Jak poradzić sobie z emocjami po kryzysie w związku i odbudować zaufanie?
Byłam ze swoim facetem prawie 9 lat, jednak od stycznia przechodzimy kryzys. W lutym się wyprowadził i teoretycznie nie byliśmy parą. Ciągnie nas do siebie, próbowaliśmy się dogadać, ale bezskutecznie. Dowiedziałam się jednak, że w czasie kiedy mieliśmy tą 'przerwę' poznał dziewczynę, z którą spędzał czas i rozmawiał. Mówił, że zakończył tę znajomość, bo wie, że kocha mnie i to ze mną chcę odbudować to, co budowaliśmy przez tyle lat. Jest mi bardzo ciężko, bo kocham Go naprawdę mocno, ale nie wiem, czy jestem w stanie poradzić sobie z myślą, że ktoś był w jego życiu. Mówił, że nie zdradził, a ja zaczynam się zastanawiać czy jest to prawdą. Boję się, że z czasem dostanę jakieś dowody. Mam pełno myśli, z którymi nie mogę sobie poradzić. Mieliśmy od kwietnia zamieszkać razem i zacząć budować nowy, silniejszy związek, nie wracając już do tego starego. Mówił, że szukał zrozumienia i wsparcie w tej osobie, ale nie czuje nic do niej. Boję się, że będąc ze mną, będzie rozmyślał o niej. Jestem rozbita... Chciałabym sobie bardzo poradzić z tymi myślami, zamknąć ten ciężki rozdział i faktycznie zacząć budować relację opartą na szczerości, wierności, zaufaniu, wspieraniu się wzajemnym. Nie wiem tylko, czy jestem w stanie udźwignąć całą tę sytuację. Cały czas chciałabym Go wypytywać o relację z tą dziewczyną, co miała, czego ja nie miałam, jak się poznali, dlaczego do niej zagadał, skoro wiedział, że może mnie to skrzywdzić... Jest mi po prostu bardzo ciężko... Ale kocham Go całym sercem, on mówi, że też mnie kocha, że zostawił za sobą to wszystko i chcę angażować się w naszą relację... Proszę o pomoc! Jestem bezradna.
A

Karolina Bladowska
Rozumiem, że jest Pani w bardzo trudnej i emocjonalnie wyczerpującej sytuacji. To naturalne, że pojawiają się wątpliwości, lęk i pytania, na które trudno znaleźć satysfakcjonujące odpowiedzi. Przede wszystkim warto zastanowić się, czego Pani potrzebuje – zarówno od partnera, jak i od samej siebie – aby móc iść dalej, niezależnie od tego, jaką decyzję Pani podejmie.
Jeżeli chce Pani odbudować tę relację, kluczowe będzie stworzenie na nowo fundamentu opartego na zaufaniu i szczerości. Być może warto porozmawiać z partnerem o tym, co Pani czuje, ale także jasno określić, jakie działania z jego strony pomogłyby Pani poczuć się pewniej i bezpieczniej w związku. Jednocześnie proszę uważać, by nie wpadać w pułapkę ciągłego wypytywania o szczegóły jego znajomości z tamtą kobietą – to może jedynie pogłębić ból i niepewność.
Z drugiej strony, jeśli myśl o tej sytuacji nie daje Pani spokoju i obawia się Pani, że nigdy nie będzie mogła w pełni zaufać partnerowi, warto zastanowić się, czy będzie Pani w stanie zbudować nową, zdrową relację bez ciągłego wracania do przeszłości.
Może pomocna byłaby rozmowa z kimś zaufanym lub nawet wsparcie terapeutyczne, które pomogłoby Pani uporządkować emocje i podjąć decyzję w zgodzie ze sobą? Proszę pamiętać, że niezależnie od tego, jaką drogę Pani wybierze, najważniejsze jest, by dbała Pani o swoje emocjonalne dobro i nie zmuszała się do czegoś, co przynosi więcej cierpienia niż spokoju.

