Left ArrowWstecz

Jak odbudować związek po izolacji emocjonalnej męża i naprawić małżeństwo

Dzień dobry, mam problemy w moim małżeństwie. Mąż całkiem odsunął się ode mnie emocjonalnie, od tygodnia nie przytula, nie pyta co u mnie. Twierdzi, że przelała się czara goryczy za moje dawne zachowanie. Nie byłam w porządku w stosunku do niego, bywałam chłodna, zaborcza. Wczoraj przyznałam się do wszystkiego a on powiedział, że nie wie co będzie dalej i chce czas poświęcić dla siebie. Nie wyprowadza się, powiedział, cyt. "na razie będziemy tak sobie żyli i zobaczymy co czas pokaże". Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wybaczył mi wszystkie moje przewinienia i zachowanie ale się zdystansował. Leżymy w łóżku obok siebie a ja czuje jakby go tam nie było. Jest mi tak ciężko, że nie umiem się pozbierać. To się stało z dnia na dzień, coś w nim pękło. Co mam zrobić żeby to naprawić? Od kilku miesięcy starałam się zmienić swoje zachowanie, bo zauważyłam, że mu to coraz bardziej ciąży, raz było lepiej raz gorzej ale się starałam i nagle z dnia na dzień dostałam od niego informację, że ma już dość i nie wie co dalej. Proszę o poradę, czy da się to jeszcze uratować. Oczywiście jak o coś zapytam to rozmawiamy normalnie ale czuje taki chłód od niego i nie umiem sobie z tym poradzić emocjonalnie. Wydaje mi się, że nie interesuje go co się ze mną dzieje (chodzi o emocje).
User Forum

Marzena

8 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Wydaje mi się, że mąż, mimo wszystko, jest dalej otwarty, aby naprawić relację. Wygląda na to, że potrzebuje trochę czasu i przestrzeni, ale fakt, że został i powiedział „zobaczymy, co czas pokaże”, oznacza, że pewna otwartość z jego strony jest.

 

Otwarta i szczera rozmowa, bez oceniania albo zrzucania winy na drugą osobę, powinna pomóc, jeżeli znajdziecie moment, w którym oboje czujecie się gotowi i bezpieczni na to.

Dodatkowo pomocne może być spędzanie czasu razem, szukanie nowych doświadczeń, zmiana waszej rutyny – coś, co może trochę zmienić perspektywę na waszą relację i otworzyć nowe wątki.

 

Najlepiej byłoby spotkać się z terapeutą par, aby rozstrzygnąć wszystkie wątki z waszej historii, które w teraźniejszości dalej przeszkadzają. Widać, że są konflikty, które nie zostały rozwiązane, i nie wszystkie potrzeby zostały wyraźnie wypowiedziane.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Lucio Pileggi, Psycholog

 

 

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że może się Pani czuć odtrącona przez męża, zagubiona i niepewna w tej sytuacji. W małżeństwach zdarzają się kryzysy i często są one wskazówką, że coś nie działa tak jak powinno, czyjeś potrzeby nie są spełnione, lub coraz bardziej zawodzi komunikacja. Czas więc, aby nad tym popracować :). 

Nie podaje Pani więcej informacji na temat Pani zachowania, które raniło męża, ale myślę sobie, że ważne może być zastanowienie się skąd te zachowania się brały i jak może Pani je "przepracować'. W tym może Pani pomóc spotkanie z psychologiem. 

Myślę sobie, że w pewnym momencie być może mąż odczuł, że sam nie rozumie Pani zachowania, ale jest to dla niego trudne. Dlatego może mu Pani przekazać, że będzie Pani nad tym pracować - ważne żeby wskazać dokładnie w jaki sposób. W relacji zawsze są dwie osoby, więc jeżeli coś jest nie tak to obydwie osoby w jakiś sposób się do tego "przyczyniają', dlatego też mogą Państwo rozważyć terapię dla par. 

Trzymam kciuki!

