
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina, zdrowie seksualne
- Nadużycie seksualne...
Nadużycie seksualne w rodzinie - jak pomóc synowi?
Mój syn lat 9 przyznał mi się, że jego kuzyn lat 13 zmuszał go do dotykania w miejscach intymnych. Co mam robić??? Syn jest załamany, płacze po nocach, a ja się o niego martwię. Gdzie powinnam się udać, jak mu pomóc? Syn sam chce iść do psychologa .
Kamil Relidzyński
Dzień dobry,
skoro syn chce porozmawiać z psychologiem warto mu to umożliwić. Po pierwsze trzeba zadbać o jego dobrostan w tym momencie. Druga sprawa to brak kontaktu z kuzynem, tak aby nie dopuścić ponownie do takiej sytuacji. Warto porozmawiać z rodzicami chłopca. Generalnie taką sprawę można również zgłosić na policję.
Warto porozmawiać z synem, że to co się stało nie było w porządku. Zapewnić go o swojej pomocy i wsparciu.
Pozdrawiam
Ego Eimai

Zobacz podobne
Jak radzić sobie z myślami samobójczymi w wieku 15 lat?
Mam 15 lat często mam myśli o samobójstwie, co robić?
TW. Samookaleczanie, brak poczucia jakiejkolwiek wartości, obwinianie się.
Mam problem ze sobą. Nie potrafie na siebie patrzeć w lustrze, czuje wielkie obrzydzenie do siebie. Bez makijażu mój wygląd mnie zawstydza. Za każdym razem kiedy ktoś mi robie zdjęcie z ukrycia, wychodzę beznadziejnie. Całokształt sie przekłada na moje życie. Rozpoczęłam samookaleczanie sie kilka miesięcy temu i nie mogę od tego uciec. Ciężko mi przez to uczęszczać do szkoły. Moja mama próbuje ze mną rozmawiać, ale czuję, że każda rozmowa z nią prowadzi donikąd. Czuje, że na nią nie zasługuję, bo nie daje sobie pomóc. Czuję, że nie zasługuję na jakiekolwiek zaspokajanie potrzeb. Za każdym razem wracam do domu to odrazu płaczę. Kiedyś zostałam obmacana przez takiego chłopaka i najgorsze jest to, że nie winie go, a siebie. Obwiniam sie bardzo dużo razy za rzeczy, za które nie powinnam sie obwiniać. Czy dam jakoś rade sama z tego wyjść?
6‑letnie dziecko ciągle przeklina, wyzywa i niszczy rzeczy – jak reagować jako samotny rodzic?
Witam. Mam problem z nerwowa córka 6 latką. Bardzo brzydko mówi do mnie, do babci, do dziadka. Do obcych nie. Ciągle powtarza brzydkie słowa, zupełnie czasami bez kontekstu, czasami sama do siebie, np słowo "gówno", "głupie", "srać", "walnięty". Wszystko jest głupie, durne, walnięte, zasrane, w nerwach rzuca rzeczy, wyzywa wszystko, pyskuje. Jest okropna i nie wiem już co robić. Reagowałam, dając jej do zrozumienia, że nie akceptuje takiego zachowania to nie skutkuje. Robila to mi specjalnie na złość. Przestałam reagować, żeby widziała, że nic to jej nie daje i zobaczyć czy przejdzie, to też kiedy nie widzi mojej reakcji to szarpie mną albo coś psuje, gada brzydkie słowa do mnie lub sama do siebie. Żeby tylko mnie wkurzyć. Rozmawiam z nią na te tematy często wieczor jak już jest spokojna, że robi tym komuś przykrośc, że sobie tez tym szkodzi, że to nie ładne, że do niej nikt tak nie mówi, że trzeba się wzajemnie kochać, szanować. Mówi, że rozumie, że chce się zmienić, ale za 15 minut powiem na coś "nie" i znów jest to samo. Wyzywanie, złość, krzyki, że zaraz sąsiedzi powiedzą, że bije własne dziecko. Mówi, że coś w jej głowie każe mówić jej złe słowa. Nie mam już sił, jestem kłebek nerwów i chce mi się tylko usiąść i płakać. Wychowuje ja zupełnie sama, staram się jak mogę, czytam co wieczor dużo książek o empatii, rozmawiamy, nie wiem już co zrobić, żeby wróciło do normy nasze życie. Jeszcze pół roku temu to było zupełnie inne dziecko. Jestem psychicznie jestem wykończona i fizycznie jej zachowaniem też. Co robić kiedy dziecko ciągle brzydko mówi, wyzywa, niszczy. Reagować lepiej czy nie?
Jestem macochą od 7 lat. Pasierb ma 15 lat. Kilka dni temu zatrzymała go policja za posiadanie narkotyków.
Dzień dobry. Jestem macochą od 7 lat. Pasierb ma 15 lat. Kilka dni temu zatrzymała go policja za posiadanie narkotyków. Dowiedzieliśmy się też, że ćpa od kilku miesięcy, pali też papierosy. Pasierb ma dziewczynę, która mieszka 250 km dalej. Odwiedzają się wzajemnie co weekend. Czy można zabronić mu tych spotkań w związku z tym, co się dzieje? Jesteśmy w trakcie naprowadzania go przez terapeutę na właściwą drogę. Jesteśmy też w trakcie zmiany szkoły. Pasierb nie robi nic, nie uczy się, wagaruje, w domu nic nie pomaga, nawet w swoim pokoju nie sprząta. Robi co chce i nie zważa na nasze uwagi i zakazy. Co mamy robić? Jak do niego dotrzeć?
