
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Czy współczucie...
Czy współczucie terapeuty może być oznaką jego skuteczności?
Witam, mam pytanie, czy to może jest oznaka, że ten terapeuta jest dobry? Ostatnio zaczęłam chodzić na terapię do mężczyzny. Przyznam szczerze, że to moja pierwsza terapia u mężczyzny, bo zazwyczaj chodziłam do kobiet. Ostatnio miałam sytuację, że terapeutka mi nie spasowała, więc postanowiłam poszukać coś w mojej miejscowości i trafiłam na tego terapeutę.
Stwierdziłam, że spróbuję, chociaż nie było to łatwe, ponieważ po moich wcześniejszych doświadczeniach mam problemy z zaufaniem do mężczyzn. Ale poszłam i nie jest łatwo, trochę trudniej rozmawia mi się z nim niż kobietą terapeutką, ale jest ok. Jak się otworzyłam i powiedziałam o moim trudnym doświadczeniu, (chociaż nie naciskał, żebym powiedziała) podziękował za to, że mu to powiedziałam i wyczułam takie współczucie zrozumienie. Zapytał się również czy było mi trudno w takim razie przyjść do niego, patrząc na to, że jest mężczyzną. Powiedziałam, że tak, ale stwierdziłam, że spróbuję.
Na koniec sesji, też podziękował jeszcze raz, że się z nim tym podzieliłam.
Zoe
Zuzanna Świtała
Dzień dobry :)
Nazywam się Zuza Świtała, jestem psycholożką i psychoterapeutką CBT w trakcie szkolenia.
Niezależnie od nurtu w psychoterapii bardzo ważne jest, aby osoba, która się zgłasza do specjalisty, czuła się bezpiecznie.
Jak rozumiem po opisie, osoba terapeuty zrobiła wszystko, co mogła, aby upewnić się, że w tym momencie w waszym procesie jest przestrzeń na to wyznanie, i świetnie :)
Jeśli cokolwiek wzbudziłoby Pani niepokój, proszę to poruszyć przede wszystkim z psychoterapeutą, to jest ważne, żebyśmy wiedzieli jako specjaliści, jakie myśli pojawiają się u naszych pacjentów.
Życzę owocnego procesu i serdecznie pozdrawiam!
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dawid Rowiński
Szanowna Pani,
To, co Pani opisuje, może być oznaką, że terapeuta, do którego Pani trafiła, jest dobrym specjalistą. Jego empatia, zrozumienie oraz umiejętność stworzenia bezpiecznej przestrzeni do rozmowy są kluczowe w procesie terapeutycznym. To naturalne, że może być Pani trudniej rozmawiać z mężczyzną, zwłaszcza po wcześniejszych doświadczeniach. Fakt, że potrafił Panią wysłuchać i docenić Pani otwartość, świadczy o jego umiejętności budowania relacji opartej na zaufaniu. To, że zadał Pani pytanie o trudności związane z jego płcią, pokazuje, że jest świadomy potencjalnych barier i stara się je zrozumieć.
Serdecznie pozdrawia,
Dawid Rowiński
Beata Matys Wasilewska
Dzień dobry
Budujące się zaufanie do terapeuty i poczucie bycia zrozumianym jest ważnym elementem w procesie psychoterapii. Pani terapeuta zdaje sobie sprawę, że był to dla pani ważny krok, kiedy decydowała się pani na pracę psychoterapeutyczną z mężczyzną. Wspiera panią w procesie otwierania na uczucie własne i szanuje pani emocje. To kluczowe w terapii.
Czas i dalsza praca pozwoli pani samej ocenić czy efekty, jakie wynosi pani ze spotkań, pomogą pani w życiu i w pracy nad sobą.
Pozdrawiam
Beata Matys Wasilewska
Anastazja Zawiślak
Z tego, co Pani opisuje, wydaje się, że ten terapeuta wykazuje dużą wrażliwość i szacunek wobec Pani emocji oraz granic (zbudował atmosferę do podzielenia się tym, co było dla Pani wyjątkowo trudne, okazał wsparcie i zrozumienie, daje też przestrzeń na wszystkie emocje i jest wrażliwy na Panią).
Jego reakcje, takie jak podziękowanie za podzielenie się trudnym doświadczeniem i okazanie współczucia, są oznakami, że traktuje Pani historię z troską i profesjonalizmem. To, że zapytał, czy trudno było Pani przyjść na terapię do mężczyzny, pokazuje, że stara się zrozumieć Pani perspektywę i budować relację terapeutyczną opartą na bezpieczeństwie i zaufaniu. To bardzo ważne, zwłaszcza gdy wcześniej miała Pani trudne doświadczenia związane z zaufaniem.
Fakt, że odczuwa Pani trudność w rozmowie, ale mimo to czuje się Pani wysłuchana i doceniona za swoją otwartość, może świadczyć o tym, że proces terapeutyczny idzie w dobrym kierunku.
Terapia bywa wyzwaniem, zwłaszcza na początku, ale z czasem może pomóc w przełamaniu trudności i zbudowaniu większego zaufania – zarówno do terapeuty, jak i siebie samej. Ważne by wszelkie wątpliwości i emocje omawiać z terapeutą, to może bardzo pomóc w terapii. Terapia to proces, a dobre relacje z terapeutą są jednym z kluczowych czynników sukcesu.
Życzę Pani siły i spokoju w tej drodze!
Anastazja Zawiślak
Psycholog
Katarzyna Kania-Bzdyl
Droga Zoe,
istotne w całym procesie terapii jest to, aby klient nawiązał z prowadzącym więź, mówiąc wprost: aby terapeuta przypadł do gustu klienta. To jest na początku bardzo ważne z tego względu, aby osoba korzystająca z takiej konsultacji poczuła się swobodnie, a co za tym idzie, otworzyła się na temat swoich lęków, smutków - wszelakich trudności. Czasami między prowadzącym a pacjentem "nie zaiskrzy", ale to się zdarza i wtedy trzeba poszukać terapeuty z inną osobowością i metodami pracy.
Wychodzi na to, że znalazła Pani dla siebie odpowiedniego prowadzącego - gratulacje! :)
Pozdrawiam,
Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne
Witam.
Chodzę po terapeutach od blisko 15 lat z zerowym efektem.
Obecnie jestem u terapeuty, od którego już raz odszedłem, ale po półrocznym okresie postanowiłem jednak znów powrócić.
Niestety znów się pojawił powód mojego wcześniejszego odejścia z terapii i nie daje mi to spokoju. Powodem jest to, że czuję się przez swojego terapeutę oceniany i przymuszany do pewnych działań. Terapeuta mówi mi, że powinienem czuć wstyd przed samym sobą i że z pewnych powodów nie jestem w stanie tego poczuć.
Dla mnie taka terapia to już jakiś rodzaj nękania, który niestety nie pojawia się po raz pierwszy. Jestem gotów odejść na stałe. Nie wiem tylko co dalej ... Czy to normalne by terapeuta sugerował jak powinienem się czuć ?! Czy to nie ja decyduje o swoich emocjach ?? Czuję po raz kolejny, że przy tym terapeucie tracę ostatnie resztki niezależności / wolności, której i tak niewiele w moim życiu. Zawsze uważałem, że terapeuta powinien stać po stronie pacjenta, a nie sugerować by to pacjent czuł się z samym sobą źle. Dla mnie to wszystko jest o tyle trudniejsze, bo sam żyje w izolacji z poczuciem wstydu i winy. Gdy mi to mówi czuję, że jestem sam sobie winny. To jest już dramat. POMOCY.

