
Czy psychiatra/psycholog może powiedzieć o tym moim rodzicom (mamie)?
Z3180_08
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
lekarz psychiatra/psycholog/psychoterapeuta w przypadku kontaktu z osoba niepełnoletnia ma obowiązek poinformować rodzica/opiekuna jedynie o zagrozeniu zdrowia lub życia. Wszystko inne podlega tajemnicy. Może jednak i powinien ustalić z Tobą kontrakt dotyczący tego co chcesz, żeby przekazywał mamie/rodzicom tak, żebyś czuła się w kontakcie z nim bezpiecznie i miała poczucie, ze masz wpływ na to, co dociera do mamy. Masz prawo do zachowania swoich sekretów w tajemnicy.
Nie wiem tez czy dobrze rozumiem, ze wizyta, której się spodziewasz to konsultacja z lekarzem psychiatra, a jeśli tak to zasugeruje jedynie, abyś jednocześnie zgłosiła się do psychoterapeuty, który pracuje z młodzieżą, ponieważ wyraźnie potrzebujesz wsparcia. Psychoterapeuta pomoże radzić sobie z trudnymi uczuciami, pomożecie wypracowaniu innych sposobów reagowania niż np samookaleczanie, przyjrzy się z Tobą tematowi tej relacji i wesprze w „przepracowaniu” straty.
powodzenia

Zobacz podobne
Poniżanie żony przed pasierbicą
Poznałem moją obecną żonę 11 lat temu. Ma dwójkę dzieci – syna niepełnosprawnego i córkę, która ma obecnie 14 lat. Początkowo wszystko dobrze się układało. Pasierbica mnie zaakceptowała, mówi do mnie „tato”. Syn, mimo że nie jest moim biologicznym dzieckiem, to moje oczko w głowie.
Od kilku lat pojawił się jednak problem z żoną, nie z pasierbicą. Chodzi o wychowanie nastolatki. Żona ciągle ją faworyzuje, na wszystko pozwala i nie liczy się z moim zdaniem. Nawet jeśli coś uzgodnimy, i tak postępuje tak, żeby córce było dobrze. Byliśmy nawet u psychologa po poradę i wyszło na moim.
Ostatnio ustaliliśmy, że zgodzimy się na kolczyk w nosie, ale pod warunkiem, że córka pięć razy skosi trawnik – żeby uczyła się, że nic nie ma za darmo. Niestety, już po pierwszym razie doszło do kłótni, bo nie wykonała zadania, a kolczyk i tak już zrobiła. Tym razem powiedziałem, że nie odpuszczę. Zostałem za to tak zwyzywany, że głowa boli.
Zawsze wygląda to tak samo – ja nigdy nie mam racji, musi być tak, jak żona chce. Wyciąga wszystkie brudy, wciąga całą rodzinę, byle tylko nie przyznać, że się myli. Od tygodnia naprawdę myślę o rozstaniu, bo tak po prostu nie da się żyć.
Czuję się we własnym domu jak niewolnik – gdy mam coś dać, jestem „tatą”, a gdy czegoś wymagam, to nagle staję się najgorszym ojczymem na świecie.
Proszę o poradę, co można zrobić w takiej sytuacji.
Dzień dobry mam problem ze sobą i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Chodzi o moją mamę. Kocha mnie, przytula, gotuje obiady i nie hamuje moich ambicji i wspiera mnie we wszystkim, jednak mam do niej odrazę i agresję. Nie chcę jej krzywdzić, ale wybucham do niej agresją cały czas, nawet jak nic do mnie nie mówi. Odkąd skończyłam 18 lat dochodzą również przekleństwa, ale tylko z mojej strony. Mama jest smutna i widzę, że pęka jej serce, bo bardzo jej dokuczam, ale nie potrafię przestać. Kocham ją i nienawidzę. Wskoczyłabym za nią w ogień, ale i ją do niego wepchnęła. Na myśl, że mogę jej wbić szpilkę i doprowadzić do złego stanu odczuwam satysfakcję i zadowolenie, a gdy skończę umartwiam się jak mi jej żal i nie chcę, aby była smutna. Wiem, że jak odejdzie, to ja razem z nią.
Dzieciństwo miałam bardzo dobre, bo mama sama mnie wychowywała. Może chodzi o ojca, bo bardzo jej dokuczał, jak miałam może z 2 latka, potem odeszłyśmy. Może podświadomie chcę przejąć jego rolę.
O co chodzi i co jest ze mną nie tak? Chciałabym, aby mama miała kochającą córkę, a nie potwora. Bardzo proszę o pomoc.

