Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czy główną przyczyną skrajnej niedojrzałości emocjonalnej są zbyt pobłażliwi rodzice?

Sara

Czy główną przyczyną skrajnej niedojrzałości emocjonalnej są zbyt pobłażliwi rodzice? Jestem osobą niedojrzałą emocjonalnie, słyszę od specjalistów, że mam emocjonalność pięciolatki. Słyszę często, że główną przyczyną takiej sytuacji są rodzice, którzy nie stawiają dziecku żadnych wymagań , chronią dziecko przed światem i chcą uchronić go od wszelkich nieszczęść. Moi rodzice nie byli tacy, oni stawiali mi wymagania. Czy zatem główną przyczyną niedojrzałości są zbyt pobłażliwi rodzice?
Zdjęcie Anna Borkowska

Anna Borkowska

Psycholog
5 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

na rozwój emocjonalności mają wpływ przede wszystkim czynniki społeczno-wychowawcze, ale występują również biologiczne, temperamentalne uwarunkowania.

Dla dziecka, najbliższym otoczeniem społecznym są rodzice/opiekunowie. Największe znaczenie w rozwoju emocjonalności ma rodzaj i jakość więzi emocjonalnej z nimi. 

Nie chodzi zatem tylko o pobłażliwość, ale także zbyt wysokie wymagania, chłód emocjonalny, nie docenianie, nie dostrzeganie emocji dziecka, itp. 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Monika Sznajder

Monika Sznajder

Psycholog
27 odpowiedzi na forum

Istnieje wiele czynników które mogą przyczyniać się do niedojrzałości emocjonalnej. Niedojrzałość emocjonalna nie zawsze wynika z relacji z rodzicami czy ich metod wychowawczych. Istnieją inne czynniki, na przykład trudne doświadczenia emocjonalne, samotność, poczucie opuszczenia czy braku wsparcia które mogą nasilać problemy o takim charakterze. Podczas konsultacji psychologicznych można przyjrzeć się indywidualnie sytuacji i postarać się znaleźć przyczyny problemów o których Pani pisze, co pozwoli na pracę nad nimi. Pozdrawiam!

mgr Monika Sznajder

Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Droga Pani Saro,

Nasze dzieciństwo i doświadczenia z rodziny, szkoły, podwórka mają bardzo duże znaczenie w naszej dorosłości. Każdy przypadek jest inny i jeśli myśli Pani o sobie to zawsze warto pomyśleć jak to u mnie w domu było, jaka była ta relacja z rodzicami, co w niej było dla mnie jako dziecka piękne a co trudne i co źle wspominam. Kolejnym krokiem jest zapytanie siebie jaki wpływ te dobre i złe doświadczenia mają na mnie teraz. Jak sobie uświadomię, że np. zapominam o obowiązkach, bo zawsze jako dziecko ktoś pilnował tego za mnie - to mogę się sama zdecydować na zmianę. Jednym słowem przyczyn niedojrzałości może być wiele.