Kacper Urbanek
Dzień dobry,
Bardzo Ci współczuję, jak mówisz, znajdujesz się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Z jednej strony kochasz swojego partnera i chcesz odbudować Waszą relację, z drugiej masz w sobie ogromny ciężar emocjonalny związany z jego relacją z inną kobietą. To, co teraz czujesz niepewność, lęk, chęć dopytywania o szczegóły jest zupełnie naturalne. Emocjonalnie chcesz mu zaufać, ale lęk wciąż analizuje i podsuwa pytania, które nie dają Ci spokoju. Najważniejsze w tym momencie jest to, abyś dała sobie prawo do tych emocji. Nie musisz od razu „przełknąć” tej sytuacji i udawać, że wszystko jest w porządku.
Potrzebujesz czasu, by poukładać to w sobie i sprawdzić, czy jesteś w stanie zbudować z nim nową jakość związku, czy ta rana będzie Cię zbyt mocno obciążać. Spróbuj odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy gdybyś nigdy nie dowiedziała się o tej dziewczynie, byłabyś gotowa na odbudowę relacji. Czy bardziej boli Cię myśl o tej relacji, czy fakt, że partner w tym czasie szukał wsparcia u kogoś innego? Czy masz pewność, że Twój partner rozumie, jak bardzo Cię to zraniło? Czy zrobił coś, by odbudować Twoje poczucie bezpieczeństwa? To, że cały czas chcesz go wypytywać o szczegóły, jest naturalnym mechanizmem, próbujesz znaleźć w tym sens, zrozumieć, dlaczego tak się stało. Ale im więcej szczegółów poznasz, tym więcej możesz mieć pytań i wątpliwości. Możesz powiedzieć partnerowi wprost: „Nie chcę żyć w przeszłości, ale wciąż boli mnie to, co się wydarzyło. Potrzebuję Twojej cierpliwości i otwartości, żeby móc znów Ci zaufać.” To postawi przed nim jasne oczekiwanie, nie chodzi o niekończące się wyjaśnienia, ale o jego postawę wobec Ciebie. Związek po kryzysie można odbudować, ale tylko jeśli obie strony będą gotowe na pracę. Możesz spróbować terapii par nie jako „ostatniej deski ratunku”, ale jako przestrzeni do lepszego zrozumienia siebie nawzajem. Jeśli zdecydujesz się na dalszą relację, postaraj się skupić na przyszłości, a nie rozdrapywaniu przeszłości, bo jeśli zdecydujesz się mu wybaczyć, to kluczowe jest, by robić to w pełni świadomie, a nie tylko na poziomie słów. Najważniejsze jest to, byś nie bagatelizowała swoich uczuć i potrafiła stawiać granice. Masz prawo do wątpliwości, ale masz też prawo do szczęścia niezależnie od tego, czy będzie to z nim, czy bez niego. Jeśli wybierzesz odbudowę, upewnij się, że to relacja, w której i Ty czujesz się ważna, a nie tylko taka, którą trzeba „ratować”.
Z pozdrowieniami
Kacper Urbanek
Psycholog, diagnosta

Barbara Ostrowska
Z Pani wiadomości wynika, że znajduje się Pani teraz w bardzo trudnym momencie – pełnym emocji, wątpliwości i pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi.
To naturalne, że po wielu latach związku nie da się po prostu „wyłączyć” uczuć, a co razem z tym idzie wyłączyć myślenia. Jeśli w życiu partnera była inna osoba, w roli jaką pełniła Pani, umysł może analizować tę sytuację i podpowiadać różne scenariusze - co jest normalne i naturalne - ponieważ tak działa przywiązanie. Nasz mózg, poprzez działanie oksytocyny, podtrzymuje więź, nawet jeśli relacja przechodzi poważny kryzys. A osoba ta jest dla Pani układu nerwowego "zagrożeniem".
Lęk to jedna z najbardziej podstawowych emocji, która wykształciła się w toku ewolucji jako mechanizm adaptacyjny, a jego główną funkcją jest ochrona organizmu przed zagrożeniem i zwiększenie szans na przetrwanie.
Pani lęk wywołuje pytania, które mają Pani pomóc przeanalizować tę sytuację z perspektywy czy ten partner jest dobrym partnerem na wspólną relację? Czy daje rękojmie, że "nie zostawi mnie za chwilę"? Lęk pomagał naszym przodkom unikać niebezpieczeństw, a osoby bardziej czujne, unikające ryzyka, miały większe szanse na przeżycie i przekazanie genów. W społecznościach zbieracko-łowieckich odrzucenie przez grupę oznaczało niemal pewną śmierć. Dlatego lęk przed odrzuceniem czy samotnością ma głębokie korzenie adaptacyjne. Bliskie relacje zwiększały szanse na przetrwanie (opieka nad potomstwem, wsparcie w zdobywaniu zasobów), dlatego utrata partnera (lub jej wyobrażenie) może wywołuje silny lęk i cierpienie. Współczesne związki opierają się bardziej na emocjach niż konieczności przetrwania, ale mózg nadal traktuje rozstanie (lub jej widmo) jako zagrożenie, stąd tak silne reakcje emocjonalne.
