Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy osoba zażywająca narkotyki, typu mefedron, traci pewnego rodzaju świadomość, uczucia, jest w stanie zdradzić?

Czy osoba zażywająca narkotyki, typu mefedron, traci pewnego rodzaju świadomość, uczucia, jest w stanie zdradzić?
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Zdrada jako zachowanie polegające na naruszaniu zaufania i wierności w relacji partnerskiej ma różne przyczyny, w tym emocjonalne, psychologiczne, czy kontekst zewnętrzny. Pod wpływem substancji psychoaktywnych osoba może wykazywać zachowania, które w innych okolicznościach nie byłyby typowe. Warto zaznaczyć, że zdrada to złożone zagadnienie i nie można jej bezpośrednio wiązać tylko z zażywaniem narkotyków.

pozdrawiam serdecznie 



 

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Kujawińska

Monika Kujawińska

Dzień dobry, 

Mefedron jest substancją psychoaktywną z grupy stymulantów- ma działanie pobudzające. Może wywoływać poniższe odczucia u osób zażywających ten narkotyk : wzmożona koncentracja i uwaga, podbudzenie i zmniejszona potrzeba snu, uczucie wzrostu empatii, zaufania i łatwiejsze nawiązywanie znajomości, podwyższony, euforyczny nastrój, wzrost wrażliwości na bodźce i zwiększoną potencję. Natomiast zażycie tej substancji wiąże się również z szeregiem działań negatywnych i niepożądanych, takich jak pobudzenie, agresja, lęk, bezsenność, bóle i zawroty głowy, drgawki, depresja, odrętwienie kończyn, omamy słuchowe i wzrokowe, urojenia, zespoły maniakalne, przejściowe stany psychotyczne, zaburzenia świadomości, bruksizm, niepamięć wsteczną. Poza tym wymieniane są również oddziaływania na pracę układu oddechowego i układu krążenia takie jak : kołatanie serca, zawał, udar, nadciśnienie, szczękościsk, duszność, bóle brzucha, nudności, wymioty, kwasica metaboliczna, nadmierna potliwość, wysypka. Tak, jak wcześniej wspominałam mefedron wpływa również na sferę seksualną, a konkretniej powoduje wzrost popędu seksualnego, czego konsekwencją mogą być zachowania seksualne wysokiego ryzyka takie, jak częste kontakty seksualne z wieloma partnerami. 

Mefedron jest substancją uzależniająca, która długofalowo prowadzi do problemów zdrowotnych, a jej odstawienie może wywoływać objawy abstynencyjne, takie jak : depresja, drażliwość, lęk, niepokój, przejściowe objawy psychotyczne, zaburzenia snu, zaburzenia apetytu oraz silna potrzeba ponownego zażycia.

 

Mam nadzieję, że odpowiedziałam, na Twoje pytanie.

 

Pozdrawiam, 

Monika Kujawińska 

  •  
  •  
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

Używanie substancji psychoaktywnych tj. Mefedron zdecydowanie wpływa na wiele aspektów funkcjonowania człowieka m.in. na regulację emocji, zdolność do regulacji popędów, rozhamowanie w myśleniu i zachowaniu, zdolność do utrzymania jasnej oceny sytuacji. Będąc bezpośrednio pod wpływem substancji można tracić przejściowo poczucie kontroli nad własnym zachowaniem, jednak nie da się stwierdzić, że ktoś zupełnie nie miał wpływu na to, co robi. Dodatkowo sama zdrada jest tematem bardzo złożonym i trudno rozpatrywać ja w kontekście tylko chwilowej trudności w ocenie rzeczywistości na skutek zażycia substancji. 

Pozdrawiam 

Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Narkotyki, takie jak mefedron, mogą wpływać na funkcje mózgu i zmieniać percepcję oraz zachowanie osoby zażywającej. Może to prowadzić do utraty pewnego rodzaju świadomości, zmiany uczuć i zmienionego stanu umysłu. Skutki te mogą różnić się w zależności od rodzaju substancji, dawki i indywidualnej reakcji. Co do zdrady, substancje psychoaktywne mogą wpływać na zdolność podejmowania racjonalnych decyzji i oceny sytuacji, co teoretycznie może wpłynąć na zachowanie osoby, ale to złożony temat i nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Pozdrawiam 

Karolina Białajczuk 

internet

Darmowy test na uzależnienie od internetu (Kimberly Young)

