Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z ciągłym strachem i atakami paniki w pracy i życiu codziennym?

Witam, otóż mam wielki problem. Mianowicie od dłuższego czasu nie mogę zaznac spokoju, towarzyszy mi ciagly strach stres odnośnie przyszłości tego jak sobie poradzić, mam 23 lata i ciężko mi myślec co dalej. Ostatnio byłam dość długo na chorobowym przez ataki paniki, lęki, dostałam leki od Lekarza i tak naprawdę zamiast się poprawić jest gorzej, byle co a ja potrafię dostawać ataków paniki.. boję się robić cokolwiek przez to że siedzi mi w głowie to że mogę zaraz znowu to przeżywać.. a wracając wróciłam ledwo do pracy i po 4 dniach znowu go dostałam.. wielki strach w przełożonych moje łzy.. Jestem tak tym wszystkim zmęczona.. do tego doszły mi straszne zawroty głowy,mrowienia, kołatanie serca.. jedyne miejsce w którym czuje się dobrze to w swoim aucie jak prowadzę nie rozumiem dlaczego tak jest. Jak wracam do domu głową daje o Sobie znać, w pracy też ale nie aż tak bardzo.. Czy jest coś co mogłabym zrobić aby sobie pomóc?
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Witam! Domyślam się, że była Pani u psychiatry, bo taka wizyta byłaby wskazana. Jednak farmakoterapię warto wspierać psychoterapią. Z opisu wynika, że nieregulowany lęk wzrasta, stąd zaburzenia z Autonomicznego Układu Nerwowego. Warto nauczyć się rozpoznawać bodziec, żeby szybko zauważyć, że pojawia się lęk i go regulować. Skąd biorą się czarne scenariusze dotyczące przyszłości, z czego wynikają - to również można odkryć w czasie terapii. Ciekawe jest, dlaczego nie ufa Pani sobie, że potrafi poradzić sobie z nadchodzącymi wydarzeniami…Życzę powodzenia, żeby znalazła Pani źródło cierpienia. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

