Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z uzależnieniem od flirtu online i pornografii? Konsekwencje, przyczyny, pomoc

Witam.. Jak poradzić sobie z uzależnieniem od flirtu i pornografi w internecie ? Mój 8 letni związek z kobietą którą kochałem i nadal kocham zakończył się. Dziesiątki razy zostałem przyłapany na flirtowaniu w internecie z obcymi lub znajomymi kobietami. Mimo stawiania granic i moich obietnic że to ostatni raz w końcu i tak do tego wracałem. Za każdym po takiej rozmowie(flircie) czułem wstyd, czułem coraz większą pustkę w sercu, gryzące sumienie że okłamuje osobę którą naprawdę kocham.. mimo to wracałem do tego ze zdwojoną siłą. Wysylanie wzajemnie erotycznych filmow i zdjeć, umawianie sie na seks do ktrego nigdy nie dochodzilo (chodzilo mi tylko o flirt) ,ukrywałem, usuwałem rozmowy. Czuję ogromny ból, wstyd, nie czuje się kompatybilny z własną duszą i wartościami które mówią mi że to co robię jest potworne.. Dlaczego dalej to robiłem? Dlaczego to było ważniejsze niż moja wspaniala kobieta i moje całe życie które z nią tworzyłem? Nie umiem opisać jak bardzo zraniłem te kobiete... jak bardzo zraniłem siebie. Ona we mnie wierzyła a ja mimo obietnic i tak w końcu lądowałem na jakiś komunikatorze flirtujac.. aktualnie nie wiem kim jestem, mam myśli samobójcze, czuje wstyd przed samym sobą nie mówiąc już o partnerce czy rodzinie... Błagam o pomoc...
User Forum

Adrian.P

6 miesięcy temu
Aleksandra Kaźmierowska

Aleksandra Kaźmierowska

Dzień dobry Panie Adrianie,

słyszę, jak bardzo to dla Pana trudne i bolesne. Pisze Pan o poczuciu winy, wstydzie i o tym, że jednocześnie chce Pan coś zmienić i wrócić do wartości, które są dla Pana ważne. Już samo to, że potrafi Pan o tym mówić i prosić o pomoc, to duży i ważny krok.

Zachowania, o które pan opisuje – flirtowanie, pornografia, szukanie emocji online – często nie biorą się ze złej woli. Mogą stać za nimi głębsze potrzeby: ucieczka od napięcia czy trudnych emocji, chęć podniesienia samooceny, zapełnienia pustki albo obniżenia stresu. Z czasem może to zacząć działać jak uzależnienie - daje krótką ulgę, a potem pozostawia jeszcze większe poczucie pustki.

Wsparciem może być rozmowa z psychoterapeutą, udział w grupie wsparcia czy kontakt ze specjalistą od uzależnień behawioralnych. Specjalista może pomóc zrozumieć, skąd się to bierze i jak stopniowo to zmieniać.

Najważniejsze, aby nie zostawał Pan z tym tematem sam tylko sięgnął niezwłocznie po profesjonalną pomoc.

 

Serdeczności,

Aleksandra Kaźmierowska 

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Panie Adrianie,
opisane zachowania wskazują na uzależnienie behawioralne, które wymaga profesjonalnej pomocy. Poczucie winy, wstyd i myśli samobójcze to sygnały, że nie warto być z tym samemu. Zalecam pilny kontakt z psychoterapeutą lub ośrodkiem leczenia uzależnień. Terapia pomoże zrozumieć mechanizmy, odzyskać kontrolę i odbudować siebie.

Martyna Jarosz - psycholog

6 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Panie Adrianie,

w sytuacji kompulsywnych zachowań seksualnych, a nawet uzależnieniu od niektórych obszarów, o których Pan wspomina, może być trudno poradzić sobie samemu. Warto przyjrzeć się sobie, kiedy najczęściej sięga Pan po pornografie/niezobowiązujący flirt, jakie potrzeby są w ten sposób kompensowane, co Pan dzięki temu zyskuje?

