Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak odbudować związek po izolacji emocjonalnej męża i naprawić małżeństwo

Marzena

Dzień dobry, mam problemy w moim małżeństwie. Mąż całkiem odsunął się ode mnie emocjonalnie, od tygodnia nie przytula, nie pyta co u mnie. Twierdzi, że przelała się czara goryczy za moje dawne zachowanie. Nie byłam w porządku w stosunku do niego, bywałam chłodna, zaborcza. Wczoraj przyznałam się do wszystkiego a on powiedział, że nie wie co będzie dalej i chce czas poświęcić dla siebie. Nie wyprowadza się, powiedział, cyt. "na razie będziemy tak sobie żyli i zobaczymy co czas pokaże". Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wybaczył mi wszystkie moje przewinienia i zachowanie ale się zdystansował. Leżymy w łóżku obok siebie a ja czuje jakby go tam nie było. Jest mi tak ciężko, że nie umiem się pozbierać. To się stało z dnia na dzień, coś w nim pękło. Co mam zrobić żeby to naprawić? Od kilku miesięcy starałam się zmienić swoje zachowanie, bo zauważyłam, że mu to coraz bardziej ciąży, raz było lepiej raz gorzej ale się starałam i nagle z dnia na dzień dostałam od niego informację, że ma już dość i nie wie co dalej. Proszę o poradę, czy da się to jeszcze uratować. Oczywiście jak o coś zapytam to rozmawiamy normalnie ale czuje taki chłód od niego i nie umiem sobie z tym poradzić emocjonalnie. Wydaje mi się, że nie interesuje go co się ze mną dzieje (chodzi o emocje).
Zdjęcie Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Psycholog
54 odpowiedzi na forum

Wydaje mi się, że mąż, mimo wszystko, jest dalej otwarty, aby naprawić relację. Wygląda na to, że potrzebuje trochę czasu i przestrzeni, ale fakt, że został i powiedział „zobaczymy, co czas pokaże”, oznacza, że pewna otwartość z jego strony jest.

 

Otwarta i szczera rozmowa, bez oceniania albo zrzucania winy na drugą osobę, powinna pomóc, jeżeli znajdziecie moment, w którym oboje czujecie się gotowi i bezpieczni na to.

Dodatkowo pomocne może być spędzanie czasu razem, szukanie nowych doświadczeń, zmiana waszej rutyny – coś, co może trochę zmienić perspektywę na waszą relację i otworzyć nowe wątki.

 

Najlepiej byłoby spotkać się z terapeutą par, aby rozstrzygnąć wszystkie wątki z waszej historii, które w teraźniejszości dalej przeszkadzają. Widać, że są konflikty, które nie zostały rozwiązane, i nie wszystkie potrzeby zostały wyraźnie wypowiedziane.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Lucio Pileggi, Psycholog

 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Paulina Habuda

Paulina Habuda

Psycholog
85 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że może się Pani czuć odtrącona przez męża, zagubiona i niepewna w tej sytuacji. W małżeństwach zdarzają się kryzysy i często są one wskazówką, że coś nie działa tak jak powinno, czyjeś potrzeby nie są spełnione, lub coraz bardziej zawodzi komunikacja. Czas więc, aby nad tym popracować :). 

Nie podaje Pani więcej informacji na temat Pani zachowania, które raniło męża, ale myślę sobie, że ważne może być zastanowienie się skąd te zachowania się brały i jak może Pani je "przepracować'. W tym może Pani pomóc spotkanie z psychologiem. 

Myślę sobie, że w pewnym momencie być może mąż odczuł, że sam nie rozumie Pani zachowania, ale jest to dla niego trudne. Dlatego może mu Pani przekazać, że będzie Pani nad tym pracować - ważne żeby wskazać dokładnie w jaki sposób. W relacji zawsze są dwie osoby, więc jeżeli coś jest nie tak to obydwie osoby w jakiś sposób się do tego "przyczyniają', dlatego też mogą Państwo rozważyć terapię dla par. 

Trzymam kciuki!