Zobacz podobne

Jak znaleźć zdrową relację będąc gejem wśród trudnych doświadczeń z narkomanami i alkoholikami?
Mam taki problem dzień dobry. Jestem gejem , i życie w samotności mi nie pasuje. Umawiamy się z facetami ale to są bardzo dziwne znajomości których do tej pory nie rozumiem. Umawiam się albo z żonatymi facetami którzy mają żony i próbują skoki w bok co potem nie chce się z takimi osobami umawiać ale oni często kłamią i mnie nie oszukują. Potem spotykam ludzi , którzy są bardzo j zdegenerowani społecznie typu alkoholicy narkomanii nawet miałem kontakt z męską prostytutką. Ja nie jestem osobą tak mi się wydaje że zdegenerowaną społecznie. To jest mnóstwo piszą do mnie narkomanów których ciągle blokuje. Macie jakieś trudne doświadczenia jak wyszedł z liście takich sytuacji życiowych. Obecnie jestem sam ponieważ no nie mogę zaakceptować takiej sytuacji w których ktoś próbuje w moim mieszkaniu mnie okraść albo używa alkohol albo narkotyki . Wyrzucam takie osoby z mieszkania i z mojego życia na początku one kłamią i mówią że tak nie robią a potem okazuje się że są narkomanami albo prostytutkami albo alkoholikami. Macie jakieś pomysły na poznanie kogoś normalnego jeszcze nie zaburzonego.
Problem z alkoholem w związku - jak sobie radzić?
Dzień dobry. Na wstępie przepraszam, że mogę pisać trochę nieskładnie, ale nadal jestem pełna emocji. Od dwóch lat jestem w związku z chłopakiem, który jak się okazało ma problem z alkoholem. Zauważyłam to rok temu kiedy zamieszkaliśmy razem - chce podać kilka przykładów trudnych dla mnie sytuacji które od tamtego czasu wystąpiły. - Sierpień 2025 - wychodzenie z psem, do piwnicy, do samochodu pod różnymi pretekstami a jak się później okazało żeby się napić. Po jednej z większych kłótni pojechałam spać do domu moich rodziców. Następnego dnia przyjechał przeprosić (ale nie sam z siebie, ja mu dałam do zrozumienia że już dawno powinien stać pod moimi drzwiami). Przeprosił i musiał na chwilę po coś wyjść. Wrócił pijany. Przegadaliśmy i dłuższy czas było okej. - luty 2026 - trochę się pochorowałam i mój troskliwy chłopak kazał mi leżeć w łóżku a on się wszystkim zajmował. Jak się okazało był to świetny pretekst żeby pić nie zauważonym w kuchni. - Maj 2026 - poszliśmy na urodziny i trochę za dużo wypił o czym go poinformowałam - obiecał że więcej dzisiejszego dnia nie wypije. Jednak długo czekać nie musiałam bo po chwili przyszedł jego kolega i polał mu Kieliszek wódki. Mimo że siedziałam obok bez zastanowienia go wypił, a potem wypił jędzę kolejnych innych. Skończyło się tak, że ja przepłakałam pół imprezy a on musiał zostać odprowadzony do taksówki. Następnego dnia usłyszałam że nie potrafię się bawić i robię problem z niczego. Dopiero koledzy w pracy uświadomili go, że jednak problem jest. Przepraszam nie usłyszałam. - Czerwiec 2026 - tydzień temu (środa) podczas spaceru z psem wypił piwa i wrócił do domu wypity. Pokłóciliśmy się o to i przez kolejne dni się do niego nie odzywałam. Przed wczoraj dowiedziałam się, że mimo to w czwartek wypił setkę a przez weekend butelkę wódki. Od dwóch dni niemal bez przerwy płacze. Nie potrafię odbudować do niego zaufania. Niemal codziennie zastanawiam się czy dzisiaj coś wypije czy nie, sprawdzam szafki i piwnicę. Czuję się dla niego przez te sytuacje nieważna. Po ostatnich sytuacjach powiedziałam, że albo idzie na terapię albo się rozstajemy - usłyszałam że nie pójdzie bo nie problemu, napicie się kilka razy w tygodniu jest normalne. Dopiero po rozmowie z kolegami stwierdził, że jednak się zapisze na terapię - mam wrażenie że mimo to nadal nie widzi problemu. Ja cały czas płaczę a on nic z tym nie robi, wypomina mi, że ja mu wykrzykuje to jak się zachowuje i jak się z tym czuje - twierdzi że tylko wbijam mu szpileczki. I z tym akurat ma rację, ale ja już nie mam siły. Coraz bardziej chce odejść a jednocześnie się tego boję. Nie mam pojęcia co robić
Kobieta 37 lat w związku bez przyszłości: alkohol, brak inicjatywy, uzależnienie od pornografii

