Wstecz

Co powinnam zrobić, aby zapanować nad niekontrolowanym wybuchami złości?

Anonimowo

Co powinnam zrobić, aby zapanować nad niekontrolowanym wybuchami złości? Wszystko jest w porządku, a nagle się wściekam i krzyczę na partnera. Ostatnio nawet rozwaliłam drzwi w ataku.
Dzień dobry, na początku gratuluję Pani autorefleksji. To pierwszy krok do potencjalnej zmiany. Złość. Uczucie trudne, niezrozumiałe i tak bardzo przez nas nielubiane, że najchętniej byśmy je w sobie wyłączyli. Eliminacja złości z życia jest jednak niemożliwa. Złość zawsze znajdzie ujście na zewnątrz w mniej lub bardziej dla nas oczywisty sposób. Zamiast więc z tym walczyć, warto przyjrzeć się temu, w jakich sytuacjach i w jakich relacjach (czy tylko romantycznej?) pojawia się w Pani tak silna złość. Jak Pani interpretuje to, co się dzieje i czy można na to spojrzeć inaczej? Czy kiedy doświadcza Pani wspomnianego wybuchu, coś to Pani przypomina? Podobne pytania może Pani sobie zadać odnośnie tego wycofania, którego Pani doświadcza. Pomocna może okazać się w tym temacie lektura takich książek jak: Emocjonalne pułapki przeszłości, Emocjonalne pułapki w związkach i/albo Relacje na huśtawce. Samodzielnie albo ze specjalistą (psycholog, psychoterapeuta indywidualny albo pracujący z parami) można przyjrzeć się źródłom Pani silnych reakcji oraz zaplanować takie działania, które umożliwią Pani zyskanie więcej spokoju w swoich relacjach i życiu. Pozdrawiam serdecznie, Daria Kamińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Co mam zrobić, jak od dłuższego czasu nie mam ochoty na nic, nawet, by żyć?
Co mam zrobić, jak od dłuższego czasu nie mam ochoty na nic, nawet, by żyć? Choć mam rodzinę, dziewczynę, ale coś we mnie jest, że nie mam siły żyć, to jest dziwne.
3 odpowiedzi
Niepewność emocjonalna po czasowym rozstaniu z chłopakiem - zrozumienie siebie
Nie rozumiem samej siebie? Tydzień temu rozstałam się na 3 miesiące ze swoim chłopakiem. Przed pożegnaniem się ze mną planował to jak będziemy po powrocie spędzać czas i powiedział do zobaczenia po wakacjach (Sam od siebie to wypowiadał) Rozstaliśmy się w zgodzie. Jednak w moim życiu przychodzą takie dni że bardzo tęsknię za swoim chłopakiem, a na kolejny dzień myślę sobię że mi dobrze samej i nie potrzebuję żadnych ludzi wokół siebie. Nie powinnam cierpieć na depresję, bo normalnie funkcjonuję pracuję, uczę się i mam hobby w postaci prowadzenia zdrowego trybu życia i regularnie uczęszczam na fitness.
13 odpowiedzi
Problemy z pamięcią i wahania nastrojów po zaprzestaniu picia alkoholu
Bardzo często zastanawiam się jaki problem we mnie tkwi, co jest ze mną nie tak. Może od was uzyskam w jakimś stopniu odpowiedź . Zacznę od związku w którym jestem czwarty rok, nie ukrywam że przed związkiem byłam ogromną ekstrawertyczka, z czasem zaczęło się to diametralnie zmieniać, zaczęłam się czuć jak w złotej klatce. Było mnóstwo nie porozumień z moim partnerem, głównie właśnie z mojej winy, dlatego że mam problemy z pamięcią, i to dość spore, jak nie przywiązuje do czegoś większego skupienia - zapominam . Zapomniałam że coś powiedziałam, zapominałam że coś zrobiłam lub odwrotnie, zapominałam czegoś zrobić, że z kimś rozmawiałam a zwlaszcza o czym ? Największy problemem z pamięcią pojawia się w sytuacjach stresowych, wtedy mam totalnie pustkę w głowie odbijająca się echem. Partner przez to sądzi że ja kłamie, że coś ukrywam, lub wdałam się w jakieś romanse. Dużym problemem jest też to, że dużo jego słów do mnie nie dociera, czasami nawet klasycznego 'czy zrobić ci herbate ' nie usłyszę mimo że stoi obok ... Chciałabym dodać, że jestem aktualnie w abstynencji alkoholowej prawie drugi miesiąc, wcześniej piłam dużo alkoholu, nie uczestniczę w żadnych spotkaniach, sama z siebie