Słyszę, że Pani bardzo chce odbudować tę relację, ale pierwszym krokiem, który należałoby podjąć, jest skupienie się na sobie. Zastanowić się, dlaczego po pierwsze była przerwa, co w relacji nie działało, czego brakowało, jakie potrzeby nie były słyszane, a może nawet przez Panią niekomunikowane? Zastanowić się co jest dla Pani ważne w życiu? Bez czego nie wyobraża sobie Pani swojej przyszłości (co nie jest tym samym co „bez kogo”)? Jakim życiem chce Pani żyć i jak je realizować?
Bez refleksji prędzej czy później staniecie w punkcie, który może doprowadzić do ponownego rozstania. Kryzysy w relacji wymagają wspólnej refleksji w sposób dobry dla Was obojga. Pani nie zrobi tego za Partnera ani Partner za Panią. Najpiękniejsze zapewnienia nie uspokoją lęku, smutku czy złości, jeśli nie przepracujemy ich sami ze sobą - każdy z nas odpowiada za swoje emocje, potrzeby i granice.
Zachęcam do podjęcia jednej z dróg albo psychoterapii indywidualnej – pomoże uporządkować myśli, przepracować lęki i wzmocnić poczucie własnej wartości; albo do psychoterapii par, gdzie wspólnie wyjaśnicie sobie wątpliwości przy terapeucie, który pomoże wam zobaczyć czy na pewno się rozumiecie i słyszycie swoje potrzeby, a dalej podejmiecie świadomą decyzję: co dalej?
Ma Pani prawo do szczęścia, które osiągamy, wtedy gdy działamy w zgodzie z naszymi wartościami, a nie na podstawie lęku przed utratą. Bez względu na Pani decyzję polecam refleksję, wziąć notatnik i dać sobie kilka dni, aby w nim zapisać szczere odpowiedzi na powyższe pytania. Zapytać bliskiej/ważnej osoby co by zrobiła w takiej sytuacji, być może podzielić się refleksją z bliską/ważną osobą (nie partnerem), a później rozmowę z partnerem lub terapię (jak wyżej).
A finalnie przy jakiejkolwiek decyzji pamiętać, że jest to Pani życie przede wszystkim.

Urszula Małek
To, co przeżywasz, jest całkowicie zrozumiałe -czujesz się zraniona, masz wątpliwości i niepewność, czy uda Ci się odbudować zaufanie. Twój partner deklaruje, że chce być z Tobą i zakończył tamtą znajomość, ale Twoje emocje i myśli nie dają Ci spokoju.
W takiej sytuacji kluczowe jest zastanowienie się, czy chcesz budować nową relację z miejscem na przeszłość, czy nadal tkwisz w potrzebie wyjaśnień, które mogą jedynie pogłębiać ból. Zadawanie pytań o szczegóły tej relacji może chwilowo dać ulgę, ale czy rzeczywiście pomoże Ci iść dalej? Czy odpowiedzi zmienią Twoje uczucia?
Spróbuj skupić się na tym, co jest teraz. Jeśli naprawdę chcecie razem odbudować związek, warto pracować nad odbudową zaufania -otwarcie rozmawiać o swoich emocjach, ale też nie pielęgnować w sobie bólu. Może dobrym rozwiązaniem byłaby terapia par? Pomogłaby Wam przejść przez ten trudny etap i znaleźć sposób na odbudowę relacji opartej na wzajemnym wsparciu.
Daj sobie czas. Zastanów się, czy jesteś gotowa przebaczyć i zacząć na nowo. Jeśli tak, to, zamiast rozdrapywać przeszłość, warto budować teraźniejszość. Jeśli jednak czujesz, że nie możesz przeskoczyć tego, co się stało -to też ważny sygnał, nad którym warto się pochylić.