W sytuacji myśli samobójczych i tak silnego odziaływania sfery seksualnej na Pana życie, o których Pan wspomina rekomendowałabym podjęcie psychoterapii (najlepiej u psychoterapeuty, który jest także seksuologiem), w tej konkretnej sytuacji nurt poznawczo-behawioralny mógłby okazać się pomocny.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

6 miesięcy temu
Iga Borkowska

Iga Borkowska

Dzień dobry, 
Opisywane przez Pana doświadczenie - przymus flirtowania i oglądania pornografii, rzeczywiście jest objawem uzależnienia od seksu i miłości. Uzależnienie to utrata kontroli nad pewnym zachowaniem, kiedy jesteśmy uzależnieni, jesteśmy niestety bezradni względem stawianych sobie czy innym obietnic, działamy wbrew własnej woli. Kluczowe jest podjęcie leczenia, psychoterapii, bardzo pomocny może być  też udział w grupach samopomocowych, informacje o takich grupach można znaleźć na stronie www.slaa.pl Praca w grupie nad problemem jest szczególnie ważna, pomaga uporać się z poczuciem winy i wstydu, które zatrzymują osobę cierpiącą w błędnym kole uzależnienia.
Pozdrawiam serdecznie, 
Iga Borkowska

6 miesięcy temu
Milena Miszkiel

Milena Miszkiel

Witam Panie Adrianie. Trudność, z którą się Pan mierzy, nie jest łatwa i też z doświadczenia gabinetowego zauważam, że internetowy flirt jest to coraz powszechniejszy i coraz więcej par stawia takim wyzwaniom czoła. Z tego co Pan pisze może to być forma uzależnienia, dlatego być może tutaj pomocna byłaby terapia poznawczo-behawioralna. Czytam, że zależało Panu (być może nadal zależy) na partnerce, którą Pan stracił, pomimo obietnic, które Pan składał. To było silniejsze od Pana. Dlatego też ważne byłoby tutaj zgłębienie tej trudności, co za tym się kryje, jakie potrzeby, być może jakieś przekonania czy myśli wokół seksualności czy budowania relacji? Najpewniej dużo wyjaśniłby dokładny wywiad. Proszę rozważyć terapię dla siebie, tym bardziej, że czytam na końcu Pańskiego wpisu, iż jest Pan w dużym kryzysie i potrzebuje Pan wsparcia. 
Pozdrawiam serdecznie
mgr Milena Miszkiel

psycholog-seksuolog

6 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Przykro mi słyszeć, że przechodzi Pan tak trudne chwile. To co Pan opisuje to błędne koło uzależnienia, kiedy tracimy nad czymś kontrolę, ale nie potrafimy przestać pomimo tego, że wiemy, że to nie jest dla nas dobre. Impuls jest silniejszy, ulegamy, jednak po wszystkim nie przychodzi ulga, tylko wyrzuty sumienia, wstyd i negatywne konsekwencje dla nas i naszych bliskich. 

W tym momencie, kiedy cierpienie jest dla Pana trudne do zniesienia - radziłabym jak najszybciej szukać pomocy. Może Pan udać się do specjalisty od zdrowia psychicznego, lub zadzwonić na infolinię, np.: 800 70 22 22. Gdyby nadal występowały u Pana myśli samobójcze to proszę nie wahać się jechać na najbliższy SOR. 

Jednak w dłuższej perspektywie, zachęcałabym Pana do podjęcia się terapii. Coś w Pana życiu spowodowało, że ulega Pan czynnościom, które ostatecznie niszczą Pana relacje. Dzięki terapii może Pan dotrzeć do tych mechanizmów i popracować nad zmianą ich. 

Zmiana jest możliwa, chociaż na pewno będzie wymagała pracy i dotarcia do nieraz trudnych wspomnień i doświadczeń. Proszę walczyć o siebie. Trzymam kciuki! 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog

6 miesięcy temu
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Uzależnienia leczy się poprzez psychoterapię, czasami - jeśli wymaga tego stan pacjenta - włącza się farmakoterapię. Rozumiem, że obecnie odczuwa Pan wiele przykrych emocji związanych ze stratą partnerki. 

I może to Pana zachęci do podjęcia stosownego leczenia ? 

Może Pan podjąć psychoterapię w ramach praktyki prywatnej (polecam psychoterapeutów z certyfikatem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej) bądź w ramach ubezpieczenia (np.: Poradnia Zdrowia Psychicznego, Poradnia Leczenia Uzależnień). 