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog 

Rozumiem, że jesteś w bardzo trudnym emocjonalnie momencie. Piszesz o uczuciu samotności w obecności drugiego człowieka, o chłodzie, który pojawił się nagle, jakby coś się w nim zamknęło, przestało być dostępne. To, co opisujesz potrafi być boleśniejsze niż otwarte konflikty. Czuć w Twoich słowach żal, skruchę, miłość, ale też bezradność. Mąż być może długo nosząc w sobie zmęczenie i zawód, w końcu powiedział „dość” — i odsunął się. Mówi, że „zobaczy, co czas pokaże”, a Ty zawieszasz się w próżni między nadzieją a lękiem. Nie ma tu prostych emocji: jest miłość i poczucie winy, nadzieja i rezygnacja, tęsknota i niepewność. Wszystko naraz. I to może być naprawdę trudne do uniesienia. Przyczyna takiego stanu ma jednak z pewnością swoją historię i głębsze przyczyny. Wiele par przechodzi przez podobne kryzysy. Czasem wychodzą z nich mocniejsze, czasem historia nie kończy się happy endem. Myślę, że na ten moment ważniejsze od „czy się da”, jest odpowiedzenie sobie na pytanie, czy oboje jeszcze chcemy się odnaleźć. Jeśli odpowiedź brzmi: TAK, CHCEMY, to warto udać się do specjalisty, który wesprze Was w procesie odbudowy relacji. Bo na pewno będzie to proces.

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Marzeno, bardzo mi przykro, że tego doświadczasz. To wygląda tak, jakby mąż przez dłuższy czas tłumił swoje emocje, aż w końcu nie wytrzymał i odciął się od Ciebie. Rozumiem, że może on czuć się zraniony, ale to nie w porządku, by odsuwać się od Ciebie z dnia na dzień. Spróbuj dać mężowi trochę przestrzeni i czasu, ale sygnalizuj jednocześnie, że jesteś gotowa, by rozmawiać i że zależy Ci na Waszym związku. Myslę, że dobrym pomysłem może być skorzystanie ze wspólnej terapii. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

Psycholog 

Zdjęcie Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Psycholog
141 odpowiedzi na forum

Najlepsze, co możesz zrobić, to dać mu trochę czasu, a jednocześnie zadbać o siebie: o swoje emocje, sen, rozmowę z kimś bliskim. Pokaż mu w codziennych drobiazgach, że chcesz budować relację inaczej, ale nie naciskaj. Presja może go tylko bardziej odsunąć. Warto też rozważyć wspólną terapię małżeńską, gdy będzie gotów. To, że chcesz walczyć o Was, już jest ważnym krokiem.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

Droga Pani Marzeno, to bardzo bolesna i trudna sytuacja, przykro mi z tego powodu. To zrozumiałe, że po staraniach poprawy oczekiwała Pani zgoła innego rezultatu i że nadal chce Pani zmienić tę sytuację. Ciężko mi powiedzieć, z czego dokładnie wynika reakcja męża ani czy da się Państwa związek uratować, myślę, że nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. To, co mogę zaproponować to psychoterapię par, ponieważ głównie tam, na drodze rozmów w bezpiecznym miejscu i w asyście "moderatora", psychoterapeuty, który czuwa nad procesem, można wiele rzeczy przepracować. Ważne jednak jest, aby obie strony wykazywały taką chęć. Jeśli  małżonek nie będzie chciał, już sama indywidualna psychoterapia dla Pani może przynieść wiele dobra, proszę to przemyśleć. 

 

Wszystkiego dobrego, 

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk, psycholog, psychoterapeutka 

Dzień dobry Marzeno, 

Z tego, co opisujesz, wynika, że to, co przeżywasz, jest bardzo bolesne, wymaga dużo siły i może być emocjonalnie wyczerpujące. Twój mąż prawdopodobnie potrzebuje czasu, by poukładać swoje uczucia i odzyskać równowagę. Dystans emocjonalny może pojawić się nawet po wybaczeniu. Jest to często mechanizm obronny. Może to być jego sposób na poradzenie sobie z bólem, rozczarowaniem lub przeciążeniem emocjonalnym. Nie musi oznaczać końca waszej relacji, ale sygnalizuje, że potrzebna jest przestrzeń, czas i cierpliwość, by odbudować zaufanie i więź między wami.  Warto podjąć kroki do przepracowania tej sytuacji poprzez rozmowę, terapię lub wspólne działania wzmacniające więź. Jeśli czujesz, że trudno jest Ci sobie z tym poradzić, warto rozważyć wsparcie psychologiczne, które pomoże Ci przejść przez ten trudny czas.

