Left ArrowWstecz

Partner doświadczył śmierci samobójczej wujka. Boi się pokazać uczucia, otworzyć się, jest w złym stanie psychicznym.

Dzień dobry, mój chłopak niedawno doświadczył śmierci samobójczej najbliższej osoby. Jest w bardzo słaby stanie psychicznym. Oddala się od najbliższych osób. Zamknął się przed wszystkimi. Nie chce jakiejkolwiek pomocy. Wszystkie próby i zapewnienia, że przejdziemy przez to razem nie działają bo on mnie od razu odrzuca. Strach przed pokazaniem uczuć jest ogromny i nie umiem do niego trafić chociaż mimo jego usilnych starań odrzucenia mnie, nadal okazuje mu wsparcie co jest dla mnie również bardzo ciężkie, ale wiem, że nie mogę go zostawić w takiej chwili. Czy dobry pomysłem przekonania go do poszukania pomocy jest argumentacja, że powinien wyciągnąć lekcję z zachowania wujka i nie popełniać jego błędów, ponieważ są bardzo podobni charakterem- chcą wszystko zrobić sami i nie umieją prosić o pomoc. Argument, że dla niego jest jeszcze szansa, ponieważ wujek odrzucił i nie podzielił się z bliskimi swoim problemami, czego właśnie mój chłopak nie umie zaakceptować. Żeby nie powielał jego zachowania i znalazł siłę o walkę o siebie dla zmarłego. Boję się, że te argumenty zamiast pomóc jeszcze pogorszą jego stan- ale już nic nie działa.
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Droga Pani,

ja też bałabym się odwoływania do tego przykładu - tu raczej potrzeba, żeby Pani chłopak przestał żyć sprawą, a nie się z nią utożsamiał. Myślę, że warto mu otwarcie powiedzieć, że zależy Pani na jego konsultacji z psychologiem, może Pani podesłać mu numer telefonu, stronę internetową, zaproponować wspólną wizytę. Ostatecznie jednak on decyduje. Pani musi też zadbać o siebie - nie możemy pozwolić, żeby chłopak Pani okazywał brak szacunku - proszę o tym pamiętać. Warto zadbać o takie jego stopniowe wracanie do normalności, zachęcanie do codziennych aktywności, próbowanie wyciągnąć go gdzieś.

Mój profil: Agnieszka Wloka

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Król

Marta Król

Dzień dobry, 

opisana sytuacja pokazuje, że chłopak przechodzi żałobę w której próbuje się trochę "zorientować". Oznacza to, że może się mocniej wycofywać i jeszcze nie wie czego będzie w tym czasie potrzebował. Mogą mu towarzyszyć silne emocje takie jak poczucie winy, smutek, gniew i wiele pytań w stylu: co by było gdyby… albo czy mogłem coś zrobić. Strata bliskiej osoby w wyniku śmierci samobójczej jest obarczona dodatkowym ciężarem, z którym człowiek próbuje sobie poradzić w różny sposób. 

Co ważne, jeśli chłopak nie jest nauczony korzystać ze wsparcia, to w tak szczególnym dla siebie okresie będzie się przed nim mocno bronił, dlatego, że jego przeżywanie jest zbyt intensywne, żeby móc się nim dzielić. Do takiej rozmowy można wrócić za jakiś czas a do tej pory lepiej po prostu go pytać czego potrzebuje albo co woli i próbować nieinwazyjnie być obok. Słuchanie go i tego, co ma do powiedzenia albo do pomilczenia i zaznaczanie, że gdyby nas potrzebował to jesteśmy albo zadbanie o jakieś drobne czynności dnia codziennego - to już olbrzymia pomoc. 

Zapewne jest to dla Was obojga mocno trudny czas i sporo w nim bezradności ale najważniejsze jest wysyłanie mu sygnału, że jest się w gotowości przyjąć go takim jakim jest w tym czasie. 

Czasami łatwiej otworzyć się przed osobą spoza bliskiego kręgu w sytuacji żałoby. 

Może tu pomóc psycholog lub interwent kryzysowy.

Wiele materiałów na temat śmierci samobójczych znajduje się na stronie: Życie warte jest rozmowy. https://zwjr.pl/konsultacje-dla-osob-w-zalobie

Istnieje także infolinia Fundacji Nagle Sami dla osób po stracie, gdzie można się również wesprzeć jako osoba z najbliższego otoczenia człowieka w żałobie. 

800 108 108 - Od poniedziałku do piątku od 14:00 do 20:00

Pozdrawiam, 

Marta Król

 

 

2 lata temu
Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Dzień dobry,

Przede wszystkim chciałabym wyrazić współczucie z powodu trudnej sytuacji, w której się znaleźliście. Strata bliskiej osoby przez samobójstwo to ogromnie trudne doświadczenie, które może wywołać wiele skomplikowanych emocji.

