Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z nagłym zniknięciem zainteresowania od kogoś na kim nam zależy?

Mam przyjaciela (byłego chłopaka), który zaraz po zerwaniu ze mną zaproponował mi zostanie przyjaciółmi. Chociaż na początku nie byłam przekonana, później zgodziłam się. Nasze rozmowy nie były bardzo rozwiązłe, jedynie co ze sobą pisaliśmy to „Dzień dobry” i „Dobranoc” czasami ktoś z nas (w większości ja) pytaliśmy co tam u nas itp. Jednak po naszym spotkaniu, które odbyło się 3 tygodnie temu, nasze rozmowy zmieniły się nie do poznania. On zaczął się mną interesować i to bardzo. Gdy np. nie spałam, pisał do mnie, czemu jeszcze nie śpię i gdy robił takie rzeczy częściej, było mi tak miło na duszy i sercu, że chodziłam przeszczęśliwa. Ale gdy już od 2 dni skończyło się to interesowanie się mną, zaczęło mi być źle. Chciało mi się płakać i byłam (jestem) w straszliwym humorze, chociaż nie widać tego tak po mnie, bo przeżywam to w sobie. Piszę tu, ponieważ, chce dostać pomoc i pytam. Jak poradzić sobie z nagłym brakiem atencji i to od chłopaka, na którym mi zależy. Zauważyłam, że gdy dostaje dużo atencji, a potem ją tracę, jestem bardzo w złym humorze i zaczyna mi, tak kolokwialnie mówiąc, „odwalać” (oczywiście chodzi mi tutaj o to, że ciągle patrzę w telefon czy coś napisał, odczytał, zobaczył itp.) Chce dowiedzieć się, czy mogę jakoś temu zaradzić, bym nie odczuwała takich symptomów i jak poradzić sobie z nagłym zniknięciem zainteresowania od kogoś na kim nam zależy?
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Minęło już sporo czasu, od kiedy zadała Pani to pytanie, ale staram się zaopiekować pytaniami bez odpowiedzi, wiec być może problem się wyciszył, ale również może trwać dalej. Wygląda na to, że sytyacja którą Pani opisała to reakcja rozstaniowa i proces żałoby po niej. Często po zerwaniu relacji, chcemy pozostać przyjaciółmi, ponieważ wydaje się nam, że wtedy będziemy mniej cierpieć. Ale niestety często utrudnia to akceptację, że związek się skończył i powoduje przedłużenie zaangażowania w relacje, a przez to trwanie w bólu rozstania. Kiedy chłopak przestał się odzywać, to jakby zaczęła Pani przeżywać rozstanie i żałobę po nim od nowa. Czas powinien leczyć tę ranę, ale zawsze też może skorzystać Pani z pomocy psychoterapeuty, który pomoże w tym procesie,

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Gorgoń

Katarzyna Gorgoń

Jeśli uzależniamy nasze dobre samopoczucie od kogoś, to zawsze ten ktoś będzie decydował o tym jak się czujemy.

Uzależniasz swój dzień od byłego chłopaka. To on ma wpływ na to jaki masz dziś humor. Nie Ty.

Po rozstaniu zrozumiałym jest, że możesz odczuwać smutek, złość, rozczarowanie. Daj sobie czas na przeżycie trudnych emocji. 

Jeśli jednak zwykle inni mają wpływ na Twoje samopoczucie lub Twoją samoocenę, a nie Ty sama, warto popracować nad tym z pomocą psychologa.