postanowiłam przestać ze względu na portfel . I dwa razy w tym czasie miałam ogromne wybuchy agresji które odbijalam na parterze, które sam sprowokował nazywając mnie w bardzo niecenzuralny sposób. Owszem, przy kłótniach kiedyś już były tego typu wyzwiska i bardziej je brałam do siebie, i dochodziło do autoagresji w pierwszym możliwym momencie. Kompletnie nie wiem co się dzieje że jest wręcz przeciwnie. Domyślam się że conieco można teraz tłumaczyć oczyszczaniem się ogranizmu z toksyn alkoholu, ale bardzo dużo dziwnych zachowań mi towarzyszy bardzo długi czas i pojawiają się nowe . Na przykładzie - spontaniczne podejmowanie decyzji Okazywanie emocji w sposób nieadekwatny do sytuacji Wahania nastrojów są OGROMNE, i to jest uciążliwe .. Kiedyś brałam mozarin przepisany przez psychiatrę, ale uważam że ten 'lekarz' chciał się tylko mnie pozbyć jak najszybciej i nie interesowało go to, jak się czuje tak naprawdę . Później z braku chęci do szukania kolejnego lekarza odpuściłam leczenie . Teraz czuję jakby było mnie trzy .. Jak sobie ze sobą poradzić ? Chciałabym czuć spokój
1 odpowiedź
Nie potrafię się zebrać
Nie potrafię się zebrać do kupy. Brak chęci na życie i stres, kłopoty ze zdrowiem i zmiana pracy. Po 12 latach wróciłem z UK do Pl, posypało mi się życie z kobietą i zdrowie kuleje i czas się zebrać na badania i lekarzy a ja nie mam siły na nic....
4 odpowiedzi
Myśli samobójcze, poczucie bezsensu życia, długi i nieudane studia - czy to kryzys, depresja czy borderline?
W sumie nie wiem, po co to piszę. Tak samo jak nie wiem, po co żyję na tym świecie. Dla mnie życie nie ma żadnej wartości ani żadnego sensu. Wszystko jest w nim tak bardzo zniszczone i pozbawione sensu, że jedyną rzeczą, która powstrzymuje mnie przed samobójstwem, jest strach przed bólem i nieznanym. A co, jeśli przeżyję? Będzie to tylko potwierdzeniem faktu, że całe to pieprzone i bezwartościowe życie śmieje się ze mnie i mnie dręczy. Dzisiaj napisałem swojej matce, że mogła zrobić aborcję 30 lat temu i nie rodzić takiego czegoś jak ja, bo jestem po prostu śmierdzącą, toksyczną chmurą, która niszczy życie wszystkim wokół siebie. Mam 30 lat i w życiu osiągnąłem tylko jedną rzecz, o której powiem na końcu. Nawet nie wiem, kiedy wszystko zaczęło zmierzać w złym kierunku. Moja matka mówi, że wszystko zaczęło się psuć od 2020 roku, więc niech tak będzie. W sumie jest mi wszystko jedno. I tak, od 2018 roku aż do teraz jestem studentem pierwszego stopnia. Tak, od 8 lat nie potrafię ukończyć studiów. Możecie się śmiać, bo rzeczywiście jest to śmieszne. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że jestem obcokrajowcem, a moim pierwszym kierunkiem była filologia, gdzie mój ojczysty język był głównym przedmiotem, wokół którego wszystko się kręciło. I… zostałem skreślony z listy studentów, bo sobie nie poradziłem. Brałem urlopy dziekańskie, powtarzałem semestry, а ostatecznie zostałem skreślony z listy studentów. Teraz studiuję na innym kierunku i, o dziwo, dotarłem już do trzeciego roku. A wiecie dlaczego? Ponieważ mój psychiatra wystawiała mi zaświadczenia, że potrzebuję indywidualnego trybu nauczania, bez konieczności chodzenia na uczelnię. Czy można uznać trzeci rok za sukces? Nie, ponieważ w czasie, kiedy się wspinałem i upadałem, minęło tyle czasu, a świat się zmienił. Mój "przyszły" zawód z łatwością może zostać zastąpiony przez SI i już teraz widać, że staram się zdobyć dyplom, który ostatecznie będzie dla mnie deską do krojenia warzyw. Nie mam też pracy, ponieważ w kwietniu skutecznie ją straciłem. Niestety, bez wykształcenia i jakichkolwiek umiejętności pozostaje mi tylko lizanie d#py głupim klientom w sklepach, a to wysysa ze mnie energię, której i tak już nie mam. Wytrzymałem tam dwa lata, a kiedy