Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz
Czy odrzucenie i brak taty w dzieciństwie, wpływa na relacje w moim dorosłym życiu? Bardzo boje się odrzucenia, przez co nie okazuje swoich emocji w stosunku do nowych partnerów, jestem chłodna (unikam dotyku, przytulania, całowania) mam wrażenie ze przez to kończy się każda moja rozpoczęta relacja, mimo iż chciałabym mieć partnera to każdy po czasie ze mnie rezygnuje. Bardzo ciężko jest mi się przed kimś otworzyć, co mogę z tym zrobić?
Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry, na początku gratuluję Pani refleksji i prób działania! Brak taty w dzieciństwie i odrzucenie jak najbardziej mogą mieć znaczenie dla tworzenia przez Panią relacji w dorosłości. Wydaje się, że pomocne byłoby dla Pani zapoznanie się z koncepcją stylów przywiązania oraz schematów poznawczych Young'a (np. w książkach Relacje na huśtawce i/albo Emocjonalne pułapki przeszłości) i praca ze specjalistą nad trudnościami, których Pani doświadcza w budowaniu satysfakcjonujących relacji. Pozdrawiam serdecznie, Daria Kamińska
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Z Pani wypowiedzi wnioskuję, że podejrzewa Pani, że doświadczenie braku ojca mogło wpłynąć na obecne trudności wchodzenia w relacje. Bardzo często jest tak, że takie wydarzenia pozostawiają w nas ślad, ranę emocjonalną, z którą trudno budować dalsze życie. Dobrą wiadomością ode mnie może być to, że dla wielu osób z takim doświadczeniem terapia jest sposobem na wyjście z tych trudności. Polecam przejrzeć profile specjalistów z portalu - być może Pani znajdzie wśród nich osobę, która pomoże Pani w tych doświadczeniach. Zapraszam również do siebie :)
3 lata temu
Marta Figurska

Marta Figurska

Każde intensywne przeżycie emocjonalne z dzieciństwa zostawia ślady w rozwijającej się sieci neuronalnej dziecka i tworzy schematy. Teraźniejszy lęk przed odrzuceniem może oznaczać, że aktywował się jakiś schemat z przeszłości (np. emocje związane z doświadczeniem odrzucenia w dzieciństwie "wdarły się" do teraźniejszej świadomości). Schemat wywodzi się z niezaspokojenia dziecięcych potrzeb- a więc odpowiadając na Pani pytanie, obecny lęk jak najbardziej może mieć związek z przeszłymi doświadczeniami. To tak jakby wewnętrzny głos mówił: "Uważaj, żeby ponownie nie zostać odrzuconą" i aby zminimalizować ryzyko- stara się Pani nie angażować emocjonalnie. Czytam natomiast, że koniec końców zachowanie, które ma Panią chronić przed odrzuceniem- jednak wtórnie naraża Panią na to odrzucenie, bo partnerzy odchodzą. Jedną z dróg może być tutaj terapia schematów, która pomaga zminimalizować wpływ niekorzystnych schematów na obecne życie i poszukać innych sposobów radzenia sobie :)
mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z emocjami i myślami po rozstaniu/porzuceniu?
Jak poradzić sobie z emocjami i myślami po rozstaniu/porzuceniu? Mój były partner byliśmy razem 11 lat, odszedł z dnia na dzień, zostawił mnie i nasze dziecko (9 lat). Traktuje nas jak obce, oczernia przed obcymi ludźmi, kontakt przyjedzie raz na tydzień, dziecko jest niepełnosprawne intelektualnie. Opieka po mojej stronie 24h/7 (jestem na świadczeniu pielęgnacyjnym). Ma kobietę starszą od siebie o 15 lat, odszedł do niej i jej dzieci. Ja nie radzę sobie, czuję wściekłość i żal do niego. Przed nim nie miałam nikogo, mam 28 lat, on ma 32. Sama opieka nad dzieckiem wykańcza mnie psychicznie, a on jeszcze dokłada (nie płaci nic) i funduje stres.
Dziecko niespełna 2 lata. Kontakty w sądzie wskazują że musi jeździć do ojca. Dziecko jak przyjeżdża ojciec, wpada w histerię
Dziecko niespełna 2 lata. Kontakty w sądzie wskazują że musi jeździć do ojca. Dziecko jak przyjeżdża ojciec, wpada w histerię i nie chce nawet na niego spojrzeć. Potrafi wymiotować ze stresu/strachu. Czy wywożenie go na siłę do obcego miejsca bez matki przyniesie w przyszłości skutki o podłożu psychicznym? Typu brak zaufania, obniżone poczucie bezpieczeństwa itd? Proszę o poradę, bo sąd nie słucha i nie chce się przychylić do moich błagań. Badania przez psychologów sądowych były wykonywane i potwierdzają poważny płacz dziecka, co sąd niekoniecznie obchodziło.
Jak naprawić relacje małżeńskie po latach konfliktów i odzyskać radość życia?