Zobacz podobne

Mam obawy przed poznawaniem mężczyzn w moim typie, bo czuję się gorsza.
Czy to normalne, że boje się miłości? mam obawy przed poznawaniem mężczyzn. Głównie problem leży w tym], że boje się poznać faceta przystojnego, wykształconego, który mam wrażenie, że ma więcej do zaoferowania niż ja. Ja uważam się za kobietę przeciętną z wyglądu . Mam wykształcenie zawodowe. Nie mam prawa jazdy. Założyłam dwa portale randkowe, kilka osób wiem, że znalazło tam swoją miłość- chce spróbować. Piszą do mnie właśnie tacy mężczyźni co widzę, że mają lepszą pracę odemnie lepsze wykształcenie i hobby- bardzo przystojni. Gdy zobacze taka wiadomość ogarnia mnie duży strach, by im odpisać i się wycofuje. Ogarniają mnie myśli, że nie zasługuje na takiego faceta, bo prędzej czy później on i tak mnie zostawi, bo będę go nudzić i nie zaoferuje mu tego czego naprawdę potrzebuje. Znajdzie lepsza. Do tej pory spotykałam się z facetami przeciętnymi, takimi na moim poziomie po zawodówce itp. Niestety nigdy nie było tej chemii między nami, nie dali mi poczucia bezpieczeństwa. Dotarło do mnie, że kręcą mnie mężczyźni dojrzali, pewni siebie, przy których czuje się bezpiecznie, wtedy czuję to przyciąganie i ta chemię. Jednak boje się takich poznać, czuje, że na takich nie zasługuję, zasługują na lepszą ode mnie i nie odnajdę się w związku z takim mężczyzną- nie będę potrafiła okazać mu uczuć lub się mną tylko zabawi. Brzmi to dziwnie, ale długo jestem już sama, mam 26 lat. Ciągle mam stres przed rozpoczęciem nawet rozmowy z takim mężczyzną, a wiem, że tylko tacy są w moim typie. Boje się, że zawsze będę sama. Co ze mną może być nie tak? Gdzie jest problem?
Czy nacisk rodziny na rozstanie jest normalny? Problemy z teściami i odbudowywanie relacji z żoną
Witam serdecznie. Chciałbym sie zapytać czy naciskanie siostry mamy i taty aby moja żona sie ze mną rozstała to normalne. Nadmieniam ze ostatnio pokłóciliśmy sie z zona i wyjechałem na 3 tygodnie do domu. Z zona soe pogodziliśmy porozmawialiśmy i daliśmy sobie ostatnia szanse . Wracając teściu mnie wyzucil z placu i zakazał córce kontaktów oraz aby sie rozwiodła bo inaczej wyrzuci ja z corka z domu . Czy nacisk taki rodziny jest normalny
Partner staje się oschły i agresywny, czuję psychiczne wyczerpanie - co robić?

Od prawie trzech lat spotykam się z mężczyzną, lat 55, po trzech nieudanych związkach, w tym jeden z kobietą uzależnioną od alkoholu, łącznie czwórka dzieci..Na początku znajomości był, miły, troskliwy, czarujący..po czasie bywają momenty, że z niewiadomych mi powodów, z dnia na dzień staje się oschły, arogancki, traktuje mnie tak, jakbym mu w czymś przeszkadzała ..Na pytanie co się dzieje, naprzemiennie odpowiada, ze nic, jest w doskonałym nastroju, że to ja coś wymyślam..następnego dnia utrzymuje, że to efekt współuzalężnienia przez życie z kobietą uzależnioną, a na koniec podejmuje próbę obarczenia mnie za to, że sobie coś ubzdurałam.. Pomijam fakt, że nie przejawia inicjatywy na próbę nawiązania rozmowy na temat, przyjmuje postawę pokrzywdzonego, reaguje wybuchami złości, czasami agresji na wszelką krytykę, za nic nie przeprasza.. Kiedy płaczę z powodu tego, w jaki sposób mnie traktuje, pozostaje niewzruszony..następnie milczy..nie odpisuje na wiadomości (nie mieszkamy razem) Kiedy pytam, dlaczego funduje mi takie huśtawki emocjonalne..odpowiada, że nie funduje..Czuję psychiczne wyczerpanie, nie radzę sobie z zaistniałą sytuacją, z emocjami.. z radosnej, szczerej, otwartej osoby stałam się zamkniętą, pełną smutku osobą, straciłam energię i chęci do czegokolwiek.. Nie rozumiem co dzieje się z tym człowiekiem..czasami mam wrażenie, ze ponoszę karę za jego niepowodzenia życiowe

