
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Czy ciągły lęk o...
Czy ciągły lęk o zdrowie i uczucie zagrożenia to zaburzenie psychiczne?
Czy stan niepokoju, lęku o własne zdrowie i uczucie ciągłego stanu zagrożenia jest zaburzeniem psychicznym?
Anonimowo
Szymon Paterka
Tak, wszystko co zostało wymienione w pytaniu zalicza się do zaburzeń psychicznych, a konkretnie do zaburzeń lękowych. Jeżeli ten stan trwa już od długiego czasu, nie słabnie samoistnie lub po wszelakich próbach samodzielnego poradzenia sobie z nim nie ma żadnej poprawy, zalecana jest konsultacja z psychologiem, który dokładnie oceni/zdiagnozuje obecny stan, pomoże doraźnie oraz wskaże dalsze kroki działania.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Benn
Dzień dobry,
ciężko na to pytanie odpowiedzieć tak prosto. A to dlatego, że nie wiem czy Panu/Pani nie chodzi o to, czy jest to choroba psychiczna (bo zaburzenia to nie zawsze objaw choroby).
Tak, są to zaburzenia lękowe, które są zaburzeniami psychicznymi. Ważniejsze byłoby rozpoznanie dlaczego one się pojawiają. Zdecydowanie udanie się na konsultacje psychologiczne oraz podjęcie psychoterapii byłoby wymagane, by zrozumieć dlaczego te zaburzenia się pojawiają i przez to je wyeliminować.
Życie w ciągłym lęku jest bardzo wycieńczające, więc warto poddać się psychoterapii. Jeśli nie ma możliwości finansowych do chodzenia prywatnie polecam zapisanie się do poradni, które przyjmują w ramach NFZ'tu.
Pozdrawiam
Piotr Benn
Usunięty Specjalista_tka
Opisane stany są bez wątpienia wyrazem cierpienia emocjonalnego. Jednym z elementów zadbania o siebie w tym cierpieniu może być udanie się do psychologa/psychoterapeuty, który pomoże je zrozumieć i przeżyć w taki sposób, żeby nie powodowało dodatkowych trudności w życiu.
Usunięty Specjalista_tka
Kamila Jakubowska
Witam
To czy możemy mówić o zaburzeniu psychicznym w postaci zaburzeń lękowych zależy od nasilenia i częstości występowania niepokoju. Jeśli osoba odczuwa lęk o własne zdrowie i niepokój sporadycznie n.p w sytuacji realnej choroby jest to adekwatne do sytuacji i adaptacyjne. Jeżeli jest to stan ciągłego niepokoju o swoje zdrowie, poczucie zagrożenia możemy mówić o zaburzeniach lękowych. W celu określenia tego jaki jest to rodzaj problemu zalecana byłaby konsultacja u psychoterapeuty. Wówczas jest łatwiej określić trudności z jakimi boryka się dana osoba.
Pozdrawiam
Kamila Jakubowska
Teresa Łącka
Dzień dobry, opisane objawy mogą świadczyć o występowaniu zaburzenia psychicznego. Dodatkowo może wskazywać na to cierpienie i utrudnione funkcjonowanie osoby, która doświadcza wymienionych symptomów.
Paulina Szerszeńska
To mogą być zaburzenia lękowe, ale nie muszą. Wszystko zależy m.in. od tego jak często występują takie myśli oraz przy jakich zdarzeniach towarzyszą. Rozumiem, że codzienne funkcjonowanie z myślami lękowymi nie jest łatwe. Ale najważniejszą i najlepszą wiadomością w tej sytuacji jest to, że można skutecznie nad tym popracować. :)

Zobacz podobne
Przeszłe słowa babci zostały we mnie tak silnie, że żyję w strachu przed jej oceną. Nie daję już rady.
Witam, mam problem, mianowicie ja mieszkam z babcią i mam ogromny problem z przeszłością.
Wiem, że najlepszym wyjściem byłoby się od niej wyprowadzić, ale nie mogę, nie mam gdzie, ani za co, no więc może da się to rozwiązać w inny sposób.
To zdarzyło się chyba w 2017 roku, a może w 16, dokładnie nie pamiętam, a zatem około 6 lat temu, wtedy tylko dlatego, że ja, jak to młody chłopak, nie zawsze robi mądre rzeczy, glośno sztucznie bekałem, no tak lubiłem i ona w pewnym momencie zareagowała ogromną złością, krzykiem, nazwała mnie zboczeńcem i że jak taki zboczony jestem to, żebym sobie dziewczynę znalazł - tamte słowa zabolały mnie bardzo, tak że po dziś dzień boje się chodzić do łazienki, do pokoju nie zamykam drzwi, bo skoro "jestem zboczeńcem" to nie wiadomo, co ja tam robię, po prostu notorycznie mam wrażenie, że babcia mnie o coś podejrzewa i osądza, telefon też unikam głosu, bo jak w jakimś filmie czy bajce pojawią się podejrzane odgłosy no to właśnie wiadomo, że bym się bardzo bał, co ona pomyśli.
Druga sytuacja zdarzyła się chyba jakoś tak samo też w tym okresie, o ile pamietam te wydarzenia odbyły się blisko siebie.
Przyjechał mój brat i odebrał go jego ojciec, ja wtedy byłem w ostrym konflikcie z babcią i mój brat doniósł mi, że słyszał jak babcia jego ojcu mówi o mnie, że do niczego się nie nadaję, tylko na magazyn, to również bardzo mnie zabolało, od tamtej pory wszystko robię w tajemnicy po dziś dzień, nawet jak się uczę czy coś oglądam ukrywam się z tym ,jakby to była najbardziej strzeżona informacja świata, bo skoro "nadaje się tylko na magazyn" i mimo że te słowa były wypowiedziane około 6 lat temu, to mają wpływ na moje życie po dziś dzień. Ja jestem Katolikiem, wiem, że należy wybaczać i ja wybaczam świadomie, ale niestety jest jeszcze podświadomość, nad którą kompletnie nie panuję, nie wiem czy to trauma?
