Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Odkąd partner doświadcza depresji zaczął oskarżać mnie o toksyczność.

Anonimowo

Dzień dobry, Partner ma stwierdzoną depresję. Oskarża mnie o toksyczność, aczkolwiek ja tak nie uważam o sobie. Zawsze byliśmy najlepszymi przyjaciółmi i działaliśmy jak zespół. O toksyczności zaczął mówić jak zachował na depresję. Czy możliwe jest aby przelał na mnie uczucia, które ma do swojej matki? Jest to osoba kontrolująca, wytrącająca się we wszystko i bardzo krytyczna wobec innych osób, tylko nie do siebie. Mam wrażenie, że partner ma bardzo zaburzone myślenie.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Droga Pani,

Bycie z osobą z depresją jest wymagające i dobrze, żeby Pani miała tego świadomość i nieco uczyła sie swojego partnera - jego sposobu myślenia, reagowania. Warto też nieco dowiedzieć sie o depresji, o ile już Pani nie wie:) Na pewno myślenie jest zaburzone i nastawione negatywnie do ludzi. Ja osobiście nie lubię określenia “toksyczny”, bo dla każdego to, co innego znaczy. Warto, żebyście rozmawiali szczególnie, gdy partner nie jest w rzucie choroby, o sobie, o własnych potrzebach, o tym jakiej pomocy partner oczekuje. Istotne też, żebyście razem byli w procesie leczenia i terapii

Agnieszka Wloka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Maja Talecka-Konkol

Maja Talecka-Konkol

Psycholog
1 odpowiedź na forum

Depresja u mężczyzn może charakteryzować się nieco innymi objawami niż u kobiet, co może wzbudzać niezrozumienie w drugiej osobie. Choć podstawowe objawy depresji są podobne u obu płci, mężczyźni często manifestują depresję w sposób, który może nie być od razu kojarzony z tym zaburzeniem. Mogą częściej odczuwać i wyrażać złość, drażliwość i frustrację, zamiast smutku i przygnębienia. Depresja u mężczyzn może manifestować się również w postaci agresywnych zachowań, np. werbalnych. Może to być powodem dotąd niepojawiającej się oceny Pani osoby. W sytuacji, w jakiej się Pani znajduje, dobrze byłoby skontaktować się ze specjalistą, który wesprze Panią wiedzą na temat zaburzeń nastroju z jakim Państwo się mierzycie, gdyż niewątpliwie pomoże to Państwu z większym zrozumieniem przejść przez proces leczenia. 

Droga Pani,

Na początek nasuwa mi się pytanie, czy partner korzysta z pomocy psychiatry, bądź psychologa? W przypadku stwierdzonej depresji warto, aby stan ten był on odpowiednio zaopiekowany przez specjalistów.

Na podstawie wypowiedzi mogę rozumieć, że jest Pani osobą znającą swoją wartość, otwarcie komunikując, że nie jest Pani osobą toksyczną. Jeśli chodzi o momenty w których Państwo byli najlepszymi przyjaciółmi i działali jak zespół, co się wtedy działo w Państwa życiu? Co było innego? Czego było mniej, czego było więcej, czym ten stan różni się od teraz, że z zespołu przeszli Państwo na drugą stronę? Jeśli chodzi o uczucia wobec matki, nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć czy to to samo, jednakże rodzice są dla nas pierwowzorem relacji i modelują w nas zachowania, które my jako dzieci zabieramy ze sobą w dorosłość. Następnie od danej osoby zależy czy powielamy i czy jesteśmy świadomi schematów,  które wynieśliśmy z domu. Świadomość ta jest dużym krokiem do samopoznania siebie i tego co nami kieruje w życiu. 