Pozdrawiam,
Urszula Małek

Emilia Szydłowska
Słyszę, że to bardzo trudna sytuacja - byliście bardzo długo ze sobą i opisuje Pani dużą miłość. Zdrada jest czymś wyjątkowo trudnym do "przepracowania", "zaakceptowania" - w Pani przypadku, tak jak Pani podkreśla, nie do końca też wiadomo, czy ta zdrada właściwie była i jeśli tak to w jakim wymiarze. Proszę się zastanowić, czy to jest coś, co chciałaby Pani wiedzieć, w jaki sposób by to na Panią wpłynęło, czy bardziej by się przysłużyło, czy może spowodowało więcej dyskomfortu. Proszę rozważyć też własną terapię oraz terapię par - tam moglibyście Państwo w spokojnej atmosferze zaadresować te wszystkie kwestie.
Życzę powodzenia!

Aleksandra Działo
Dzień dobry,
odpowiadając na prośbę o pomoc, mam z tyłu głowy, że najlepszym rodzajem pomocy w tej sytuacji, byłoby spotkanie twarzą w twarz i rozmowa. Trudno złożony problem, rozwiązać jedną odpowiedzią w formie pisemnej, ale postaram się zrobić to, najlepiej jak potrafię. Jednak od początku chciałabym zaznaczyć, że prawdopodobnie najodpowiedniejszą formą pomocy byłoby dla Państwa, chociaż kilka spotkań z terapeutą par.
Próbując jednak odpowiedzieć jakoś tutaj, zastanowiłabym się na Pani miejscu, w jaką moją potrzebę, w co ważnego we mnie, uderzają te myśli, które Panią dręczą? W Pani głowie pojawiają się pytania o tę inną osobę w życiu Pani partnera. Jaką podstawową potrzebę, próbują te pytania chronić? Spróbujmy to sobie wyobrazić:
Czy chodzi o potrzebę akceptacji? A może z jakiegoś powodu pojawiła się potrzeba bycia tą jedyną i wyjątkową? Skoro jestem wyjątkowa, to nie można mnie zastąpić, porównać, jestem jedyna. A jeśli pojawiła się inna osoba, która mogła być bliska dla mojego partnera, czy to może znaczyć, w jakimś emocjonalnym sensie, że ja nie jestem wyjątkowa? A skoro tak, to powinnam się martwić cały czas, że partner, może mnie w przyszłości zostawić? No więc, muszę wiedzieć wszystko o tej innej osobie, żeby jakoś się zabezpieczyć, wiedzieć, gdzie są moje słabe punkty i chronić siebie? Czy właśnie w ten sposób dręczą Panią te pytania? Przedstawiają czarny scenariusz, w którym pomimo starań, Państwa relacja nie przetrwa?
Jeśli tak, to być może warto zastanowić się, jaka emocja za tym stoi. Na moje oko, jest to lęk. A czy lęk jest jakoś irracjonalny w Państwa sytuacji? Chyba nie, skoro właśnie co przetrwali Państwo kryzys i próbują Państwo odbudować Waszą relację zdrowszą i silniejszą. Ten lęk ma tu sens, on się pojawia, bo byli Państwo w trudnej sytuacji dość niedawno i ten lęk to trochę takie echo. Można się spodziewać, że będzie malał i że powoli więcej będzie tych miłych momentów i radości z tego, że odbudowują Państwo coś dla Was ważnego i wartościowego. Wobec tego czy warto analizować ten czarny scenariusz? Chyba niekoniecznie, skoro Państwa decyzje wskazują na to, że jednak są Państwo dla siebie wyjątkowi. Ten czarny scenariusz zakłada, że nie. A Państwo swoimi decyzjami wskazują coś innego. Proszę więc ufać swoim decyzjom, podjętym w teraźniejszości a ten lęk, zostawić w przeszłości, gdzie jego miejsce. Traktować go bardziej jak wspomnienie trudnych chwil, niż jakąś prawdę o świecie tu i teraz.