Zobacz podobne

Wiele lat temu wyszłam za mąż za sporo starszego ode mnie mężczyznę
Wiele lat temu wyszłam za mąż za sporo starszego ode mnie mężczyznę, nigdy nie poznałam chłopca w swoim wieku, kiedy patrzę wstecz, wydaje mi się, że się starłam chodziłam na imprezy, jeździłam na klasowe wycieczki, wypady w czasie studiów itp - po prostu się nie udało.... . Poznałam wtedy swojego przyszłego męża, był już wiele lat po rozwodzie, z dorosłą córką, był niechętny ślubowi, ale jak podpisałam intercyzę, wzięliśmy ślub cywilny. Nie mogliśmy mieć wspólnych dzieci (moja onkologiczna operacja), żyjemy zgodnie, i do tej pory sporo jeździliśmy po świecie jednak choroba moja i męża oraz jego wiek zastopowała naszą wspólną pasję. Od pewnego czasu widzę, że tak naprawdę nie mamy nic wspólnego zarówno materialnie, jak i psychicznie, żadnych planów na przyszłość. Mieszkam w jego domu, ale wiem, że po jego śmierci będę musiała go opuścić i zostawić córce, wracając do domu rodziców, którzy również są chorzy onkologicznie. Nie mam totalnie nic swojego oprócz pracy zawodowej i 53 lat na karku. W tym momencie uciekam w pracę, która daje mi poczucie stabilności, że gdzieś należę, że jestem częścią normalnej społeczności, ale to nic nie rozwiązuje, coraz bardziej się boję, jestem bezsilna, jakbym tonęła. Wiem, że sama jestem winna, będąc młodą osobą (wtedy 26 lat) nie przewidziałam, że tak potoczy się moje życie, a teraz nie widzę żadnej drogi....
2 odpowiedzi
Brak empatii i wsparcia emocjonalnego, rodzicielskie zaniedbanie a relacje społeczne
Dzień dobry Od dziecka odczuwałam, że jestem trochę inna niż moi rówieśnicy. Teraz mam 18 lat i nadal to trochę odczuwam, ale trochę mniej. Od dziecka brak mi empatii w sobie i współczucia do innych. Nigdy nie odczuwałam potrzeby aby pomóc innym i doradzić im w ciężkich chwilach. Nigdy nie wiedziałam i nadal nie wiem jak mam się zachować lub co zrobić w przypadku kiedy mój/moja znajomy/znajoma czują się źle psychicznie. Do ich problemów podchodzę logicznie, nie emocjonalnie. Zawsze daje im rady z mojego logicznego punktu widzenia, ale nie daje im żadnego wsparcia. Nie wiem jak mam zachować się w takich sytuacjach. Zawsze jak była jakaś przykra sytuacja nie odczuwałam żalu, empatii ani współczucia. Nie obchodziło mnie to lub bawiło mnie to. Nie wiem z czego to może wynikać ale możliwe jest to, że moi rodzice nie byli przy mnie emocjonalnie. Odkąd pamiętam nigdy nie mogłam liczyć na ich wsparcie, właściwie to żadne wsparcie. Nie obchodziło ich to co czułam i jedyne co ich obchodziło to, to żebym dobrze się uczyła i "przestała być taka pyskata i niewychowana." Nie miałam z nimi zbytnio dobrych relacji. Do teraz nie rozmawiam z nimi o moich uczuciach bo czuję, że jedynie co powiedzą to, to żebym się ogarnęła i tyle. Nie wiem czy to może dlatego nie czuję tej empatii do innych, bawi mnie to gdy komuś jest przykro.
5 odpowiedzi
Czyja wina jest znacznie gorsza?
Chciałem napisać historię mojego związku, niestety za mało miejsca i chciałem zapytać o to czy zdrada emocjonalna mężczyzny wobec kobiety jest bardziej bolesna niż kobiety wobec mężczyzny ... Takie pytanie z powodu opinii rodziny oraz najbliższych znajomych mojej byłej ,ponieważ oni stwierdzili, że to, że moje koleżeńskie pisanie z niepełnosprawną dziewczyną z czatu przez dwa dni, było gorsze od jej dwutygodniowego ukrywania pisania ,flirtowania, wysyłania zdjęć w bieliźnie(o których nigdy mi się nawet by nie przyznała, gdyby ta osoba, z którą pisała nie zaczęła jej grozić, że udostępni te zdjęcia na internecie) ale nie chłopakowi, a innej dziewczynie, bo jest biseksualna. Ja zachowałem się skandalicznie, bo nie przyznałem się, że napisałem (choć