Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak długo trwa terapia?

Dzień dobry, Mam krótkie pytanie do specjalistów. Jak długo trwa terapia? Na jaki okres powinienem się przygotować? Czy można wskazać jakieś ramy czasowe, po których faktycznie powinno być lepiej? Pytanie jest o tyle ważne, że terapia = koszta (i to nie małe) i chciałbym móc uwzględnić to w swoim budżecie.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry! Wszystko zależy od występującego problemu i wybranego nurtu (CBT, Psychodynamiczna, Gestalt itp). Najogólniej psychoterapię można podzielić na trzy kategorie czasowe: krótkoterminowa (2-6 miesięcy), średnioterminowa (6-12 miesięcy) i długoterminowa, która może trwać kilka lat lub nie określa się dokładnego terminu jej zakończenia.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Konrad Smolak

Konrad Smolak

Przy wspomnianych długoterminowych terapiach - warto ustalić pewne interwały, podczas których można ocenić postęp pracy własnej. Są jednak terapie krótkoterminowe, np. SFBT (polskie TSR) - Solution Focused Brief Therapy, które od pierwszych sesji próbują koncentrować uwagę na rozwiązaniach. Są też terapie, w których Pacjent uczy się pewnych narzędzi i może je stosować samemu/samej (np. RTZ), co ogranicza ilość samych sesji.

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

To zależy od nurtu, w którym się pracuje, czy jest to terapia krótkoterminowa czy długoterminowa. Terapia może trwać od kilku miesięcy (np. w nurcie CBT czy TSR) aż po kilka lat (np. nurt psychodynamiczny). Dodatkowo dochodzą indywidualne czynniki jak zaangażowanie czy indywidualne potrzeby pacjenta czy rodzaj problemu.

 

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

Usunięty Specjalista_tka

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. 
Długość terapii zależy od wielu czynników i nie da się podać jednej uniwersalnej odpowiedzi, ale można wskazać orientacyjne ramy, które pomagają się przygotować. Przy konkretnych trudnościach, takich jak lęki, objawy depresyjne czy problemy sytuacyjne, terapia krótkoterminowa może trwać od kilku do kilkunastu miesięcy i pierwsze odczuwalne zmiany często pojawiają się po kilku lub kilkunastu spotkaniach. Przy bardziej złożonych problemach, takich jak zaburzenia osobowości, trudne doświadczenia z przeszłości czy długotrwałe wzorce relacyjne, terapia zwykle trwa dłużej i może obejmować okres od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Poprawa nie zawsze oznacza szybkie zniknięcie objawów, lecz stopniowe lepsze rozumienie siebie, większą regulację emocji i większą sprawczość w codziennym życiu. Warto wiedzieć, że terapia nie jest procesem liniowym i mogą zdarzać się momenty stagnacji lub chwilowego pogorszenia, które nie oznaczają, że pieniądze są zmarnowane. Dobrą praktyką jest omówienie już na początku z terapeutą orientacyjnych celów, możliwego czasu trwania oraz momentów wspólnej oceny postępów, co pozwala lepiej zaplanować budżet i mieć poczucie kontroli nad procesem. Ma Pan pełne prawo pytać o te kwestie i uwzględniać koszty w swoich decyzjach, bo odpowiedzialne podejście do terapii obejmuje także stronę finansową.

Pozdrawiam,

Dagmara Łuczak psycholog

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Długość terapii zależy od problemu, nurtu w jakim jest prowadzona oraz od wspólnych ustaleń. pamiętajmy, że są terapie krótkoterminowe i długoterminowe. To jest proces i tutaj nie należy się spieszyć ani naciskać na terapeutę. Wiele zalezy od pacjenta i jego współpracy. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzien dobry

Czas trwania terapii zależy od zgłaszanego problemu: krótkoterminowe nurty (np. CBT) trwają zazwyczaj od kilku do kilkunastu miesięcy, podczas gdy praca nad głębszymi wzorcami osobowości może zająć 2-3 lata lub dłużej.

Pierwsze efekty i poprawę samopoczucia pacjenci odczuwają zazwyczaj po kilku lub kilkunastu cotygodniowych sesjach, przy czym dokładne ramy czasowe i szacowany koszt terapeuta ustala indywidualnie podczas pierwszych konsultacji.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry 💙

Czas trwania psychoterapii zależy przede wszystkim od rodzaju trudności, celu terapii oraz nurtu, w którym pracuje terapeuta. Niektóre terapie trwają kilka miesięcy, inne rok lub dłużej. Warto już na początku omówić z terapeutą przewidywany plan pracy, cele oraz sposób monitorowania postępów. Dzięki temu łatwiej będzie Panu zaplanować zarówno czas, jak i koszty związane z terapią.

