Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner doświadczył śmierci samobójczej wujka. Boi się pokazać uczucia, otworzyć się, jest w złym stanie psychicznym.

Dzień dobry, mój chłopak niedawno doświadczył śmierci samobójczej najbliższej osoby. Jest w bardzo słaby stanie psychicznym. Oddala się od najbliższych osób. Zamknął się przed wszystkimi. Nie chce jakiejkolwiek pomocy. Wszystkie próby i zapewnienia, że przejdziemy przez to razem nie działają bo on mnie od razu odrzuca. Strach przed pokazaniem uczuć jest ogromny i nie umiem do niego trafić chociaż mimo jego usilnych starań odrzucenia mnie, nadal okazuje mu wsparcie co jest dla mnie również bardzo ciężkie, ale wiem, że nie mogę go zostawić w takiej chwili. Czy dobry pomysłem przekonania go do poszukania pomocy jest argumentacja, że powinien wyciągnąć lekcję z zachowania wujka i nie popełniać jego błędów, ponieważ są bardzo podobni charakterem- chcą wszystko zrobić sami i nie umieją prosić o pomoc. Argument, że dla niego jest jeszcze szansa, ponieważ wujek odrzucił i nie podzielił się z bliskimi swoim problemami, czego właśnie mój chłopak nie umie zaakceptować. Żeby nie powielał jego zachowania i znalazł siłę o walkę o siebie dla zmarłego. Boję się, że te argumenty zamiast pomóc jeszcze pogorszą jego stan- ale już nic nie działa.
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Droga Pani,

ja też bałabym się odwoływania do tego przykładu - tu raczej potrzeba, żeby Pani chłopak przestał żyć sprawą, a nie się z nią utożsamiał. Myślę, że warto mu otwarcie powiedzieć, że zależy Pani na jego konsultacji z psychologiem, może Pani podesłać mu numer telefonu, stronę internetową, zaproponować wspólną wizytę. Ostatecznie jednak on decyduje. Pani musi też zadbać o siebie - nie możemy pozwolić, żeby chłopak Pani okazywał brak szacunku - proszę o tym pamiętać. Warto zadbać o takie jego stopniowe wracanie do normalności, zachęcanie do codziennych aktywności, próbowanie wyciągnąć go gdzieś.

Mój profil: Agnieszka Wloka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Król

Marta Król

Dzień dobry, 

opisana sytuacja pokazuje, że chłopak przechodzi żałobę w której próbuje się trochę "zorientować". Oznacza to, że może się mocniej wycofywać i jeszcze nie wie czego będzie w tym czasie potrzebował. Mogą mu towarzyszyć silne emocje takie jak poczucie winy, smutek, gniew i wiele pytań w stylu: co by było gdyby… albo czy mogłem coś zrobić. Strata bliskiej osoby w wyniku śmierci samobójczej jest obarczona dodatkowym ciężarem, z którym człowiek próbuje sobie poradzić w różny sposób. 

Co ważne, jeśli chłopak nie jest nauczony korzystać ze wsparcia, to w tak szczególnym dla siebie okresie będzie się przed nim mocno bronił, dlatego, że jego przeżywanie jest zbyt intensywne, żeby móc się nim dzielić. Do takiej rozmowy można wrócić za jakiś czas a do tej pory lepiej po prostu go pytać czego potrzebuje albo co woli i próbować nieinwazyjnie być obok. Słuchanie go i tego, co ma do powiedzenia albo do pomilczenia i zaznaczanie, że gdyby nas potrzebował to jesteśmy albo zadbanie o jakieś drobne czynności dnia codziennego - to już olbrzymia pomoc. 

Zapewne jest to dla Was obojga mocno trudny czas i sporo w nim bezradności ale najważniejsze jest wysyłanie mu sygnału, że jest się w gotowości przyjąć go takim jakim jest w tym czasie. 

Czasami łatwiej otworzyć się przed osobą spoza bliskiego kręgu w sytuacji żałoby. 

Może tu pomóc psycholog lub interwent kryzysowy.

Wiele materiałów na temat śmierci samobójczych znajduje się na stronie: Życie warte jest rozmowy. https://zwjr.pl/konsultacje-dla-osob-w-zalobie

Istnieje także infolinia Fundacji Nagle Sami dla osób po stracie, gdzie można się również wesprzeć jako osoba z najbliższego otoczenia człowieka w żałobie. 