W przypadku twojego chłopaka, który jest w żałobie i wydaje się izolować od innych, ważne jest, aby podejść do sytuacji z dużą wrażliwością. Argument, który proponujesz, dotyczący "wyciągnięcia lekcji" z zachowania wujka, może być odbierany jako oskarżenie lub dodatkowy ciężar, co mogłoby rzeczywiście pogorszyć jego stan. Ludzie w żałobie często potrzebują czasu i przestrzeni, aby przepracować swoje uczucia na własnych warunkach, a porównanie do osoby, która popełniła samobójstwo, może być dla niego szczególnie bolesne.

Zamiast tego, proponuję skupić się na wyrażaniu wsparcia i miłości bez stawiania warunków. Możesz delikatnie sugerować pomoc profesjonalną, podkreślając, że psychoterapeuta lub psycholog oferują neutralne i wspierające środowisko, gdzie można otwarcie mówić o swoich uczuciach. Można też wspomnieć, że terapia to nie oznaka słabości, ale krok do dbania o siebie i swoje zdrowie psychiczne.

Możliwe, że warto byłoby też zaproponować, abyś ty sama skorzystała z porady terapeuty. Może to pokazać mu, że szukanie wsparcia jest normalne i wartościowe, oraz że dbasz o siebie, co może zachęcić go do podobnych działań.

Pamiętaj, że proces żałoby jest bardzo indywidualny i może wymagać czasu. Ważne jest, abyś również zadbała o siebie, szczególnie w obliczu emocjonalnego obciążenia, jakie niesie wsparcie dla kogoś w głębokiej żałobie. Utrzymywanie własnej równowagi emocjonalnej jest kluczowe, aby móc skutecznie wspierać innych.



 

2 lata temu

Zobacz podobne

Mama ma Instagrama, gdzie dodaje zdjęcia, których się wstydzę, a rówieśnicy już to obgadują. Mama przyprowadziła partnera z Francji, o którym nie wiem, co mam w ogóle myśleć.
Dzień dobry, mam dość duży problem, chodzi o relację z moją mamą nie wiem jak mam reagować, ale powiem o co chodzi, mam 17 lat mieszkam z mamą, z ojcem widuję się bardzo rzadko, prawie nigdy. Moja mama zawsze była sama, ale czasami kogoś przyprowadzała i mówiła mi, że to jej chłopak, ale była w związku może 3 miesiące i potem znowu była sama. Niestety teraz moja mama oszalała i spotyka się z takim Markiem, jest z Francji i zakochał się niby w mamie, on jest chyba młodszy od niej i jest też czarnoskóry, co mnie też zszokowało. Od jakiegoś czasu moja mama ma również Instagrama a dowiedziałam się od mojej koleżanki z klasy. I jak to zobaczyłam to mi się niedobrze zrobiło, dodała tam kilka zdjęć, gdzie jest nawet półnaga, a to mnie denerwuje. Dodała też zdjęcie ze swoim facetem, ale najgorsze jest to, że ona tam napisała, że jest queen of spades a koleżanka powiedziała, że to takie obraźliwe dla białej rasy. Teraz kilka uczniów wie o tym profilu, i że obgadują ją. Słyszałam, że nazywają ją suką dla czarnych i takie tam. Nie wiem co mam zrobić, często się ubiera w skąpe ubrania, kiedy on ma przyjść. Jestem na skraju wyczerpania. Nie wiem jak to mam rozwiązać.
Przebodźcowuję się, wpadam w panikę i fiksację lękową. Od czego to zależy?
Dzień dobry, ostatnio zauważyłem, że się łatwiej przebodźcowuję (galerie handlowe, wykłady - dźwięki, ilość osób, hałas), łatwiej wpadam w mocną panikę, jak dzieją się nawet małe (ale w miarę ważne dla mnie) rzeczy i do tego nagle zafiksowałem się na pieprzyku, który okazało się, że miałem od zawsze a ciągle się zastanawiałem, skąd on jest, czy powinienem iść do lekarza, jak się go pozbyć i że mi ogólnie przeszkadza. Od tygodnia wróciłem na studia i zastanawiam się czy to może być od jakiegoś podświadomego stresu, presji społecznej?? Czy może to może wskazywać na podwyższy stan lęku??
Strasznie cierpię po rozstaniu, czuję, że powinienem wyjaśnić moje emocje, ale ona nie chce kontaktu. Pomocy.

