Left ArrowWstecz

Kryzys w związku - komunikacja, brak spokoju, element - masturbacja, której nie potrafię zaakceptować

Mój partner pracuje w naszym kryzysie tak samo albo nawet bardziej niż ja, stara się, jest odpowiedzialny, planuje dla nas przyszłość itd. Natomiast odkąd widziałam, że się masturbuje, ja czuję do niego obrzydzenie, wypominam mu to przy kłótniach, nie chcę teraz zbliżeń, ale nawet i to nie daje mi ulgi i spokoju. Problemy mamy inne dot. komunikacji z mojej strony, braku organizacji i spokoju. To jest poboczny temat, ale bardzo mnie męczy .
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Witam Panią

 Zazwyczaj podstawą większości problemów w relacjach międzyludzkich jest  brak  komunikacji lub wycofanie się jednego z partnerów. Proszę spokojnie porozmawiać na ten temat dowiedzieć się jakie są powody  Pani partnera i co to mu daje?

 Jeśli chodzi o organizację życia i osiągnięcie spokoju, powinno pomóc  planowanie działań w jakimś planerze lub kalendarzu. Odznaczanie tego   co Pani  zrobiła sprawi, że  poczuje Pani większą kontrolę nad swoim życiem. 

Pomocna może się okazać konsultacja z psychologiem lub innym specjalistą.

 Pozdrawiam 

 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

 Psycholożka, trenerka rozwoju osobistego

 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

bardzo dobrze, że oboje Państwo pracujecie dla dobra związku. Poboczne problemy, które Pani wymieniła mogą mieć znaczenie w tym podstawowym, o którym Pani pisze. Szczególnie istotna wydaje się komunikacja. Jeżeli próby porozumienia się nie udają sugeruję konsultację z psychologiem i/lub seksuologiem.