 

Z poważaniem,

Patrycja Stajer

6 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Witam Adrian,

Bardzo trudno czytać, jak bardzo cierpisz z powodu swojego uzależnienia.
Przede wszystkim – jeśli masz myśli samobójcze i potrzebujesz natychmiastowej pomocy, proszę, zadzwoń na numer 112 lub do Centrum Wsparcia: 800 70 22 22.

Uzależnienie potrafi być silniejsze niż człowiek, ale człowiek może poprosić o pomoc i nie musi być w tym sam. Nie czekaj – sięgnij po wsparcie terapeuty uzależnień lub psychoterapeuty.

Trudno powiedzieć, czy uda się odbudować zaufanie partnerki – nie możesz jej kontrolować. Ale na pewno podjęcie poważnego kroku, przyznanie się do problemu i rozpoczęcie terapii pokaże więcej niż tysiąc słów.

Najważniejsze jest jednak to, abyś teraz przede wszystkim zadbał o siebie.

 

Lucio Pileggi, Psycholog

6 miesięcy temu
Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry Panie Adrianie,

to, co Pan opisuje, wiąże się z ogromnym bólem i poczuciem winy. Ważne jest, że potrafi Pan o tym mówić otwarcie – to pierwszy krok ku zmianie.

Uzależnienie od pornografii i flirtów online działa podobnie jak inne nałogi: daje chwilowe napięcie i ulgę, a potem zostawia wstyd i pustkę. Dlatego same obietnice i granice często nie wystarczają – potrzebne jest wsparcie terapeutyczne.

Może Pan rozważyć:

terapię uzależnień (indywidualną lub grupową),

udział w grupach wsparcia dla osób uzależnionych od pornografii czy seksu,

pracę nad rozpoznawaniem sytuacji i emocji, które uruchamiają potrzebę flirtowania.

Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, proszę potraktować to jako sygnał alarmowy i nie zostawać z tym samemu – warto jak najszybciej skontaktować się z psychiatrą albo w sytuacji kryzysu zadzwonić na numer alarmowy 112. W Polsce działają też całodobowe telefony wsparcia, np. 116 123 (kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych).

Zmiana jest możliwa, krok po kroku, przy odpowiedniej pomocy i zaangażowaniu.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

6 miesięcy temu
Anna Winiarczyk

Anna Winiarczyk

Twoje słowa pokazują, jak bardzo cierpisz i jak bardzo masz świadomość problemu. To ważny krok przyznać się przed sobą i nazwać to, co się dzieje. To, co opisujesz, ma cechy uzależnienia behawioralnego, gdzie mechanizm jest bardzo podobny jak w innych nałogach: pojawia się napięcie, ucieczka w zachowanie (flirt, pornografia), chwilowa ulga, a potem poczucie winy i wstyd. To nie jest kwestia tego, że partnerka była „mniej ważna”. Nałóg działa poza racjonalnymi decyzjami.

W takiej sytuacji same obietnice „już nigdy więcej” zwykle nie działają, bo to nie jest kwestia braku silnej woli, tylko potrzeby leczenia.
Najważniejsze, co możesz teraz zrobić, to:

- Skontaktować się z psychoterapeutą - najlepiej takim, który zajmuje się uzależnieniami behawioralnymi i seksualnymi.

- Rozważyć grupy wsparcia - są także spotkania online, gdzie można poznać osoby z podobnym problemem.

- Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, nie zostawaj z tym sam. Zadzwoń pod numer kryzysowy 112 lub skorzystaj z całodobowej Linii Wsparcia 800 70 2222 (to bezpłatne i anonimowe).

- Staraj się stopniowo ograniczać dostęp do bodźców (blokady stron, usunięcie aplikacji, zmiana rutyny), co ułatwi Ci start terapii. Uzależnienia można leczyć, ale wymaga to wsparcia specjalistów, cierpliwości i pracy nad sobą. Już samo to, że tu piszesz i szukasz pomocy, oznacza, że masz siłę i chęć wyjść z tego cyklu. Nie jesteś z tym sam.