Pozdrawiam serdecznie i pragnę zaznaczyć, że powyższa analiza ma charakter hipotezy, ponieważ trudno na forum, w takiej okrojonej formie kontaktu, zbudować coś więcej niż tylko jakieś wyobrażenie o Pani sytuacji. Jeśli więc wkradły się tam jakiegoś rodzaju rażące błędy - bardzo przepraszam. AD

Magdalena Krakowska
Rozumiem, jak trudna i emocjonalnie wyczerpująca jest dla Pani ta sytuacja. Kiedy w związku pojawia się kryzys, a potem dochodzi do sytuacji, w której partner w czasie przerwy nawiązuje nową znajomość, naturalne jest odczuwanie niepokoju, niepewności i potrzeby uzyskania odpowiedzi na wiele pytań.
Z tego, co Pani pisze, widać, że bardzo kocha Pani swojego partnera, a on deklaruje, że chce być z Panią i odbudować relację. Kluczowe pytanie brzmi: Czy jest Pani w stanie odbudować zaufanie i zamknąć ten rozdział, nie wracając ciągle do przeszłości? Odbudowa związku wymaga pracy z obu stron, ale również decyzji o tym, czy Pani chce i jest w stanie mu ponownie zaufać.
Poczucie zazdrości, potrzeba wypytywania o tamtą relację, są całkowicie naturalne, ale czy te pytania pomogą Pani, czy raczej pogłębią ból? Czasem dążenie do poznania każdego szczegółu nie prowadzi do spokoju, ale do jeszcze większej frustracji.
Może warto skupić się na tym, co możecie razem stworzyć teraz, zamiast analizować przeszłość, której nie można już zmienić?
Jeśli czuje Pani, że trudno uporać się z tymi myślami, warto rozważyć rozmowę z terapeutą, który pomoże przepracować emocje i nauczy, jak budować zaufanie w związku po kryzysie. Najważniejsze to zadbać o swoje potrzeby i zastanowić się, co będzie dla Pani najlepsze – nie tylko dla związku, ale przede wszystkim dla Pani samej.
Trzymam kciuki!
Magdalena Krakowska
psycholog, psychoterapeuta

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli
Dzień dobry,
Twoje doświadczenie jest pełne intensywnych emocji, które nie tylko mają swoje źródło w zewnętrznej rzeczywistości, ale również w głębokich, wewnętrznych przeżyciach, które teraz stają się wyjątkowo intensywne i trudne do zniesienia.
Twoje niepewności i potrzeba kontrolowania sytuacji, a także pragnienie, by ciągle wypytywać partnera o szczegóły jego relacji z inną kobietą, to naturalne reakcje wynikające z lęku, który jest ściśle związany z poczuciem zagrożenia i utraty kontroli nad tym, co dla ciebie najważniejsze. W psychologii, zwłaszcza z perspektywy podejścia psychoanalitycznego, możemy mówić o mechanizmach obronnych, które aktywują się w sytuacjach silnego stresu, a które w twoim przypadku mogą wynikać z głęboko zakorzenionych lęków przed odrzuceniem i porzuceniem.
Kiedy przeżywamy zdradę, nawet w sensie emocjonalnym, niezależnie od tego, czy doszło do fizycznej relacji, czujemy się, jakby nasze poczucie wartości zostało zaatakowane, a granice naszej tożsamości rozmyte. Zaczynamy się zastanawiać, czy jesteśmy wystarczająco „dobre” w oczach partnera. Właśnie dlatego naturalnym impulsem staje się chęć kontrolowania wszystkiego, co związane z tą sytuacją. Pragnienie, by wszystko wiedzieć, wyjaśniać, domagać się szczegółów, to tak naprawdę próba odzyskania tej utraconej kontroli, próba uporządkowania rzeczywistości, która w Twoich oczach stała się chaotyczna i nieprzewidywalna.
Możesz czuć, że tylko poprzez pełną wiedzę o tym, co się wydarzyło, będziesz w stanie w jakiś sposób „pojąć” całą tę sytuację, oswoić ją, nadać jej sens. Pytając o wszystko, próbujesz zmniejszyć tę niepewność, ale paradoksalnie, im więcej szczegółów poznajesz, tym bardziej możesz poczuć się zagubiona, bo każda odpowiedź wywołuje kolejne pytania, a ciągła analiza przeszłości uniemożliwia Ci spojrzenie na teraźniejszość.