4-letnia córka doświadcza stresu w przedszkolu i objawów somatycznych - czy zrobić przerwę?
Dzień dobry. Córka ma 4 lata i 2 miesiące. Jest bardzo pogodna, wesoła, samodzielna i bardzo lubi zabawy z dziećmi na placu zabaw czy z kuzynostwem. Zabiega wręcz o nie - sama podchodzi, wita się i proponuje zabawę. Generalnie rozwój przebiega w naszej i nie tylko ocenie prawidłowo. Dziecko zżyte z rodzicami, jeszcze z nami śpi, ale nie ma też problemów jak ma na 2h zostać z babcią czy iść gdzieś bez jednego z rodziców. Postanowiliśmy od września posłać ją do przedszkola. Mieliśmy przygodę z jedną placówką, gdzie po 3 dniach zrezygnowaliśmy (z uwagi na nieodpowiednią grupę oraz same informacje od córki, że chce gdzieś indziej). Przepisaliśmy do innego przedszkola gdzie pierwsza reakcja córki była pozytywna. Sumarycznie przechodziła już tam 21 dni bo w międzyczasie miała tydzień choroby. Pierwsze 2 tygodnie nie było raczej problemów, rano raz chętniej raz mniej chętnie ale szła do przedszkola z pozytywnym nastawieniem. Wszystko zmieniło się w zeszły piątek, kiedy została nieco dłużej już na leżakowanie. Mocno wtedy się zestresowała, zwymiotowała, płacz itd. Od tego momentu wróciliśmy do odbierania ją zaraz po obiedzie (jak wcześniej - łącznie ok 4, 4,5h) do dziś włącznie córka już mniej chętnie chciała iść do przedszkola, ale co najtrudniejsze jej reakcją zawsze był silny stres - wymioty, a raczej takie jakby zbieranie się na wymioty i bule brzucha. No i daje znać, że nie za bardzo chce chodzić chociaż nie ma histerii, jest raczej płacz delikatny i duży smutek i ten wyczuwalny stres i napięcie. Córka również kategorycznie nie chce rozmawiać o tym stresie, smutku. Zatyka nam buzie rękami albo sama mówi, że kiedyś porozmawiamy. Po przedszkolu przez jakiś czas było dobrze - bawiła się w przedszkole, wspominała i była podekscytowana tym co było i co będzie następnego dnia. Niestety ostatnie 2, 3 dni zmiana i już nawet tego nie było. Panie wychowawczynie dawały feedback że było coraz lepiej, że się uspokajała, nieco się jeszcze w grupie wstydziła no i na śniadaniu ciężko z jedzeniem. Najgorsze, że pojawiały się też te objawy somatyczne chociaż no bez płaczu i wymiotowania pokarmem ale jednak. W moim odczuciu to jednak nie było tam dobrze skoro te objawy w przedszkolu były. Zrobiliśmy w piątek córce jeden dzień przerwy, aby mogła się zregenerować psychicznie, zmniejszyć napięcie. Weekend był świetny, wesoły i daliśmy jej dużo poczucia bezpieczeństwa. Wczoraj w niedzielę po obiedzie poruszyliśmy temat przedszkola, że będzie chodzić teraz na krótko, obierzemy ją przed obiadkiem nawet, że tam na nią czekają i tęsknią. Leżakowania nie będzie itd... Córka od razu zareagowała emocjonalnie stresem i płaczem. Udało się od niej uzyskać informację że nie lubi przedszkola, nie lubi pań i dzieci. Generalnie bardzo na nie i to w dzień przed jakimkolwiek pójściem tam... Zdajemy sobie sprawę, że może to taki drugi etap adaptacji, ale to jednak już trochę trwa, a nie ma nic lepiej, a jest gorzej... Po wczorajszej sytuacji podjęliśmy decyzję, że robimy kilkumiesięczną przerwę i spróbujemy na wiosnę - być może w innej placówce. Córka będzie miała wtedy ok 4 lat i 10 m-cy. Przez ten czas postaramy się wprowadzić kilka zmian przygotowujących do tego, m.in. uczęszczanie na jakieś zajęcia grupowe, częstsze zostawianie z babcią bez rodziców, więcej zasad samodzielności w domu itd itd. Nie ukrywam, że bijemy się z myślami czy podjęliśmy słuszną decyzję - czy córka za te pół roku będzie bardziej gotowa na przedszkole? Czy nie będzie gorzej... Dużo czytaliśmy i uwierzyliśmy, że to, że tak się zachowuje to nie jest wymuszanie niepójścia do przedszkola bo nie lubi tylko faktycznie jakiś lęk, reakcja obronna organizmu z którą ona nie do końca jeszcze potrafi sobie poradzić... Prosimy zatem o poradę. Dziękuję.