Dzień dobry, Jestem z mężem od 18 lat w tym 15 lat po ślubie. Mamy trójkę dzieci. Zawsze byliśmy uważani za świetną parę i nam było ze sobą dobrze. Mój mąż był moim najlepszym przyjacielem. Kilka lat temu zaczęło się między nami psuć. Byłam z dziećmi w domu, mąż pracował. On był wiecznie niezadowolony, bo w pracy miał dużo obowiązków, ja byłam zmęczona ciągłą opieką nad dziećmi i brakiem pomocy (Mąż ciągle był w pracy, a dziadkowie z różnych przyczyn odmawiali pomocy). Zaczęliśmy się kłócić. Zarzucał mi brak wsparcia, ja jemu nieobecność. Poszedł na zwolnienie lekarskie, żeby mu udowodnić, że go wspieram, napisałam mu wypowiedzenie. Zostaliśmy bez pracy i środków do życia. W międzyczasie pojawił się konflikt z moimi rodzicami. Mój tato jest trudnym człowiekiem i lubi mieć nad wszystkim kontrolę. Niepotrzebnie weszliśmy z nim w układ, pomógł nam spłacać kredyt, robił nam meble do domu, a w zamian za to oczekiwała pełnej swobody i wtrącał się w nasze życie. Na tym polu też było wiele kłótni. W końcu mój mąż zwolnił się z pracy i zaczął mówić o przeprowadzce do swoich rodziców. Miałam duże wątpliwości. Snuliśmy wcześniej marzenia, że na starość przeprowadzimy się tam i zbudujemy mały domek. Na początku co jakiś czas pojawiał się temat możliwej przeprowadzki. Że odetniemy się od moich rodziców, że będą większe możliwości, że będziemy mieć chociaż jednych dziadków na miejscu. W końcu i na tym punkcie pojawiły się kłótnie. Mój mąż był zdecydowany, ja miałam wątpliwości. W końcu uległam i wyprowadziliśmy się. Przekonała mnie bliskość dziadków i to, że będziemy mieć swój wymarzony dom. Minęło 3 lata. Mieszkamy w starym domu po dziadkach mojego męża. Początkowo bez łazienki bez ogrzewania. Przez ten czas mój mąż nadal nie pracuje i tylko obiecuje, że zrobi remont, że tym się zajmie czy tamtym. Wróciłam do pracy, żeby było z czego żyć i żeby on będąc w domu, mógł zająć się budową domu i ogarnięciem naszego obecnego lokum. Nic się nie dzieje. Ustalamy coś jednego dnia, na drugi dzień wracam z pracy i tylko słyszę, że dzieci mu nie dały zrobić, że pogoda była nie taka, albo że musiał zająć się czymś innym. Rozumiem, że może się coś wydarzyć, co uniemożliwia realizację planów, ale codziennie? Wiem, że ja też nie jestem łatwym do życia człowiekiem. Czasami myślę sobie, że jestem toksyczna. Wydaje mi się też, że żeby było dobrze, obie strony muszą chcieć. Mój mąż się tłumaczy brakiem motywacji, kiepska kondycja psychiczna. Ale nie szuka nigdzie pomocy. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Mam wrażenie, że nie mam innego wyjścia. Albo zaakceptować, albo odejść. Nie umiem już z nim rozmawiać. Ale też pamiętam, jak nam kiedyś było dobrze razem i pamiętam to, że w każdej sytuacji kiedyś mogłam na nim polegać. Szkoda mi dzieci, szkoda mi tych wspólnych lat. Z drugiej strony jestem już tak zmęczona tą ciągłą walką. Poczuciem, że wszystko jest na mojej głowie, a zamiast trójkę dzieci i wsparcia męża mam czwórkę dzieci i zero wsparcia. Może ja to wszystko źle odbieram i tak naprawdę to ja robię coś złego i przez to jest, jak jest. Co mogę zrobić? Jak to wszystko naprawić? Czasu nie cofnę, błędów nie cofnę. Jest w nas tyle żalu i tyle frustracji. Jak się tego pozbyć jak odzyskać chęć życia i radość?