W psychoanalizie mówi się o „rozszczepieniu” – mechanizmie obronnym, w którym rzeczywistość, która jest trudna do zaakceptowania, zostaje podzielona na dwie skrajne części: dobra i zła, bez odcieni szarości. Możesz odczuwać silną potrzebę, by widzieć swojego partnera albo jako tego, który całkowicie jest po twojej stronie, albo jako tego, który zdradził i jest winny. To wewnętrzne napięcie między tymi dwoma obrazami może wywoływać uczucie lęku, niepewności i frustracji, a próba kontrolowania tego wszystkiego i wyciągania z partnera odpowiedzi staje się sposobem na radzenie sobie z tym rozszczepieniem.
Z drugiej strony, te emocje mogą mieć głębsze korzenie w Twojej przeszłości – być może w relacjach z najbliższymi osobami, które w jakiś sposób nie zapewniły Ci poczucia stałości i bezpieczeństwa. Z tego punktu widzenia teraz, w dorosłym życiu, emocje, które odczuwasz, są naturalną reakcją na to, co przeżywasz, ale mogą także wynikać z wewnętrznych mechanizmów, które są wyuczonym sposobem reagowania na niepewność.
Niepewność jest jednym z najtrudniejszych stanów, z jakimi musimy się mierzyć. Czujesz, że coś nie jest w porządku, ale nie wiesz dokładnie, co to jest, nie masz pełnej kontroli nad swoimi uczuciami i sytuacją. Stąd pojawia się lęk o przyszłość, o to, czy to, co budujecie teraz, nie zostanie zniszczone przez to, co było. Ta niepewność rodzi chęć dążenia do jakiejś formy „pewności”, która będzie mogła ukoić twój ból. Jednak w psychologicznym sensie, ciągłe szukanie odpowiedzi może sprawić, że tkwić będziesz w przeszłości, zamiast iść do przodu.
Zastanów się, czy te próby kontroli są sposobem, by zapobiec kolejnemu zranieniu, czy też wyrazem nieufności, która może stłumić wszelkie możliwości prawdziwego uzdrowienia Waszej relacji. Aby w pełni zacząć odbudowywać związek, ważne może być zaakceptowanie, że pewne rzeczy pozostaną nieznane, a prawdziwe zaufanie opiera się na wierze w to, co jest tu i teraz, a nie na próbie „zamknięcia” przeszłości.
Pozdrawiamy serdecznie
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

Anastazja Zawiślak
To, co czujesz, jest w pełni zrozumiałe – kochasz, ale jesteś zraniona i pełna wątpliwości. Choć byliście „w przerwie”, jego relacja z inną kobietą boli, bo budzi pytania o szczerość, lojalność i zaufanie.
Masz prawo do rozmowy o swoich emocjach, ale ciągłe wracanie do przeszłości może utrudniać budowanie czegoś nowego. Zastanów się, czy chcesz znać wszystkie szczegóły, czy raczej odzyskać spokój i zaufanie.
Jeśli czujesz, że to za trudne do udźwignięcia samodzielnie, rozważ terapię par – pomoże Wam odbudować relację na zdrowych fundamentach.
Masz prawo dać sobie czas i nie udawać, że wszystko jest w porządku. Twoje emocje są ważne – nie musisz od razu wiedzieć, co dalej. 💙
Anastazja Zawiślak
Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dobierz psychologaZobacz podobne
Mój mąż chodzi od jakiegoś czasu na siłownię.
Podziwia ćwiczące tam kobiety i pisze potem do kolegi w dość wulgarnych słowach, na którą ma ochotę i często robi im też zdjęcia. Czuję się z tym nie najlepiej, mimo, że sama jestem dość wysportowana i atrakcyjna. Co robić, nie mogę powie
Zauważyłam, że mój mąż ma w kontaktach numer telefonu do byłej kochanki, ma ją też w obserwowanych na TikToku (tylko ją, nie ma nawet kolegów ani mnie). Wiem, że ma ona męża i małe dziecko i nie wiem, co o tym sądzić.
