Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy socjopata potrafi kochać?

Czy socjopata potrafi kochać? Byłam w związku z taką osobą i ciężko przechodzę rozstanie.
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

socjopaci cechują się brakiem empatii, poczucia winy oraz nie przejawiają prawidłowego rozumienia, czy też odczuwania emocji innych w sposób typowy dla społeczeństwa. Socjopaci mogą postrzegać miłość/relacje w sposób bardziej instrumentalny, np. używać partnera/partnerkę do osiągania swoich celów. Biorąc pod uwagę te cechy ich zdolność do kochania może być ograniczona. Jeżeli czuje Pani, że rozstanie z taką osobą przytłacza to warto udać się do specjalisty. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Pani KK,

nie wierzę, żeby ktokolwiek nie potrafił kochać, ale są  osoby, które działają na nas destrukcyjnie i albo decyduję się, że mam na tyle zasobów, na tyle wyrobioną samoocenę - tzn. stabilną samoocenę - że będę umiała oprzeć się manipulacji, wywieraniu presji czy wywoływaniu wyrzutów sumienia. Albo uznam, że to dla mnie nie do przejścia i nie mogę z tym kimś mieć kontaktu, bo prowadzi do mnie samą do niewiary w siebie i cierpienia.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy przy zaburzeniach osobowości i depresji wystarczy farmakoterapia bez psychoterapii?
Czy w przypadku zaburzeń osobowości i depresji mogę poprzestać na samej farmakoterapii i nie korzystać z psychoterapii? Wiem, że powszechnie mówi się, że podstawą w tym wypadku jest psychoterapia, ale ja podejmowałam wiele prób i zupełnie ona nie działałą, a wręcz na długo pogorszyła mój stan (nie na kilka spotkań, tylko na lata, niestety). Odkąd z niej zrezygnowałam, czuję się paradoksalnie lepiej , a leki bardzo pomagają. Pomaga mi także rozwiązywanie własnych problemów życiowych korzystając z własnej intuicji, racjonalnego myślenia, doświadczeń. Może to dziwne, ale działało to skuteczniej niż dotychczasowe terapie.
Zmagam się z depresją, OCD, lękami i problemami z relacjami
Dzien dobry, mam 18 lat i zmagam sie z problemami ponizej. Bardzo sie maskuje ale mnie to meczy okropnie. Otóż cierpie na depresję, miewam cięższe epizody w których czas płynie mi jak woda i potrafię nie czuć potrzeby snu do 2/3 nad ranem, co mocno rozregulowuje mój zegar biologiczny. Mam trudność w odczuwaniu radości, zdarza sie to rzadko. Druga rzecz, OCD. Potrafi mnie potwornie wymęczyć, zwłaszcza przez kompulsje fizyczne, myśli intruzywne, czy powtarzający się myślotok który trudno przerwać. Często doświadczam derealizacji i depersonalizacji, jakbym tylko oglądała film, albo była obserwatorem własnych czynów - ale nie sobą. Dziwne to i przeraża mnie. Doświadczam też megalofobii i bardzo szybko wpadam w lęk w tłumach. Z resztą, stany lękowe to też u mnie częsta przypadłość. Często zdarzają się w nocy i wtedy muszę się jakoś uziemić, bo myśli skaczą jak szalone, a lęk nie daje spać. Oprócz tego jestem niezwykle wrażliwa sensorycznie, przeczulona na światło i dźwięki, błyskawicznie potrafię się przebodźcować i źle się czuję po wyjściach ze znajomymi jak po maratonie. Dostrzegam też dużo szczegółów, szczególnie zapachów czy innych niuansów których nie dostrzegają inni i to z siłą 300%. Po prostu ten bodziec mnie atakuje i nie pozwala się skupić na niczym innym. Mam dużą wybiórczość jedzeniową, brzydzę się dotknąć czegoś co ma nieprzyjemną teksturę czy może obkleić palce. Mam pewien strach i mocną blokadę przed spróbowaniem czegoś co w mojej głowie jest nie do zjedzenia, od razu pojawia się lęk i napięcie. Mam też problem z tworzeniem (i utrzymaniem!) relacji, brak spontaniczności. Dużo moich zachowań jest traktowana na opak. Nie mam potrzeby rozmawiać codziennie. Po co? Jak dzieje się coś to kontakt zajdzie. Mam problemy ze zrozumieniem konwenansów i często dostaję sygnał "ale jesteś szczera", "jak można tak komuś powiedzieć", a w mojej głowie wszystko jest ok. Powiedziałam to co uważałam za stosowne i nigdy by mi nie przyszło do głowy że mogę tym kogoś zranic
Jak radzić sobie z traumą i zaburzeniami osobowości, nie mając dostępu do terapii?
