Left ArrowWstecz

Co powinnam zrobić, aby zapanować nad niekontrolowanym wybuchami złości?

Co powinnam zrobić, aby zapanować nad niekontrolowanym wybuchami złości? Wszystko jest w porządku, a nagle się wściekam i krzyczę na partnera. Ostatnio nawet rozwaliłam drzwi w ataku.
User Forum

Anonimowo

3 lata temu
Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry, na początku gratuluję Pani autorefleksji. To pierwszy krok do potencjalnej zmiany. Złość. Uczucie trudne, niezrozumiałe i tak bardzo przez nas nielubiane, że najchętniej byśmy je w sobie wyłączyli. Eliminacja złości z życia jest jednak niemożliwa. Złość zawsze znajdzie ujście na zewnątrz w mniej lub bardziej dla nas oczywisty sposób. Zamiast więc z tym walczyć, warto przyjrzeć się temu, w jakich sytuacjach i w jakich relacjach (czy tylko romantycznej?) pojawia się w Pani tak silna złość. Jak Pani interpretuje to, co się dzieje i czy można na to spojrzeć inaczej? Czy kiedy doświadcza Pani wspomnianego wybuchu, coś to Pani przypomina? Podobne pytania może Pani sobie zadać odnośnie tego wycofania, którego Pani doświadcza. Pomocna może okazać się w tym temacie lektura takich książek jak: Emocjonalne pułapki przeszłości, Emocjonalne pułapki w związkach i/albo Relacje na huśtawce. Samodzielnie albo ze specjalistą (psycholog, psychoterapeuta indywidualny albo pracujący z parami) można przyjrzeć się źródłom Pani silnych reakcji oraz zaplanować takie działania, które umożliwią Pani zyskanie więcej spokoju w swoich relacjach i życiu. Pozdrawiam serdecznie, Daria Kamińska
mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Poczucie pustki, bezsensowności, trudności ze snem - jak sobie radzić?
Witam, jestem kobietą, mam 29. W przeciągu ostatnich niecałych 2 lat przeżyłam dużo w życiu, co może na mnie wpływ. Było to odrzucenie, zdrada, porzucenie, choroba nowotworowa i leczenie onkologiczne. Od jakiegoś dłuższego czasu nie radzę sobie sama ze sobą. Czasami czuję się jakbym była obca dla siebie, jakby to nie ja. Czuję pustkę, nie odczuwam radości, nie umiem nawet płakać, jedynie łatwo się złoszczę i wybucham gniewem. Czuję się beznadziejna, do niczego i nikomu niepotrzebna. Wiem, że wszyscy mają mnie gdzieś. Czuję, że lepiej by było gdybym nie istniała. Chcę gdzieś zniknąć. Ostatnio zaczęły się dodatkowo problemy z zasypianiem, miewam koszmary, czasem budzi mnie własny krzyk. Czasem, raz na kilka tyg. mam lepsze dni. Wtedy wiem, że dam radę, mam więcej energii i lepszy humor, nic nie potrafi mnie wtedy zdołować. Ale też wiem, że za jakiś czas wróci "ten gorszy czas"... Bardzo trudno się tak żyje. Co to może być? Jak sobie z tym radzić? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
Czy możliwa jest neutralna relacja po zakończeniu znajomości? Historia przyjaźni i emocjonalnego zaangażowania
Witam, chciałbym podzielić się historią koleżenstwa z koleżanka niestety ze smutnym i chaotycznym finałe. Mimo, że mineły 3 miesiące ja dalej w tym siedzę emocjonalnie. Poznaliśmy sie na forum randkowym. Podkreslała ze jest osoba aseksualna i nie szuka zwiazku tyko kogos na piwo/rower. 