Witam, mam problem i robi się co raz bardziej złożony i ciężki dla mnie, nie spełna 3 tygodnie temu moja dziewczyna ze mną zerwała, musiałem się wyprowadzić i nie jestem tutaj po to, aby robić z siebie ofiarę, bo tak nie jest, kilka dni wcześniej na skutek niezrozumienia ja chciałem się wyprowadzić, mieliśmy ciężki okres życiowo-zawodowy i byłem bardzo zmęczony i przeciążony psychicznie. 

Pod jej prośbą zostałem i naprawdę myślę o tym każdego dnia, ale to się stało, bardzo ciężko to przeżywam, gdyż niezależnie od tego, co zrobiłem źle czy dobrze, tego nigdy nie przechodziliśmy - diametralnego rozstania. Na początku był to dla mnie szok, przez pierwsze dwie doby nie wiedziałem, co się dzieje, byłem załamany i przestraszony, gdy w tym czasie z jej strony był jeszcze całkiem normalny kontakt, ale dalej z podkreśleniem rozstania. 

Wraz z upływem czasu było u mnie tylko coraz gorzej, raz kontaktowałem się z nią całkiem załamany, raz zły, ale bez obrażania, tylko coś bardziej w rodzaju w złości. Potwierdziłem jej, że będzie tak jak chce, potem to już przeginałem i jasno pokazywałem swoje załamanie, gdyż on było i trwa mocno do tej pory. 

W momencie zerwania ze mną, od razu usunęła mnie ze wszystkich social media, prawdopodobnie było to pokłosem tego i powodem zerwania, gdyż byłem przeciążony emocjonalnie i wypowiedziałem do niej wiele słów, które nie powinny paść i to przelało czarę goryczy, normalnie bym się tak nie zachował, ale to się stało i żałuję tego każdego dnia. 

Po tym wszystkim, po rozstaniu dochodziło do kilku prób kontaktu, głównie z mojej strony mimo iż prosiła, abym tego nie robił, podkreślając jasno, że z nami koniec. 

Do niedawna był raczej spokój, ale w pewnym momencie zablokowała mnie, ja przez ten okres robiłem wszystko, aby zrozumieć swoje błędy, terapia, analiza, aktywność fizyczna, spędzanie wolnego czasie na łonie natury i dużo rozmyślania na temat swoich błędów. 

Po blokadzie udało mi się nagrać wiadomość na skrzynce głosowej, to była czuła wiadomość z mojej strony, bez jakiś obietnic czy prób przekonania jej, z naznaczeniem, że bardzo tęsknię i każdego dnia myślę o tym, co zrobiłem. Po tym skontaktowała się ze mną, opowiedziała mi co u niej, że wszystko w porządku, bez jakiś niepotrzebnych napięć. Ja odpowiedziałem spokojnie i naprawdę poczułem ulgę, byłem szczęśliwy, że w końcu, mimo iż nie jesteśmy razem, to przeszliśmy ten gniew i udało się skontaktować. Następnie o poranku dostałem jedną wiadomość od niej, że jednak nie chce kontaktu i że jest to jej nie na rękę, nie miałem internetu włączonego wtedy, więc chyba to źle zrozumiała, bo parę godzin później napisała mi SMS, żebym się pogodził, że już nie jesteśmy razem i że nie życzy sobie kontaktu z mojej strony. 

Ja wiem, że może być to pewnego rodzaju jej lęk przed tym, jak kiedyś wpadłem w gniew, ale jak już podkreśliłem- mój gniew nie był kierowany personalnie do niej, byłem totalnie przeciążony psychicznie, a to co powiedziałem to nigdy tego naprawdę nie myślałem. 

Jedyne co po ostatnich wiadomościach nagrałem się jej na skrzynkę pocztową, że nie chciałem jej zezłościć, chciałem jej odpowiedzieć na drugi dzień na jej wiadomości, bo było późno i że naprawdę szanuje jej decyzję, że nie chciałem nic złego i że nie będę się kontaktował, ale bez gniewu, raczej czułym tonem, po tym wszystkim nie próbowałem się już kontaktować. 

Bardzo to ciężko przeżywam, gdyż wiem, że zrobiłem źle i bardzo za nią tęsknię, dużo płacze i ciężko mi się odnaleźć w takiej rzeczywistości i wiem, że już nie powinienem nic robić, ale jest mi mega przykro i ciężko mi to wewnętrznie znieść, ale naprawdę: czy już nic nie powinienem robić?
Odczytuję wiadomości, które jej zostawiam, ale już od dłuższego czasu czuć od niej gniew, znam ją i bardzo kocham i nigdy wcześniej się tak nie zachowywała i to głupie, ale co ja mogę teraz zrobić, bo jeśli do niej się odezwę, to nic nie naprawię, ale chcę naprawdę jej pokazać, że żałuję, ale nie chcę na nią naciskać, a jednocześnie chcę też pokazać, że już nie ma tego gniewu, co robiłem ostatnio, ale czemu przeszła z kontaktu do takiej nagłej ofensywy i odcięcia kontaktu?