 

Pozdrawiam,

Anna Winiarczyk,

Psycholog, w trakcie kształcenia seksuologicznego

6 miesięcy temu
Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry, 

 

Słyszę z jak dużą trudnoscią zmagasz się teraz w życiu. Bardzo mi przykro, że przez to przechodzisz. Jednocześnie bardzo doceniam Twoją odwagę by sięgnąć po pomoc.

 

Myślę, że mając na uwadze utrwalenie tego problemu (Twoje wielokrotne próby zmiany na własną rękę), a także jego delikatną materię (omawianie spraw seksualności może wymagać odpowiedniego miejsca i kontekstu), rekomendowałabym pracę ze specjalistą. Może być to seksuolog pracujący w nurcie seksuologii pozytywnej lub psychoterapeuta - taka osoba pomoże Ci się przyjrzeć co stoi u podstaw Twojego problemu, dlaczego postępujesz w sposób, który jest niezgodny z Twoimi wartościami, a wreszcie jakie zmiany pomogłyby wyjść z tego schematu i zacząć żyć w taki sposób na jakim Ci zależy. Wspierająca, bezpieczna relacja z terapeutą może być tu kluczowa, gdyż z całą pewnością nie ma tu miejsca na proste odpowiedzi i uniwersalne porady. 

 

Życzę znalezienia siły by sięgnąć po pomoc. 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Rak 

Psycholożka i psychoterapeutka  in spe 

6 miesięcy temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dziękuję, że się tym tak otwarcie podzieliłeś. To, co opisujesz, bardzo jasno pokazuje, że zmagasz się z uzależnieniem behawioralnym. Ono nie wynika ze złej woli, ale z głębszego, niezaspokojonego bólu wewnętrznego. Miłość do partnerki była prawdziwa, ale uzależnienie działa jak mechanizm ucieczki, który przejmuje kontrolę mimo wyrzutów sumienia.

To nie znaczy, że jesteś zły. To znaczy, że potrzebujesz pomocy. Proszę, zgłoś się do terapeuty uzależnień lub seksuologa, który pomoże Ci zrozumieć, co się w Tobie dzieje i jak krok po kroku odzyskać równowagę. Myśli samobójcze to sygnał, że jest Ci bardzo trudno. Jeśli myśli samobójcze stają się natrętne i nie do zniesienia, to  koniecznie zgłoś się do lekarza psychiatry lub zadzwoń na telefon wsparcia - 116 123 (anonimowo, bezpłatnie) lub 800 70 2222 (Fundacja Itaka). 

Nie jesteś sam. To, że prosisz o pomoc, to już pierwszy krok w stronę lepszego samopoczucia. Masz prawo do wsparcia, do uzdrowienia i do odbudowania siebie. To jeszcze nie koniec. Pomoc naprawdę jest możliwa.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

6 miesięcy temu
Alicja Szymańska

Alicja Szymańska

Dzień dobry, 


Dziękuję, że to opisałeś. To, co przeżywasz, jest ogromnie trudne – wstyd, poczucie winy, żal po stracie, poczucie, że zrobiłeś coś wbrew sobie. Samo to, że potrafisz tak szczerze i szczegółowo opisać swoją sytuację, świadczy o tym, że naprawdę chcesz zrozumieć, co się z Tobą dzieje i szukasz wyjścia. To już jest pierwszy krok w stronę zmiany.

 

To, co opisujesz – powtarzające się sięganie po flirt, erotyczne rozmowy czy materiały, mimo poczucia winy i obietnic, że to „ostatni raz” – ma wiele cech uzależnienia behawioralnego. Nie chodzi o to, że nie kochałeś partnerki, tylko że w pewnym momencie ten sposób odreagowywania emocji, samotności, napięcia czy pustki stał się dla Ciebie mechanizmem na rozładowanie tych stanów. Z czasem mózg uczy się, że taka aktywność szybko daje bodźce – ekscytację, dopaminę – i zaczyna działać jak nałóg. To dlatego wracałeś do tego, mimo że wiedziałeś, że to niszczy relację i wizerunek samego siebie.


 

Nie jesteś „potworny”. To, co robiłeś, było raniące i destrukcyjne – dla Ciebie i dla partnerki – ale to zachowanie, które stało się nawykiem. Winą nie jest to, że się uzależniłeś, tylko to, że nie zareagowałeś wcześniej – ale teraz reagujesz. To znaczy, że możesz zacząć proces wychodzenia.