Życzę wszystkiego dobrego, Paulina Zielińska-Świątek

Dzień dobry

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na zadane pytanie bez szerszego poznania kontekstu sytuacji i zdefiniowania tego, co w tym przypadku oznacza toksyczność. Można przypuszczać, iż istnieją pewne sytuacje, w których nasze zachowanie stanowi wyzwalacz dla jakiejś reakcji u drugiej strony (jest swoistym “triggerem”), gdyż jest to powiązane z jej wcześniejszymi doświadczeniami. Przykładowo, gdy przez długi czas ktoś jest wychowywany w poczuciu nadmiernej kontroli, braku autonomii, dużej ilości krytyki może wykształcić w sobie bolesne przekonania odzwierciedlające się w niskim poczuciu własnej wartości, czy też w poczuciu braku wpływu na cokolwiek, co dzieje się w życiu danej osoby. Każda obecna sytuacja, która choć trochę będzie przypominała te wcześniejsze doświadczenia może spowodować całą reakcję negatywnych myśli i związanych z nimi emocji. To z kolei przekłada się na  zachowanie (np. wybuch złości, oskarżanie drugiej osoby itp.). Życzę dużo wytrwałości we wspieraniu partnera w niełatwej chorobie jaką jest depresja, a w razie potrzeby zrozumienia funkcjonowania własnej sfery psychicznej zapraszam do konsultacji! 

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

jeśli faktycznie zdiagnozowanie depresji i oskarżanie o toksyczność pojawiły się w podobnym czasie to jest taka możliwość, że to pierwsze miało wpływ na to drugie. W tym wypadku bardzo ważne jest to, aby osoba z depresją rozpoczęła terapię (farmakologiczną, terapeutyczną, psychologiczną). Trzeba pamiętać z czym wiąże się ta choroba - to nie tylko zaburzenie fizycznie, ale też psychiczne. Nakłaniam, aby zdystansować się do tego, o co oskarża partner a skupić się na udzieleniu mu w tym momencie najważniejszego - wsparcia. Oczywiście proszę również pamiętać o tym, aby zadbać również o siebie. 

Rozumiem, że wcześniej partner nie zauważał tej toksyczności? Czy obecnie oskarża Panią o toksyczność, która ma miejsce teraz, czy o coś, co działo się wcześniej to jednak on zmienił osąd, co do tego? 
Depresja może wpływać na osąd i funkcje poznawcze osób, które na nią cierpią. Warto ją leczyć nie tylko farmakologicznie ale i z uwzględnieniem oddziaływań psychoterapeutycznych, grup wsparcia, włączajac w to wsparcie społeczne jakie Pani najpewniej dla swojego partnera stanowi. Dlatego myślę, że o ile partner wyrazi na to zgodę może Pani współuczestniczyć w którejś z sesji terapeutycznych lub samej sięgnąć po wsparcie. Często osobie, która sama wspiera może okazać się to nieocenionym zasobem.
Mam nadzieję, że uda się pokonać kryzys i znów będziecie najlepszymi przyjaciółmi jak kiedyś.
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Zobacz podobne