kryzys psychiczny, wcześniej tłumiony farmakoterapią, powrócił, zacząłem rzucać się na klientów, współpracowników i kierowniczkę. Ostatecznie złożyłem skargi do wszelkich możliwych instytucji i nasłałem na sklep masę kontroli. Po co? To wewnętrzna złość i żal wobec czegoś, czego sam nie znam i nie rozumiem. W swoim życiu zawsze zrywam więzi i relacje bez możliwości ich odbudowania. Teraz nie mam ubezpieczenia ani możliwości chodzenia do psychiatry, chociaż i tak mi to nie pomagało. To jest borderline? A do tego w wieku 30 lat jestem całkowicie utrzymywany przez rodziców oraz babcię i dziadka. Wysyłają mi pieniądze, z których nie potrafię korzystać. Wydaję je na bzdury i proszę o więcej. Zabawne, prawda? Często piszę też w internecie różne obrzydliwe rzeczy i obrażam innych, wylewając na nich swoją złość i nienawiść do samego siebie oraz swojego życia. Wcale nie jest mi przez to lepiej. Mam też długi. Nie lubię hazardu i nie gram. Nie mam kredytów. Po prostu kompletnie nie potrafię obchodzić się z pieniędzmi. Kiedy dostaję pieniądze na opłacenie czynszu, dosłownie brakuje mi kilkuset złotych i jestem zmuszony przerzucać ten wydatek na następny miesiąc. Dlaczego? Bo inaczej nie miałbym pieniędzy na jedzenie. Mam również comiesięczne zadłużenie wobec uczelni, które również przekładam, składając kolejne podania do rektora. Na szczęście prędzej czy później wszystko zostaje opłacone, ale sytuacja dosłownie powtarza się w następnym miesiącu. Chodzę też w tych samych ubraniach. Teraz jest 14 stopni i wieje jak w serwerowni, a ja chodzę w T-shircie, ponieważ mam tylko zimową kurtkę. Dzisiaj celowo przechodziłem przez ulicę na czerwonym świetle, licząc na to, że albo potrąci mnie samochód, albo złapie mnie policja i wystawi mandat. Wtedy powiedziałbym im, że kompletnie nie obchodzi mnie, co się ze mną stanie. Po mojej śmierci wszyscy odetchną z ogromną ulgą i radością. Wiecie, dlaczego nie chodzę na psychoterapię, której, według mojego psychiatry, potrzebuję? Ponieważ nie wierzę i NIGDY nie uwierzę w to, że przypadkowej osobie może naprawdę na mnie zależeć. Każdy psychoterapeuta ma jeden cel - zarobić pieniądze. Na mnie nie da się zarobić. Nie mam pieniędzy. Ale tak czy inaczej uważam wszystkie te metody za bezsensowną stratę czasu. Nie wierzę, że styl życia i psychikę dorosłego człowieka można zmienić. Mówi się, że na końcu tunelu jest światło. Na końcu mojego tunelu jest przepaść prowadząca do piekła i skutecznie prowadzę tam swoje życie. Zacząłem nawet rozumieć narkomanów i alkoholików. To tacy sami tchórzliwi, złamani ludzie, którzy boją się zakończyć swoje bezsensowne i głupie życie. Nie czekam na odpowiedź, nie czekam na pomoc, bo w to wszystko nie wierzę. Nie można mi pomóc. Jestem w ślepym zaułku, do którego sam siebie doprowadziłem i do którego sam skutecznie doszedłem. To moje jedyne osiągnięcie w życiu.
1 odpowiedź
Jak radzić sobie z emocjami przed okresem? PMDD?

Coś się ze mną dzieje, nie potrafię już tego ogarnąć. 

Zanim dostanę okres, to czuję się, jakby moje emocje wychodziły z kontroli. Złość, smutek, a czasami totalna rozpacz – to wszystko przychodzi nagle i po prostu nie wiem, jak sobie z tym poradzić. 

I to nie tylko ja mam z tym problem, ale także moi bliscy. Zaczynam się zastanawiać, czy to może być PMDD, bo czytałam, że to jakieś zaburzenie nastroju, ale czy to możliwe, że to o mnie chodzi? Co ja mogę z tym zrobić? Jak sobie radzić z tymi huśtawkami nastrojów? Mam już dość tych emocji, które wybuchają w najmniej oczekiwanym momencie. w ogóle – czy to coś, co się leczy, czy po prostu muszę nauczyć się z tym żyć? Cokolwiek, co pomoże mi lepiej zrozumieć, co się dzieje i jak sobie z tym radzić, będzie super.

1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.