wiele razy przez ostatnich pięć lat pisałem jej, że nie okazuje mi uczuć, że czuję się przez nią niepewnie w tym związku, bo nie pokazuje, że mnie kocha, zawsze mówiła, że mi się wydaje, nic sobie z tego nie robiła, nie interesowałem jej) do tej dziewczyny, ale nie ukrywałem ani nie usuwałem smsów z nią nawet, gdy to odkryła, przeczytałem jej wszystko co pisałem oraz pokazałem na potwierdzenie tego, że przeczytałem wszystko zgodnie z prawdą, a ona nigdy nie była w obecnie transparentna czy na początku związku pisząc z chłopakiem nie mówiąc mi o niczym wmawiając mi ,że to tylko kolega nigdy ani go nie pokazała, ani nie pokazała tego, o czym z nim pisała - usunęła wszystko, bym się nie dowiedział. Tak samo z tą dziewczyną- ani jej nie zobaczyłem, ani nie widziałem wiadomości, które z nią pisałam ani nawet nie widziałem czy jedno zdjęcie jemu, czy jej wysłała, czy więcej nie miałem nigdy możliwości, by się dowiedzieć. Od razu usuwała, a ode mnie żądała, bym wchodził natychmiast na telefon, pokazywał całą konwersacje, by mogła sobie zrobić fotki. Stąd moje pytanie czy można powiedzieć, że moje winy są nieporównywalne?
3 odpowiedzi
Po 30. roku zycia nie moge stworzyc zwiazku: czy kurs tanca dla singli pomoze po nieudanych randkach z aplikacji?
Dzień dobry, mam pytanie - mając zdecydowanie ponad 30 lat, nie udało mi się stworzyć (poza chwilowymi) żadnego rokującego związku z kobietami. Ostatnio korzystałem przez kilka lat z internetowych aplikacji, portali ale albo ich specyfika jest nietypowa albo co u mnie jest nie tak, bo wiele randek, a w zasadzie większość kończyła się na jednym spotkaniu (kawa, spacer, wyjście, kręgle). Przyszedł mi do głowy pomysł z kursem tańca dla singli jako opcji poznawania się na żywo, tylko zastanawiam się czy może to nie jest efekt pierwszego wrażenia, czy kurs tańca coś zmieni poza fajną zabawą i opcją poznania technik tanecznych. Jeśli aplikacje randkowe spowodowały że do spotkań na żywo dochodziło a potem na żywo było źle, to kurs tańca od razu przenosi do realizacji na żywo, więc efekt może być podobny. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, dlaczego wszystkie randki z internetu kończyły się na pierwszej i ostatniej. I bije się z myślami czy inne opcje nie będą podobne.
10 odpowiedzi
Partner często wspomina swoją byłą żonę, trzyma jej rzeczy. Rozmawiałam z nim, jest mi przykro.
Mój partner (po rozwodzie od roku) ciągle mówi "moja żona" lub ciągle coś o niej w złym kontekście i nie buduje mnie to - czuję się, jakby ona była z nami, często czuję się zagubiona. Komunikowałam mu to, prosiłam również o pozbycie się rzeczy, o których on mnie poinformował, że to są jej. Jest mi bardzo przykro .
3 odpowiedzi
Partner jest moją pierwszą miłością, a ja jego nie. Boję się, że jestem i tak gorsza od jego poprzedniej partnerki.

Dzień dobry. Jestem w związku już 5 lat. Wchodząc w relacje byłam młoda, bo miałam wtedy 17 lat, a mój chłopak był 5 lat starszy i miał już za sobą jedną nieszczęśliwa miłość. Jest to mój pierwszy związek. Na początku związku czułam,że on nie poradził sobie jeszcze z tym rozstaniem, wchodząc ze mną w związek. Często o niej wspominał i dużo szczegółów mi opowiedział. Przez to wszystko męczą mnie obsesyjne myśli, że jestem gorsza od niej, że mnie tak nie kocha...i nigdy nie będą tą najważniejsza. Często, gdy on się zamyśla, martwię się,że on myśli o niej. Boli też mnie to,że on jest moja pierwszą miłością, a ja jego nie. Czasem wypominam mu przeszłość, że opowiadał mi za dużo, przez to zdarzają się różne kłótnie, ktorych później zaluje. Proszę o poradę, jak walczyć z tymi myślami, które niszczą nasz związek.

4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.