Pozdrawiam

2 lata temu

Zobacz podobne

Różnice w podejściu do pieniędzy: jak rozmawiać z partnerką, która wydaje ponad swoje możliwości na dzieci?
W jaki sposob rozwiazac “konflikt” zwiazany z podejsciem do wydatkow? Zyjemy z partnerka na odleglosc, przyjechalem teraz na 3 tygodnie… ona ma dwojke dzieci i byly tez jakies urodziny ale i tak uwazam, ze wydalem sporo za duzo… z moim podejsciem nigdy bym tyle nie wydal bo zanim cos wydam to planuje budzet i jezeli mnie na cos nie stac to mnie na to nie stac… moja partnerka zas czesto nawet ogranicza sobie jedzenie zeby tylko dzieci mialy urodzint takie jak koledzy, wyszly czasem na lody, do kina pojechaly na mecz itd. Chodzi o to, ze widze, ze nie stac jej na to zeby robic urodziny na 7 dzieciakow, z wyjsciem do kina, pizza dla wszystkich, prezentami, ozdobami w domu itd. Wiem, ze jest to jej cale zycie i dzieci sa najwazniejsze, ale ona potrafi wyjechac do Krakowa na 2 dni kiedy jej ba to nie stac -dziecko zostalo powolane na mecz i koniec trzeba to spelnic, inny syn pojechal na oboz do Hiszpani bo inni jada - obecnia zarabia najnizsza krajowa bo branza upada. Jestem swiadomy, ze po prosru kiedy bym wrocil z moim podejsciem nie byloby klopotow finansowych ale z jej - cala moja wyplata szla by tylko i wylacznie na potrzeby dzieci. Chcialem porozmawiac o tym np. Przy okazji pewnych zakopow ze kupuje troche za duzo slodyczy - raz ze nie zdrowe a dwa jest ich za duzo jak na taki budzet… mowilem spokojnie o budzecie ze moze znalezc inne rozwiazanie na korepetycje z angielskiego - ona sie wtedy tylko wscieka i mowi jasno, ze dzieci MUSZA I BEDA mialy to wszystko co chca. Nie wiem jak jej wytlumaczyc, ze jezeli na cos nas nie stac to po prostu nie stac. Ogolnie jestem osoba bardzo oszczedna i mimo, ze zarabiam bardzo dobrze i przy powrocie do Polski tez byc moze mialbym dobrze platna prace to nie lubie takiego wyrzucania pieniedzy i nie wyobrazam sobie sytuacji kiedy moj budzet jest skierowany tylko na potrzeby dzieci ktore tez nie sa moje. Nie uwazam, ze trzeba wychodzic co chwile na lody, kregle do kina - mozna znalezc inne rozrywki i dostosowac budzet do okolicznosci. Ona jednak ma ambicje zeby jej dzieci kiedys powiedzialy o niej ze byla najlepsza matka - bo jej ojciec byl taki jak zyl kiedy byla mala. Ja nie umiem zyc rozrzutnie a ona poswieci wszystko aby tylko dzieci mialy wysoki standard.
Czy zdrada emocjonalna jest wybaczalna? Ile powinnam dać czasu partnerowi na przejście przez sprawę i zacząć odbudowywać zaufanie?
Czy zdrada emocjonalna jest wybaczalna? Co zrobić żeby partner nam wybaczył i zaufał ponownie? Kiedy najlepiej jest zacząć się starać o odbudowanie zaufania- od razu czy dać partnerowi kilka dni ? Niestety przez głupotę zawiodłam jego zaufanie jeden jedyny raz, wiem, że odbudowanie tego, jeżeli w ogóle jest to możliwe, zajmie dużo czasu i pracy nad naszą relacją, ale bardzo chciałabym to naprawić, bo go kocham.
Rozpacz po rozstaniu syna z dziewczyną - jak poradzić sobie z uczuciem straty?
Dzień dobry. Od kilku dni dzieje się ze mną coś dziwnego, złego. Syn rozstał się z dziewczyną po kilku latach znajomości. Była to dziewczyna, która była częścią naszego życia. Były wspólne święta, wyjazdy, gry, gotowanie. Zawsze dawała mi poczucie, że mnie lubi, chce ze mną być , akceptuje. Bardzo ją lubiłam, spędziłyśmy razem wiele czasu. Ich rozstanie …od kilku miesięcy już było gorzej, czułam, że się tak skończy. Już kiedyś się rozstali, ale wtedy to syn ją zostawił. Pisała ze mną, że kocha, że żyć nie może bez niego? Bardzo przeżywała , natomiast teraz się rozstali , wspólna decyzja , tak mówi syn. Ona pożegnała się na rodzinnej grupie, podziękowała za wspólny czas i pożyczyła wszystkiego dobrego. Syn tłumaczy mi, że to lepiej dla nich, dla niego, że nie było sensu. Ja go nie namawiam absolutnie na powroty. Tylko od czasu jak się dowiedziałam od niedzieli, codziennie ryczę, ale to codziennie. Boli mnie aż ciało z takiego napięcia jest mi tak potwornie smutno i tak źle. Nie umiem sobie z tym poradzić . Uważam, że to jakieś chore. Cały czas ją wspominam i myślę o tym, że już nigdy jej nie zobaczę, że się ze mną nie pożegnała , jak się czuję, że mnie zostawiła bez słowa, a myślałam, że nasza relacja jest ważna. To jest ogromna rozpacz i przeszywający ból , nie chce tego czuć, jest mi bardzo ciężko….bardzo źle . Chciałabym ją zobaczyć , porozmawiać. Nie mogę przyjść do wiadomości, że po prostu zrezygnowała z nas ….potwornie mi z tym źle, że jej już nie zobaczę , bardzo mnie to boli chociaż sama nie wiem czemu ……może wszystko się zbiegło. Niedawno nagle straciłam pracę , kolejne święta bez mamy, choć już minęło 5 lat …..odczuwam strach przed tymi świętami , będziemy tylko we 3 z synem, drugi syn z wnusiem w tym roku nie przyjedzie ani córka i jeszcze to ich zerwanie . Tak mnie to boli i to jest autentyczna rozpacz, ból, żal i ogromna tęsknota za tym co było, co miało być. Czuję w tym momencie jakby zawalił mi się świat, że jej nie ma już ….to jakieś chore …czuje nie skończoną historię . Chciała bym napisać do niej dwa słowa, pożegnalne, podziękować za ten czas ale nie wiem czy ona chce , czy to właściwie. Mi dało by to chyba trochę ukojenia .
Intensywne emocje, problemy w relacjach i lęki - jak sobie z tym poradzić?

Na wstępie Dzień dobry i mam za 1,5 miesiąca 17 lat, jeśli to potrzebne, jestem też zapisana do psychologa, ale jest bardzo długa kolejka, nawet może potrwać rok ten nabór, bardzo proszę o pomoc w tej sprawie, bo mam dziwne emocje, których nie mogę zrozumieć czy to przypomina jakieś zaburzenie? 