Agnieszka Wloka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak uciac kontakt z toksycznym ojcem i poradzic sobie z trauma z dziecinstwa oraz poczuciem gorszosci?
Dzień dobry, chciałabym zapytać, jak skutecznie uciąć relację ze skrajnie toksycznym ojcem. Próbowałam kilka razy, jednak osoba ta poprawiała wtedy na chwilę swoje zachowanie i pod presją reszty rodziny wybaczałam ojcu, choć słowa przepraszam nigdy nie usłyszałam. Mój ojciec przejawia skrajnie toksyczne zachowania od dawna, przez całe moje dzieciństwo wyżywał się na mamie za różne drobnostki, np. że nie ma w kuchni ręcznika i nie ma w co wytrzeć rąk albo że mu coś zgubiła, co nie było prawdą, bo sam gubił mnóstwo rzeczy. Gdy był w gorszym humorze to konflikty słowne zmierzały do rękoczynów i musiałyśmy z siostrą stawać w obronie mamy. Ojciec nienawidzi rodziny mojej mamy i mówi o nich same najgorsze rzeczy. W pewnym okresie był też skłócony ze swoim bratem. Pewnego dnia, będąc w klasie maturalnej (nie wiedząc o tym, że jest ze swoim bratem w konflikcie) odebrałam telefon od jego brata. Później powiedziałam mojemu ojcu, że jego brat dzwonił, a on akurat w tym momencie odwoził mnie samochodem z korepetycji. Wyrzucił mnie z auta mówiąc "wypierdalaj". Do dziś pamiętam tą sytuację jako jedno z wielu okropnych wspomnień ze swojej młodości. Mam wrażenie że połowę mojego dzieciństwa byłam we łzach. Jestem osobą wysokowrazliwą i bardzo przezywałam awantury w swoim domu. Aktualnie mam już swój dom, męża i niepełnosprawnego 3-letniego synka. Po synu na pierwszy rzut oka nie widać nieprawidłowości. Jego diagnoza medyczna jest stale kwestionowana przez mojego ojca, który twierdzi że wymyślam mu problemy. Przez 2,5 roku po urodzeniu dziecko miało jadłowstręt, ale moim uporem i dociekliwością w dochodzeniu przyczyn syn został wyleczony-zaczął odczuwać apetyt. W tym okresie, który był dla mnie wyjątkowo trudny, cierpiałam na nerwicę , że syn złapie infekcje i odmówi całkowicie jedzenia. Poprosiłam ojca,który przyjechał do mnie spotkać się z moim synem, by założył maseczkę. Mój ojciec dostał ataku szału i zrobił karczemną awanturę przy moim niepełnosprawnym dziecku. Po tym nie rozmawiałam z nim pół roku. Niestety po tym czasie znowu wrócił do mojego życia, poprawiając na chwilę swoje zachowanie, choć nigdy nie przeprosił. Aktualnie regularnie jeździ i pomaga mojej siostrze, która ma dziecko w podobnym wieku. Bawi się z jej synem, sprząta w domu. Potrafi dobrze się zachować. Moja mama zawsze tlumaczyła przemoc ojca tym, że nie jest z nim wszystko dobrze pod względem psychicznym, ale mimo to nigdy się nie leczył, wolał wyżywać frustracje na żonie i dzieciach. Jednak będąc u mojej siostry kontroluje swoje zachowanie. To samo robi przy obcych. Mam wrażenie, że wybiera sobie osoby, na których się wyładowuje i jestem to ja i moja mama. W ostatnim czasie doszedł też do tego mój mąż, którego posądził o kradzież jego rzeczy, co nie miało nic wspólnego z prawdą. Nie widzę już żadnego powodu, by utrzymywać z nim kontakt. Niestety boję się, że on o ten kontakt będzie zabiegał, bo chce mieć kontakt z moim synem. Dodam jeszcze, że mojej siostrze pomaga we wszystkim, a gdy ja wysunę jakąkolwiek prośbę, zazwyczaj spotykam się z odmową i na dodatek często z agresją z jego strony. Każda kłótnia z nim powoduje, że otwiera się we mnie rana z dzieciństwa, czuję się tak samo bezradna i nic nie warta, jak wtedy, choć jestem dorosłą osobą, która ma już wpływ na swoje życie. Na studiach cierpiałam na depresję. Gdy próbuję mówić o tym, że mam ogromną traumę z dzieciństwa, ona "nie chce o tym słuchać". Jako dziecko byłam kochana, grzeczna i bezproblemowa, dobrze się uczyłam. Siostra jako dziecko w zachowaniu była trudniejsza. Mimo to ciągle słyszę od ojca, jak to moja siostra robi coś lepiej. Jak wyjść z tego poczucia gorszości, które budowane jest we mnie celowo przez przemocową osobę? Bardzo kocham moją siostrę, jest moją jedyną przyjaciółką i nie chcę, by relacja z nią została zepsuta przez toksycznego ojca. Siostra przyznała, że sama widzi ogromną niesprawiedliwość w traktowaniu nas. Co do mamy to nie jestem przekonana, czy umie to dostrzec do końca, co jest również bardzo smutne, mam wrażenie, jakby zawiodła moje zaufanie.
10 odpowiedzi
Zaburzenia nastroju, wykończenie psychiczne - jak sobie pomóc?
Co powinnam zrobić w momencie, kiedy opiekuję się osobą przewlekłe chorą (zaawansowane POChP - pomoc we wszystkich czynnościach), nie mogę liczyć na rodzinę (ataki w moją stronę), a sama choruje na c-ptsd i depresję i nie daję sobie już psychicznie rady?
4 odpowiedzi
Dalsze pytanie - partnerka pije, a jej mama, widząc roztrzęsione dzieci, uważa, że to moja wina
