Left ArrowWstecz

Czemu nie potrafię się odezwać na przerwie do nikogo, gdy jestem sama?

Czemu nie potrafię się odezwać na przerwie do nikogo, gdy jestem sama?
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Nieśmiałość w sytuacjach społecznych jest dość częstym problemem, szczególnie w wieku nastoletnim (wspominasz o przerwie, więc zakładamy, że chodzi o szkołę). Może to być spowodowane różnymi czynnikami, takimi jak brak pewności siebie, obawy przed odrzuceniem, osobowość introwertyczna, fobia społeczna. Aby poradzić sobie z tym problemem, warto spróbować pracować nad swoją pewnością siebie, porozmawiać z kimś o swoich obawach i próbować regularnie ćwiczyć sytuacje, w których musisz porozmawiać z innymi osobami, np. w środowiskach pozaszkolnych. Można także skorzystać z pomocy psychologa, np. psychologa szkolnego, jeśli jest taka osoba dostępna. Jeśli problem ten utrudnia Ci zdobywanie nowych znajomych, można zapisać się na dodatkowe zajęcia pozaszkolne czy koła naukowe w szkole. Wtedy odezwanie się do nieznajomych jest łatwiejsze, bo często naturalnie wymuszone przez sytuację, w której się znajdujemy i zdejmuje presję szukania sposobów na zagadanie do kogoś.
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Partnerka wyzywa mnie od zera, gdy czegoś nie zrobię z obowiązków domowych.

Dzień Dobry Chciałbym zapytać czy coś jest ze mną nie tak, jestem w związku od 5lat. Mieszkam razem z narzeczoną w wynajmowanym mieszkaniu. Przychodzi taki czas, że zaczyna się na mnie wkurzać, że nic nie robię, nie mogłem zrobić tego tamtego. W chwilach złości wyzywa mnie od zera, że jestem nikim i gorsze rzeczy. Staram się robić wszystko co mogę. Zawsze zapomnę o jakimś drobiazgu i znowu myślę kiedy będzie awantura. Zdarzyło mi się ją złapać mocniej nie jak tulić, tylko ścisnąć z bezsilności i nie wiem czy ja jestem jakiś psychiczny już po prostu nie daje sobie rady.

Jak pomóc przyjaciółce w trudnej sytuacji rodzinnej i życiowej?
Witam, postaram się w skrócie i obiektywnie. Mam znajomą którą znam od około 15 lat. Wychowywała się bez ojca, matka dość ją cisnęła na naukę i dobre studia. Jednocześnie chciała mieć rodzinę. Miała kilku facetów, jednego przez kilka lat lecz nic nie wychodziło. W końcu poznała jednego który dość dobrze rokował, zapewnił ją, że też chce mieć rodzinę i dom. Generalnie jej wymagania były takie, że zajmuje się dziećmi i domem a mężczyzna utrzymuje rodzinę. Na 3. roku studiów zaszła w ciążę z nim po krótkiej znajomości. W międzyczasie on jednak się rozmyślił i się rozstali. Później rodzina ją też namawiała, żeby skończyła studia, ale nie miał kto się zajmować dzieckiem, więc odnowiła kontakt z byłym (nazwijmy go Adam) i on jej pilnował dziecka w zamian za pomieszkiwanie u niej (miał blisko do pracy) ja również pilnowałam jej dziecka. Bywało ciężko ale skończyła studia. W międzyczasie szukała nowego partnera i wyjechała na krótko za granicę, lecz parter odesłał ją. Później ten Adam namówił ją na założenie firmy, która generalnie nie wypaliła. W tym czasie ojciec dziecka płacił ustalone niewielkie pieniądze lecz nie miał zbyt dużego kontaktu z dzieckiem. Pożniej kilkakrotnie wyjeżdżała do poznanych parterów i próbowała z nimi i dzieckiem zamieszkać lecz zawsze jakoś nie wychodziło. W koncu znalazła jednego i zaszła w ciążę. W międzyczasie założyła sprawę o wyższe