Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z nagłym zniknięciem zainteresowania od kogoś na kim nam zależy?

Mam przyjaciela (byłego chłopaka), który zaraz po zerwaniu ze mną zaproponował mi zostanie przyjaciółmi. Chociaż na początku nie byłam przekonana, później zgodziłam się. Nasze rozmowy nie były bardzo rozwiązłe, jedynie co ze sobą pisaliśmy to „Dzień dobry” i „Dobranoc” czasami ktoś z nas (w większości ja) pytaliśmy co tam u nas itp. Jednak po naszym spotkaniu, które odbyło się 3 tygodnie temu, nasze rozmowy zmieniły się nie do poznania. On zaczął się mną interesować i to bardzo. Gdy np. nie spałam, pisał do mnie, czemu jeszcze nie śpię i gdy robił takie rzeczy częściej, było mi tak miło na duszy i sercu, że chodziłam przeszczęśliwa. Ale gdy już od 2 dni skończyło się to interesowanie się mną, zaczęło mi być źle. Chciało mi się płakać i byłam (jestem) w straszliwym humorze, chociaż nie widać tego tak po mnie, bo przeżywam to w sobie. Piszę tu, ponieważ, chce dostać pomoc i pytam. Jak poradzić sobie z nagłym brakiem atencji i to od chłopaka, na którym mi zależy. Zauważyłam, że gdy dostaje dużo atencji, a potem ją tracę, jestem bardzo w złym humorze i zaczyna mi, tak kolokwialnie mówiąc, „odwalać” (oczywiście chodzi mi tutaj o to, że ciągle patrzę w telefon czy coś napisał, odczytał, zobaczył itp.) Chce dowiedzieć się, czy mogę jakoś temu zaradzić, bym nie odczuwała takich symptomów i jak poradzić sobie z nagłym zniknięciem zainteresowania od kogoś na kim nam zależy?
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Minęło już sporo czasu, od kiedy zadała Pani to pytanie, ale staram się zaopiekować pytaniami bez odpowiedzi, wiec być może problem się wyciszył, ale również może trwać dalej. Wygląda na to, że sytyacja którą Pani opisała to reakcja rozstaniowa i proces żałoby po niej. Często po zerwaniu relacji, chcemy pozostać przyjaciółmi, ponieważ wydaje się nam, że wtedy będziemy mniej cierpieć. Ale niestety często utrudnia to akceptację, że związek się skończył i powoduje przedłużenie zaangażowania w relacje, a przez to trwanie w bólu rozstania. Kiedy chłopak przestał się odzywać, to jakby zaczęła Pani przeżywać rozstanie i żałobę po nim od nowa. Czas powinien leczyć tę ranę, ale zawsze też może skorzystać Pani z pomocy psychoterapeuty, który pomoże w tym procesie,

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Gorgoń

Katarzyna Gorgoń

Jeśli uzależniamy nasze dobre samopoczucie od kogoś, to zawsze ten ktoś będzie decydował o tym jak się czujemy.

Uzależniasz swój dzień od byłego chłopaka. To on ma wpływ na to jaki masz dziś humor. Nie Ty.

Po rozstaniu zrozumiałym jest, że możesz odczuwać smutek, złość, rozczarowanie. Daj sobie czas na przeżycie trudnych emocji. 

Jeśli jednak zwykle inni mają wpływ na Twoje samopoczucie lub Twoją samoocenę, a nie Ty sama, warto popracować nad tym z pomocą psychologa.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z podejrzeniami o romans męża i notoryczną zazdrością w małżeństwie?

Mąż uważa, że tylko ja – żadna inna. Były plotki, że miał romans w pracy. Życie małżeńskie – OK, czasem sprzeczki o byle co.

Teraz pytanie – jak podejść do sprawy? Mąż pracuje z kobietami, z jedną z nich poszła fama, że miał romans. Zaprzecza. OK, próbowałam zaufać, lecz jest ciężko – potrafi momentami być wobec mnie chamski, agresywny, nie chce zbliżeń. Kiedy frustracja i agresja mijają – nagle jest czuły, jakby nigdy nic, jakby nic sobie z tego nie robił.

Kierowniczka, z którą zna się dosyć dobrze, potrafiła mówić mojemu mężowi, że ją irytuję. Podobno go zje***ała „za mnie” – przepraszam za słowo, ale już mam dosyć. Ta kobieta potrafiła mnie zaatakować słownie, że niby nie powinno mnie interesować, co łączyło mojego męża z inną kobietą. Mąż uważa, że to tylko plotki.

Mam zaufanie do mojej koleżanki, z którą rozmawiałam. Powiedziała, że mąż mną manipuluje, kłamie, że coś tu nie gra. Kierowniczka za każdym razem wyręcza się tylko moim mężem – żeby poszedł do apteki po leki, żeby wlał płyny do auta... i tak w kółko. Nikogo innego nie prosi, tylko jego. A on twierdzi, że inni są nieudolni, a on nic złego nie robi. Yhy...

I teraz sytuacja: dzwoni do mnie na wideo rozmowę – zawsze widzę jego twarz. Nagle, kiedy rozmawiamy przed pracą, mówi do mnie: „poczekaj” i ustawia kamerę na czarne tło – raczej celowo, żebym nic nie widziała. W tym momencie słyszę głos kobiety, chyba tej „tempej” kierowniczki. Po chwili, kiedy odeszła, mąż nagle odwraca kamerkę, jakby nigdy nic, mówiąc, że „niechcący” ją przestawił. Yhym, jasne… Powiedział, że ona tylko podjechała autem i mówiła coś, że jakiegoś pracownika zamknęła policja.