Jestem w rozsypce i mój świat się zawalił. Jestem po ślubie 8 lat i miesiąc temu dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradza. Zdradzał mnie od pół roku z koleżanką z pracy, która sama ma rodzinę i dzieci. Gdy dałam mężowi ultimatum, z dnia na dzień zostawił ją i zaczął się starać o nasze małżeństwo
Dzień dobry, Zostałam porzucona z dnia na dzień, przez whatsapp po ponad rocznym związku. Próbowałam przeprowadzić rozmowę choćby przez telefon, ale były partner nie odebrał. Otrzymałam tylko zdawkowe wyjaśnienia, że nie jest w stanie „rozwijać tej znajomości”, że byłam dla niego najlepsza osoba,
Dzień dobry. Chciałem się poradzić odnośnie do związku, który zakończył się już ponad rok temu. Mój problem jest taki, że ponad rok temu zakończyłem swój związek z kobietą, z którą przeżyłem 7 lat (ja zostawiłem ją). Po zakończeniu związku szybko zrozumiałem, że jednak ją kocham i jest to miłość
Co mam robić??? Mąż ciągle pracuje, twierdząc, że ludzi nie ma do pracy jest kucharzem razem 20 lat wiecznie praca praca zaniedbuje dom dzieci mnie tylko zawsze rano wspólną kawę praca wieczorami sex spanie i tak w kółko.
Dzieci nie widzą ojca, nie wiedzą co to wakacje, ja ciągle sam
Moja podopieczna z innego miasta zgłosiła mi sms-em, że ma myśli samobójcze. Wezwałam pogotowie, została umieszczona na oddziale psychiatrycznym. Zastanawiam się, czy nie przesadziłam - to nie był jeszcze zamiar samobójstwa.
Mam wyrzuty sumienia - gdy przypomnę sobie jej łzy i lęk na
Dzień dobry, Od pewnego czasu mój mąż mówi, że nawet gdybym go zdradziła, nic to dla niego nie znaczy, bo jesteśmy w związku od 20 lat, więc nie robi to na nim wrażenia.
Dziwnie się składa, bo kilka miesięcy temu odkryłam, że zacieśnia więzi w pracy z koleżanką, szybko zareagowałam i
Ostatnio moje relacje z koleżanką znacznie się pogorszyły. Przestała do mnie pisać prywatnie, nawet jeśli coś ode mnie chce, to pisze przez grupę, a moje wiadomości ma w głębokim poważaniu. W relacji "na żywo" jakoś zobojetniałem w jej oczach, nie ma już uśmiechu na przywitanie ani nic. Dzisiaj m
Czy to normalne, że mam tylko jednego przyjaciela?
Rozmowy z innymi nie są łatwe dla mnie i nawet nie wiem, czy chce mieć jakichkolwiek innych znajomych. Czuję, jakbym nie powinna należeć do tego społeczeństwa i mojej grupy wiekowej. Osoby w liceum interesują się tylko alkoholem, imp
Jak odpuścić relacje, które nie ma sensu, ale czuję, że tylko dzięki niemu byłam sobą, potrzebuje go i mecze się z tym rok. Chce do niego wrócić, ale on musi się wyszaleć...
Witam. Około od roku czasu już nie jestem z byłym partnerem, jednak ze względu na dziecko oraz inne wiążące nas sprawy (kredyty), musimy mieć jakikolwiek kontakt. Kontakt jest rzadki. Rozwód był z winy obu stron. Czasem da się dogadać z byłym partnerem na spokojnie, a czasem czuję się atakowana.
Dzień dobry, mam pewien problem, a raczej taki którego sama nie zauważam. Jestem z partnerem od ponad roku, na ogół dobrze się dogadujemy, kochamy się, wszystko idzie w dobrym kierunku, jednak czasem pojawiają się pewne problemy, jak w każdej relacji. Pół roku temu zaczął się u niego problem z za
Witam. Czwartego marca mąż odebrał sobie życie, nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego, był osobą pełną życia, ciągle coś planował, chciał żyć. Teraz kiedy została taka pustka, szukam jakiegoś wyjaśnienia, wskazówki czy ja zawiodłam, czy mogłam zrobić więcej, żeby go uratować. Mąż już raz próbowa
Dzień dobry. W zeszłą sobotę obchodziłem swoje 34 urodziny. Na początku byliśmy z moją narzeczoną w kawiarni, ale ona musiała jechać tego dnia do pracy i zaproponowała, że jeśli chcę, to mogę zostać na mieście, zadzwonić do znajomych i pójść np. do klubu, żeby uczcić urodziny i nie siedzieć samem