Jestem osobą po bardzo trudnych przejściach. Obecnie jestem na świadczeniu lekarskim. Oddział dzienny skończyłam 13 lutego. Zgłosiłam się na terapię traumy/CPTSD mam rozpoznane zaburzenia osobowości mieszane, depresję w stopniu umiarkowanym/depresję lekooporna, traume natomiast czas oczekiwania jest długi od 1-2 lat. W dzieciństwie byłam molestowana seksualnie. Wtedy pojawiły się pierwsze problemy z pęcherzem (sikanie krwią). Jestem po trudnym rozwodzie z przemocowym mężczyzna. Doświadczyłam w życiu znęcania się ze strony byłego chłopaka, który ma na swoim koncie parę ofiar, zostałam zgwałcona w 2024 przez znajomego. Obecnie, jak już wspomniałam wcześniej, jestem na świadczeniu chciałabym znaleźć jakieś miejsce najlepiej online gdzie będę mogła zasięgnąć wiedzy jak pomóc sobie w tym momencie kiedy nie mam terapii i nie stać mnie na nią. Doświadczam lęków kiedy mam gdzieś wyjść i jestem bardzo zmęczona objawami. Chcialabym dojść do siebie ale psychiatra powiedziała, że dużo zależy od terapii, której nie mam. Chciałam zgłosić gwałt natomiast Pani Adwokat powiedziała że mam za mało dowodów. Ostatecznie nie zgłosiłam. Proszę o rady, jak sobie pomóc w takiej sytuacji.
Witam, ogółem mam częste zmiany nastroju
Witam, ogółem mam częste zmiany nastroju, jednego dnia jestem sobą, pełna energii i niczego się nie wstydzę/boję, a drugiego dnia będąc wśród znajomych, mało się odzywam, chodzę zmęczona, nie wiem, co się dzieje wokół mnie. Chyba to zmęczenie psychiczne, ale mam to od 2 miesięcy. Najpierw po 1 miesiącu przeszło mi i teraz odkąd poznałam nową koleżankę, znowu mi to wróciło. Nie chce chodzić na żadne terapie ani nic leki tez bym wolała ograniczać :/ Ale chcę w końcu być sobą, wiedzieć, co się wokół mnie dzieje i w gronie znajomych być ta "osoba" co się najwięcej udziela jak dawniej. Chce tylko dopomnieć, że przeżyłam w ciągu jakoś 4 miesięcy zranienie przez łącznie 3 osoby. Manipulowały te osoby mną i ogółem źle się w ich towarzystwie czułam. Zakończyłam tamte przyjaźnie. Ale no jak wyżej napisałam, jak poznaje kogoś, z kim dobrze się dogaduje, to nie potrafię być sobą. Po tamtych manipulatorach jestem mniej ufna. Ale problem jest z tym moim zmęczeniem i po prostu nie ogarnianiem, co się wokół mnie dzieje, jestem strasznie poważna i nie zachowuje się jak dawniej (byłam ta zabawna osoba i pełna energii).
Czy to zaburzenia osobowości? - przemoc w dzieciństwie, ogromna potrzeba współczucia i związane z tym zachowania
Zaburzenia osobowości? Nie rozumiem swojego zachowania i nienawidzę siebie za nie, ale nie potrafię zmienić. Najprościej rzecz ujmując, chcę od innych litości, chociaż nie dzieje się nic, czego mogliby mi współczuć. Posuwam się do tego, że wymyślam smutne historie i to są naprawdę poważne kłamstwa. Szczególnie tyczy się to osób, które ja lubię. Ja tego nienawidzę, brzydzę się sobą, a jednocześnie nie potrafię inaczej. Zawsze mam jedną osobę, o której myślę wręcz obsesyjnie i wyobrażam sobie, że on dowiaduje się o mnie czegoś i patrzy na mnie z takim zrozumieniem/współczuciem. I to nie jest związane z tym, że ktoś mi się podoba. To są osoby starsze, ja mam 20 lat, w gimnazjum była to jedna nauczycielka, w liceum wychowawczyni, teraz zaczęłam studia i też jest jeden wykładowca, w międzyczasie instruktor prawa jazdy. Tak naprawdę nie potrafię przestać, dopóki nie skończą się kontakty z tą osobą, tzn nie skończę szkoły. Mnie już to strasznie męczy, poza tym czasami żeby pokryć głupie kłamstwa muszę wymyślać kolejne i kolejne. W gimnazjum zostałam "zdemaskowana" i niczego mnie to nie nauczyło. Nie wiem, z czego to wynika, być może z tego, co działo się w dzieciństwie. Mój ojciec robił codziennie awantury, podczas których niszczył sprzęty i był bardzo agresywny, ale nas nie bił. Paskiem po tyłku albo szarpnął, ale nigdy nie miałam nawet siniaka. Potrafił zrobić kilkugodzinną awanturę o to, że ktoś posmarował kanapkę wg niego zbyt dużą ilością masła. Ja wiem, że to na mnie wpłynęło, generalnie ja nie potrafię odnaleźć się w społeczeństwie, mam bardzo niską samoocenę. Często palnę coś głupiego, albo jakoś dziwnie się zachowuję, często jestem też przygnębiona (mam zdiagnozowaną i leczoną depresję). Może szukam w ten sposób akceptacji swojego zachowania? Bo przecież nie powiem ludziom "mój ojciec był tyranem i dlatego jestem dziwna, proszę zaakceptujcie mnie". Tym bardziej, że awantury są w co drugiej rodzinie i ludzie jakoś sobie radzą. Więc łatwiej podciągnąć to pod coś, co dzieje się aktualnie... Co z tym mogę zrobić?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.