 

Pozdrawiam serdecznie
Psycholog Wiktoria

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

TW! Zauważam, że nie radzę sobie, jestem przeciążona. Zmagam się z zaburzeniami, przeszłam niedokonane samobójstwo, nie mam dobrych relacji z siostrą.
Witam, jestem osobą, która rok temu w szpitalu psychiatrycznym się powiesiła, ale mnie odratowali, ciężko mi było dojść do siebie a pod koniec wakacji mój kuzyn dokonał samobójstwa i nie dość, że mam problemy z moją siostrą to nie potrafię sobie tego wszystkiego poukładać. Miałam już parę sytuacji, co chyba tylko ktoś z góry mnie chroni, ale nawet, kiedy doszło do rękoczynu pomiędzy mną a moją siostrą, to czuję, że niekiedy tracę kontrolę. Nawet na ostatnim spotkaniu z panią psycholog nową to wyszłam w trakcie wizyty, a psychoterapii jeszcze od pewnego czasu nie miałam regularnej. Ale czuję, że są dni, gdzie zaczynam się gubić, ale to nie wszystko, mimo że biorę leki to niekiedy muszę zmieniać pory leków, bo pracuję na zmiany, a na chwilę obecną nie mogę zmienić pracy ze względu na kredyt i nieopłacone rzeczy, jakie zostały po ostatnim pobycie rok temu. A drugiej narazie tak dobrze płatnej pracy nie znajdę . I tu właśnie w takiej sytuacji jestem i sygnały (moje zachowania) już mi pokazują, że nie daję rady.
Czy psycholog może wystawić opinię o ojcu bez rozmowy z obydwoma rodzicami? Nieetyczne zachowanie psychologa

Dzień dobry. Zapisałem dzieci do psychologa zgodnie z zaleceniami WWR z placówki psychologiczno-pedagogicznej. Dzieci były na jednej wizycie i psycholog poprosił jeszcze o spotkanie ze mną i żoną, aby ogólnie porozmawiać o dzieciach i dowiedzieć się więcej. Po wspólnym spotkaniu moja żona zadzwoniła telefonicznie i powiedziała, że jesteśmy w trakcie rozwodu i bardzo się nie dogadujemy. Ja nie wiedziałem, że w czasie spotkania mamy o tym powiedzieć, bo nie mówię na prawo i lewo o tym stanie rzeczy. Myślałem, że psycholog, jeśli to istotne, sama zapyta o takie rzeczy. Na tej podstawie psycholog wystawiła zaświadczenie mojej żonie, że ona przejmuje się dziećmi, a ja niestety nie przejawiam inicjatywy rodzicielskiej i nie zajmuję się dziećmi. Nadmienię, że jestem wiodącym rodzicem, ponieważ żony wiecznie w domu nie było i nie ma, ponieważ prowadzi bujne życie prywatne, imprezowo, a ja sam od lat wychowuję dzieci. Żona jest w domu gościem. 

I teraz moje pytanie: Czy psycholog może o mnie wystawić opinie, chociaż w ogóle ze mną na ten temat nie rozmawiała i chociaż nie jestem przedmiotem badania? Natomiast odbyła rozmowę prywatną z moją żona, a ze mną już nie... W zaświadczeniu napisała, że "bazując na rozmowie matki z dziećmi stwierdzam, że ojciec nie przejawia inicjatywy rodzicielskiej" Jak można stwierdzić coś takiego o trzeciej osobie bazując na rozmowie matki z dziećmi? Przecież to jest kpina. Potem napisałem obszerną wiadomość opisując mój punkt widzenia i dołączając dowody na to, iż biła dzieci (miała niebieską kartę) oraz że kłamie w czasie spotkań... Poprosiłem o wystawienie zaświadczenia dla mnie iż opłacam zajęcia ja oraz przywożę dzieci na nie. Uzyskałem odmowę wydania zaświadczenia.... Czy tylko mnie się coś wydaje, że coś tutaj jest nie tak ? Czy można coś takiego zgłosić? Jak tak to gdzie? Czy dlatego, że jestem mężczyzną to można stosować wobec mnie podwójne standardy? Dla mnie to jest po prostu kpina....