4 pierwsze miesiące to rozmowy codziennie. W pierwszej fazie zajmowało nam nawet kilka godzin to odpowiadanie na sciany tekstu... Mieliśmy sporo wspólnych tematów oraz zainteresowań. okej później od 3 miesiaca spotkania raz na tydzień, wielogodzinne rozmowy. W listopadzie coś we mnie peklo, pierszy raz nie odpisała na drugi dzień ale napisala ze wie o tym i nie moze sie zebrac. przed wyjazdem do UK powiedzialem jej ze chyba coś do niej czuje. Ona ze ona chyba nie byłaby w stanie nic poczuc, miała łzy w oczach i bała sie że kolejna znajomosc sie sypie. Uspokoiłem ją, postanowiliśmy byc koleżenstwem. Dalej pisaliśmy prawie codziennie. Pozniej co 2 dni, co 3, a w końcowym etapie co 4-5. Mówila ze miewa epizody ludowstrętu, jest introwertyczką (to wiedziałem od początku), nie ma wielu znajomych. Rozmowy niby wygladały podobnie ale ona juz nie inicjowała wyjśc. Coraz częściej pojawiał sie brak czasu lub złe samopoczucie. Narzekała że nie ma planow na nic, że wszystko ją wkurza. Tego roku w lutym znowu poczułem że może się oddala i spotkaliśmy się. Ja jej powiedziaęem ze widzę ze się oddala. Ona powiedziała że miała bardzo ciężki okres, wie że mogła być oschła i chłodna. W panice powiedzialem że ją kocham. Ona myślala że mi przeszlo i ze musi pomyślec czy ona teraz chce to ciągnąć. Kilka dni później napisała że nie widzi tego że ja sobie z tym poradzę, dalsza znajomosć byłaby niekomfortowa dla niej i musi to zakonczyć. Podziekowała za wspólny czas i życzyła znalezienia kogoś kto odwzajemni moje uczucia. Po tym wszytskim spanikowalem , chciałem wyjaśnic, pogadać. Ona nie chciała. Dzwoniłem 10 razy , nie odebrała. Napisałem ostatnia wiadomosc zeby nie zamykala drzwi do relacji koleżenskiej, ze jak mi przejdzie to napiszę. Odczytała to lecz nie odpowiedziała. W kwietniu (2 miesiące od zakończenia) napisalem neutralną wiadomość, nie odczytala nawet. W impulsie tydzień później napisalem do jej brata, podjechalem pod jej dom. Oczywiście nic to nie dalo. Żałuję że to zrobilem. Nigdy wcześniej nie czułem takiej straty. Już nie chodzi o głebsze uczucia tylko o stratę koleżanki z którą miałem najlepszy kontakt it mnóstwo wspólnego. Teraz minął miesiąc od moich impulsów i ostatniej próby kontaktu. Brakuje mi rozmów z nią ale wiem, że jedyne co mogę teraz zrobić to uszanować jej decyzję. Łącznie znajomość twała 1.5 roku. Zamierzam lokalnie poszukać psychologa żeby pomógł mi to jakoś poukładać w głowie. Czy po takim czymś chociażby neutralny kontakt w przyszłości jest możliwy czy wygląda to na definitywne przekreślenie? Pozdrawiam
Samokrytyka, wahania nastroju, bezsenność, ciągłe zmęczenie - czy to objawy depresji?
Mam problem ze sobą jak i z wlasnymi dziećmi. Dobija mnie wychowanie dzieci i siedzenie tylko w domu, do tego stopnia, że myślę o "drugim świecie". Mam wachania nastroju, samokrytykę, bezsenność przeplatana przez ciągłe zmęczenie. Czy to oznaki depresji? Gdzie szukać pomocy?
Anoreksja - czy decyzja o podjęciu leczenia jest dobra?
Wychodzę z anoreksji. Jestem na etapie szybkiego przybierania na wadze. Coraz częściej pojawiają się silne napady lęku, uczucie wyobcowania, uczucie zagrożenia, coś w stylu"odrealnienia", co powoduje jeszcze większy lęk. Podjęłam decyzję, że faktycznie chcę wyjść z anoreksji, a ta decyzja spowodowała pogorszenie stanu psychicznego. Ciężko chwilami się w tym odnaleźć. Jakby mózg nie współpracował z emocjami, ciałem, które jest coraz cięższe. Ciężej się chodzi, schyla... Dużo sprzeczności. Czy to normalne? Czy decyzją z przybieraniem na wadze była błędną decyzją na ten moment?
Depresja nawracająca i ponowny epizod po ekspozycji na traumę. Terminy terapii są za długie. Jak sobie radzić?
Mam depresję nawracającą, obawiam się, że może być to spowodowane tym, że powróciła do mnie trauma, której nigdy nie przepracowałam. Chciałabym się dowiedzieć co mogę zrobić dla siebie, aby poprawić swój stan. Czekam na terapię, niestety terminy są bardzo długie około 1 rok. Proszę o pomoc lub rady.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!