alimenty i ograniczenie praw dla ojca starszego dziecka, czuła się przez niego oszukana. Ograniczyła też kontakt z matką i całą rodziną, a zostawiła tylko ze mną, Adamem i kilkoma byłymi facetami i byliśmy od pomagania i doradzania. Adam bardzo się angażował, dziecko się do niego przyzwyczaiło. Bardzo jest za nią, nawet kazał mi iść na spotkanie z tym ojcem dziecka zamiast niej żeby nie zobaczył, że jest w ciąży, mówi też że trzeba pomagać i ogólnie czuje się jak osoba z rodziny, cały czas doradza co ma robić w konfliktach z nimi. Jednak mieszkał na odległość a ona z nowym parterem i dziećmi w innym mieście. Jej matka i ojciec dziecka zaczęli jej szukać i znaleźli, jednak ona powiedziała że nie chce kontaktu, ale oni żądają wyjaśnień. Ogólnie to pierwsze dziecko jest takie bardzo podobne do ojca i w wyglądzie i zachowaniu, ma ciężki charakter i teraz gdy poszedł do szkoły, okazało się, że nie wiadomo czy zda pierwszą klasę, wobec czego zaczęła wyrabiać mu orzeczenia i przepisała do szkoły zdalnej. Ona ma dość go, mówi że najchętniej by go oddała. Ale jak mówię, że można do babci lub ojca dziecka to nie chce bo oni będą go wypytywać. Od początku było ciężko, ale teraz już sytuacja zrobiła się kuriozalna, nie umie podjąć żadnej decyzji, dzwoni do mnie i tych byłych partnerów po kilka razy dziennie i pyta co ma robić, odsyłam ją do psychologa ale nie bardzo chce iść, zreztą nie ma pieniędzy, pomyślałam, żeby napisać na forum i pokazać jej odpowiedzi. --- mniej obiektywnie: generalnie narzeka, że nikt jej nie pomaga, że nikt nie chce się zajmować jej dziećmi, że wszyscy się na nią uwzięli i ogólnie ma bardzo ciężko. Parter i ojciec drugiego dziecka raczej żyje swoim życiem i nie angażuje się za bardzo. Ja i Adam wielokrotnie jeździliśmy do niej, nieraz zabieraliśmy dziecko do siebie na kilka dni, też pożyczamy jej pieniądze itp. Zanim podejmie jakąkolwiek decyzję dzwoni do kilku osób i każdy musi doradzić i powiedzieć swoje zdanie, ona przekazuje rezcie co powiedziały tamte osoby i wybiera jedną z opcji, następnie jeśli się to rozwiązanie nie sprawdzi, narzeka że ta i ta osoba źle jej podpowiedziała Co myślicie o tym wszystkim. Ja już nie mam sił.
Mąż uzależniony od pornografii, kłamstwa i brak seksu po ślubie – rozstanie czy walka o związek?
Dzień dobry, Mam problem z mężem. Odkryłam 3 lata temu że jest uzależniony od pornografii. Powiedział że nie ma z tym problemu i może przestać. Zaznaczyłam że dla mnie to zdrada bo nie rozumiem jak może masturbować się do innych kobiet. Rzekomo przestał to robić. Pół roku temu, czyli miesiąc po naszym ślubie okazało się że nie przestał, a problem się nasilił. Kłamstwa, ukrywanie, zawalanie obowiązków plus brak seksu ze mną. Dałam mu ostatnią szansę że albo idziemy na terapię albo to jest koniec. No i niestety w tamtym tygodniu znów się to wydarzyło. Zapytałam czy nadal odwiedza te strony, powiedział że nie , za drugim razem tak samo. Sprawdziłam jego historię i okazało się że kłamie. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mąż uważa że to jego prywatna sprawa. Ale jak to ma być jego prywatna sprawa skoro zaniedbuje mnie przez to i mnie okłamuje i rażąco wpływa to na relacje. Chce się rozwieść. Co robić ?
Brak chęci do życia, samotność, niskie poczucie własnej wartości i brak doświadczeń w relacjach – jak sobie z tym poradzić?