Dysocjacja w zaburzeniach lękowych. Mam wrażenie, że psychoterapia idzie za szybko.
Dzień dobry, co zrobić z poczuciem odrealnienia przy zaburzeniach lękowych? Mam wrażenie, że właśnie przez takie poczucie ten lęk nadal nie chce odejść. Jednego dnia mam poczucie, że otoczenie wokół mnie nie jest prawdziwe, jakbym oglądała jakiś film, a nie naprawdę tam była, a drugiego dnia, że to nie otoczenie jest problemem, a to ja się od nich oddalam, to ja jestem jak we śnie. Nie wiem co z tym zrobić, bo nie raz utrudnia mi to pokonanie lęku, w najgorszych chwilach, gdy miałam ataki paniki (obecnie praktycznie ich nie widzę) to właśnie wszystko robiło się mniejsze, sztuczne itp. Mówiłam o tym na sesji chociaż jak widać za mało i jedynie co to przegadałam sam lęk, nie to uczucie. A teraz nawet z lęku zbaczamy na inne tematy i nie wiem czy to dobrze, bo jestem dość zestresowana czy to nie za szybko, że może powinnam nadal rozmawiać o problemie, z którym tu przyszłam. O ile właśnie ataki paniki zniknęły, to takie odrealnienia i lęk w głowie są nadal, momentami bardziej nasilone niż parę miesięcy temu. Dawniej to odrealnienie też było, lecz często było tylko kawałkiem ataku paniki, a nie jedynym problemem jak teraz. Naprawdę nie wiem co to znaczy: czy terapia tak naprawdę nie działa i muszę pójść do psychiatry? Czy jest jakiś sposób by sobie z tym radzić?
Zaburzenia lękowe i derealizacja. Czy udać się do psychiatry?
Dzień dobry, mam zaburzenia lękowe, uczęszczam na terapię i widzę poprawę, lecz jedna kwestia u mnie nie zmienia się od wielu miesięcy. Jest to może nie odczuwanie, a myślenie o derealizacji, potrafię leżeć i pomyśleć „a co jeśli to sen, co jeśli zemdlałam i to sobie wyobrażam” a już potrafię się doprowadzić przez to do ataku paniki. Jest lepiej niż było, chociaż mam wrażenie, że jak sam lęk mi się zmniejsza to takie myślenie się nasila. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, podczas takich stanów boję się wychodzić z domu a mam z tym problemy nawet gdy nie czuję się „sztucznie”. Chociaż bardziej niż to, że świat jest sztuczny mam wrażenie, jakbym to ja się od niego oddalała właśnie przez taki lęk. Na terapii nie pracuję za bardzo z tym problemem, bo skupiałam się na lęku i zapomniałam jak to jest ważne i w sumie bardziej uciążliwe. Moim pytaniem jest czy w tym wypadku nie warto też odwiedzić psychiatry? Czy leki byłyby w stanie pomóc z tym problemem skutecznie, wtedy jeszcze wzbogacić go ćwiczeniami na terapii? Zbliża się mój wyjazd za granicę, a ja od czasu pojawienia się u mnie lęków i takich stanów odrealnienia, wyjazdów nie znoszę, bo boję się jak zareaguje mój organizm. Czuję się przez to wszystko gorsza, inna, jakbym wariowała. Widzę, jak ludzie w moim wieku wychodzą i spotykają się, chodzą na miasto podczas gdy ja siedzę próbując nie spanikować w domu. W szkole mam trudną sytuację z nauczycielami, czuję się już przez to źle. Mam wrażenie, że nikt nie rozumie tego co ja naprawdę przechodzę, owszem widzę wsparcie ze strony bliskich, lecz oni żyją normalnie. Ich każdy dzień nie opiera się na uspokajaniu samego siebie przed wyjściem chociażby do śmietnika czy sklepu. Jest mi z tym wstyd i smutno. Co ja mam zrobić? Chcę odzyskać komfort życia, taki jaki miałam zanim się to pojawiło. Mam wrażenie, że nawet pomimo silnej woli, postępu, który widzę ja i terapeuta oraz wielu innych czynników to nigdy nie zniknie. I tego się boję i tego bym nie chciała ale momentami tracę energię i nadzieję na to, że serio mi się poprawi całkowicie, nie częściowo. :(
Mam nerwicę lękową i do tego zaburzenia obsesyjne. Czy faktycznie uda się to przezwyciężyć?
Chodzę na psychoterapię. Mam nerwicę lękową i do tego zaburzenia obsesyjne. Czy faktycznie uda się to przezwyciężyć?
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!