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog 

mniej niż godzinę temu
Maciej Woropaj

Maciej Woropaj

Rozumiem, że jesteś w bardzo trudnym emocjonalnie momencie. Piszesz o uczuciu samotności w obecności drugiego człowieka, o chłodzie, który pojawił się nagle, jakby coś się w nim zamknęło, przestało być dostępne. To, co opisujesz potrafi być boleśniejsze niż otwarte konflikty. Czuć w Twoich słowach żal, skruchę, miłość, ale też bezradność. Mąż być może długo nosząc w sobie zmęczenie i zawód, w końcu powiedział „dość” — i odsunął się. Mówi, że „zobaczy, co czas pokaże”, a Ty zawieszasz się w próżni między nadzieją a lękiem. Nie ma tu prostych emocji: jest miłość i poczucie winy, nadzieja i rezygnacja, tęsknota i niepewność. Wszystko naraz. I to może być naprawdę trudne do uniesienia. Przyczyna takiego stanu ma jednak z pewnością swoją historię i głębsze przyczyny. Wiele par przechodzi przez podobne kryzysy. Czasem wychodzą z nich mocniejsze, czasem historia nie kończy się happy endem. Myślę, że na ten moment ważniejsze od „czy się da”, jest odpowiedzenie sobie na pytanie, czy oboje jeszcze chcemy się odnaleźć. Jeśli odpowiedź brzmi: TAK, CHCEMY, to warto udać się do specjalisty, który wesprze Was w procesie odbudowy relacji. Bo na pewno będzie to proces.

8 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Marzeno, bardzo mi przykro, że tego doświadczasz. To wygląda tak, jakby mąż przez dłuższy czas tłumił swoje emocje, aż w końcu nie wytrzymał i odciął się od Ciebie. Rozumiem, że może on czuć się zraniony, ale to nie w porządku, by odsuwać się od Ciebie z dnia na dzień. Spróbuj dać mężowi trochę przestrzeni i czasu, ale sygnalizuj jednocześnie, że jesteś gotowa, by rozmawiać i że zależy Ci na Waszym związku. Myslę, że dobrym pomysłem może być skorzystanie ze wspólnej terapii. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

Psycholog 

8 miesięcy temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Najlepsze, co możesz zrobić, to dać mu trochę czasu, a jednocześnie zadbać o siebie: o swoje emocje, sen, rozmowę z kimś bliskim. Pokaż mu w codziennych drobiazgach, że chcesz budować relację inaczej, ale nie naciskaj. Presja może go tylko bardziej odsunąć. Warto też rozważyć wspólną terapię małżeńską, gdy będzie gotów. To, że chcesz walczyć o Was, już jest ważnym krokiem.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

8 miesięcy temu
Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Droga Pani Marzeno, to bardzo bolesna i trudna sytuacja, przykro mi z tego powodu. To zrozumiałe, że po staraniach poprawy oczekiwała Pani zgoła innego rezultatu i że nadal chce Pani zmienić tę sytuację. Ciężko mi powiedzieć, z czego dokładnie wynika reakcja męża ani czy da się Państwa związek uratować, myślę, że nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. To, co mogę zaproponować to psychoterapię par, ponieważ głównie tam, na drodze rozmów w bezpiecznym miejscu i w asyście "moderatora", psychoterapeuty, który czuwa nad procesem, można wiele rzeczy przepracować. Ważne jednak jest, aby obie strony wykazywały taką chęć. Jeśli  małżonek nie będzie chciał, już sama indywidualna psychoterapia dla Pani może przynieść wiele dobra, proszę to przemyśleć. 

 

Wszystkiego dobrego, 

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk, psycholog, psychoterapeutka 

8 miesięcy temu
Klara Sztyler-Małek

Klara Sztyler-Małek

Dzień dobry Marzeno, 

Z tego, co opisujesz, wynika, że to, co przeżywasz, jest bardzo bolesne, wymaga dużo siły i może być emocjonalnie wyczerpujące. Twój mąż prawdopodobnie potrzebuje czasu, by poukładać swoje uczucia i odzyskać równowagę. Dystans emocjonalny może pojawić się nawet po wybaczeniu. Jest to często mechanizm obronny. Może to być jego sposób na poradzenie sobie z bólem, rozczarowaniem lub przeciążeniem emocjonalnym. Nie musi oznaczać końca waszej relacji, ale sygnalizuje, że potrzebna jest przestrzeń, czas i cierpliwość, by odbudować zaufanie i więź między wami.  Warto podjąć kroki do przepracowania tej sytuacji poprzez rozmowę, terapię lub wspólne działania wzmacniające więź. Jeśli czujesz, że trudno jest Ci sobie z tym poradzić, warto rozważyć wsparcie psychologiczne, które pomoże Ci przejść przez ten trudny czas.