800 108 108 - Od poniedziałku do piątku od 14:00 do 20:00

Pozdrawiam, 

Marta Król

 

 

Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Dzień dobry,

Przede wszystkim chciałabym wyrazić współczucie z powodu trudnej sytuacji, w której się znaleźliście. Strata bliskiej osoby przez samobójstwo to ogromnie trudne doświadczenie, które może wywołać wiele skomplikowanych emocji.

W przypadku twojego chłopaka, który jest w żałobie i wydaje się izolować od innych, ważne jest, aby podejść do sytuacji z dużą wrażliwością. Argument, który proponujesz, dotyczący "wyciągnięcia lekcji" z zachowania wujka, może być odbierany jako oskarżenie lub dodatkowy ciężar, co mogłoby rzeczywiście pogorszyć jego stan. Ludzie w żałobie często potrzebują czasu i przestrzeni, aby przepracować swoje uczucia na własnych warunkach, a porównanie do osoby, która popełniła samobójstwo, może być dla niego szczególnie bolesne.

Zamiast tego, proponuję skupić się na wyrażaniu wsparcia i miłości bez stawiania warunków. Możesz delikatnie sugerować pomoc profesjonalną, podkreślając, że psychoterapeuta lub psycholog oferują neutralne i wspierające środowisko, gdzie można otwarcie mówić o swoich uczuciach. Można też wspomnieć, że terapia to nie oznaka słabości, ale krok do dbania o siebie i swoje zdrowie psychiczne.

Możliwe, że warto byłoby też zaproponować, abyś ty sama skorzystała z porady terapeuty. Może to pokazać mu, że szukanie wsparcia jest normalne i wartościowe, oraz że dbasz o siebie, co może zachęcić go do podobnych działań.

Pamiętaj, że proces żałoby jest bardzo indywidualny i może wymagać czasu. Ważne jest, abyś również zadbała o siebie, szczególnie w obliczu emocjonalnego obciążenia, jakie niesie wsparcie dla kogoś w głębokiej żałobie. Utrzymywanie własnej równowagi emocjonalnej jest kluczowe, aby móc skutecznie wspierać innych.



 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Twój chłopak przeżył traumę i raczej sam sobie nie pomoże i samo to nie minie. Potrzebuje terapii i możliwe, że spotkać z traumatologiem, który pomoże mu przejść przez to. Inna sprawa, że chłopak jest w poczuciu straty i musi przejść przez żałobę. A ten proces jest indywidualny i każdy przechodzi go w swoim tempie. Ważne jest to, abyś teraz nie próbowała na siłę mu pomagać. Dawaj mu delikatne sygnały, że jesteś i będziesz. Bez oceny i bez nacisku. Na tym etapie musi sobie sam poukładać to, co się wydarzyło. Oczywiście najlepiej, gdyby spotkał się z psychologiem lub psychoterapeutą, ale domyślam się, ze aktualnie nie ma w nim gotowości. Gdybyś zobaczyła, że jego stan się pogarsza lub mówi lub zamierza zrobić sobie krzywdę, od razu wykonaj telefon pod 112. Sprawa ostatnia to pamiętaj, że w tym wszystkim musisz także chronić siebie. 