chciałabym udać się na terapię, ale nie wiem na jaką. Nie wiem, jakie są nurty
Witam, chciałabym udać się na terapię, ale nie wiem na jaką. Nie wiem, jakie są nurty i w ogóle. Mam problem z poczuciem własnej wartości, pewnością siebie, nadmiernym stresem, lękiem i porównywaniem się do innych. Jak szukać i jak znaleźć odpowiednią pomoc?
Kontrola złości i agresji
Jak kontrolowac złość i agresję oraz jak budować niska samoocenę
Witam serdecznie, pomimo swojego wieku nie byłem jeszcze nigdy w żadnym związku
[Mężczyzna, 28 lat, rocznik 1994] Witam serdecznie, pomimo swojego wieku nie byłem jeszcze nigdy w żadnym związku. Mieszkam z rodzicami, którzy bywają trudni (tata nadużywa alkoholu, choć robi to po cichu, wieczorami, mama jest raczej depresyjna). Mam wodogłowie od urodzenia, czuję się nieatrakcyjny fizycznie i tak też jestem odbierany przez kobiety, które jeśli już cenią sobie moje towarzystwo, to niejako z automatu przypisują mnie do kategorii "kumpel". Mam też nieciekawe z punktu widzenia większości kobiet zainteresowania, takie jak historia czy polityka. Na Badoo poznałem jakoś w lutym niecały rok starszą koleżankę, która z miejsca mi się spodobała, ale gdy tylko zaczęło nam się dobrze rozmawiać, ostrzegła mnie, że jest obecnie w potężnym kryzysie psychicznym po porzuceniu przez pierwszego partnera, ma CHAD i że póki co możemy się tylko kumplować. Przystałem na to, w nadziei, że jak się wzmocni psychicznie, to będzie można podjąć o nią starania. Zgodnie z jej prośbą nie robiłem tego jednak, widząc, jak potężne ma wahania nastroju (stalkowanie profili byłego na portalach, wypisywanie do niego wiadomości, euforia, gdy coś od niechcenia odpowiedział, potężne dołki, gdy ignorował czy odobserwował jej profil na Instagramie - on po rozstaniu wyniósł się z pierwszego wynajmowanego przez nią i jego mieszkania do rodziców, na Mazury, po ledwie 2 miesiącach burzliwego związku, mówiąc, że "chce się od niej uwolnić" i że "nie było chemii") miała, pocieszałem, byłem do jej dyspozycji zawsze wtedy, gdy tego potrzebowała. Równocześnie wspólne wyjścia na planszówki i jedzenie sprawiły, że stała mi się bliska. Niestety, chyba wpadła w okres manii, jak się nieco wzmocniła, a że stałem się jej powiernikiem, to pewnego dnia uznała, że nie chce już płakać, i wpadła na pomysł, że wejdzie w układ fwb z dalszym kumplem (on potem się rozmyślił), pytając mnie, czy to dobre dla zagłuszenia jej bólu. Odradzałem, dysponując jedynie przykładami koleżanek, które weszły w takie układy i żałowały tego, ale powiedziałem też coś, co mnie zdradziło z moimi uczuciami do niej - że nie mogę być w tej sprawie obiektywny, bo mi się podoba. Chodziło mi tylko o odsunięcie od siebie pytania, a powstał kwas w naszych relacjach, nasze rozmowy już nie są tak otwarte i częste, raz tylko mi powiedziała, że żałuje, że z fwb jej nie wypaliło, bo to dla niej obecnie najlepsza opcja na przeczekanie do Erasmusa, na którego jedzie we wrześniu (na rok do Hiszpanii; uwaga, oczywiście, zabolała mnie, ale grałem dobrą minę do złej gry). Zwierzyła mi się też, że pisze z 4 panami na poważnie, i że musi się kontrolować, bo potem będzie jej trudno wybrać. To też mnie zabolało. Zmieniła też stosunek do mnie - jest albo "olewczy", tj. nadal podyskutuje na neutralne tematy, ale już od niechcenia, jakbym ją męczył, czasami też, jak wtedy gdy żaliła mi się, że jej zamierzony temat podyplomówki upadł, bo nie ma filmów podejmujących kwestię feministycznego retellingu mitu o Odyseuszu, a ja chciałem ją pocieszyć, podsuwając książkę na temat takiego retellingu, stała się opryskliwa czy wręcz agresywna (raz rzucała w moim kierunku kurwami, właśnie przy tej sprawie, że chodzi o filmy; potem przeprosiła, jej zachowanie miało wynikać ze zgubienia hasła do starego profilu Badoo). Teraz kompulsywnie szuka partnerów na Tinderze i Badoo, a na tym drugim portalu trafiam czasem na jej profil, co wywołuje u mnie dyskomfort i smutek. Moje pytania są trzy: 1. Jak można przywrócić relacje z koleżanką do stanu pierwotnego, tj. koleżeństwa bez starań z mojej strony, ale np. ze wspólnymi wyjściami? 2. Czy po wyjściu przez nią z okresu manii będzie się zachowywać inaczej w stosunku do mnie? Jak postępować, gdy staje się opryskliwa czy nieprzyjemna, a jak kiedy po prostu odpowiada mi zdawkowo, co też boli, biorąc pod uwagę to, jak zwierzaliśmy się sobie wcześniej? 3. Jak pokonać w sobie poczucie przybicia tą sytuacją, wiedząc, że mam niewielu przyjaciół, i nie chcąc obarczać swoją sytuacją rodziny (stąd anonimowa prośba o poradę)? Jak maskować poczucie przygnębienia tak, by nikt nie dowiedział się, w jak trudną relację się wdałem? Jak sprawić, by w przyszłości to doświadczenie mnie nie blokowało w nawiązywaniu nowych relacji? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Może to nie ten nurt, może jakoś nie jesteśmy dopasowani psycholog i ja?
Na ostatniej sesji u psycholog poczułem się oceniony, tak jakby jej się wyrwało, że "nie uczestniczyłem w wychowaniu dziecka" i po chwili urwała temat słowami, że teraz to sobie tak wybiegła. Nie dokończyliśmy tematu po to był koniec sesji. Zostałem z tym do kolejnego spotkania, cały czas mam uporczywe myśli o co chodziło, czy to jakieś jej prywatne stwierdzenie? Mam problemy z lękami, niską samooceną, depresją i do tego doszły co jakiś czas myśli samobójcze. Na terapię chodzę już od roku czasu, a zamiast mieć jakąś ulgę to coraz większe napięcie czuję no i te myśli. z reszta często tak jest że z gabinetu wychodzę w gorszym stanie niż przyszedłem, jakiś temat jest rozgrzebywany nie dokończony i zostaję z tym, nie wiem jak sobie radzić. Takie nierozwiązane tematy się nawarstwiają, bo dochodzą kolejne i to takie błędne koło. Mam straszny mętlik w głowie przez to. Sesje są w nurcie psychodynamicznym, strasznie się to wszystko wlecze, efekty mierne, nie mogę funkcjonować w pracy, domu. Może to nie ten nurt, może jakoś nie jesteśmy dopasowani psycholog i ja? czy ciągnąć to dalej?
Czy psychoterapeutka zachowała się wobec mnie etycznie?

Czy psychoterapeutka zachowała się wobec mnie etycznie? 

Byłam na pierwszym spotkaniu u psychoterapeutki, która publicznie deklaruje, iż etyka i jakość świadczonych przez nią usług są dla niej bardzo ważne. Z drugiej strony zapytała mnie, dlaczego moja mama tak późno mnie urodziła- mając 32 lata w latach 90. Po pierwsze, nie wydaje mi się, aby wiek 32 lat był późnym wiekiem na urodzenie dziecka. Po drugie, jest to prywatna sprawa i decyzja moich rodziców, ja nie mam nad tym kontroli. Zastanawiam się, czy takie pytanie nie narusza granic prywatności osoby uczestniczącej w terapii?

śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.