Dziękuję bardzo specjalistom, którzy wypowiedzieli się na temat mojej sytuacji, na pewno będę próbował skorzystać ze wszystkich tych rad, ale chciałbym pociągnąć ten temat dalej dlatego, że to nie koniec tej historii a mianowicie w tej całej sytuacji uczestniczy mama mojej partnerki a babcia dzieci i teraz sytuacja wygląda tak: babcia widziała stan partnerki, czyli swojej córki, w czasie tej awantury, gdyż powiedziałem do starszej córki, żeby zadzwoniła do babci i pokazała mamę, w jakim jest stanie i jak się zachowuje. Zaznaczam, że to był pierwszy raz kiedy to zrobiłem a miałem dziesiątki, jak nie setki sytuacji, żeby to zrobić, ale nigdy tego nie zrobiłem i teraz tak: ja myślałem, że otrzymam jakby wsparcie od jej mamy, że może ona spróbuje przemówić jej do rozsądku, a co sie okazało prawdopodobnie jej mama mówi jej, że to chyba ze mną jest coś nie tak, bo się nie odzywam, bo nie robie tych wszystkich rzeczy, które robiłem jeszcze dzisiaj. Byłem świadkiem ich rozmowy, gdzie moja partnerka zadzwoniła do mamy i w bezczelny sposób zaczęła mnie wyzywać, że nic nie robię, że tylko jem, leżę i chodzę do pracy. To mi się w głowie już nie mieści. Ona teraz twierdzi, że jej się krzywda jakaś dzieje, bo już jej nie posprzątam, bo zakupów nie zrobię, bo obiadu nie ugotuję, chciałbym wiedzieć, jeśli i czy to jest normalne ? Oprócz tego, że moja partnerka wytarła mną podłogę i całą moją rodziną, gdzie jak Bóg mi świadkiem, nigdy nie powiedziałem złego słowa na nią ani na jej rodzinę użyła wobec mnie słów, które nie przeszłyby mi przez gardło. Ma problem z alkoholem od lat a jej mama niby kochająca babcia, swoje wnuki widziała, całą tą sytuację, że dzieci rozpłakane, roztrzęsione. To ja się chcę zapytać to tak ma wyglądać miłość babci matki? jej mama zarzuciła mi, że ja nie mam do niej szacunku, bo nie odebrałem telefonu od razu na drugi dzień jak do mnie dzwoniła, na co ja po wiedziałem, że nie mam ochoty z nikim rozmawiać- czy to jest coś złego? wydaje mi się, że jeśli ktoś chce z kimś porozmawiać to ponowi próbę, a wyszło na to, że jakby się nic nie stało, a tak w ogóle to ze mną jest jakiś problem, bo nie pojechałem raz czy drugi na wakacje i zaraz stwierdzono, że jestem nierodzinny. Starałem się kamuflować przed dziećmi pijaną mamę, staram się, żeby dzieci nie widziały awantur z tym związanych, kamuflowałem te sytuacje przed wszystkimi, przed swoją rodziną, przed jej rodziną, starałem się dla tych dzieci ,ile było w mojej mocy, żeby nie odczuły tego co się dzieje, a dzisiaj partnerka, jak i jej mama twierdzą, że to ze mną jest problem. To jest dla mnie osobiście jakieś nienormalne, a może to ja jestem w błędzie i to jest normalne? Może rzeczywiście gdybym zabrał partnerkę do restauracji, zamiast kupować jej prezenty na wszystkie możliwe okazje, robić jej torty na urodziny zabrałbym ja na zagraniczne wakacje i zrobił te wszystkie rzeczy, o których myśli to może coś by się zmieniło, może ten cały problem to ja stworzyłem... Patrząc z innej strony ona nie zaczęła pić w trakcie naszego związku, tylko piła od samego początku. I na koniec jeszcze jedno pytanie czy to jest normalne, że kobieta- matka mojego dziecka -potrafi powiedzieć mi w oczy, że ona sobie wybierała partnerów, z którymi sypiała, opowiada mi o ich przyrodzeniach i jest z tego dumna, szczyci się tym, a do mnie mówi, że ja to kobiety zadowolić nie potrafię, a ona to miała takich facetów, że o niektórych nie potrafi zapomnieć, a jak po tych słowach jej się zapytałem to jak to się stało, że urodziła moje dziecko to stwierdziła, że właśnie nie wie jak to się stało. Chciałbym na koniec powiedzieć, że jestem normalnym facetem, człowiekiem, kocham moje dzieci bardzo zdolne, starsza piękna chce być aktorką, druga młodsza, równie piękna, ma duszę artystki, pięknie rysuje od najmłodszych lat aż do dzisiaj i jest w tym coraz bardziej profesjonalna, ja pochodzę z bardzo dobrego domu, mam wspaniałych rodziców, na których zawsze mogę liczyć, choć są już w podeszłym wieku i bardzo chorzy i to chcę przekazać swoim dzieciom, ale to co się dzieje z moim życiem to jakiś koszmar. dziękuję z góry każdemu kto się wypowie na forum !pozdrawiam
1 odpowiedź
Witam, mam 25 lat, kilka dni temu urodziłam córeczkę, bardzo na nią czekaliśmy, ale niestety zmarła w domu po 3 dniach :(
Witam, mam 25 lat, kilka dni temu urodziłam córeczkę, bardzo na nią czekaliśmy, ale niestety zmarła w domu po 3 dniach :( Na szczęście mamy już 1.5 rocznego synka i staramy się dla niego żyć. Niestety czuję okropną pustkę i tęsknotę za Zuzią 😭 Chcemy się starać o kolejne dziecko, najlepiej jak najszybciej, żeby nie myśleć o tym, że Zuzinki już nie ma a bardziej, tak że wróci do nas z nieba w innym ciałku i przelać całą tą miłość na kolejne dziecko. Pytanie, czy jest to dobre dla naszej psychiki, czy lepiej wrócić do "normalnego" życia i skupić się tylko i wyłącznie na synku? Poza tym, czy realne byłoby zajście w ciążę w ciągu kilku miesięcy od porodu?
1 odpowiedź
Córka boi się widoku dzieci na bujakach i trampolinach - jak jej pomóc?