Zobacz podobne

Czuję się nieszczęśliwa - studiuję, mam 20 lat.
Czuję się zagubiona. Mam 20 lat i studiuję, zajęcia mam 3 razy w tygodniu. Resztę tygodnia spędzam w domu, dorabiam na korepetycjach, ale mam je dość rzadko. Czuję, że robię za mało i martwię się o przyszłość. Straciłam cel w życiu, a bardzo tego potrzebuje. Nie mam aktualnie żadnych przyjaciół, chłopaka też nigdy nie miałam, czuję się trochę samotna. Wiem, że to nic poważnego, ale dokucza mi smutek, kiedyś już miałam lekką depresję. Jestem nieszczęśliwa. Nie wiem jak sobie pomóc, bo na psychologa nie mam za bardzo pieniędzy.
Przeszliśmy z partnerem przez trudny okres, zachowywaliśmy się wobec siebie jak przeciwieństwa. Teraz pracuję nad polepszeniem relacji, ale on chyba boi się i się odsunął?
Witam. Z moim partnerem byliśmy razem dwa lata. To był burzliwy związek. Mój partner był bardzo mocno zaangażowany emocjonalnie, pewny, budował plany, codziennie mówił do mnie czułe słowa, całował, mówił, że mnie kocha, podkreślał ile znaczę dla niego, itp. Niestety ja byłam odwrotnością, ciągle afery i zakazy, sprawdzanie, brak zaufania, humory, dużo negatywów, ale ostatnie pół roku to on przeszedł w moją motywację a ja w jego. Niestety, jak mi powiedział, on już miał dość a ja zaczęłam się starać za późno. Po tym czasie (równo 2 lata) on mnie zostawił. Ja starałam się utrzymywać z nim kontakt i takim sposobem znów po 2 miesiącach nie bycia razem i nie spotykania się, zaczęliśmy się znów spotykać. Spotykamy się tak już 2,5 miesiąca i stwierdziliśmy, że znów jesteśmy razem, nazywamy siebie parą, chłopak i dziewczyna. Niestety on ciągle miewa różne dni, przez 1,5 miesiąca mówił do mnie kochanie, słońce nie tak często, ale czasami, nawet potrafił powiedzieć, że mnie kocha. Natomiast od 2 tygodni znów zaczął się „odsuwać emocjonalnie” nie mówi kochanie, już prawie wcale, tylko ja mówię kocham cię, on oczywiście odpowiada mi tym samym, ale nie mówi tego pierwszy. Jak pytam czemu, dlaczego odpowiada mi „daj temu czas”, ale nawet sam nie pisze do mnie, tylko ja codziennie zaczynam rozmowę. Podkreślę, że mieszkamy razem. Nie wiem za bardzo, co mam zrobić, żeby wydobyć z niego tę stronę, którą miał przed zerwaniem, żeby pomóc mu wydobyć większe chęci do zbudowania naszego lepszego związku razem. Nie chcę tutaj niczego wymuszać, ale widzę, że on po prostu żyje ze mną, zasypia ze mną przytulając mnie codziennie, ale chyba jakby się boi? Że znów zostanie zraniony i przez to ten „dystans”? Nie wiem jak to rozumieć i jak wrócić do tego, jaki był? Jak mu pomóc znów się tak bardzo zaangażować? Coś mogę zrobić? Bo nie chcę go stracić.
Samookaleczenia przez nadmiar niezrozumiałych dla mnie emocji, bardzo dynamicznych.
Nie mogę zapanować nad agresją , cały czas jestem smutna ,mam koszmary ,raz jestem wesoła, ale tylko na chwilę , czuje się niepotrzebna i do niczego , płacze bez powodu , nie umiem rozmawiać z ludźmi , wszystko mi jedno czy żyje czy nie , tnę się do krwi, by ulżyć sobie z nadmiarem emocji . Co mam robić, co mi jest ?
Jak uratować małżeństwo po 36 latach gdy mąż twierdzi że już mnie nie kocha

Jestem z mężem już 36 lat razem. Trzy miesiące temu oświadczył mi, że już mnie nie kocha. Jego miłość przez te wszystkie lata była ogromna, to ja byłam bardziej zdystansowana, nie przytulałam się lub robiłam to rzadko. Miłość do męża wyrażałam bardziej w codziennych pracach domowych. Mąż twierdzi, że przez moje działanie myślał, że go nie kocham. Bał się powiedzieć mi wcześniej, że traci uczucia. Cały czas płacze, że poniósł klęskę w naszej relacji. Co mam robić? On nie wierzy w terapię

Wyrzuty sumienia po śmierci ojca: czy wcześniejsza decyzja mogła uratować życie?
W zeszły wtorek zmarł mój tata wrócił po 3 tygodniach ze szpitala był leżący i miał odleżyne czyszczona chirurgicznie lekarz proponował hospicjum odmowilismy liczyliśmy że w domu dojdzie do siebie. Prawdopodobnie doszło do infekcji dostawał antybiotyk może za późno zostal wdrożony Mam wyrzuty sumienia że gdyby został w szpitalu albo gdybyśmy wezwali pogotowie jeszcze by żył ciągle o tym myślę i analizuje
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.