To, co może Ci teraz pomóc, to rozmowa z psychoterapeutą, który specjalizuje się w uzależnieniach behawioralnych i może pomóc Ci przejść przez ten proces.


Pozdrawiam 

Alicja  Szymańska 

Psycholog


 

6 miesięcy temu
nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z nadmierną potrzebą sprzątania?

Ostatnio czuję, że wszystko kręci się wokół sprzątania. Dosłownie! Każdy drobiazg, bałagan, coś nie na swoim miejscu – od razu mnie spina. Muszę to ogarnąć, nie ma wyjścia, bo inaczej czuję taki dziwny niepokój, że nie mogę się skupić na niczym innym. Problem w tym, że zaczyna mi to odbierać całą energię i czas. 

Nie wiem już, czy to normalne, czy przesadzam. Jak znaleźć jakiś balans? Jak ogarnąć to, żeby porządek nie rządził całym moim dniem? Nie chce, żeby to się przerodziło w zaburzenie osobowości, a dużo czytałem ze tak jest

Witam, sama nie wiem, do kogo powinnam zwrócić się o pomoc. Ciężko jest mi również wyrazić w sposób precyzyjny mój stan, który bywa zmienny z dnia na dzień.
Witam, sama nie wiem, do kogo powinnam zwrócić się o pomoc. Ciężko jest mi również wyrazić w sposób precyzyjny mój stan, który bywa zmienny z dnia na dzień. Odkąd pamiętam, jestem osobą niezwykle ambitną. Zawsze zależało mi na nauce, ale także często angażowałam się w wiele innych aktywności poza szkołą, takie jak śpiewania, nauka języków obcych, sport, podróże. Mój własny rozwój i aktywne działanie od zawsze sprawiało mi dużą satysfakcję, mimo że środowisko, w którym się otaczałam, nie dostarczało mi w tym odpowiedniego wsparcia. Nie mieliśmy tych samych priorytetów w życiu, ani podobnych pasji, nad czym bardzo ubolewałam, bo często ukrywałam moje problemy, pomysły, marzenia, sukcesy. Nie chciałam się z nikim dzielić tym wszystkim. Miałam wrażenie, że to nieskromne, że tak nie wypada, a poza tym oni mają inne zainteresowania i pasję, więc nie do końca się zrozumiemy. Z czasem niektóre relacje same się zakończyły, niektóre nadal utrzymywałam, ale nie czułam, że się w nich rozwijam, że mogę dzielić z kimś wspólne pasje, czy aktywnie spędzać czas. Za każdym razem, gdy chciałam zrobić coś ciekawego np. wyjechać w góry na weekend, wyjść na miasto, koncert usłyszałam słowa "super pomysł, jedziemy", po czym, gdy przychodziło co do czego, pojawiało się mnóstwo wymówek. W ostatnim czasie sporo w moim życiu się wydarzyło, szczególnie w trakcie pandemii. Byłam w klasie maturalnej, gdzie zajęcia były prowadzone zdalnie. Od gimnazjum i później przez okres liceum pasjonowały mnie języki obce, marzyłam o wymianie językowej (jednak moja szkoła nie oferowała takiej możliwości), pomyślałam więc o studiach za granicą, to było moje marzenie. W klasie maturalnej zaczęłam wszystko planować, dowiedziałam się wszystkich możliwych informacji na ten temat, rozmawiałam z mnóstwem osób. Byłam przekonana, że jest to do zrealizowania, ale brakowało mi tego wsparcia od ludzi obok, którzy nie potrafili mnie zrozumieć. Po maturze, która niestety nie poszła mi tak, jak chciałam, od razu poszłam do pracy na czas wakacji. Stwierdziłam, że wezmę sobie rok przerwy między studiami, aby móc lepiej się przygotować formalnie i zgromadzić oszczędności, które pomógłby mi w dalszej realizacji planu. W tamtym czasie straciłam kontakt z większością moich znajomych. Zostałam z tym wszystkim sama. Moi rodzice starali się wesprzeć mnie w moich planach, jednak czułam, że nie wierzą w ich realizacje. Sądzili, że to bardzo wymagający pomysł. Nie chciałam już obarczać innych moimi