Zespół ASD, problemy relacyjne i chęć zmiany środowiska

Witam, mam 30 lat i choruję na zespół ASD, przez który nie mam przyjaciół i nigdy żadnej dziewczyny nie miałem na dłużej. Uczęszczam na terapię zajęciową w województwie łódzkim, w której się nie widzę i w której także nie mam przyjaciół, a koledzy moi, którzy tam chodzą, podpuszczają mnie do dokuczania innym, szczególnie takiemu głuchoniememu chłopakowi o imieniu Piotrek, z którym jeżdżę na zajęcia, i chcą mi na siłę ustawiać życie, przez co stan mojego zdrowia uległ jeszcze większemu pogorszeniu. Wpadam w histerię, wpadam w stany depresyjne, mało jem i zaburzenia odżywiania mam, a dodatkowo ojciec mój straszy mnie, że rozważy to, bym wylądował w ośrodku terapii uzależnień lub żebym nawet był w ośrodku socjoterapeutycznym jakimś, bo często mi się to śni, że wylądowałem w takim miejscu, gdzie były osoby także z zespołem Aspergera lub z autyzmem, jak i z ADHD, czego się bardzo boję, a jednocześnie podświadomość mi podpowiada, że to jedyne rozwiązanie na moje samopoczucie, bym był szczęśliwy nawet w innym miejscu niż to, w którym mieszkam obecnie, bo twierdzę, że mieszkanie z agresywnym konkubentem matki mojej, który wpatrzony jest w to miejsce, w którym dzieje mi się krzywda, także pije dużo i nie raz uciekałem przez niego z domu, przez co później przenoszę agresję swoją na uczestników, przez co teraz chcą mnie wyrzucić stamtąd. Co mogę zrobić w tej sytuacji, a chciałbym dodatkowo móc kiedyś pojechać na turnus socjoterapeutyczny lub na obóz dla takich osób jak ja, gdzie nawiązałbym nowe, wartościowe znajomości, bo także sam zacząłem szukać wszędzie sposobu, by się wyrwać z wiochy zabitej dechami, gdzie trzeba mieć samochód, żeby się wszędzie dostać, bo rozmowy z wujkiem moim, który załatwiał tę placówkę terapii zajęciowej, by pomyślał o pracy dla mnie jakiejś, bo także z ojcem swoim wiele razy rozmawiałem w tej sprawie, zwykle kończyły się na obietnicach, bo na partnera matki mojej, jego rodziny, nie mogę liczyć. Co mam zrobić w tej sprawie, bo także z chrzestnym swoim wiele razy rozmawiałem w tej kwestii, ale ciągle słyszę od niego o jakimś bezsensownym blogu, żebym prowadził na jakiejś platformie społecznościowej. Co mam zrobić w tej sprawie, proszę o pomoc, a każda pomoc się liczy w tej sprawie, bo także szukam pomocy dla dziadka mojego, który na borderline choruje i który też obraża mojego ojca, że mógłby coś lepiej zrobić w swoim życiu, i który też ma marzenie, bym zamieszkał z ojcem swoim w Warszawie, bo nie raz śni mi się, że mieszkam z ojcem swoim i podróżuję z nim po świecie, poznaję ludzi i mam fajną pracę. Pozdrawiam.

Trudny związek z partnerem - manipulacja, zazdrość i uzależnienia; jak odzyskać spokój?
Witam! Piszę, ponieważ czuje się w potrzasku. Już sama nie wiem jak unormować swoje życie. Mając 19 lat poznałam partnera z którym 3 lata później zaszłam w ciążę. Przez kolejne 9 lat wychowywaliśmy razem dziecko. Do momentu kiedy nasze drogi się rozeszły poniewaz nie byłam w stanie znieść tego dluzej. Mieliśmy 1,5 roczna przerwę, on się wyprowadził. Po tym czasie jednak znow mnie zmanipulował, udowadniał na każdym kroku że się zmienił, a ja poczułam że corka będzie go potrzebować i że chyba zasługuje na drugą szansę. Wiec się zeszliśmy. Mijają kolejne 3 lata i sutyacja znow jest jak wcześniej. Ciagle akty zazdrości, nadużywanie różnych substancji z wytłumaczeniem że to nie nałóg, wpieranie mi że jestem nie normalna z uśmiechem na twarzy. O sytuacjach jakie zaistniały moglabym książkę napisać. Uciekanie z domu w weekendy, wyzywanie mnie od najgorszych, i snucie histori które nie miały miejsca. Ciągły atak że wszystko spowodowane jest tym że że sobą nie sypiamy, tylko że za każdym razem jak się starałam przełamać znowu odstawiał jakiś numer więc doszło do momentu że zupełnie mi się nie chciało! Nie mogę znieść nadużywania alkoholu i innych substancji. Argumentem jest że chodzi do pracy, w której jest docwniany i w której faktycznie dostał lepsza pozycje. W ciągu tygodnia jakoś to wszystko funkcjonuje, mijamy się pracujemy na przeciwne zmiany że względu na opiekę nad dzieckiem. Zarzuca mi brak okazywania uczuć kiedy ja naprawdę nie czuje się ani bezpiecznie ani kochana. Kiedy zmarła moja babcia, był to dla mnie bardzo ciężki moment, w ktorym nawet wtedy nie moglam na niego liczyc.. kiedy nie bylo mnie pare dni, że względu na pogrzeb, zamiast wsparcia uslyszlalam obraźliwe cytaty oczywiście podczas resetu alkoholowego. Takich sytuacji było mnóstwo. Cały czas próbuje mnie zasmucić. Wszystko co mówi, obraca w zart. Jeśli coś mnie obraziło, wystraszyło, zabolało to był to zart... już sama zaczynam się zastanawiać czy to ja nie jestem przewrażliwiona ale bliskie osoby sciagaja mnie na ziemię. Czasem daje mi namiastkę normalności a ja jak ta wariatka ciesze się chwilą, spedzam z nim czas i żyje nadzieja że jednak coś się zmieniło..
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.