8 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Brak empatii i wsparcia emocjonalnego, rodzicielskie zaniedbanie a relacje społeczne
Dzień dobry Od dziecka odczuwałam, że jestem trochę inna niż moi rówieśnicy. Teraz mam 18 lat i nadal to trochę odczuwam, ale trochę mniej. Od dziecka brak mi empatii w sobie i współczucia do innych. Nigdy nie odczuwałam potrzeby aby pomóc innym i doradzić im w ciężkich chwilach. Nigdy nie wiedziałam i nadal nie wiem jak mam się zachować lub co zrobić w przypadku kiedy mój/moja znajomy/znajoma czują się źle psychicznie. Do ich problemów podchodzę logicznie, nie emocjonalnie. Zawsze daje im rady z mojego logicznego punktu widzenia, ale nie daje im żadnego wsparcia. Nie wiem jak mam zachować się w takich sytuacjach. Zawsze jak była jakaś przykra sytuacja nie odczuwałam żalu, empatii ani współczucia. Nie obchodziło mnie to lub bawiło mnie to. Nie wiem z czego to może wynikać ale możliwe jest to, że moi rodzice nie byli przy mnie emocjonalnie. Odkąd pamiętam nigdy nie mogłam liczyć na ich wsparcie, właściwie to żadne wsparcie. Nie obchodziło ich to co czułam i jedyne co ich obchodziło to, to żebym dobrze się uczyła i "przestała być taka pyskata i niewychowana." Nie miałam z nimi zbytnio dobrych relacji. Do teraz nie rozmawiam z nimi o moich uczuciach bo czuję, że jedynie co powiedzą to, to żebym się ogarnęła i tyle. Nie wiem czy to może dlatego nie czuję tej empatii do innych, bawi mnie to gdy komuś jest przykro.
Mam problem z nowym chłopakiem. Tak się złożyło że zostaliśmy parą, ale nie wiem jak reagować na zachowanie chłopaka
Witam, Od 2 miesięcy walczę z depresją, biorę leki od psychiatry, mam spotkania z psychologiem i psychoterapeutą, w okresie listopad-grudzień wiele się wydarzyło rzeczy przykrych i załamujących i kilka strat w życiu - co doprowadziło do tej depresji. Chwilami gdy mam kryzys jest naprawdę bardzo ciężko i wtedy nie mogę sobie z tym poradzić i myślę wtedy o najgorszym rozwiązaniu tych spraw/problemów czy sytuacji życiowych. Ale piszę teraz z innym problemem, a mianowicie chodzi o mojego obecnego chłopaka. Mam problem z nowym chłopakiem. Tak się złożyło że zostaliśmy parą, ale nie wiem jak reagować na zachowanie chłopaka. Pisząc z Nim/rozmawiając /spotykając się słyszę co chwile teksty "nie kochasz mnie, nikt mnie nie kocha, czuję się samotny i porzucony, lepiej będzie jak nie będziemy razem, nie pamietam kiedy mówiłaś że mnie kochasz". I potem teksty "zrywam z tobą, bo mnie nie kochasz" i cały czas gdy rozmawiamy, ja wysłuchuje jego i jego problemy a jak ja mu mowie o swoich problemach, o tym co czuję czy co przeszlam, czy co przechodzę w tym momencie w ciągu dnia to słyszę tylko puste "ok" i zmiana tematu na jego problemy i to jak on się czuje. Potem jak przez to że on tak szantażuje moje emocje i wywołuje smutek czy poczucie winy za cos czego nie zrobilam - ja się załamuje i mam dość wszystkiego. Nie jestem w stanie powiedzieć "nie" czy postawić jasne granice w związku ale jak to tak dalej mialoby wygladac to nie dam rady tak dluzej i nie wiem czy nie lepiej było by to zakończyć, ale wiem ze jak to zakoncze to znów to pogorszy moj stan psychiczny. Co mam zrobić z tym chłopakiem, jak postawić te granicę bo zwykła rozmowa nie pomaga niestety? Proszę doradzcie coś mi bo już nie daje rady-to poczucie winy że może cos zrobiłam co Go rani ale nie przypominam sobie żeby takie cos było, dziekuje za odpowiedzi.
Jak radzić sobie z zazdrością o przyjaciółkę?

