
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z faktem, że w ciąży było się bez wsparcia ojca
TwójPsycholog
Dzień dobry,
jedyna osoba, która może odpowiedzieć na to pytanie - czy ten mężczyzna może być dla Pani odpowiednim partnerem - jest Pani sama, choć nie zawsze jest łatwo samej, bez pomocy, taką odpowiedź uzyskać. Aby to zrobić, potrzebowałaby Pani dobrze rozeznać się w swoich uczuciach, oczekiwaniach, obawach. Zdaje się, że ma Pani też sporo żalu, może też innych uczuć do ojca dziecka za to, jak postąpił wcześniej. Bez zajęcia się nimi trudno będzie poradzić sobie z tym, co dzieje się teraz. Dlatego zachęcam Panią do udania się do psychoterapeuty, który pomoże w w.w sprawach.
Psychoterapia będzie to również miejsce, gdzie będzie Pani mogła zajmować się innymi sprawami i uczuciami - jak ta przytoczona przez Panią sytuacja ze szkoły. Pozdrawiam

Zobacz podobne
Chciałabym się podzielić czymś, co rzekomo jest "dziwne" I "odrażające" co dla mnie jest niczym złym, a wręcz mi pomaga. Za niedługo kończę 18 lat, szykuje osiemnastkę, wielkimi krokami wkraczam w dorosłość i jest mi to mówione, żebym się nauczyła samodzielności. Ogólnie zanim zacznę, chce tylko wspomnieć, że jestem na leczeniu farmakologicznym i mam zdiagnozowany autyzm I Osobowość borderline. Głównie chodzi o to, że już od naprawdę długiego czasu mam regresje wieku, czyli mentalnie się cofam do wieku małego dziecka. Z tego, co czytałam, jest to pewien sposób na odreagowanie i tak w sumie to stosuje, a raczej nie stosuje, tylko automatycznie wpadam w ten stan regresji. Gdy jestem w swoim pokoju (sama), biorę smoczka i leżę w łóżku, oglądając jakieś kreskówki, czy inne tego typu rzeczy, staje się mniej komunikatywna i używam zdrobnień. Natomiast jak dostaje regresji w miejscu publicznym to się nie "obnoszę" takim zachowaniem. Jedynie wtedy jestem mniej komunikatywna, ale tak to nic poza tym zewnętrznie. Wiem, ze to może spowodować odrazę. W końcu po paru latach odważyłam się powiedzieć rodzicom o tym i mają mieszane uczucia. Ja nie wiem, czy mama żartuje, czy serio jest sfrustrowana, że mówi mi o spaleniu smoczka. Ja rozumiem, jakbym jeszcze chodziła i się tym chwaliła, ale nawet moi przyjaciele o tym nie wiedzą i nie było ani jednego momentu gdzie bym się tym obnosiła. W pełną regresję wchodzę tylko i wyłącznie w swoim pokoju, jeszcze w godzinach wieczornych, biorę do buzi swojego smoczka. Bardzo mi to pomagało i dalej pomaga, myślałam, ze jak powiem rodzicom, jeszcze jak mam już od dawna te diagnozy, to zrozumieją, ale tata czuje zakłopotanie, ale jeszcze to akceptuje, to mama jest wściekła. Bardzo mnie to smuci. Czy ten mój "przypadek" jest naprawdę nienormalny? Regresja wieku wcale mi nie szkodzi życiu, a wręcz pomaga, bo wtedy wchodzę mentalnie w takie dziecko, które żyje beztrosko. Jedynie kto to rozumie to mój chłopak (jesteśmy już razem 3 lata) on mnie akceptuje, jaka jestem, mimo moich przypadłości i zaburzeń.

