Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Choruję na Boreliozę i koinfekcję Bartonelle. Dwa lata temu odszedłem od rodziny, sam teraz nie wiem w sumie dlaczego

Dzień dobry. Choruję na Boreliozę i koinfekcję Bartonelle, yarsenie, chlamydie pneumonie. Dwa lata temu odszedłem od rodziny, sam teraz nie wiem w sumie dlaczego. Miewam lęki i myśli samobójcze, ogarniają mnie często myśli co się ze mną działo i dlaczego się tak zachowywałem, czy na moje zachowanie i decyzje, jakie podejmowałem mogła mieć wpływ choroba, o której nie wiedziałem. Odkąd wiem o chorobie wiele rzeczy jest dla mnie po prostu niezrozumiałe - że po 13 latach związku małżeńskiego zrobiłem rzeczy, które teraz wydają się dla mnie po prostu niewiarygodne, a jestem od prawie 2 lat w trakcie rozwodu i sam nie rozumiem, jak do tego doszło. Żona ograniczyła mi widzenia z dziećmi, a sama mówi, że się mnie boi. Nigdy nie byłem agresywny, zawsze byłem duszą towarzystwa, a od 2 lat zamknąłem się dla wszystkich, tylko nieliczne osoby dopuszczam do siebie, ale to też na moich warunkach, bo jak zaczynam się źle czuć i przychodzą jakieś myśli, to uciekam, by mnie nie widzieli. W rozsypce nie radzę sobie z tym wszystkim. Proszę o jakąś poradę, co zrobić.
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry. Widzimy, że boryka się Pan z bardzo trudnymi emocjami i sytuacjami w swoim życiu. Bez względu na to, czy przyczyną tych zachowań były choroby czy też związany z nimi kryzys emocjonalny, warto gdyby skupił się Pan teraz na odbudowaniu swojego nastroju, samopoczucia, pewności siebie i relacji z innymi. Najskuteczniej zrobi to Pan przy wsparciu odpowiedniego specjalisty zdrowia psychicznego (psychologa / psychoterapeuty), gdyż z tego, co Pan wspomina, ten stan obniżonego nastroju i trudności w codziennym funkcjonowaniu utrzymują się już od długiego czasu. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, to zachęcamy do jak najszybszego skorzystania np. ze wsparcia specjalistów Ośrodka Interwencji Kryzysowej - takie ośrodki znajdują się w każdym województwie (tutaj znajdzie Pan mapę: http://www.oik.org.pl/) lub też psychologicznych telefonów zaufania. W międzyczasie może Pan zapisać się na terapię w ramach NFZ lub umówić wizytę prywatną. Z każdego kryzysu można wyjść, jednak czasem potrzebne jest profesjonalne wsparcie. Życzymy wszystkiego dobrego.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

borderline

Darmowy test na osobowość borderline (EDGE25-Q)