Dzień dobry,

nie radzę sobie z zazdrością o przyjaciółkę. 

Ilekroć widzę, że była gdzieś ze swoją najlepszą przyjaciółką to się wściekam. Jak jej ostatnio mówiłam, że mnie olewa, to ona używa mojej choroby (choruję na padaczkę), jako wymówki, przez co zazdrość tylko się u mnie pogłębia. 

Ostatnio wiele łez przez nią wylałam. Co robić?

Dzień dobry, Potrzebuję pomocy. Jestem w związku od ponad roku.
Dzień dobry Potrzebuję pomocy. Jestem w związku od ponad roku, kocham mojego chłopaka i jestem z nim szczęśliwa, chciałabym budować z nim razem przyszłość. Wraz ze zbliżającym się latem i ładną pogodą zakupiłam parę sandałów. Wróciłam do domu, po czym mój chłopak powiedział, że nie zgadza się, żebym w nich chodziła. Powiedział, że gdy mam odkryte stopy w miejscu publicznym, czuje, jakbym była naga. Jest mi bardzo przykro, ponieważ w upalne dni nie chce przegrzewać stóp w adidasach. Jednak on stawia ultimatum i mówi, że nie da rady tego wytrzymać i mam wybrać albo nasz związek, albo ubierać zakryte buty. Zawsze było dla mnie naturalne, że zarówno, gdy zbliża się lato, zmienimy buty na bardziej odkryte, jak i na wyjście na wesele lub imprezę wybiera się sandałki na obcasie. Chłopak mówi, że problemem są dla niego głowie odkryte palce u stóp... Dodam, że chłopak ma świadomość, że inne kobiety w sandałach czy klapkach chodzą, jednak nie zwraca na to uwagi. Obchodzi go jedynie to, że ja nigdzie nie mogę odkryć stop, a jeśli mam na sobie buty bez skarpety i idąc w gości je zdejmuje, muszę założyć skarpety, bo on nie wytrzymuje psychicznie tego, że jak dla niego jestem „naga”. A na gole stopy mogę chodzić tylko przy nim. Nie wiem, co mam robić, proszę o poradę...
Chcę sobie pomóc, bym mogła pomagać bliskim. Męczę się z niską samooceną, poczuciem bezwartościowości i przez to - zazdrością.
Witam, mam problem sama ze sobą. Czuję, że jestem beznadziejna, nic mi nie wychodzi w życiu. Ciągle na kogoś wybucham. Płaczę o byle co. Jestem bardzo zazdrosna o każdego ( chodzi o mojego partnera). Mój partner chodzi na terapię ( i jestem zazdrosna nawet o terapeutkę, głównie chodzi mi o to, że ona mu pomoże a ja nie mogę, że to ona mu doradzi, a ja nie mam pojęcia co zrobić. Dodam, że rok temu właśnie mój partner zdradził mnie emocjonalnie). Czuję, że łatwo mnie zastąpić. Chcę być ważna dla innych... i ich wspierać, ale nie wychodzi mi to. Jest dobrze przez chwilę, a potem wszystko niszczę. Kładę się z myślą, że jestem beznadziejna i budzę się również z nią. Często mam ataki płaczu, ale to do takiego stopnia, że mam mdłości. Jak mam sobie pomóc i innym? Bo dopóki nie zajmę się sobą nigdy nie będę wystarczająco dobra dla moich bliskich.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.