Moja córka w lipcu skończy 3 lata. Od jakiegoś czasu zaczęła bać się bujaczek, trampolin. Sama z nich korzysta, ale gdy widzi starsze dzieci mocno bujające się na bujaczce lub wysoko skaczące na trampolinie to zaczyna bardzo płakać, prosi mnie "mamo powiedz dzieciom, żeby się tak wysoko nie bujały/nie skakały" i ostatecznie najczęściej musimy opuścić plac zabaw lub bawialnię, bo woła, że chce do domu. Czasami uda mi się odwrócić jej uwagę, ale widzę, że nie ma już przyjemności z zabawy i tylko patrzy czy ktoś się nie buja. Ostatnio, nawet kiedy przejeżdżamy obok placu zabaw, a ktoś się buja to strasznie płacze. W rezultacie unikamy obecnie takich miejsc. Sama ma bujaczke na podwórku i z niej korzysta, ale nie lubi mocnego bujania. Wiem, że się boi, ale nie umiem jej pomóc, zachęcać czy póki co unikać, a może to oznaka jakiegoś większego problemu?

2 odpowiedzi
Jestem w drugiej ciąży, jako mama wychowująca sama syna z poprzedniego związku. Obecny partner nie jest dobry.
Mam syna 14-letniego z poprzedniego związku. Dobrze się dogadujemy i mamy fajną między sobą relacje. Wychowałam go samotnie, gdyż mój narzeczony zostawił mnie w ciąży, bo nie chciał mieć dzieci, można powiedzieć, że odszedł do innej kobiety. Nie utrzymywał z synem kontaktu, z tego względu bardzo się starałam na każdej płaszczyźnie wychować go najlepiej, jak tylko potrafię. Jestem też w związku, można powiedzieć -związku weekendowym. Od 8 lat, bo dzieli nas odległość 34 km od miejsca naszego zamieszkania. Nie chciał ze mną zamieszkać tłumacząc się pracą i życiem na wsi. Że jest lepiej. Ja zaś wyprowadzić się nie potrafie, syn by nie chciał. A jest dla mnie najważniejszy. Zresztą tu mamy swoją przestrzeń. A u niego pełna chata. Oczywiście ma on swój metraż, małą jakby kawalerkę wydzieloną w tym domu dla siebie, a tak to mama, ojczym, brat z dziewczyną, siostra i jej chłopak z synem. To już dla mnie tłok. I mojego syna też. Póki wiązałam koniec z końcem, utrzymywałam siebie syna, bo przyznam mam bardzo niskie alimenty. To było ok. Wspaniale jak dla niego.Nic mu nie przeszkadzało. Jakiś czas temu skończyła mi się umowa, nie dostałam przedłużenia. Miałam po prostu odczekać jakiś czas, by znów powrócić. Okazało się, że jestem w ciąży. Nie jestem z tego powodu szczęśliwa, mam obecnie 38 lat. Usunąć nie potrafiłam, chociaż bardzo chciałam. Godząc się z tym, popadłam w depresję mój syn mnie wspiera. Problem w tym, że będę sama w tej roli mamy, dlatego tak się załamałam, bo nie czuję wsparcia ze strony partnera, tylko przemoc psychiczną i ekonomiczną na każdym kroku. Zaczynam dopiero teraz dostrzegać jego drugą twarz. I tak naprawdę nigdy nie byliśmy dla niego ważni. Bardzo mnie to boli. Co w obecnej sytuacji robić. Dać sobie znowu sama radę. Proszę o poradę. Jestem w rozsypce.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dziecko z lupą nad książką, mama pomaga w nauce

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.