Mam problem z bardzo intensywnymi emocjami. Kiedy ktoś zrobi coś, co mnie irytuje, czuję, jakby zalewała mnie fala agresji – od razu mam ochotę wybuchnąć, wydrzeć się albo nawet coś zrobić tej osobie. Szczególnie wkurzam się, gdy ktoś wydaje mi się mniej inteligentny albo nie rozumie rzeczy, które dla mnie są oczywiste. To mnie dosłownie rozsadza w środku. Kiedyś nawet groziłam każdemu, że popełnię S. bo na chwilę ktoś mnie zostawił/poszedł spać, jak moja dziewczyna chciała mnie zostawiać, to jej mówiłam, że to zrobię, nie wiem, czy żeby ją zatrzymać, bo ja się tak czułam nie, że bym to zrobiła, ale ona jest dla mnie po prostu wszystkim. Jeśli chodzi o moją dziewczynę – rok temu zdradziłam ją, pisząc z kimś innym, ale nie doszło do niczego więcej poza wiadomościami, których bardzo żałuję. Od tamtego czasu ona stała się chłodna i zdystansowana. Twierdzi, że raz mnie kocha, a raz nie. W kłótniach mówi, że nie ma do mnie empatii. 

Ja z kolei często wybucham, mówię, że jej nienawidzę, ale gdy tylko jest dla mnie miła, znów ją kocham. Mam wrażenie, że jej uczucia wobec mnie zmieniają się, a to sprawia, że jestem coraz bardziej niepewna. Od pewnego czasu ona ciągle groziła, że mnie zostawi, czego bardzo się bałam. Pogorszenie mojego stanu zauważyłam mniej więcej po odejściu mojej przyjaciółki cztery miesiące temu. Nie była dla mnie szczególnie ważna – w moim życiu liczy się tylko moja dziewczyna – ale mimo to ta sytuacja wpłynęła na mnie. Ta przyjaciółka odwróciła całą klasę przeciwko mnie i mojej dziewczynie, przez co nas wyzywali i źle traktowali. Myślę, że miałam w sobie te emocje cały czas, ale takie wydarzenia, jak jej odejście czy zachowanie mojej dziewczyny, znacznie je nasiliły. Mam też ogromne zmartwienia o swoje zdrowie. Każdy najmniejszy ból wywołuje u mnie panikę. 

Często nachodzą mnie myśli, że muszę coś zrobić, bo inaczej stanie się coś złego. Mam problem z samotnością – nie umiem być sama, bo czuję pustkę i lęk. Czasami wydaje mi się, że bycie samej mi pomaga, ale szybko znów odczuwam pogorszenie i wraca poczucie, że nie dam rady. Doświadczam też derealizacji, co jest bardzo nieprzyjemne. Także często czuję, jakby ktoś mnie śledził, ktoś gdzieś był, jakbym kogoś widziała i coś się ruszało, co chyba jest przez stres. Mam epizody depresyjne, które przeplatają się z chwilami, gdy czuję się lepiej, a nawet szczęśliwie. Kiedy odczuwam mocne szczęście, jest ono tak intensywne, że aż mnie rozsadza w środku – cała się pocę, a emocje są przytłaczające. Zdarza mi się mieć ochotę robić coś ryzykownego, np. kraść albo wpakować się w jakieś problemy, mimo że wiem, że to może być nieodpowiednie. Z kolei wobec innych ludzi czasami zachowuję się naprawdę źle. 

Przykładem jest moja koleżanka, Ola, z którą zdradziłam swoją dziewczynę. Ona próbuje dostosowywać się do mnie – np. pisze o tematach, które mnie interesują – ale to mnie niesamowicie irytuje. Zaczynam ją wyzywać, a nawet życzyć jej śmierci, co dzieje się niemal codziennie. Wcześniej miałam na jej punkcie obsesję, ale teraz już jej nie rozumiem i nie wiem, dlaczego tak ją traktuję. 