Jak żyć z ciągłym bólem i brakiem chęci do życia? Chciałbym wreszcie chyba przyzwyczaić się do tego że moje życie będzie samotne w bólu i bez żadnego sensu. Mam takie myśli od paru lat i tak naprawdę wydaje mi się że to jest moment w którym muszę zrozumieć że to już jest moje życie pełne smutku codziennego płaczu bez nadziei i samemu. Tak naprawdę wszystko zaczęło się w szkole zawszę byłem zamknięty w sobie i miałem może paru kolegów. Byłem gnębiony przez jakiś 2 chłopaków a później jakieś 2 dziewczyny zaczęły za mną łazić śmiać się. Oczywiście były komentarze że o lubią cię ale super ale wiem że jestem głupi ale widziałem że to tylko forma zabawy dla nich że zwykły brzydki nieśmiały chłopak. Bałem się dziewczyn i dalej się boje w szkołach nie miałem z nimi dobrego kontaktu wstydziłem się siebie.Od tamtego momentu wiedziałem że koleżanki to nie dla mnie nie przeszkadzało mi to że nie miałem dziewczyny itp. czułem że trudno jak będę starszy to się znajdzie ale teraz wiem że to nie prawda.Szczególnie że później gdy miałem z 20 lat i w pracy jedna dziewczyna zapytała się mnje czy miałem dziewczynę powiedziałem że nie nie miałem. To zaaregowala z takim zdziwieniem że jak to tak że to bardzo dziwne.Na początku mi to nie przeszkadzało ,ale później nawet to zaczęło mi siedzieć w głowie zacząłem patrzeć na Internecie różne posty od starszych facetów i czytałem chyba codziennie jak w tym wieku to już czerwona flaga że jest to nietypowe że jako mężczyzna będzie gorzej że dla kobiet to jest dziwne że nie chcą uczyć podstawowych rzeczy dorosłego faceta a robię się coraz starszy brzydki i będzie tylko gorzej.Poza tym ta sama dziewczyna wyśmiała starszego ode mnie chłopaka co też nigdy nie miał dziewczyny to tylko pokazało mi jak dla kobiet brak doświadczenia od razu cię skreśla. Z resztą widząc jak status pieniądze doświadczenie seksualne są ważne zdałem sobie sprawę że po prostu i tak nie mam szans.Pomyślałem że może to lepiej. Do tego wyglądam jak dziecko często ludzie mylą mój wiek przez co wiem że dla dziewczyn zwyczajnie wyglądam jak dzieciak nigdy nie byłem przystojny jestem brzydki więc unikam wzroku bo i tak czuję ogormny wstyd przechodząc koło nich szczególnie jak na mnie spojrzą. Później doszło porównywanie się szczególnie po tym jak poddałem prawo jazdy nie czuję się męski bo mam już 23 lata a dalej nie chcę jeździć. Mój starszy brat jest o wiele lepszy ma prawo jazdy dziewczynę on zawszę był przystojny. Do tego mieszkam z rodzicami co bardziej jest upokarzające jako mężczyzna. Będzie tylko gorzej czuje się i tak jak nieudacznik codziennie. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat i generalnie to nie mam żadnych osiągnięć codziennie jest mi smutno bo widzę że jestem nikim że tak naprawdę to żaden ze mnie mężczyzna nie mam planów na życie na nic codziennie porównuje się z innymi i jak ktoś się mnie pyta jakie mam plany to nie wiem co odpowiedzieć czuję wstyd bo nie mam żadnych planów.Z resztą po co mam liczyć na jakieś związki jak one mogą wejść na aplikację randkowe i tam znaleźć multum lepszych ode mnie poza tym nigdy bym nie założył profilu na tych aplikacjach chyba bym się spalił ze wstydu. Poza tym widzę dużo postów o tym jak jest dużo prawiczków co bardziej mnie dobija bo widzę jak będzie tylko gorzej. Myślałem że w tym wieku będzie inaczej ale wiem że będzie tylko gorzej już teraz nie mając żadnych doświadczeń z kobietami jest to dziwne odpychające ominęły mnie pierwsze związki co mnie boli bo ominęło mnie wszystko i będzie po prostu za późno i tak jestem nikim a moja przyszłość jest po prostu nijaka. Do tego nie pomaga to że zawsze byłem zamknięty w sobie intorwertyczny mam paru kolegów ale nawet przy nich czuje się jak śmieć bo są po prostu lepsi będę miał samotne smutne życie bo i tak żaden ze mnie facet zwykły nieudacznik
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła, ma kuratora za picie piwa pod sklepem w wieku 15 lat, groził jej ośrodek wychowawczy. On tę dziewczynę chciał wyciągnąć z narkotyków. Ona często nie wracała na noc, spotykała się z innymi, dużo było sytuacji. Syn przez to, że jej pilnował, zawalał szkołę, zapadł się w sobie, często nie mył się wieczorem, nie widywał się z innymi ludźmi, bo ciągle był na połączeniu telefonicznym z nią, tylko się wyciszał na chwilę, jak chciał coś powiedzieć. Zerwali ze sobą w marcu, ona w tym czasie miała paru chłopaków, od niedzieli znowu zaczęli się spotykać. Syn znowu jest jakby nieobecny, dziś nie poszedł do pracy (pracuje w wakacje) wiem też, że się nie kąpał dziś. Boję się, że znowu będzie tak samo. To jest toksyczny związek, co zrobić? On ma 19 lat, ona prawie 18.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.