Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pokonać lęk przed skutkami ubocznymi leków przy depresji i stanach lękowych?

Witam, od ponad 2 lat cierpię na depresje i stany lękowe po przygodach z substancjami psychoaktywnymi :(. Bardzo boję się przyjmować leki, bardzo boję się działań niepożądanych. 

Gdy jakimś cudem udało mi się zacząć przyjmować lek o nazwie Escitil, skończyło się na wszystkich objawach niepożądanych. Sytuacja z Escitilem bardzo zraziła mnie do przyjmowania leków. Dzisiaj psychiatra przepisał mi Leki o nazwie Liryca i Afobam. Naczytałam się w internecie, że Liryca to bardzo mocny lek i że bardzo często występują skutki uboczne. 

Czy mogłabym prosić o jakąś rade, wypowiedź na ten temat lub o uspokojenie mnie? Bardzo potrzebuje leczenia lekami, mój stan tego wymaga, ale bardzo boję się, że coś złego stanie mi się po tych lekach :(

Dominika Jakubowska

Dominika Jakubowska

Dzień dobry,

wyobrażam sobie, że nie jest łatwo mierzyć się jednocześnie z depresją, lękiem i dodatkowo obawą przed leczeniem. To, że mimo lęku szukasz pomocy, pokazuje Twoją determinację do tego, aby sobie pomóc.

Działania niepożądane niestety czasem się zdarzają, dlatego warto być w stałym kontakcie ze swoim psychiatrą. Często objawy uboczne są przejściowe i dość szybko mijają – konsultacja z lekarzem, kiedy dzieje się coś niepokojącego, może pomóc złagodzić pojawiający się lęk związany z przyjmowaniem leków.

Czytanie informacji w internecie na temat leków, albo dokładne studiowanie ulotek może być kuszące, jednak w przypadku tak dużej obawy przed lekami zachęcałabym Cię do zaufania psychiatrze i informacjom, które możesz od niej/niego uzyskać. Producenci leków muszą uwzględnić jak najwięcej informacji, również tych o skutkach ubocznych w ulotce co nie oznacza, że one muszą wystąpić. Tak powszechny lek, jak paracetamol ma również niesłychanie dużo potencjalnych i poważnych skutków ubocznych, jednak mało kto bierze to pod uwagę, bo jest bardziej "oswojony" społecznie niż leki związane z leczeniem lęków czy depresji. Warto podejść w ten sam sposób do leku przepisanego przez psychiatrę.

Pomocne może okazać się również połączenie leczenia farmakologicznego z psychoterapią, w której można bezpiecznie rozpracowywać te lęki związane z przyjmowaniem leków. 

Może masz możliwość pracy z terapeutą, który pomoże Ci oswoić te obawy? A może już jesteś w terapii? (jeśli tak, to na najbliższym spotkaniu warto poruszyć ten temat związany z obawami przed lekami)

Bardzo trzymam kciuki za Ciebie – to ogromnie dużo, że nie rezygnujesz i że piszesz, pytasz, szukasz rozwiązań. 

Obawa przed nowymi lekami jest w pełni zrozumiała, a jednocześnie masz prawo do leczenia i do życia z mniejszym cierpieniem. Jeśli lekarz zna Twoją historię, zapewne dobrał leki i ich dawki z myślą o Twojej wrażliwości.

 

Pozdrawiam serdecznie

Dominika Jakubowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Natalia Bajkowska-Hajdziony