Mój ojciec od zawsze mnie krytykuje. Gdy nie poszłam raz do szkoły, powiedział, że skończę w jakimś tanim zakładzie i nigdy niczego nie osiągnę. W przeszłości wspominał nawet o wydziedziczeniu mnie. Kiedy byłam mała, często dochodziło w domu do przemocy. Bił moją mamę i na nią krzyczał, a potem zachowywał się, jakby nic się nie stało – zabierał mnie na sanki albo robił coś miłego, jakby te okropne sytuacje nigdy nie miały miejsca. W wakacje doszło do sytuacji, w której rzucił się na mnie, więc uderzyłam go w obronie. Zaczął wtedy manipulować, mówiąc, że to przez nas obie tak się dzieje. Po wszystkim, jak zawsze, zachowywał się, jakby nic poważnego się nie wydarzyło. Teraz zauważam, że ja też zaczynam się tak zachowywać – wybucham złością z byle powodu, czasem o kompletnie błahe rzeczy. Nie lubię być w centrum uwagi ani czuć się obserwowana, ale mimo to co chwilę znajduję się w sytuacjach, które sprawiają, że to na mnie skupia się uwaga innych. Czuję się przez to przytłoczona.

Mam kryzys w przyjaźni, przytłacza mnie szkoła, nie mam przy tym żadnego wsparcia w rodzinie-mama nie słucha, krzywdzi mnie słowami. Przez to jestem wobec samej siebie surowa.
Dzień dobry mam 15 lat i…ogólnie to mam problemy, mam dużo problemów…pod koniec sierpnia pokłóciłam się z przyjaciółką i robiłam ostatecznie wszystko, żeby się z nią pogodzić, pisałam, nawet prosiłam o spotkanie, raz powiedziała, że nie chce a za drugim razem się zgodziła, i mimo że wydawało mi się, że się pogodziłyśmy to jak spotykamy się na zajęciach to ona mnie ignoruje, nie zwraca na mnie uwagi, bo chyba znalazła sobie nową przyjaciółkę i próbowałam zagadywać, nawet próbowałam się dołączyć do nich, ale to na nic ciągle to samo…ona nigdy nie wychodziła z inicjatywą, kiedy się kłóciłyśmy zawsze ja musiałam pierwsza wyciągnąć rękę, bo ona nigdy tego nie chciała albo nwm, nie potrafiła zrobić? I teraz widzę też, jak ona się zachowuje i wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że to już jest jej wina, że nasza przyjaźń się rozpada…ja zrobiłam wszystko, lecz ona nigdy nawet nie wyszła z inicjatywą…nie pomogła…strasznie mnie to boli i po każdych zajęciach, na które ona też chodzi, wracam do domu i płaczę, bo strasznie to boli. Moim kolejnym problem jest szkoła i nie wiem, może to jest już normalne, że nastolatkowie boją się tam chodzić itd, ale ja od paru lat w każdą niedziele przed szkołą nie jestem w stanie cieszyć się tym ostatnim dniem weekendu, tylko chodzę przytłoczona i płaczę. A od tego roku coś się stało i płaczę i zamartwiam się już w sobotę od rana i to mnie strasznie przytłacza, nic nie mogę z tym zrobić. Kolejnym z moich problemów jest to, że gdy patrzę na siebie w lustrze, widzę grubą, ulaną dziewczynę, patrzę z zazdrością na moje koleżanki, które są strasznie chude, i mimo że ja też nie mam nadwagi i teoretycznie wyglądam dobrze, to mi to nie wystarcza. Przed chwilą moja mama „zażartowała” sobie, że niby przytyłam i nie wytrzymałam, prawie się popłakałam i nakrzyczałam na nią, ona oczywiście nie widzi nic złego w tym i mówi, że to przecież był normalny żart, i że mam się uspokoić, no, ale dla mnie to nie był żart…mam też problem z rodzicami, głównie z matką. W poniedziałek miałam załamanie psychiczne i nie wytrzymałam, zaczęłam obrażać sama siebie, płakać i przeklinać a moja mama na to, że jest to wina telefonu, że mam problemy. No to ja już totalnie nie wytrzymałam i powiedziałam, żeby przestała pieprzyć, na co ona dała mi szlaban za przeklinanie itd, okej może mnie poniosło, ale nie mam z jej strony żadnego wsparcia, nic i ja już czasami nie wytrzymuję, nie wytrzymuj patrzenia na moją przyjaciółkę, bo zawsze kończy się łzami, nie wytrzymuję szkoły w, której mam natłok wszystkiego i nie wytrzymuję w domu…
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.