuję mu pokazać . Już sama nie wiem co o tym myśleć . Martwi mnie to jego zachowanie bo u nas w rodzinie jest dziecko z autyzmem które ma 7 lat i obydwoje zachowują się tak samo ( wiem że moje dziecko jest jeszcze małe ale jakoś nie daje mi to spokoju ) Z góry dziękuję za odpowiedź
Dzień dobry, moja ośmioletnia córka boi się zwierząt wszystkich ale najbardziej psów, kotów. Próbowałam sama coś zadziałać, próbowałam z alpakami, w domu nie możemy mieć zwierząt z kilku powodów ale nie chcę się rozpisywać, poprostu nie ma takiej możliwości na chwilę obecną. Co robić? Gdy podchodzi pies wpada w taką panikę że nie sposób jej uspokoić. Dziękuję za pomoc
Moja mama często jest opryskliwa do taty, ma humory, nieraz gdy jedziemy gdzieś razem
Moja mama często jest opryskliwa do taty, ma humory, nieraz gdy jedziemy gdzieś razem, ona ma jakiś problem i przez długi czas jest do niego niemiła, traktuje go tak, jakby jej przeszkadzał. Nieraz jej się coś nie podoba, nie wiadomo co, jest bardzo wybredna i ciężko trafić w jej gust - za dużo ludzi, za dużo tego, nie podobają jej się ładne miejsca, woli siedzieć w brzydkich miastach. Gdy kilka lat temu mieliśmy okazję mieszkać za granicą, w bardzo ładnym mieście, ludzie uprzejmi, spokojni, to ona stwierdziła, że jest tam okropnie i dostaje depresji, że nie rozumie francuskiego (przecież mogła się uczyć, miała dużo wolnego czasu) i że kraj jest paskudny. Mój tata mieszkał tam sam, mama stwierdziła, że będzie czasem jedynie przylatywać i za każdym razem była obrażona i gdy ja przyleciałam tam również, codziennie rano mówiła, że nigdzie nie jedzie, była obrażona i do kogo nie odzywała się. Gdy teraz patrzę na tę sytuację, żałuję bardzo, że nie wyprowadziłam się tam, ponieważ było to o wiele lepsze miejsce niż Polska. Nie zrobiłam tego ,bo wychowując się z tak niestabilną matką, sama nie wiedziałam, czego chcę i byłam smutna podróżując gdziekolwiek. Na szczęście teraz odzyskałam siebie i wiem, gdzie chcę być, na pewno nie tu. Jednakże ciężko mi jest jakkolwiek planować pobyt gdzieś z rodzicami, bo skąd mam wiedzieć co mojej mamie znowu uderzy do głowy? Ona często ma humory, mój tata pomimo przepracowania, zmęczenia nią i innymi sprawami nigdy się nie skarży. Boję się, że ona go zamęczy. Wolała siedzieć w szarej małej miejscowości w Polsce, w której i tak siedzi w domu i robi tylko zakupy, nie rozwija się w żaden sposób, nie pracuje, ma jedynie całkiem blisko do rodziców. Oczywiście jej matka, czyli moja babcia też podporządkowuje sobie męża, drze się na niego i strasznie go obraża, jest jeszcze gorsza niż moja mama. Mój tata jest ambitny i ma dobrą pracę a moja mama zupełnie na odwrót i widzę w niej często zazdrość wobec niego, mimo że nikt jej nie zabraniał pracować. Czasami jak jesteśmy razem w domu ,to mama daje mu do zrozumienia, żeby najlepiej sobie poszedł, wtedy on się wycofuje i idzie do innego pokoju. Ciężko jest mi z tym, pomimo że nie jest to zachowanie skierowane do mnie, to przecież jest to mój tata, a gdy ona tak się zachowuje, to ja czuję napięcie i niepokój, wpływa to na mnie negatywnie. Nie mogę zaakceptować takiej sytuacji, wiele w przeszłości mnie ominęło przez jej zachowanie, bo miałam problemy ze sobą, swoimi emocjami i przez to nie interesowałam się pozytywnymi rzeczami, a ciągnęło mnie do złych i toksycznych. Potrzebuję mieć wsparcie w rodzinie, bo wiele osób w życiu i tak jest przeciwko nam, a gdy jeszcze w rodzinie źle się dzieje, to czuję się podwójnie źle. Mój ojciec z kolei nie powinien być tak bierny i podporządkowany. Rozmawiałam z nimi na ten temat, on twierdzi, że nic nie poradzi, a ona, że ma do niego żal, że gdy byli młodzi, to rodzice mojego taty za bardzo wtrącali się do ich życia, a także jego siostra i szwagierka były wobec niej niedobre. Jest to przykre, ale nie może to wyglądać tak, jak wygląda. W sumie to nawet nie wiem, czy ten argument to jedyna sprawa, raczej chodzi też o inne jej braki. W dodatku ona nie pracuje od wielu lat i skupia się na domu, nie ma ochoty za bardzo wychodzić poza prostymi czynnościami jak zakupy. Mi to kompletnie nie odpowiada i widzę, że ja jestem kompletnie inna od moich rodziców. Czuję, że mając z nimi kontakt czuję się słabsza. Ostatnio spędziłam u nich kilka dni i wróciłam zdołowana, bo moja mama znowu była dla niego niemiła. Nie wiem, co mam zrobić i czy da się cokolwiek z tym zrobić. Wiele razy im mówiłam, że to nie jest normalny stan rzeczy, jestem już zmęczona.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!