Zostawił mnie chłopak
Zostawił mnie chłopak. Czuję ciągle, że to moja wina i wiem, że to moja wina. Planowaliśmy razem przyszłość. On z racji, że nie jest obywatelem Polski, musiał wyjechać na miesiąc, po czym miał wrócić i mieliśmy razem zamieszkać w innym mieście, wcześniej spędzaliśmy każdy dzień razem i było między nami dobrze, przynajmniej tak myślałam. Wyjechał i bardzo było mi ciężko. Tuż po wyjeździe rzuciłam prace z racji zbyt dużego stresu, zresztą sam mi to sugerował, bo widział jak mnie to męczy. Nie podjęłam nowej, bo po jego powrocie mieliśmy razem wyjechać, a nie chciałam iść do pracy, poznawać ludzi itp. I znowu się zwalniać za miesiąc. Więc zostałam w domu. Ja nie mam wielu przyjaciół, tylko na weekendy wychodziłam z domu. W trakcie tygodnia siedziałam i się smuciłam, bo bardzo za nim tęskniłam. Mówiłam mu o tym, że mi bardzo ciężko bez niego i chciałabym, żebyśmy mogli być już razem. Pisaliśmy dużo. Prosiłam, żeby raz dziennie dzwonił, starał się i kiedy mu o tym mówiłam, to widziałam naprawdę, że dzwoni, że pisze. Ale myślę, że przez to, że miałam ciągle smutny humor, to go to też przygnębiało. Czuje się winna. Czasem mówił mi, że on nie chce mi sprawiać bólu, ja tłumaczyłam, że to nie jego wina, że po prostu tęsknię, ale on ciągle mówił, że jest debilem, ze to jego wina, ze on za mało robi dla nas. Tydzień przed przyjazdem zostawił mnie mówiąc, że chce być sam, że on nie chce teraz związku, ale że jestem dla niego bardzo ważna i najlepsza. Czuję się strasznie winna, wiem, że gdybym nie marudziła co chwile o tym jak się czuje to bylibyśmy razem, że jakbym wzięła się w garść, to byłoby inaczej. Ale to jedyna osoba, która mnie rozumiała i nie miałam za bardzo z kim być w tym momencie albo pogadać, brak pracy brak kontaktu z innymi.. to wszystko było dla mnie ciężkie. Ja jestem taka, że nie chce nigdzie wychodzić sama, zawsze czuje potrzebę pójścia z kimś, nawet na zakupy. Teraz kiedy go nie ma, czuję ogromną pustkę, nie wiem, jak sobie z tym radzić, ciągle mi się to wszystko śni. To, że robię coś nie tak, że go ranie, że on mnie zostawia. Co noc. Nigdy w życiu nie kochałam nikogo tak mocno, nie wiem, po prostu czułam, że rozumiemy się w 100%, jak z nikim innym. Codziennie myślę co by było gdybym była normalna, gdybym nie zachowywała się tak jak wtedy. Pewnie dalej bylibyśmy razem, tak bardzo żałuje, ze taka byłam i tęsknie za nim. Codziennie myślę o tym co zrobiłam źle jak byliśmy razem, o tym co sprawiło, że przestał mnie kochać. Nie mam już siły na to wszystko. Jak mam przestać czuć już te winę? To mnie dobija. Codziennie myślę co by było gdyby. Szukam nowej pracy, żeby wyjść, próbuję wychodzić ze znajomymi, ale oni mają swoje życia. Zresztą nawet jak wychodzimy, to czuję, jakbym była sama z tym wszystkim, nie czuje tego zrozumienia, które miałam od niego. Bez niego czuje ogromną pustkę, a to wszystko moja wina, bo byłam zbyt głupia i nie umiałam się ogarnąć wcześniej. Kocham go, nie umiem przestać o tym myśleć. Co ja mam zrobić. To, że mam się przestać użalać i wziąć się w garść to wiem, ale to nie takie proste.
TW: samookaleczenie. Dlaczego mój mózg planuje blizny samookaleczania z wyprzedzeniem? Czy to normalne?

TW: samookaleczenie

 

Czemu mój mózg musi mieć zaplanowane wcześniej, gdzie będą blizny po samookaleczaniu na rękach. Planuje, gdzie dokładnie mają być, na ileś ran do przodu. Nie mam pojęcia czemu i czy to jest chore i o co mi chodzi, ale chorobliwie na to patrze

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.