Bo świadomie wybaczam, źle jej nie życzę, ale codziennie żyję w strachu, bardzo się jej boję, bardzo boję się powtórki z tamtych lat, a dodatkowo te słowa jakby zaprogramowany mnie tak, że zachowuję się tak, jak to opisałem.
Tak jak mówię, codziennie marzę o tym, by się usamodzielnić, by zamieszkać samemu, modlę się o to, uczę się, ale bez efektów, stąd wiem, że mój cel - mieszkanie samemu- może nie zostać osiągnięty lub zostać, ale nie wiadomo za ile, a ja potrzebuję pomocy tu i teraz, bo jest mi bardzo ciężko wytrzymać.
Z tego powodu reaguję obronnie, obrażam się na nią za byle co, cały czas tamte wydarzenia noszę w sercu i najmniejsze jej jakieś źle interpretowane przeze mnie słowo staje się u mnie powodem do potężnej złości podsycanej strachem przeszłością. Ja już tak nie chcę, wyprowadzić się raczej na razie nie mogę, jak więc dalej mam z nią żyć? Jak uwolnić sie od strachu???
Jak radzić sobie z emocjonalną chwiejnością i PTSD jako młoda osoba dorosła
Witam. Choruję na zaburzenia osobowości a mianowicie osobowość chwiejna emocjonalnie oraz ptsd. Jednak nie korzystam z pomocy specjalisty. Niedawno skończyłam 18 lat, przed ich ukończeniem ostatni raz uczęszczałam na terapię w wieku 15 lat. Od tamtego też czasu nie biorę leków. Nie była to moja decyzja a moich rodziców, mimo próśb niestety nie rozumieli że ja tej pomocy potrzebuje. Od niedługiego czasu znów moje samopoczucie się pogorszyło, pojawiły się stany, kilkugodzinne pojawiające się nieregularnie co kilka dni w czasie których czuję nieustającą panikę i nie umiem jej opanować. Jakby rozrywało mnie od środka, oprócz niej są na przemian nagły przypływ energii, chęć do działania, motywacja a gdy zabieram się za zamierzone rzeczy jest nagły spadek, myśli że nie dam sobie rady, nie jestem w stanie tego zrobić itp. Nie chcę wychodzić wtedy do ludzi, mimo że bardzo potrzebuje kogoś obok. Jestem rozdrażniona, fizycznie spięta co objawia się zaciśniętą szczęka, bólami głowy i brzucha. Nie jestem w stanie w żaden sposób sie uspokoić. Sprawia mi to ogromny problem, bo pojawia się to głównie rano, przed wyjściem do pracy. Najczęściej zostaje wtedy w domu bo zwyczajnie mam problem z ubraniem się i wyjściem. Lubię swoją pracę i ludzi którymi się tam otaczam. Nie wiem co może powodować ta panikę skoro środowisko naprawdę jest komfortowe. Co do terapii bardzo chciałabym iść do specjalisty ale nie potrafię sie przełamać. Nie wiem z czym mam właściwie problem i na jakiej płaszczyźnie. Boje się że nie umiałabym po tylu latach wyjaśnić wszystkiego co czuje
Jak radzić sobie z powszechnymi nieuzasadnionymi lękami (o przyszłość, zdradę)?
Dzień dobry, od dłuższego casu tj.kilka lat mam lęki na temat swojego życia, przyszłości. Boje się panicznie porzucenia przez dziewczynę, zdrady, choć nie ma ku temu żadnych przesłanek. Stwarzam sobie w głowie różne scenariusze i zaczynam w nie wierzyć. Te wszystkie scenariusze wywołują lęk. To dezorganizuje mi zycie. Lęki doycza też innych sfer życia, ale mechanizm wszędzie jest bardzo podobny. Jak sobie z tym poradzić?
Zaburzenia lękowe i nastroju u mamy 6-latki: obawy o stratę i napady płaczu
Witam. Od dłuższego czasu mam zaburzenia lękowe i nastroju. Jestem mamą 6 letniej dziewczynki. Co raz bardziej boje się że może się coś stać i ja stracę, boje się o nią każdego dnia. Przez głowę przechodzą mi różne myśli, a w naszym życiu wszystko jest dobrze. Mam kochającego partnera który troszczy się o nas mimo że nie jest biologicznym ojcem małej. Mój nastrój czasami wpływa na nasze rozmowy. W pewnym momencie znowu łapie dól i nie potrafię się uśmiechnąć. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. W tygodniu gdy Partner wyjeżdża w trasy ja wieczorami mam napady płaczu. Nigdy tak nie bylo...
Kiedy potrzebuję wsparcia? Czy można zmienić swoje odczuwanie, gdy triggerujący bodziec dalej występuje? Czy psychoterapia pomoże na każdą dysfunkcję psychiczną?
Hej, mam kilka pytań.
1. Skąd wiedzieć czy to, jak się czujemy wymaga pomocy drugiej osoby?
2. Czy istnieje szansa na poprawę samopoczucia (smutek, płaczliwość, poczucie bezsensu) bez możliwości ucieczki od bodźca, który ten stan potęguje?
3. Czy każde problemy natury psychicznej (lęk przed czymś i ataki paniki) można wyleczyć psychoterapią?