wymysłami, zaczęłam sama przygotowywać się do egzaminu językowego niezbędnego na studia, szukać lokum i tak dalej. Miałam wtedy jeszcze kontakt z jedną koleżanką ze szkoły średniej, mówiłam jej o moich planach, ale nie czułam, że do końca się rozumiemy. Zmieniłam pracę, gdzie środowisko było zupełnie różne, ludzi dużo ode mnie starszych, ustatkowanych, mających własne rodziny, stałą pracę i tak dalej. W tym miejscu trudno mi było znaleźć kogoś, z kim mogłabym nawiązać wspólny język. Mimo to, poza pracą próbowałam jeszcze szukać wsparcia w internecie i też nadal kontynuowałam przygotowania do egzaminu. Z czasem jednak straciłam wiarę, że mi się uda. Patrzyłam tylko, jak inni układają sobie życie na studiach, jak nawiązują nowe znajomości i jak ciekawie spędzają czas. Było mi przykro, byłam zła na siebie, że postawiłam tak wysoko, że wpadłam na pomysł nie do zrealizowania. Nie miałam się do kogo zwrócić, nie czułam, że ktokolwiek mnie rozumie, nie wiedziałam już co robić. Rodzina zbuntowała się przeciwko mnie, że popełniłam duży błąd, nie idąc na studia po liceum. Z biegiem czasu wybiłam sobie z głowy pomysł związany ze studiami za granicą. Przekonałam się, że jednak to chyba nie dla mnie, nie jestem w stanie zarobić tyle pieniędzy, mieszkać tak daleko od domu. Pomyślałam, że przecież uczelnie w Polsce oferują dużo ciekawych możliwości związanych z wymianami studenckimi typu Erasmus+. W czasie przerwy przemyślałam wszystko, zastanowiłam się poważnie nad tym, czego tak naprawdę chciałabym się uczyć, co w zasadzie najbardziej mnie interesuje. Wcześniej myślałam o psychologii po angielsku (właśnie za granicą). Jednak stwierdziłam, że przecież mogę studiować w Polsce i wyjechać na wymianę. Wzięłam się więc do działania i zaczęłam przygotowywać się ponownie do matury. W czasie mojego gap year z racji tego, że pracowałam, bardzo chciałam zacząć podróżować (w tani sposób). Pomyślałam, że później nie będę miała już tak wiele czasu. Jednak nie mogłam liczyć na moich znajomych. Informowałam ich zawsze dużo wcześniej, żeby mogli mieć możliwość zgromadzenia oszczędności. Uznawali zazwyczaj pomysł za świetny, jednak, gdy już przychodziło co do czego, to chętnych brakowało. Strasznie mnie to drażniło, że nie miałam z kim wykorzystać tego wolnego czasu w ciekawy sposób. Udało mi się poprawić maturę w maju, miałam jeszcze sporo wolnego czasu, więc stwierdziłam, że sama zacznę podróżować. Początkowo bardzo się bałam i stresowałam, ale pokonałam swój lęk, ostatecznie udało mi się odwiedzić trzy kraje. Może i niewiele, ale cieszę się, że przestałam czekać na innych i zaczęłam działać samodzielnie. W wakacje otrzymałam wyniki z uczelni, bardzo chciałam dostać się na studia dzienne (podobała mi się wizja mieszkania w akademiku i ogólnie życia studenckiego), ale dostałam się tylko na zaoczne. Tak też zrobiłam, stwierdziłam, że spróbuję. W końcu psychologia jest czymś, z czym chcę wiązać przyszłość, a poza tym będę mogła zdobywać doświadczenie w pracy. Od października łączyłam pracę ze studiami, byłam bardzo zafascynowana i z przyjemnością przykładałam się do nauki. Pod koniec roku straciłam pracę i przez dwa miesiące siedziałam w domu. Miałam wtedy sporo czasu na przygotowywania się do zaliczeń i egzaminów, jednocześnie też próbowałam znaleźć nową pracę, gdyż czułam, że moim rodzicom może to trochę przeszkadzać. Zresztą często pytali mnie, czy udało mi się już coś znaleźć itp. Nikt jednak się nie odzywał. Zastanawiałam się, czy nie