Zobacz podobne

Mam 73 lata, jestem emerytką, mieszkam sama. 40 lat temu urodziłam syna (nie będąc mężatką) i wychowywałam go samotnie.
Mam 73 lata, jestem emerytką, mieszkam sama. 40 lat temu urodziłam syna (nie będąc mężatką) i wychowywałam go samotnie. Kiedy miał 12 lat, brakło mi pieniędzy. Wykorzystała to moja młodsza siostra z mężem i odebrali mi go sądownie. Motywem ich działania był brak dziecka, oboje byli bezpłodni, mieli na tym punkcie jakąś obsesję. Mój syn spędził u nich 6 lat, potem wyprowadził się od nich. Do mnie nie wrócił, zamieszkał dosłownie na ulicy. Ale okazał się silnym człowiekiem, skończył średnią szkołę i studia. Mieszka w Warszawie, dobrze zarabia. Rodzina zastępcza manipulowała nim przeciwko mnie, mówili, że go nie kocham itp. Przez cały czas utrzymywałam z nim kontakt, ale nasze wzajemne relacje były i są bardzo zaburzone. Kocham go, tęsknię za nim. Mieszka w Polsce, ale w dość odległym mieście. Pomaga mi finansowo, bo mam niską emeryturę. Proszę o wskazówkę: czy podtrzymać tak burzliwy i bolesny kontakt, naznaczony tragiczną przeszłością ?
Moja żona trzy tygodnie temu postanowiła wraz z dziećmi wyprowadzić się z domu
Dzień dobry. Moja żona choruje na depresję, jest leczona farmakologicznie, oraz chodzi do psychologa i psychiatry. Trzy tygodnie temu postanowiła wraz z dziećmi wyprowadzić się z domu. Jej argumenty to: nieskończona budowa (dokończenie kilku rzeczy, nad którymi pracuję), brak zainteresowania z mojej strony rodziną (choć odbieram to inaczej). Na chwilę obecną mieszka u rodziców, jednak wynajęła już mieszkanie. Na moje pytania odpowiada bardzo różnie, czasami "nie wiem", "zobaczymy", "czas pokaże" "to jest czas, żebyś wszystko przemyślał". Mam wrażenie, że to ja jestem największym problemem tego, co się dzieje. Po jej wyprowadzce spędziliśmy razem tygodniowe, zaplanowane wcześniej wakacje, które uważała za najlepsze w swoim życiu. Po powrocie zostawiła dzieci ze mną i wyjechała na 5 dni do kuzynki na drugi koniec Polski. Odczuwam, że ona uważa mnie za swojego oprawcę, mimo, że wprost nie powiedziała nic takiego. Jak sobie z tym poradzić? Jak nakłonić ja do powrotu do domu? Jak wytłumaczyć to dzieciom? Jej argumenty za powrotem to dokończenie domu i przemyślenie wszystkiego. Chce zobaczyć moja radość z rodziny, ale mieszkanie wynajęła na rok i to uważa jako dobry czas, jednak nie wyklucza szybszego powrotu. Wiem, że zachowywanie się teraz jako najlepszy mąż i ojciec nie doprowadzi do niczego dobrego, a tylko utwierdzi ją, że robię to na pokaz, żeby wróciła. Jak pokazać radość i zainteresowanie rodziną, mieszkając osobno? Nasze relacje po 8 latach małżeństwa wydawały mi się dobre, choć rzadko rozmawialiśmy. To najprawdopodobniej było problemem. Czuję się teraz mocno manipulowany, bo wie, że dla rodziny zrobię wszystko.
Pasierb bierze narkotyki, pije, pali, wagaruje. Ma 15 lat.
Pasierb bierze narkotyki, pije, pali, wagaruje. Ma 15 lat. Ma dziewczynę, która mieszka 300 km od nas. Życzy sobie aby go tam wozić co weekend. Pasierb nie ma do nas szacunku, wyzywa nas, przeklina i ogólnie robi co chce. W domu nie pomaga nic. Nie wynosi naczyń, nie pomaga na podwórku, nawet ubrań do prania nie wynosi. Już raz zatrzymała go policja z narkotykami. Pytanie jest takie, czy możemy zabronić mu wyjazdów do dziewczyny?
Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość.
Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość. Ciągle swoje emocje wylewa na mnie, bije mnie, okłada pięściami i na koniec chce się przytulić, kiedy ja sama nie jestem w stanie, bo potrzebuję czasu, żeby również się uspokoić wewnętrznie. Wymusza na mnie w trakcie histerii wiele rzeczy i udaje, że mdleje i bardzo w tym czasie to przeżywam, a później on się śmieje z tego, nie zdając sobie sprawy, że ja się martwię. Dziś wymyśliłam, że siadamy razem na łóżku, liczymy do dziesięciu, bierzemy kilka głębokich oddechów i potem, jak nam przejdzie, przytulamy się, ale po kilku minutach znowu dochodzi do podobnych sytuacji i to trwa zazwyczaj od godziny 11:00- 15:00. Syn ma prawie siedem lat, jak mam pomóc jemu i sobie. Zapisałam go do psychiatry i psychologa a termin dopiero za trzy miesiące, boję się, co będzie w szkole. Tłumaczę starszym moim dzieciom od niego, żeby nas w tym czasie wsparli i rozmawiali z nim, natomiast trzylatek widząc tę histerię robi mi podobnie, szczypie, bije, drze za włosy i ciężko go uspokoić i dopiero po 15-20 minutach przechodzi i się przytula i zachowuje, jakby nic się nie stało. Co powinnam robić w tym czasie, kiedy on mnie bije, zazwyczaj przeczekuję to i proszę o uspokojenie się albo tłumaczę, że tak nie można mamie robić, bo mama jest tylko jedna.
Staram się o umieszczenie mamy w państwowym DPSie.
Witam, staram się o umieszczenie mamy w państwowym DPSie. Jednym z wymogów jest zaświadczenie od psychologa. Szukam psychologa, który mógłby wystawić takie zaświadczenie. Mama mieszka w Piastowie pod Warszawą.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.