Pytam męża: czy naprawdę był problem, żeby trzymać normalnie telefon? Czy trzeba było tak szybko zmieniać obraz? Buziaczki czy co? Różnie można to odebrać, prawda? Twierdzi, że „niechcący”… A potem nagle mówi do mnie: „Nie przyjeżdżaj po mnie do pracy”. Jak mam to odbierać? Kłamie mnie z tą babą, czy serio może „niechcący”?

Jeszcze tekst: „Masz tak robić – nie przyjeżdżaj”. No to co – pojechać i mieć podejrzenia, czy nie? Dodam tylko, że ta kobieta bardzo mnie nie lubi – i ja jej też. Kiedy jeżdżę po męża, widzi mnie, robi miny – ja to widzę. Mówiłam mężowi. On twierdzi, że ma ją „w dupie”, a ja widzę, że ona robi niestosowne gesty, kładzie mu rękę na klatkę piersiową, uśmiecha się jak kokietka, klepie go i łazi za nim krok w krok.

Mąż uważa, że „za dużo biorę do siebie”. Ale moim okiem – to nie wygląda normalnie. Czy mam powody do podejrzeń?

Od ponad dwóch miesięcy spotykam się z mężczyzną, z którym poznałam się przez naszego wspólnego kolegę.
Od ponad dwóch miesięcy spotykam się z mężczyzną, z którym poznałam się przez naszego wspólnego kolegę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ja, a raczej moje nastawienie, dystans oraz wycofanie. To wszystko jest spowodowane sytuacją, która miała obecność rok temu, a definitywnie zakończyła się w tym roku. Z własnej głupoty i za namową koleżanek z pracy, weszłam w relację z mężczyzną, który był już w związku, ale nie był żonaty. Zaangażowałam się w tę relację, praktycznie mogłam przewrócić całe swoje życie, byleby tylko w końcu z nią zerwał. Tak, było to głupie i na samą myśl o tym, chciałabym to wszystko wymazać z pamięci, jakby nigdy to się nie stało. Nasza relacja była dość skomplikowana, bo miałam zakaz mówienia o tym komukolwiek. Były momenty, że on nagle znikał, a potem znów się pojawiał, jakby nigdy nic się nie stało. Później się okazało, że spotyka się między czasie z kimś innym i dla tej dziewczyny zerwał z ówczesną partnerką. Później znów się pojawił, jak tamta go rzuciła. Na domiar złego dowiedziałam się, że chcą się mnie pozbyć z pracy, bo nie chcę za kogoś odwalać nieswojej pracy, ale nie chcą mnie zwolnić, tylko chcą mi uprzykrzyć życie. I wracając do mojego problemu, przez te dwie sytuacje nie potrafię się przed nim, przed tym chłopakiem, otworzyć. Czuję, że ta sytuacja sprawia, że zaczynam go tracić. Przy nim czuję, że w końcu odzyskuję siły i wiarę, ale niestety idzie to za wolno. Nie wiem kompletnie, co mam robić. Ewidentnie mam z tym problem, mam problem z sobą.
Czuję się wyobcowana wśród rówieśników, nie mam wspólnych tematów do rozmowy
Czuję się inna... Wiem, że każdy jest inny, że każdy ma swoje coś, ale jest wiele rzeczy, które łączy ludzi. Widzę, że np. dziewczyny w pracy rozmawiają o biżuterii, o zakupach, o podróżach itd. Po prostu nie mam nic w tym temacie do powiedzenia. Nie lubię wydawać pieniędzy (choć czasami aż do przesady :(), ostatnio staram się żyć minimalistycznie, ale ogólnie chodzi o to, że nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Jednocześnie czuje też presję, bo nie postępuję tak jak w jakiś schematach. I to nie to, że źle się czuję w tym, jaka jestem i co robię. Ale i tak czuję się wyobcowana. Nie wiem, gdzie znaleźć swoje miejsce w świecie.
Półtora miesiąca temu rozstałam się z chłopakiem.
Witam, Półtora miesiąca temu rozstałam się z chłopakiem. Rozstanie przebiegło całkiem dobrze. Mówiliśmy sobie wtedy, że być może jeszcze do siebie wrócimy, a na razie będziemy utrzymywać kontakt. Tydzień po rozstaniu on przestał się odzywać, rzadko odpisywał na moje wiadomości. Kilka dni temu przyznał, że już ma kogoś, a nasz powrót do siebie jest niemożliwy. Wygarnęłam mu wszystko, co do tej pory trzymałam w sobie, więc się rozłączył i już nie chce rozmawiać. Mój świat się zawalił. Nie mogę spać, nie umiem wstać do pracy, nie mam ochoty spotykać się z ludźmi. Co mam zrobić w tej sytuacji? Proszę o pomoc, bo sama sobie nie radzę.
Jak radzić sobie z żałobą po długotrwałym związku? Strata Męża po 40 latach
W grudniu straciłam Męża, z którym byliśmy ponad 40 lat w związku. Moja rozpacz nie ma końca. Nic mnie nie cieszy. Nie jestem w depresji, mogę i pitrafię mobilizować się do różnych prac, także pracy zawodiwej. Ta jest moją terapią. Ale to wszystko mało. Wszystko mi przypomina mojego kochanego i kochającego Męża.... jak żyć. Najgorsze są dni wolne, których jednak też potrzebuję
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.