Jak poradzić sobie po rozstaniu, gdy dziecko wybiera przemocowego rodzica i obwinia mnie?

Jak poradzić sobie, gdy po rozstaniu dziecko chciało zostać z przemocowym rodzicem i po dwóch tygodniach stwierdziło, że cała wina leży po mojej stronie. Prowokowałam ojca. Syn (15lat) nie chce ze mną żadnego kontaktu. Zablokował mnie wszędzie. Wszystko zaczął postrzegać jak ojciec. Mówi i pisze jego słowami.

Jak poradzić sobie z toksycznym rodzinnym środowiskiem? Alkoholizm, konflikty i decyzje o wyprowadzce
Proszę o pomoc ? Słowa otuchy ? Żeby ktoś mną potrząsnął ? Moja matka jest alkoholiczką od ponad 20lat. Po alkoholu robi awantury. Była na leczeniu, nic to nie dało. straciła prawo jazdy, nie pracuje, oficjalnie jest na rencie z powodu depresji. Ale lekarz nie wie że pije. Usłyszałam z jej ust wiele przykrych słów, nie raz rzucała się na mnie za zabranie jej alkoholu. Naprawdę mnóstwo ciężkich historii. Ojciec jest nieobecny, wraca tylko na weekendy. Bardzo mi go szkoda. Kiedyś byliśmy blisko. Z jego powodu postanowiłam zostać po ślubie w rodzinnym domu. Żeby mu pomóc, żeby nie był tu sam z żoną alkoholiczką. Jest dobry człowiekiem. Ale nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności. Wielokrotnie dał się nabrać matce i wierzył w jej przemianę, wracał na dzień-dwa kiedy ona się dobrze trzymała i wierzył że ona przestała pić. Kłócił się ze mną że nie mam racji, że źle ją traktujemy bo ona nie pija. Wyjeżdżał a matka dwa dni piła tak że nie wstawała z lodka. Czasem tata też wypije, wtedy kłócą się do nocy. Wtedy dokucza też mi i mojemu mężowi. Krytukuje nas, wytyka jakieś głupoty. Ma problem że nie remontujemy domu, że mieszkamy u niego i nie płacimy czynszu. Opłacamy rachunki po połowie, opiekujemy się domem gdy jego nie ma, sprzątamy, dbamy o ogród, wykonujemy drobne naprawy czy remonty. Ale nie chcemy pakować się w remont generalny bo dom nie jest nasz. Chcieliśmy mieszkać w tym domu na zawsze, tzn ja. Mąż nie protestowal, ale nie było to spełnienie jego marzeń. Dotąd jrodzice nie zapisali nam domu, mamy dać 100tys na remont. Kwota jest kosmiczna. Chcieliśmy się dogadać. Ale ostatnio tata pod wpływem alkoholu zwyzywał mojego męża od gnoja jebanego i śmiecia pierdolonego. Powiedział że jak nam się nie podoba to mamy się wynosić, że on nikogo nie potrzebuje, dom sprzeda. Następnego dnia tego nie pamiętał, ale nie przeprosił za swoje słowa. W nas cos pękło. Maz ma dosyć takiego traktowania, wyzywania. Ja chyba jestem przyzwyczajona i lepiej to znoszę. Ale w tym wszystkim jest też nasz 6letni syn. Który coraz więcej widzi i słyszy. Coraz więcej rozumie. Nie raz mówił mi że słyszał jak babcia kazała tacie spierdalac... Takie słowa z ust małego chłopca to straszna sprawa. Podjęliśmy decyzję, załatwiamy kredyt i szukamy domu. Poifnormowalam ojca że się wyprowadzimy. On teraz żałuje, jest mu przykro. A ja mam tak straszne wyrzuty sumienia. Płaczę na samą myśl że muszę go tu zostawić z matką. Że być może już nigdy się do mnie nie odezwie. Mam ściśnięty żołądek, dusi mnie w klatce, nie mogę wziąć oddechu. Ból głowy od którego chce się wymiotować. Wiem że dla własnego dobra, i dobra mojego męża i syna, powinnam się wyprowadzić. Ale czy będą szczęśliwa mają wyrzuty sumienia że zostawiłam ojca ? Mam rodzeństwo, wiem że możemy opiekować się tatą na zmianę. Ale nie wiem czy sobie poradzę jeśli tata będzie miał do mnie całe życie żal. Potrzebuje żeby ktoś spojrzał na problem z boku i powiedział mi co robić.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!