Mam problem w relacji. Mam 26 lat w tym roku, mój narzeczony 27. Jesteśmy ze sobą od 8 lat. Ostatnio mamy bardzo duży kryzys. W złości powiedziałam bardzo wiele przykrych słów. Powiedziałam, że ktoś inny zaczął mnie doceniać, mimo że nie było to prawdą, kazałam mu się wyprowadzić, ale nie wyrzuci
Witam, Mam obecnie 32 lata, męża i dwójkę synków 4l i prawie 1,5 roku. Jakieś 3 lata temu przeprowadziliśmy się do kupionego na kredyt domu około 30 min. samochodem od centrum miasta (oboje pochodzimy z miasta). Wybór taki padł ze względu na wysokie ceny w mieście.. Myślałam, że będę tutaj szczęś
Rodzice mojej partnerki całe życie ją źle traktowali. Była przemoc fizyczna oraz psychiczna, wyrzucanie z domu i spanie na klatce, zostawianie pustej lodówki i ciągłe szantaże emocjonalne. Gdy zaczęliśmy się spotykać, oni mnie nie akceptowali, prawdę mówiąc poznałem ich dopiero po około 3 latach
Dzień dobry Jestem 46 latkiem ze stwardnieniem rozsianym - normalnie funkcjonuje, pracuje, chodzę (jak na dzień dzisiejszy choroby nie widać poza tym, że jestem chudy). Mam żonę od 18 lat. 2 dzieci 16 i 13. Nasze małżeństwo miało kryzys 7 lat temu - żona rozmawiała z kolegą na tematy mocno seksua
Po terapii straciłam przyjaciół, tracę znajomych, nie lubi mnie rodzina. Gdy im przytakiwałam, to byłam ok. A teraz jestem wyzywana za własne zdanie. Ojciec się gotuje, że mogę lubić inną partię polityczną (od razu nazywa mnie debilem), matka całe życie drze się, że ona ma gorzej, ona ma tak samo
Moje małżeństwo od początku było chwiejące się i z czasem przemoc ze strony męża rozwinęła się na tyle, że z powodu zaburzeń zdrowia, co jakiś czas lądowałam, a to na SOR, a to u psychiatry. Szukałam też pomocy na początku w CIK, gdzie odbyliśmy mediacje, które zaproponował terapeuta. Nic to nie
Od 3 lat mam narzeczonego, z którym mieszkamy razem (zamieszkaliśmy razem zaraz po zaręczynach, wyjechałam razem z nim za granicę i mieszkamy na mieszkaniu agencyjnym), zanim zamieszkaliśmy razem, nasz związek był szybki(?). Zaczęliśmy się spotykać w październiku, w lutym zabrałam go na wakacje z
Niedawno napisałam zapytanie o chorobę Munchausena.
Jedna z Pań zapytała, co daje mi ból. Od nastoletnich lat się okaleczałam i po prostu sprawiało mi to przyjemność. I fizyczną i psychiczną. Czułam fizyczną ulgę i choć przez chwilę ktoś się mną interesował. W wieku 17 lat poznałam m
Witam. Proszę o pomoc. Jestem w związku małżeńskim od 2 lat, od około pół roku mój mąż zaczął odczuwać zazdrość o mojego byłego partnera. Od tego czasu cały czas dopytuje o niego, o to, co było między nami.. Są dni, że jest wszystko dobrze, a są takie, że chodzi smutny albo bardzo zły, wtedy odsu
Mam 47 lat jestem w związku małżeńskim od 23 lat, jestem zazdrosny o żonę od 3 lat. Wszystko zaczęło się od odkrycia, że żona nawiązała znajomość z 60-letnim mężczyzną, z którym kontaktowała się telefonicznie - rozmawiali 2-3 razy w tygodniu po 40 min przez telefon. Powiedziała, że to normalna zn
Mam problem z przywiązywaniem się do ludzi. Nie chodzi tylko o relacje miłosne, ale przede wszystkim o te przyjacielskie. Zauważyłam, że kiedy ktokolwiek poświęca mi uwagę, to od razu się przywiązuje. Kiedy zaczynam z kimś pisać i nawet jeszcze się nie spotkamy, to zaczyna zależeć mi na tej osobi
TW; myśli samobójcze
Już od dłuższego czasu mam myśli typu “zabije się”.
Przypomnę sobie coś, coś się stanie i już ta myśl nawraca.
Nie mam bladego pojęcia co z tym zrobić, a nie chcę nikomu mówić, bo narobię sobie tylko problemy, gdyż, tak mam natrę