Natalia Bajkowska-Hajdziony

To bardzo ważne, że dzieli się Pani tymi obawami na forum. To kolejny krok do zadbania o siebie w pełni, odzyskania sprawstwa i równowagi. Nie jest Pani sama , często mam kontakt z pacjentami, którzy obawiają się przyjmowania leków i skutków ubocznych . Myślę, że to naturalne, chcesz zadbać o swoje zdrowie i mieć kontrolę. Jeśli jednak  o farmakoterapii, podzieliłabym się swoimi obawami z lekarzem prowadzącym. Każdy ma prawo zapytać o skutki uboczne i informacje zawarte w ulotce. Czy Pani obawa może mieć związek z wcześniejszymi doświadczeniami ? Zdarza się, że osoby przyjmujące wcześniej inne substancje psychoaktywne mogą mieć inną tolerancję na leki. Jednak, jeśli lekarz zna Pani historie, wziął to na pewno pod uwagę. Kolejna sprawa to efekty uboczne na początku przyjmowania leków (2 tygodnie do miesiąca) mogą się utrzymywać. Niestety trzeba to przetrwać i później jest już lżej. Znam wielu pacjentów, którzy czują się dużo lepiej po lekach, które Pani zaproponował psychiatra. Jednak wprowadzanie farmakoterapii wymaga często czasu, bo każdy organizm reaguje inaczej. 

Jeśli chodzi o stany lękowe i depresję - obserwując pacjentów przez wiele lat, uważam, że najskuteczniejsza formą leczenia jest farmakoterapia, która jest wprowadzona przy regularnie trwającej psychoterapii. Wtedy można na bieżąco monitorować objawy wspólnie z terapeutą  i łatwiej jest przetrwać początki farmakoterapii. 

Jeśli nie zdecyduje się Pani na farmakoterapię, proszę spróbować samej psychoterapii. Skuteczne metody leczenia, wsparcie, możliwość rozmowy są czynnikami leczącymi. Mozna również wziąć pod uwagę terapię grupową, może grupę wsparcia dla osób z podobnymi trudnościami? 
Każde z powyższych rozwiązań może być skuteczne. 
Warto też zadbać o sieć wsparcia w otoczeniu (rodzina, znajomi) by móc porozmawiać z nimi w momencie nasilenia objawów. 
Wysyłam bardzo dużo wsparcia i życzliwości !

depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Czy nerwica lękowa może powodować różnorodne objawy?
Czy nerwica lękowa powoduje różne objawy?
Syndrom oszusta utrudnia mi rozwój.

Mam problem z pewnością siebie. W ostatnim czasie odbyłam kurs z makijażu permanentnego. Wiadomo początki są trudne, a ja się obawiam, że wykonam nieprawidłowo zabieg. Od wielu lat borykam się z syndromem oszusta, mam takie myśli, że sobie nie poradzę. Uważam, że moje sukcesy są kwestią przypadku. Jak sobie radzić z takimi negatywnymi myślami. Dziękuję za pomoc♥️

Fobia społeczna i depresja - mam wrażenie, że mój wygląd jest powodem do śmiechu i oceny.

Dzień dobry,czy odczuwanie,że ktoś się śmieje z mojego wyglądu, wybucha śmiechem na mój widok to może być związane z depresją i fobią społeczną?

Diagnoza, dokąd? Wszystko odczuwam mocniej. Zaburzenia sensoryczne.

Witam. Mam 22 lata i od dziecka zmagam się z objawami zaburzeń integracji sensorycznej, nerwicy natręctw, tików, a ostatnio w pełni rozwiniętej nerwicy lękowej i depresji. 

Objawy po raz pierwszy pojawiły się w szkole podstawowej (łącznie z zaburzeniami sensorycznymi, co jest nietypowe, gdyż te przeważnie pojawiają się dużo wcześniej, na początku życia) i od tamtego czasu towarzyszą mi z różnym natężeniem, aż do dnia dzisiejszego. Nie pamiętam dokładnie, jak to wszystko się zaczęło, ale prawdopodobnie najpierw pojawiły się tiki nerwowe w formie zaciskania powiek, marszczenia czoła czy chrząkania. 

Potem doszły do tego natręctwa związane z liczeniem i perfekcjonizmem. Liczyłem litery w słowach, wyrazy w zdaniach, linijki na stronie, zaczynałem często od nowa czynności, żeby zacząć je "idealnie". Wszystkie natręctwa były związane z nauką lub ogólnie pojętymi aktywnościami umysłowymi (jak czytanie książek np.). 