Dlaczego mój partner nie chce mnie pocieszyć i umniejsza moim uczuciom?
Proszę pomóc mi zrozumieć, z czego to wynika? Dlaczego nie chce mnie pocieszyć? Partner zamiast współczuć i pocieszyć decyduje się uświadamiać mnie, że to ja źle odbieram różne sytuacje i słowa. Słyszę często "To był żart", " To co powiedziała Ci Kasia nie było złośliwe", "Naucz się mieć dystans"... Rozmawiałam ze swoim partnerem o moich oczekiwaniach w sytuacjach kiedy potrzebuje wsparcia. Uważa, że ma prawo do własnego zdania, krytyki i nie będzie sztucznie mnie pocieszał. Czy zależy mu na relacji? Dlaczego nie potrafi mnie zrozumieć? Skąd u niego takie oschłe podejście? Rozmowa zakończona kłótnią. Czuje się niezrozumiana, samotna i bezsilna bo to nie była nasza pierwsza rozmowa o umniejszaniu moim uczuciom.
5 odpowiedzi
Mój partner myli moje imię z imieniem byłej dziewczyny - skąd to się bierze?
Dzień dobry. Mój partner pomylił moje imię z imieniem swojej ex. Jesteśmy ze sobą od pół roku, zdarzyło mu się to już kilka razy. Najczęściej myli imię podczas kłótni ale zdarza się to też w normalnych codziennych sytuacjach. Jestem pewna jego uczucia, mamy wiele wspólnych planów. Każda taka pomyłka jest przez niego natychmiast wyłapywana. Przeprasza, widzę że jest mu przykro. Chciałabym wiedzieć skąd biorą się te pomyłki i czy powinnam się nimi niepokoić.
1 odpowiedź
Czy moje życie romantyczne odbiega od normy? Introwertyczność i nieśmiałość w relacjach
Dzień dobry! Jestem 25-letnią kobietą z niepełnosprawnością, prawdopodobna neuroatypowością (nie diagnozowałam się jeszcze, bo sytuacja finansowa mi nie pozwalała i jeszcze jakiś czas pozwalać nie będzie) i chorobą przewlekłą. Jestem introwertyczna, nieśmiała, spokojna, wrażliwa i empatyczna, szczególnie do ludzi z niepełnosprawnościami i chorobami, ale też trochę zakompleksiona przez swoją chorobę i niepełnosprawność. Od wieku nastoletniego w relacjach z płcią przeciwną jestem (wcześniej nie miałam żadnych problemów w relacjach z płcią przeciwną, wręcz przeciwnie - wolałam jako dziewczynka towarzystwo chłopców niż dziewczynek, bo lepiej się z nimi dogadywałam) aż za bardzo ostrożna i efekt jest taki, że w zasadzie nigdy nie miałam partnera, czy nawet chłopaka. Już jako nastolatka skupiałam się raczej na nauce i na inwestowaniu w siebie, bo to była rzecz, w której jestem dobra, efekt jest taki, że w tym roku kończę dobre i wymagające studia - lekarski. Nie wiem, czy to normalne, ale nigdy nie jarały mnie wyskoki typu palenie, picie (zdrowie - biorę na stałe leki, mój stan zdrowia stopniowo się pogarsza, do dziś dbam o zdrowie jak tylko mogę i często chodzę po lekarzach, żeby mieć w miarę dobre samopoczucie i się trzymać, więc z tym nigdy nie eksperymentowałam i nie eksperymentuję), czy imprezowanie, nigdy nie byłam stadna, raczej od końca podstawówki trzymałam się na uboczu. Kompletnie nie rozumiałam też nastoletnich „motyli w brzuchu” (a potem szybki związek, szybki seks, eksperymentowanie - jasne, miałam wtedy kilka cichych zauroczeń, ale już wtedy rozumiałam, że zauroczenie to nie jest miłość i że często ono szybko stygnie kiedy przychodzi codzienność i porządnie poznamy drugiego człowieka) i do tej pory w pewien sposób nie rozumiem szybkich związków opartych na zauroczeniu, które miały być do grobowej deski, jeszcze z ładną instagramową oprawą, a które przy pierwszej trudnej sytuacji się rozpadają - w sumie to wtedy patrzałam na to jak na trochę niedojrzałość obu stron, ale takie związki w wieku nastoletnim to może nie wiem, element czy etap rozwoju emocjonalnego, który u mnie z jakichś powodów nie wystąpił? W zasadzie już od wczesnej młodości od związku oczekiwałam nie tylko partnerstwa romantycznego (wiadomo, sprawy romantyczno-erotyczne to dla mnie też bardzo ważna część związku, bo nie jestem osobą aseksualną), ale też intelektualnego - żeby partner podzielał moje zainteresowania i żeby było zawsze o czym porozmawiać i żeby się wspierać kiedy przyjdzie trudny moment. Nie miałam od liceum też dużego prywatnego kontaktu z mężczyznami - w klasie miałam 5 chłopaków, 4 zajętych i 1 gej. Na studiach taka sama proporcja - na grupę seminaryjną dosłownie kilku chłopaków, wszyscy zajęci i także 1 gej (w 6-osobowej grupie klinicznej