Jestem 37-letnią kobietą w 14-letnim niesformalizowanym związku. Od początku związku podchodziłam do niego — i generalnie do życia — dość poważnie. Jednak byłam wtedy młoda i oboje stwierdziliśmy, że na ślub, założenie rodziny przyjdzie jeszcze czas. Sporo na początku podróżowaliśmy, było generalnie dobrze. Oboje zgodnie czasem omawialiśmy przyszłość naszej rodziny. W luźnych rozmowach mówiliśmy o pierwszym dziecku przed moją trzydziestką — i tak praktycznie co rok, aż mam 37 lat i jestem w kompletnej rozsypce.

Problemy chyba zaczęły się już dawno. Pojawiły się delikatne problemy z alkoholem — nie były to duże ilości, ale bardzo często. Tak jest do dziś. Wie o tym, że nie akceptuję alkoholu w takiej częstotliwości. Kilka lat temu ja, planując rodzinę, otworzyłam firmę. Starałam się ją rozkręcić tak, by stać mnie było na czas ciąży i po urodzeniu dziecka. Trochę mnie to pochłonęło i kompletnie nie zauważyłam tego, że tylko ja planuję ciążę, rodzinę.

Tymczasem mój partner nie ma stałego źródła dochodu, regularnie spożywa alkohol, a do tego nasze kontakty seksualne są praktycznie zerowe. Jeśli się zdarzyły — były tylko i wyłącznie z mojej inicjatywy. Wielokrotnie mówiłam mu o wszystkim, co jest nie tak, czego oczekuję. Dwa lata temu go zostawiłam — na krótko, niestety — bo przekonywał mnie i rodzinę, że będzie starał się to zmieniać. Zmieniło się na krótko, bo myślę, że kolejny raz jesteśmy w tym samym położeniu, tzn. jest alkohol, brak stałego zajęcia, zerowa inicjacja seksualna i — niestety — odkryte kilka miesięcy temu uzależnienie od pornografii.

Jestem kompletnie zdruzgotana tym, że czuję się okłamywana i zdradzana, a wiedząc, ile lat mu poświęciłam i że być może nigdy nie założę już normalnej rodziny... Jestem wykończona psychicznie i samotna.

Boję się powiedzieć terapeucie i bliskim o nawrocie samookaleczania i pogorszeniu stanu psychicznego – co zrobić?
Hej. Piszę to tutaj, bo ciężko mi o tym komuś powiedzieć. Boję się powiedzieć moim bliskim, terapeucie i psychiatrze, że ostatnio jest gorzej. Od wakacji w sumie od początku zaczęło się u mnie gorzej robić. Wypierałam to z siebie i regulowałam emocje moją starą metodą. Dla mnie najskuteczniejsza i najszybsza na ten moment. Zmagam się z tym uzależnieniem(samookaleczeniem) od prawie czterech lat. Pomimo trzech hospitalizacji nic mi nie pomogło się od tego uwolnić. Co się nie stanie, ciągle o tym myślę, nawet jak nic się nie stanie, i specjalnie szukam jakiegoś minusu z tego dnia (pomimo że był dobry), żeby to zrobić. I'm so stupid, I know, chill. Ale powracając. Wypieram to z siebie, że jest źle, bo nie chcę znowu przez to wszystko przechodzić i jest to dla mnie ciężkie. I ciężko mi powiedzieć to terapeutce i moim bliskim, po prostu jest to dla mnie ciężkie i chcę z tym sobie jakoś sama poradzić. Wiem, że tak nie powinnam, tym bardziej po tym, co przeszłam, i warto komuś powiedzieć. Jestem tego świadoma, ale bardzo ciężko mi to zrobić. Co polecacie zrobić? Tak bardzo się boję powiedzieć jak jest naprawdę.
Jak poradzić sobie z uzależnieniem od masturbacji, pornografii i seksu?
Mam problem z masturbacja jestem uzależniony od niej, tylko o tym myślę i nie mogę przestać to robić, tak samo jak z pornografią i z seksem. Jak mogę sobie z tym poradzić żeby zmniejszyć trochę to pożądanie?
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.