W międzyczasie doszły zaburzenia sensoryczne (chociaż bardzo możliwe, że wszystko zaczęło się mniej więcej w tym samym czasie) objawiające się ogólnie mówiąc czuciem wszystkiego "bardziej". I to dosłownie. Po prostu zacząłem zdawać sobie sprawę, że bardziej czuję na sobie ubrania, rzeczy w kieszeniach, krzesła na których siadam czy przedmioty, których codziennie dotykam (jak np. telefon gdy coś na nim piszę). 

Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że właśnie to "czucie" doprowadzi mnie do szału i myśli samobójczych, jakie doświadczam obecnie w życiu dorosłym, ponieważ przypadłość ta bardzo obniża jakość mojego życia, ogranicza aktywności, jakie podejmuję w ciągu dnia oraz jest źródłem permanentnego stresu i lęku. Już opisuję, o co chodzi. Kiedy zakładam spodnie, to bardziej czuję je w pasie, kroczu i na pupie, co często zmusza mnie do ich opuszczania czy poprawiania (zwłaszcza przy zmianach pozycji ciała). Ale to nie wszystko. Bardziej czuję rzeczy w kieszeniach, jak telefon czy portfel. Bardziej czuję bluzkę na brzuchu, pod pachami i wokół szyi, buty na stopach, plecak na plecach itp. Ogólnie zasada jest taka, że im więcej mam ubrań na sobie i im większy jest ich "ciężar", tym bardziej niekomfortowo się czuję. Jak byłem dzieckiem, nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo, ale w życiu dorosłym jest to często nie do zniesienia i doprowadza do kuriozalnych sytuacji, kiedy wychodzę z domu w krótkich spodenkach i t-shircie na 15°C, bo wolę zmarznąć niż odczuwać dyskomfort psychiczny (który i tak w pewnym stopniu występuje, bo ludzie dziwnie na mnie patrzą). 

Z innych dziwnych zachowań, które "wymusza" na mnie ta przypadłość można wymienić wkładanie bluzek za spodnie, wkładanie rzeczy pod pachy z ich zaciskaniem (stymulacja sensoryczna) czy zaginanie rogów poduszki pod głową gdy na niej leżę. Sytuacja znacznie się pogorszyła po przebyciu covida 2 lata temu, bo "czucie" się wzmogło i doszły różnego rodzaju dziwne odruchy jak "dociskanie" ręki do ciała, nerwowe wymachy kończyn z ich prostowaniem, ocieranie kolanem o kolano czy grymasy twarzy. 

Do tego cała gama objawów nerwicowych, jak napięciowy ból głowy, chroniczne zmęczenie, szumy uszne, kłucie w sercu, problemy z oddychaniem i wzmożone napięcie mięśniowe. Żadne leki nie pomagają, to samo z psychoterapią. Od roku dzień w dzień wykonuję ćwiczenia z diety sensorycznej zalecone przez specjalistę od zaburzeń integracji sensorycznej - również bez żadnej poprawy w objawach. Dodam jeszcze, że na początku podejrzewałem u siebie jakąś rzadką chorobę neurologiczną, ale żadne badania, które do tej pory wykonałem na to nie wskazują, a trochę ich było (rezonans magnetyczny głowy, EEG, EMG, ENG, próba tężyczkowa, test na boreliozę - wszystko w normie poza EMG z cechami uszkodzenia pierwotnie mięśniowego, ale dalsza diagnostyka to biopsja mięśnia, na którą muszę jeszcze kilka lat poczekać i nie jest to powiązane z objawami, które wymieniłem).

 Nie mam również stwierdzonego autyzmu ani ADHD, tylko "zaburzenia czynnościowe ośrodkowego układu nerwowego". Tylko ja się czuję tak, jakby coś mi ten układ nerwowy, a konkretnie mózg, atakowało. 

Nie wiem tylko jak i gdzie można takie rzeczy zdiagnozować. Bardzo proszę o pomoc, bo nie wiem jak długo wytrzymam jeszcze tę mękę.

Narażenie genetyczne zaburzeń psychicznych - kto jest narażony?
Witam. Czy jeśli moje rodzeństwo ma chorobę psychiczną, bądź zaburzenia osobowości to czy moje dzieci są na to również narażone genetycznie?
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!