miałam same dziewczyny, w parze klinicznej jestem z koleżanką, z którą kumpluje się od 1 roku w sumie najbardziej, poznałyśmy się na forum dotyczącym rekrutacji na studia). Nie mam też starszego ani choć w przybliżonym wieku kuzynostwa ani rodzeństwa, bo jestem najstarsza i to dużo od nich starsza - może gdybym miała miałabym troszkę inny tryb życia, bo miałabym większy kontakt prywatnie z większą liczbą osób starszych lub w zbliżonym wieku poznanymi przez nich? Od końca liceum jednak coraz częściej odczuwam, obserwując rówieśników, którzy są już w poważnych związkach/po ślubach/ mają dzieci albo już poważne związki niedawno skończyli, że chyba coś jest ze mną nie tak i czuję się jakaś zacofana w tych kwestiach i myślę, że przetraciłam swoje najlepsze lata na takie rzeczy i że coś ważnego mnie ominęło. Dodam jeszcze tylko, że nie miałam emocjonalnie nieobecnych i niedojrzałych rodziców rodziców, którzy mieli że tak powiem większościowy tryb życia (młodo związek, młodo ślub, szybko dziecko) którzy nie są zbytnio zadowoleni z mojego trybu i mają to za lenistwo. Prosiłabym o poradę co najlepiej żebym z tym zrobiła i czy coś faktycznie jest ze mną nie tak. Dziękuję z góry za odpowiedzi!
3 odpowiedzi
Partner wyjeżdża do rodziny, a ja czuję zazdrość i odrzucenie – jak sobie z tym poradzić?
Mieszkam z moim partnerem dość daleko od miejsca zamieszkania jego rodziny. Mój partner kilka razy w roku wyjeżdża do swojej rodziny na tydzień lub dwa. Ja nie jadę z nim, bo nie odczuwam takiej potrzeby i wolę ten czas spędzić w inny sposób. Jestem trochę zazdrosna o te wyjazdy. Z jednej strony rozumiem jego potrzebę kontaktu z rodziną. Z drugiej czuję się trochę samotna i odrzucona gdy on jedzie. Mam niby świadomość, że jego wyjazdy wynikają z chęci kontaktu z rodziną, a nie z jakiegoś urazu względem mnie. Ale mimo tego jestem smutna i zła gdy on jedzie. Mam też czasem wrażenie, że on tam jedzie aby zrobić mi na złość. Czasem się o to kłócimy. Zastanawiam się jak rozwiązać ten problem i co mogę zrobić po swojej stronie, aby lepiej przeżywać ten czas oraz lepiej się dogadywać z partnerem w tej kwestii.
6 odpowiedzi
Niepokoi mnie zachowanie męża, jednocześnie jest agresywny, nieszanujący, zły, a zarazem normalnie pracuje, ma dobre relacje. Czy to psychopatia?
Dzień dobry, Mam przypuszczenia, że z moim mężem coś jest nie tak. Jego rodzice bardzo bagatelizują wszystkie zachowania i to co mówi, udają, że nie słyszą, kiedy mówi tak w ich towarzystwie, ale ja się martwię, że te zachowania mają związek z psychopatią lub jakimś zaburzeniem. Bardzo temperowałam męża, stawiając mu warunki, ponieważ potrafił powiedzieć do naszych małych dzieci "debile", kiedy syn wziął jego kanapkę, potrafił zrobić taką awanturę, krzycząc " chciałeś to żryj" , kiedy z łazienki zaczęłam krzyczeć co się dzieje, powiedział, że mam zamknąć mordę.. gdy kazałam mu wyjść z domu, podniósł na mnie i dziecko krzesło waląc nim w końcu w fotel obok nas. Po wielu kłótniach jego agresywne zachowania ustąpiły, ale czasem zupełnie bez powodu w zwykłej rozmowie padało wiele dziwnych słów o nas, jako rodzinie, gdy razem spędzamy czas z dziećmi w święta, "pierdolnięta rodzinka spędzi razem czas", gdy mówię , że to co mówi jest nienormalne, on znów zaczyna, że się czepiam, że mówił to w żartach, gdy nasz trzyletni syn schował się pod stołem, bawiąc się w chowanego, powiedział do niego, że " tak się schowałeś, że nawet twojego ciała tu nie znajdą". Takich zwrotów jest pełno. Między nami sytuacja nie jest najlepsza, gdy np. jestem o coś zła na męża, on odpowiada " jestem przecież kochanym misiem.." i to też każe mi uznać za normalne. Ten sam człowiek, czyta książkę naszemu dziecku, potrafi być uroczy, radzi sobie w pracy, gdzie ma dobre relacje. Proszę o pomoc..
4 odpowiedzi
Jestem z alkoholikiem, mąż jest osobą toksyczną. Psychicznie nie daje mi spokoju
Jestem z alkoholikiem, mąż jest osobą toksyczną. Psychicznie nie daje mi spokoju, strasznie mnie dołuje oraz manipuluje mną i innymi, specjalnie wszczyna kłótnie, żeby potem mnie oczernić a siebie wybielić, często kłamie i zmyśla. Jak żyć z taką osobą? Nie daję już rady, mam zaburzenia lękowe oraz nerwicę.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.