znaleźć sobie może pracy związanej już z moim zawodem lub może podjąć jakiś staż. Sama już nie wiem, co mam robić, czego ja właściwie chcę. Boję się, że przez to nie będę już miała czasu na inne aktywności poza studiami. Chciałabym też jak najlepiej wykorzystać ten czas na studiach, poznać nowych ludzi, mieć czas na wyjścia itp. Z drugiej strony boję się, że faktycznie, jeśli nie zacznę działać w tym kierunku, to faktycznie będę żałować, że nie zaczęłam już zdobywać doświadczenia. Wszystkie osoby, które poznałam na studiach, studiowały wcześniej dziennie i miały też okazje skorzystania jeszcze z "życia studenckiego" i dobrze wspominają ten okres. Ja czuje się źle, że nie miałam szansy spróbować. Z jednak strony chciałabym studiować dziennie, chciałabym tego doświadczyć, ale teraz to nie wiem, czy uda mi się zmienić tryb i czy w ogóle mam szansę, czy to ma sens. Z drugiej strony fajnie jest zdobywać doświadczenie, pracować i mieć czas na inne rzeczy. Jeśli chodzi o relację, staram się być jak najbardziej otwarta na nowe znajomości. Nadal jestem bardzo ambitna i chciałabym realizować mnóstwo moich pomysłów, poznałam już kilka osób, jednak nie trafiłam jeszcze na osobę podobną do mnie. Cały czas czekam, że pojawi się ktoś, komu będę mogła się zwierzyć, kto zawsze będzie obok, z kim będę mogła wyjść na miasto, kto będzie chciał podróżować tak jak ja i przede wszystkim mnie zrozumie. Chciałabym podjąć terapię, czy konsultację psychologiczną, z kimś, kto pomógłby mi przepracować i przeanalizować wszystkie wydarzenia, które prawdopodobnie wpłynęły na mój stan, ale także to jak wygląda moje życie. Czuję, że posiadam mnóstwo schematów i przekonań, które blokują mnie przed osiągnięciem poczucia satysfakcji w życiu i budowaniu wartościowych relacji. Moja historia jest dosyć długa (i tak wiele wątków pominęłam) i z pewnością trudno jest wyczytać z niej, jaką naprawdę jestem osobą. Chciałabym jednak, aby ktoś zechciał wesprzeć mnie w tym, co przeżywam i pomógł odnaleźć mi właściwy kierunek w życiu.
Jaki nurt psychoterapii wybrać przy depresji, OCD i zaburzeniach osobowości?
Który nurt psychoterapeutyczny wybrać przy depresji, OCD i zaburzeniach osobowości ?
Ciągle mam jakieś natręctwa. Jestem człowiekiem wierzącym, ale wmawiam sobie, że może jednak nie wierzę, skoro kolejny raz depresja rozkłada mnie na łopatki. Lęki, nerwy, poczucie beznadziejności. Leki wyciągają mnie na pewien poziom, ale przy okazji poniewierają. Nie wiem czego chcę, raz mi się wydaje że umiem kochać swoją dziewczynę, za chwilę że nie. Niczego nie potrafię zmienić. Od lat walczę nie wiadomo z czym. Chodzę do pracy ale jej nie lubię. Często ostatkiem sił.
Witam. Mam, wydaje mi się, duży problem z odczuwaniem emocji.
Witam. Mam, wydaje mi się, duży problem z odczuwaniem emocji. Czuję się pusta w środku i bardzo rzadko zdarza mi się cokolwiek poczuć. Większość moich reakcji na pewne zachowania, mam wrażenie, że jest tylko tym, jak powinnam zareagować. Poza tym, straciłam poczucie pasji i nic nie przynosi mi satysfakcji z życia. Czuję zobojętnienie. Często odrywam się od świata lub zawieszam. Lubię aktywność, jednak bardzo ciężko mi ona przychodzi. Byłabym bardzo wdzięczna za jakąkolwiek pomoc. Pozdrawiam
DDA hero

DDA – kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików? Pomoc

DDA to niekliniczna nazwa trudności, które mogą znacząco wpływać na życie osoby i jej najbliższych. W tym artykule przyjrzymy się bliżej przyczynom, objawom i metodom terapii.